Jump to content

kindzal

Forum members
  • Content Count

    4879
  • Joined

  • Last visited

    Never

Everything posted by kindzal

  1. Takie to smutne... http://www.youtube.com/watch?v=h0y-fu3sQ6E&feature=share&fbclid=IwAR1A1A7WpleCpmzapCYcJ1AJWeNkjY_Bj6Dw6hvKXTNcbfKP1qyvRMOCO5g
  2. Neonaziści z Ukrainy zaatakowali obóz Romów. Zginęła jedna osoba. Do napadu na osadę Romów doszło w nocy z sobotę na niedzielę. W wyniku ataku śmierć poniosła jedna osoba, a trzy zostały ranne. Był to kolejny atak, do jakiego doszło w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Śmierć poniósł 24-letni mężczyzna, który otrzymał wiele ciosów nożem. Ranne osoby to 19-letni chłopak, 30-letnia kobieta i jej 10-letni syn. Wszyscy zostali hospitalizowani. Jak podaje ukraińska policja, w związku z atakiem aresztowano siedem osób w wieku od 16 do 18 lat. Zatrzymane osoby należą do organizacji Trzeźwa i zła młodzież", powiązanej z neonazistowskim ruchem Misanthropic Division. Mer Lwowa Andrij Sadowy odniósł się do brutalnego ataku za pośrednictwem portalu społecznościowego Facebook. Człowiek, który zginął, był dźgany nożami z jednoznacznym zamiarem zabójstwa. Mamę porżnięto za to, że próbowała ochronić swoje 10-letnie dziecko. Proszę, byście wyobrazili sobie tę scenę przed tym, jak będziecie pisali komentarze w stylu »i dobrze im tak«. Historia pokazuje, że odległość od cywilizowanej istoty ludzkiej do bezdusznej bestii jest niewielka. Bądźmy ludźmi!" – napisał. http://wsensie.pl/swiat/29040-neonazisci-z-ukrainy-zaatakowali-oboz-romow-zginela-jedna-osoba Banderowska klasyka...
  3. Panie les05, pragmatyzm panie zostaw pragmatystom, słabeuszom i innej maści Winstonom. My Polacy znamy proste a zarazem prawdziwe zasady i zachowania. Gdyby winstony, czamberlainy i innej maści słabeusze wyznawały te same zasady co my, to żadnej II WŚ i żadnego Holocaustu by nie było. Takie to proste...
  4. http://opole.tvp.pl/36881565/ludzie-sprawy-historie-poszukiwania-zolnierzy-bartka
  5. Ryngraf ze Starego Grodkowa, po konserwacji! Jescze jakieś pytania:)
  6. Kapitan Bury"... to przedewszystkim zdrajca i sprzedawczyk, który wydał własnych ludzi, ich rodziny i najbliższych...w łapy UB. Wstyd i hańba, że dziś poniektórzy noszą Burego" na sztandarach obok Witolda i Inki.
  7. Dyskusja o nowej książce Piotra Zychowicza o Żołnierzach Wyklętych: Skazy na pancerzach". Zapraszam wszystkich zainteresowanych 15 lutego (czwartek), Warszawa ul. Złota 7/9 - Klub Hybrydy, godz. 18.30.
  8. Kużmiuk był w 2013 roku jednym ze 148 ukraińskich deputowanych z Komunistycznej Partii Ukrainy i Partii Regionów prezydenta Wiktora Janukowycza, którzy zaapelowali w liście do ówczesnej marszałek Sejmu Ewy Kopacz o uznanie tragedii wołyńskiej za ludobójstwo popełnione na Polakach przez nacjonalistów z Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA)." No comment...
  9. Żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych ze Zgrupowania Oddziałów Leśnych pod komendą kpt. Henryka Flamego Bartka" zamordowani na skutek operacji Lawina" we wrześniu 1946 roku pod Starym Grodkowem na Opolszczyźnie Z I D E N T Y F I K O W A N I : - Franciszek Konior Rekin" - Józef Maślanka Borsuk" - Karol Maślanka Tygrys" - Michał Pajestka Leszczyna"
  10. To, że zostały znalezione w pobliżu Sandebostel jeszcze nic nie mówi. Dziwi mnie tutaj wizyta Japończyka w gronie oficerów Luftwaffe. Może to faktycznie wizyta w obozie jenieckim, ale obóz ten obsługiwał" Wehmacht nie Luftwaffe. W tym wypadku stawiam na jeden z obozów dla lotników, moze nawet Stalag Luft 3 w Żaganiu.
