Jump to content
Sign in to follow this  
danieloff

Najbardziej absurdalne fanty:-)

Recommended Posts

Kilka lat temu.Znad morza wyjazd na głębokie południe. Trzy, cztery dni fanty wychodzą tak sobie.Dostajemy namiar od lokalsa".Mały problem,bo trzeba drałować piechotą kilka kilometrów-środek lata,30parę w cieniu,sprzęt na plecach. Idziemy.Zgodnie ze wszystkimi wskazówkami docieramy na miejsce,gdzie odnajdujemy dość przeryty teren.KICHA.Po krótkim odpoczynku wracamy, robiąc od głównej trasy wycieczki na boki.A nuż coś wyjdzie.Nie wychodzi. Po lewej mamy dość strome, piaszczyste osuwisko.et" się wspina jak wysoko może a potem jeszcze maca" teren wyżej na całą długość ręki i wykrywacza. Jest sygnał.Mordercze próby podejścia wyżej spełzły na niczym. Zaczyna się szaleńcze podkopywanie skarpy.Wreszcie w zsypujących się jęzorach piachu błysnął fant".
Była to owalna puszka po flądrze w pomidorach,z bardzo wyraźnym na otoku napisem-Pozdrowienia znad morza".
Takiego ataku śmiechu nigdy wcześniej i jak na razie do tej pory,nie przeżyłem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
rok temu zbiornik retencyjny koniec lata polowa wody wypompowana do rzeki tereny po dawnych wioskach znajdujacych sie na tym terenia pozostalosci po jakims lesie korzenie woda wyplukala je troszke wlorzylem piszczalke do wyplukanej dziury w jednym z nich mocny sygnal na kolor podkopywalem z kumplem ten korzen prawie godzine wczolgalem sie pod niego prawie caly a znalazlem tam puszke po piwie smiech i przerwa na piwko co nam innego zostalo :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czerwiec tego roku.Las.Do najbliższych zabudowań ok. kilometra.
Trafił się zakorkowany,niedegustowany,zapomniany jabol i szklanka-musztardówka:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

okop,sugnał,sport nawet... w pierwszej chwili jak wykopałem myślałem że to jakiś peem,mp albo nawet sten-tak sterczało ramię podnośnika,jak skapnąłem się że lewarek(fiat 125) był śmiech ale i rozczarowanie.ale wziąłem go.oczyściłem,pomalowałem i sobie jest :)
Pozdro
Hebda

Share this post


Link to post
Share on other sites
O krowie już chyba pisałem,dawno temu to było, jak się jeszcze czas mialo na latanie.

Idę przez las pod grudziądzem, sygnał jak stodoła, pierwsze wbicie łopaty...sssssssssssssssssssss...........smród, fetor, zgnilizna. Trafilem w brzuch zakopanej i perfekcyjnie zamaskowanej krowy. Śladu po kopaniu nie bylo. Krowkę jakiś pacanek obsypał alu puszkami.

Inna historia to Polonez zatopiony w stawie na skraju miasta,chwycony na wykrywkę :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Horhe, ten Polonez w bagnie to nie koło mostu od strony Dragacza?? i paru twierdziło, że tam zatopiony Panzer?

Share this post


Link to post
Share on other sites
No , fant moze nie absurdalny ( i napewno trafił na taki sam nie jeden juz poszukiwacz ) a wiec ide sobie przez las , ładny sygnał po sygnale wyczóram ze cos płytko pod ziemią. Odkrywam mech sygnał dalej , kopie , sprawdzam sygnał dalej tak wykopałem dziure na glębokosc hmm trudno ocenic ale wydaje mi sie ze 1m 30 cm niczego jak narazie nie wykopałem a sygnał dalej.W ten zadzwonił telefon , wstłem do plecaka i co sie okazało. Cewka łapała pazłotko od prezerwatywy" ktore bylo schowane pod mchem.


P.S Dziure oczywiscie zasypałem :)

Pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dwa lata wstecz, dokładnie w dzień chłopaka wybraliśmy się na wykopki w okolice Gubina, i na samym wjezdzie do lasu nieopodal przysychającej smródki znaleźliśmy trzy dorodne drzewka Konopii Indyjskiej :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Hehe, niepowiem co było dalej ;D Jakiś czas temu szedłem sobie gdzieśtam i przyczaiłem, że chłopaki od instalacji gazowej rozkopali spory kawałek chodnika, a więc bez większego zastanowienia postanowiłem się tam conieco porozglądać. To co znalazłem niejest napewno absurdalnym odkryciem ale dlamnie troszke nietypowym, to otwierany mały naszyjnik?, w którego środku jest zwinięty kłębek ludzkich włosów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Latem szedłem przez las nagle sygnał jakbym czołga znalazł, zabrałem się do roboty a kopałem chyba z trzy godziny, wykopałem prawie okop dla całego pułku,i co znalazłem:klamkę, starą klamkę która nawet na złom sie nie nadawała, wkurzyłem się tak że od razu wróciłem do domu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
To było jak mnie pamięc nie myli 7 grudnia.. pojechałem do lasu w Ząbkach,koło Warszawy.Długo nie łaziłem bo zaczeło podać.Przedzierałem się przez las do głównej drogi,i nagle w jednym z licznych okopów znalazłem rozbebeszoną damską torebke,było wszystko przy niej co tylko baby w niej noszą.. tylko kasy brak,prawdopodobnie złodzieje wyrwali jej torbe,pieniądze ukradli,a reszte porzucili głęboko w lesie.zgarnąłem caluśki ten kramik i zaniosłem na smerfy"
Tia.. niestety nie tylko fanty możemy znaleść po lasach :(
Przykre,bo każdy z nas chciałby by każdy sygnał był muzyką dla uszu,rozbrzmiewał jak anielski chór, a nie byśmy wciąz myśleli:pewnie znowu śmieci albo inny badziew"
ehh.takie czasy.
Pozdrawiam,i życze wytrwałości w poszukiwaniach :)
Hebda.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  



×
×
  • Create New...

Important Information