-
Zawartość
13 909 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
33
Zawartość dodana przez Jedburgh_Ops
-
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Dlatego wspomniałem, że zadziałałem tylko jako relacjonujący, co się mówi o tych sprawach, bo to też ciekawe, jakim zjawiskom jesteśmy wszyscy poddawani. Przez 4 lata wojny liczba jej komentatorów rosła i rosła i dziś w samych tylko mediach elektronicznych komentuje ją 414 osób. A w takiej masie zawsze będą i bzdury, i informacje nawet różnych fachowców, ale jednak mówiących inne rzeczy. Taka to już „mgła” tej I Wojny Światowej Live. -
Zborowski do czegokolwiek wygląda nietypowo. Przez wiele lat miałem z nim tego samego stomatologa przy Śniadeckich - warśawiaki wiedzą co to. On, jak coś szepnął pani doktor, to fala dźwiękowa szalki Petriego rozwalała i tynk się sypał. Już nie mówiąc o tym, że ledwo się mieścił, a raczej nie mieścił, na fotelu.
-
To pewnie miałaś coś - jak z F-16 - Block 40, albo Block 50 lub 70. Ja, jak miałem Gończego Polskiego, to najwyraźniej miałem - jak z F-16 - coś à la Block 15, bo za chińskiego boga na nic nie działało.
-
No właśnie... Odkąd przeczytałem gdzieś, że do człowieka wystarczy aromat-esencja do ciast, to siebie zabezpieczam przed tym draństwem esencją waniliową i mam spokój. Gorzej z psem. Była taka jedna świetna obroża przeciwkleszczowa (z państwa UE) dla psów i funkcjonowała długo, aż ktoś w Brukseli się dopatrzył, że jeden składnik w tej obroży jest cuś nie halo. I się ta obroża stała „obrożą wyklętą” - od czasu tej „afery” można ją było kupić on-line tylko w USA. Teraz nawet tam jej nie ma. Zastąpiła ją konkurencyjna, też z państwa UE, ale innego. Na razie nikt się jej nie czepia. Jest w miarę dobra, ale nie zabija kleszczy na psie. Powoduje tylko, że są otumanione i nie wgryzają się w ciało psa. Chodzą po nim jak pijane, więc łatwo je wyczesać/wyskubać z sierści, nie z ciała.
-
Owszem, nie, ale bliska okolica - być może pod wpływem tego, co ów gentleman reżyserował i jakie GRH mu w realizacji serialu pomagały. :-) Naoglądał się człowiek „Bękartów wojny” i zrobił coś podobnie komiksowego, tyle że w formie serialu. A przy okazji zafundził sobie klawe wdzianko z okolic tematu. Ale za gwarę starowarśawską w tym serialu to szóstka Powiśle i Czerniaków rulez w tym filmie.
-
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Nie podejmuję się tego komentować, bo się nie znam, ale tak tylko informacyjnie relacjonuję - Damian Ratka powiedział ostatnio, że w zasadzie wszystkie ukraińskie filmiki o niszczeniu ruskich czołgów przez drony to propagandowe bzdury, bo ruski czołg-rekordzista wytrzymał 70 trafień dronami. I że - owszem - są te czołgi niszczone, ale zwracał uwagę, że te filmiki są już tylko z dobitek po iluś tam wcześniejszych trafieniach różną bronią. Z kolei ppłk Korowaj mówił kiedyś, że był przypadek, że ukraińskiego Abramsa unieruchomiły dwa drony. I takie to są informacje z tej wojny... -
Takich patriotycznych przedmiotów podczas II wojny powstały w USA miliony, bo 12,2 mln ludzi było wtedy w amerykańskim wojsku, a przy tym w rodzinach żołnierzy panowała lifestyle'owa moda, aby nosić coś takiego. Do dziś jest zalew takich rzeczy na aukcjach. Są to właśnie sygnety, znaczki, bransoletki, breloki, wisiorki, kolczyki, inne trudno definiowalne rzeczy nie całkiem użytkowe, a wyginane np. z oryginalnych odznak wojskowych, korpusówek itp. Nazywało się to potocznie sweetheart jewelry. Tego wszystkiego nie wolno było ani robić, ani nosić, jeśli a) naruszało to oficjalną heraldykę sił zbrojnych; b) co gorsza było wykonane z jakichś oryginalnych odznak, oznak stopnia itp. Na tym sygnecie jest zgrabne obejście prawa (a prasa pisała wtedy wręcz prawne pogróżki, że nie wolno bawić się wojskową galanterią mundurową), gdzie amerykański orzeł jest „tyle o ile”. Nie ma przepisowych 13 gwiazdek, tylko ma 5 kropek; nie ma w szponach przepisowych 13 strzał tylko ma coś, co wygląd jak jedna łyżka; nie ma wstęgi z sentencją „E pluribus unum”, zatem od strony prawnej producent sygnetu broni się. A jednocześnie przekaz z sygnetu jest jasny, że jego nosiciel jest dumny, że ma członka rodziny na wojnie. Widać przetarcia od barwy złotej do srebrnej. Sugerowałoby to produkcję rzeczywiście z II wojny, gdy dla sektora cywilnego było ścisłe embargo na metale kolorowe. To przypomina „bieda orły” na czapki oficerskie z tamtych czasów, które tłoczono z tandetnej blachy i mosiądzowano, podczas gdy w normalnych czasach orły robiono zupełnie inaczej. Pytasz, czy to theater made? Raczej nie. Na 99,9 proc. to wyrób amerykański. Brytyjczycy spośród falerystyki robili Amerykanom podczas II wojny inne rzeczy i z ołowiu, bo też tam było embargo na metale dla rynku komercyjnego. W Niemczech, w amerykańskiej strefie okupacyjnej wprawdzie niemieccy grawerzy/medalierzy robili dla US Army różne rzeczy, ale te przepisowe typu odznaki specjalności wojskowych, odznaki DUI, oznaki stopni itp. Skala tej niemieckiej produkcji nie była wielka. Z kolei w wyzwolonym Beneluksie nie są znane takie sweetheart jewelry. Spośród rzeczy metalowych tylko Belgia natychmiast po wyzwoleniu zaczęła produkować dla US Army aluminiowe kubki/menażki M1910 do manierek. Gdyby to był oficjalny wyrób amerykańskiego państwa dla jego sił zbrojnych to orzeł byłby inaczej cyzelowany, a sygnet zwyczajowo byłby z 10-karatowego złota.