  11. Artykuł napisany z sensem: http://twojahistoria.pl/2017/12/20/wykrywacz-metali-nowe-przepisy-nielegalny-kara-wiezienie-2018/#4
  12. Golgota Grudzieniecka - tak nazywa majątek Scharfenberg ekipa poszukująca szczątków żołnierzy wyklętych. To właśnie tam, pomiędzy Łambinowicami a Starym Grodkowem (w pobliżu Malerzowic Wielkich i Dworzyska), przy dawnym dworku zwanym Scharfenbergiem lub Grudzieńcem, przez ostatnie dwa tygodnie ekipa z Biura Poszukiwań i Identyfikacji Instytutu Pamięci Narodowej pod kierunkiem prof. Krzysztofa Szwagrzyka wraz z wolontariuszami prowadziła poszukiwania szczątków żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych z oddziału Henryka Flamego „Bartka”. W zasypanej ziemią studni, noszącej ślady wybuchu, i kilku innych wytypowanych wcześniej miejscach znaleziono elementy angielskiego umundurowania z czasów II wojny światowej, pozostałości po chlebakach, amunicję, fragmenty butów, pasów, guziki, orzełków i charakterystyczny ryngraf. Znaleziono też czaszkę i kilka innych kości, jednak mimo pogłębiania za pomocą ciężkiego sprzętu, na kolejne szczątki czy masowy grób nie trafiono. - Pięć lat temu, jesienią 2012 r., właśnie w tym miejscu, w przypałacowym szambie, odnaleźliśmy szczątki co najmniej 29 niezidentyfikowanych osób. Brakowało nam potwierdzenia genetycznego, ale także przedmiotów, które mogłyby wskazywać, czyje one są. Teraz wreszcie nastąpił przełom, bo w pobliżu, w odległości ok. 15 m od tamtego miejsca, znaleźliśmy elementy wyposażenia wojskowego partyzantów. To pozwala nam stwierdzić ponad wszelką wątpliwość, że jest to miejsce związane z likwidacją części oddziału „Bartka” - przyznaje prof. Krzysztof Szwagrzyk. Najprawdopodobniej partyzantom kazano się rozebrać, zastrzelono, ciała wrzucono do szamba, a to, co przy nich znaleziono, trafiło do studni, którą następnie wysadzono. Do rozwikłania losów pierwszej z trzech grup, które zostały podstępem ściągnięte na Opolszczyznę i tu wymordowane przez NKWD i UB we wrześniu 1946 roku, brakuje jeszcze odnalezienia szczątków ok. 30 osób. Stąd prof. Szwagrzyk zapowiada, że prace w tym miejscu zostaną wznowione wiosną. Tymczasem trwają intensywne badania genetyczne szczątków odnalezionych w 2012 r. pod kątem zgodności z DNA członków rodzin żołnierzy z oddziału „Bartka”. Pozwolą one na identyfikację konkretnych osób. - Wtedy na konferencji identyfikacyjnej ujawnimy ich nazwiska, zaś to miejsce na pewno w jakiś sposób upamiętnimy - zapowiada prof. Szwagrzyk z ekipą. Najcenniejszym znalezionym w tym miejscu artefaktem, będącym jednym z dowodów, że mamy do czynienia z żołnierzami z oddziału „Bartka”, jest ryngraf, niemal identyczny z odnalezionym w ubiegłym roku pod Starym Grodkowem. Ta szczególna relikwia została odnaleziona pod koniec prac przez najmłodszego członka naszego Stowarzyszenia - Marcina Dędysa ze Starej Jamki - relacjonuje Marcin Kruszyński prezes Stowarzyszenia „Kryptonim T-IV”. - Dodam, że Marcin prawie cały Dzień Zaduszny spędził w samotności na modlitwie przy krzyżu postawionym tam ku czci pomordowanych. - Czy to przypadek, zwykłe szczęście czy zbieg okoliczności, że to właśnie mnie dane było odnaleźć ryngraf-relikwię, jaki nosił jeden z tych „zapomnianych - bezimiennych” na piersi, którą bronił resztek honoru naszej ukochanej ojczyzny? Głęboko wierzę, że to nie przypadek, to wola Boska! - stwierdza znalazca. I korzystając z okazji, kieruje słowa wdzięczności ku kolegom z „Kryptonimu T-IV” i prof. Krzysztofowi Szwagrzykowi: - Dziękuję za to, że mogłem być częścią Pańskiego zespołu. To dla mnie wielki zaszczyt! http://opole.gosc.pl/doc/4329195.Prof-K-Szwagrzyk-Mamy-pewnosc-ze-tu-zgineli
  13. Na amunicję, klamry, sprzączki i inne artefakty natrafiła ekipa Biura Poszukiwań i Identyfikacji Instytutu Pamięci Narodowej, która przeczesuje teren dawnego majątku Scharfenberg, pod Łambinowicami. IPN wznawia poszukiwania mogił partyzantów Bartka. Sprawdza okolice Łambinowic i Starego Grodkowa IPN wznawia poszukiwania mogił partyzantów Bartka. Sprawdza okolice Łambinowic i Starego Grodkowa Będą kolejne poszukiwania żołnierzy „Bartka” koło Starego Grodkowa Poszukujący mają nadzieję odnaleźć szczątki żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych z oddziału Henryka Flamego pseudonim Bartek", którzy w 1946 roku zaginęli i - jak się później okazało -zostali rozstrzelani gdzieś na terenie Opolszczyzny. Na miejscu, w lasach nieopodal Łambinowic, jest profesor Krzysztof Szwagrzyk z IPN, który jest przekonany, że szukają we właściwym miejscu. - Znaleźliśmy też pociski, które nie zostały wystrzelone, tylko eksplodowały w wyniku wysokiej temperatury. A skoro tak, to mamy potwierdzenie, że natrafiliśmy na miejsce, gdzie komuniści, mordercy, ubecy, zgromadzili ubrania po zabitych partyzantach i podpalili je. Może nie teraz w listopadzie, może nie w grudniu, nie w tym roku, ale odnajdziemy ich. To jest tylko kwestia czasu - mówi profesor Szwagrzyk. W poszukiwaniach pomagają wolontariusze, którzy między innymi badają teren wykrywaczami metalu. Marcin Kruszyński ze stowarzyszenia Kryptonim T4 również jest zdania, że mogiła poległych partyzantów musi być gdzieś w okolicy. - To jest guzik wojskowy z kalesonów, a przecież słyszeliśmy relacje, że chłopcy byli rozebrani do kalesonów. Te wszystkie artefakty, to ewidentne dowody na to, że może to być miejsce zbrodni. Nie jest też powiedziane, że gdzieś tutaj w pobliżu, nie zostało jeszcze więcej zlikwidowanych grup żołnierzy. Nadal przecież poszukujemy ludzi Wołyniaka", którzy przedzierali się na zachód i w tej okolicy nagle zaginęli - dodaje Marcin Kruszyński. Obecne poszukiwania potrwają do soboty. Jeśli do tej pory IPN nie trafi na ludzkie szczątki, prace zostaną wznowione wczesną wiosną. Jak dodaje profesor Szwagrzyk, do odnalezienia pozostały jeszcze szczątki blisko 70 ofiar komunistycznych represji. http://radio.opole.pl/100,218171,pierwsze-artefakty-juz-sa-ipn-szuka-szczatkow-zo 10 całych lat czekaliśmy...i się doczekaliśmy!
  14. Jak dowiedział się portal Kresy.pl, na najbliższym posiedzeniu Sejmu ma być procedowany projekt ustawy Kukiz’15 dotyczący penalizacji banderyzmu w Polsce. Od ponad roku znajdował się on w sejmowej „zamrażarce”. Ustawa ma być procedowana w najbliższą środę, 8 listopada. Punkt dotyczący prac nad poselskim projektem ustawy o zmianie ustawy o IPN został już wpisany do harmonogramu prac Sejmu, który został przesłany posłom. Informację potwierdził w rozmowie z Kresami.pl poseł Kukiz’15 Tomasz Rzymkowski. http://kresy.pl/wydarzenia/ustawa-o-penalizacji-banderyzmu-wraca-obrady-sejmu-news/ Robi się coraz ciekawiej!
  15. Waszczykowski: Osoby o skrajnie antypolskim stanowisku nie wjadą do Polski! Uruchamiamy procedury, które nie dopuszczą ludzi, zachowujących skrajnie antypolskie stanowisko, do przyjazdu do Polski —powiedział w czwartek minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski, zapytany o relacje polsko-ukraińskie. Szef MSZ powiedział też w TVP1, że będzie się zastanawiał, „czy rekomendować polskiemu prezydentowi wizytę na Ukrainie w tej chwili”. Witold Waszczykowski, pytany o relacje Polski z Ukrainą, podkreślił, że oba te kraje „mają inną koncepcję pojednania”. My mamy świadomość, jak ważna jest dla nas Ukraina ze względów geopolitycznych (…), ale Ukraińcy, wiedząc o tym znaczeniu swojego państwa dla naszego bezpieczeństwa uważają, że w takim razie kwestie, jakie nas dzielą, szczególnie historyczne, powinny zejść na drugi, trzeci plan —powiedział. W tej chwili uruchamiamy procedury, które nie dopuszczą ludzi, którzy zachowują skrajnie antypolskie stanowisko, do przyjazdu do Polski. Ludzie, którzy ostentacyjnie zakładają mundury SS Galizien do Polski nie wjadą —oświadczył szef MSZ. Chodzi również o osoby, które są zaangażowane w sposób administracyjny - nie dopuszczają np. do kontynuowania ekshumacji; do kontynowania renowacji miejsc kultu polskiego. Te osoby, które wykazują się i wykorzystują instrumenty administracyjne wobec Polski, będą również ponosiły konsekwencje —dodał. Zapytany, czy w obecnej sytuacji wizyta jego lub prezydenta na Ukrainie powinna dojść do skutku, powiedział: Jeżli moja dojdzie do skutku, to będzie to wizyta czysto robocza i będzie to inspekcja naszego konsulatu miejsc związanych z Polską; spotkanie z Polonią, na pewno nie wizyta polityczna, natomiast będę sie zastanawiał, czy rekomendować prezydentowi polskiemu wizytę na Ukrainie w tej chwili. Waszczykowski odnosząc się do ostatniej wizyty wicepremier Piotra Glińskiego na Ukrainie, powiedział: Ta wizyta była źle potraktowana przez stronę ukraińską. Na forach międzynarodowych Polska broni suwerenności Ukrainy i nie ma bardziej zaangażowanego w tę sprawę kraju niż Polska. Nie zgodzimy się na aneksję Krymu, ale w relacjach dwustronnych będziemy rozliczać Ukrainę. Minister Waszczykowski odniósł się również do doniesień medialnych o tym, że na miejscu katastrofy smoleńskiej ma dojść do prac budowalnych. Niestety, nie dostaliśmy szczegółowej informacji w tej kwestii. Otrzymujemy tylko oględne informacje, że te prace nie zakłócą nam dostępu do tego miejsca. My uważamy, że to może być trwałe uniemożliwienie dojścia do tego miejsca, również do postawienia tam pomnika. Wierzę, że taki pomnik tam powstanie, bo nic nie trwa wiecznie, również rosyjska władza —zaznaczył. Na koniec szef MSZ ocenił polską politykę zagraniczną w strefie europejskiej. Po raz pierwszy od dwudziestu kilku lat, jasno zdefiniowaliśmy polskie interesy. Przez lata dominował pogląd, że należy po prostu „być”. Unia Europejska nie jest klubem altruistów, trzeba zabiegać o swoje interesy. (…) Jesteśmy dużym krajem, który ma prawo decydować o Europie i realizować własne interesy —podkreślił. https://wpolityce.pl/polityka/365140-polskie-msz-reaguje-na-pogarszajace-sie-relacje-z-ukraina-waszczykowski-osoby-o-skrajnie-antypolskim-stanowisku-nie-wjada-do-polski W końcu!
  16. @Balans, w żadnym wypadku nie robię sobie żartów. Mieszkam w tym kraju o wielu lat i znam Holendrów na wylot. Nastroje są takie jak napisałem: nikt tu nie ma watpliwości co do faktu, że Rosja stoi za tą zbrodnią, ale pragmatyzm, a ponad wszystko biznes na pierwszym miejscu:( Długo by o tym gadał...
  17. Sytuacja, w której Ukraina buduje swój fundament na honorowaniu UPA, jest dla nas najgorsza z możliwych. Trudno rozmawiać, gdy strona ukraińska traktuje nas jak okupantów — tak rozmowy ze stroną ukraińską ocenił w telewizji wPolsce.pl prof. Krzysztof Szwagrzyk. Wiceprezes IPN dodał, że zapewne komuś na Ukrainie zależy, by takie nastroje podsycać i jeśli takie rozmowy mają zostać wznowione, to potrzebne będzie wsparcie ze strony polskiego rządu. Przypomnijmy, że ukraiński odpowiednik polskiego Instytutu Pamięci Narodowej porównał Armię Krajową do Ukraińskiej Armii Powstańczej. Profesor Szwagrzyk jasno mówi, że taka sytuacja jest trudna i nie sprzyja budowaniu dobrych relacji. czytaj więcej - Oburzające słowa Juszczenki: Tak jak dla Polaków bohaterem jest Armia Krajowa, tak dla Ukraińców UPA. Najlepszym wykładowcą dla Bandery był Piłsudski Prezes tamtejszego IPNu nie ukrywa wrogiego stanowiska do Polski. To ciężkie dla Polaków, kiedy słyszymy, że Polacy okupowali ziemie ukraińskie przez kilkaset lat, a Armia Krajowa niczym nie różniła się od UPA. Kilka tygodni temu strona ukraińska odsłoniła pomnik upamiętniający poległych strzelców ukraińskich we wrześniu 1939 roku, rzekomo pomordowanych przez Polaków. Ta sytuacja nie miała miejsca, to po prostu wymysł inicjatorów pomnika —powiedział profesor Szwagrzyk. Dodał, że biorąc pod uwagę wszystkie te sytuacje każdy jasno powie, że stosunki polsko - ukraińskie są złe. Zaznaczył jednak, że odpowiedzialność za ten stan jest zdecydowanie po stronie ukraińskiej. Ta sytuacja, kiedy państwo ukraińskie buduje swój fundament na ideologii banderowskiej i nawiązuje do tradycji UPA, jest dla nas bardzo zła. Ta formacja i ten przywódca, którego wizerunki możemy spotkać na terenie całej Ukrainy odpowiadają za śmierć tysięcy Polaków na Ukrainie, nie tylko na Wołyniu. Polska strona nie może zapominać o tym fakcie i nigdy nie zapomni. Żałować można, że Ukraińcy mając do wyboru swoich bohaterów wybrali akurat tę opcję dla Polaków zdecydowanie najgorszą. —dodał wiceprezes IPNu. Według niego to, że stanowisko ukraińskie jest w tej sprawie tak nieprzejednane wobec spraw tak oczywistych jest efektem propagandy. Kiedy tydzień temu polska delegacja na czele z panem wicepremierem Piotrem Glińskim była w Kijowie na rozmowach, byliśmy przekonani, że propozycja, którą złożymy, spotka się z zainteresowaniem. Chodziło o to, że ekshumacje i poszukiwania nie muszą być łączone z jakimikolwiek innymi kwestiami, także politycznymi. Niestety nie spotkaliśmy się z żadnym zainteresowaniem. (…) Usłyszeliśmy tylko po jakimś czasie, że „Polacy grają zwłokami ofiar”. Tego typu retoryka uniemożliwia rozmowy w sytuacji, kiedy strona ukraińska uważa nas za okupantów —ocenił profesor Szwagrzyk. Według profesora jakiekolwiek kolejne próby ze strony polskiej spotkają się z kolejnym oporem. Jeśli strona ukraińska wyraża zgodę na poszczególne działania, podpisuje dokumenty, po czym w reakcji na zburzenie pomnika UPA w Hruszowicach wysoki urzędnik ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej wykonuje telefon, że nie możemy wjechać na teren jego państwa, bo nie mogą zapewnić nam bezpieczeństwa, to jest to sytuacja niespotykana w stosunkach międzynarodowych w Europie w XXI wieku. Po prostu na Ukrainie są osoby, którym zwyczajnie ten konflikt jest potrzebny i myślę, że go celowo podsycają — powiedział. http://www.youtube.com/watch?v=rdNOX0LYS7c http://wpolityce.pl/historia/364762-prof-szwagrzyk-dla-wpolscepl-trudno-rozmawiac-gdy-strona-ukrainska-traktuje-nas-jak-okupantow-wideo
  18. Teraz to pojechałeś... Holendrzy po prostu obawiają się reakcji Rosji na ujawnienie informacji, które jasno pokazują jak utrudniała ona śledztwo oraz nadal ukrywa dowody i sprawców. Dodatkowo chronią w ten sposób (rosyjskich) świadków, którym wiadomo co grozi.
  19. Zwykłe szukanie sensacji i chłopaki dali się wmanewrować, niestety...
  20. Prosta zasada: Groby, nekropolie - TAK! Pomniki, memoriały - NIE! Czy to dla ACz, czy dla Wehrmachtu, czy w końcu dla UPA.
  21. Tak wygląda grób i miejsce kaźni około 300 obrońców Grodna (w tym młodzieży) pomordowanych bestialsko 78 lat temu przez żołnierzy radzieckich, z pogwałceniem wszelkich międzynarodowych konwencji. Miejsce to nie jest w żaden sposób oznaczone, mały kopczyk na którym bawią się dzieci z pobliskich bloków...
×
×
  • Create New...

Important Information