-
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Z życia dziczy turańskiej... „Idzie ostatnia hołota”. Wyciekły nagrania, kogo Rosja werbuje na wojnę w Ukrainie Napływ nowych żołnierzy kontraktowych na wojnę w Ukrainie zmniejszył się o jedną czwartą - opisuje jeden z rosyjskich portali. Rosyjscy wojskowi nieoficjalnie narzekają, że z bełkoczących alkoholików i desperatów bardzo trudno uformować armię zdolną do działań bojowych. - Jest o wiele więcej alkoholików, narkomanów czy osób bezdomnych ze wsi. Jest ich wielu i prawdopodobnie w tym roku będzie ich jeszcze więcej. Poza Moskwą właściwie wszędzie obserwujemy ten trend - przekazał rozmówca portalu Wierstka związany z rosyjską armią. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
A co se będziemy żałować? My tu prawie wszyscy geniuszami jesteśmy, bo wiemy to samo, co Kasparow. Emerytowani generałowie NATO, politycy i politolodzy wymyślają jakieś teorie, a sprawa jest prosta, dokładnie taka, jak powiedział Kasparow. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Nienawidzący reżimu putlera dysydent Garri Kasparow w zachodnich (a częściowo w polskich też) mediach jest uważany nie tylko za geniusza szachów, ale w ogóle za intelektualistę, filozofa, myśliciela, wybitnego znawcę całej tej przestępczej kremlowskiej organizacji. Czyli geniusz jak sto pięćdziesiąt. I co geniusz mówi? Jest wrogiem Putina. Mówi, jak długo potrwa wojna Nie ma żadnych oznak, że wojna mogłaby się skończyć jutro - twierdzi Garry Kasparow. Rosjanin jest jednym z największych krytyków Władimira Putina i polityki Kremla. Twierdzi, że wojna będzie trwała tak długo, jak długo Kreml będzie miał na nią środki. W takim razie ten wątek forum składa się w większości z geniuszy, ponieważ tutaj też uważa się tak samo, jak mówi Kasparow. -
-
Liczą.
-
-
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Tak, wiem, bardzo dobry podcast Norberta Bączyka. Tu się po prostu nic nie zmieniło można by powiedzieć, że od wieków - co najmniej dwóch. Niemiecka mechanika precyzyjna jest, jaka jest i mało co jej dorówna. Dlatego Niemcy w tym podlinkowanym przeze mnie zdaniu mogą się śmiać, że USA robią być może najlepsze samoloty świata, tylko dzięki czemu, bo nie dzięki amerykańskim maszynom. I to samo jest z maszynami do półprzewodników („podwójnego zastosowania”), bo zanim kawałek kwarcu stanie się półprzewodnikiem to 90 proc. jego procesu technologicznego to czysta mechanika precyzyjna. I kółko się zamyka, bo w niej mistrzami są Niemcy, czy się to komuś podoba, czy nie. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
„W niemieckich kręgach gospodarczych często mówi się jeszcze o jednej rzeczy — mianowicie, że Stany Zjednoczone produkują najlepszą broń na świecie, ale tylko dlatego, że niemieckie firmy dostarczają im niezbędne do tego maszyny” — czytamy. ________________ Wrzucam powyższe (zgodne z prawdą) zdanie z dzisiejszego ciekawego artykułu, ponieważ o tym samym będę pisał, gdy będzie jubileuszowe 25. zestrzelenie sobie przez ruskich własnego samolotu lub śmigłowca. Napiszę coś o tym, dlaczego ruskim nie działa/źle działa IFF (swój-obcy), a winne temu są głównie dziadowskie półprzewodniki. A z nimi jest identycznie, jak w podlinkowanym zdaniu - Niemcy robią najlepsze maszyny do ich produkcji i sam byłem technologiem od takiej jednej genialnej niemieckiej maszyny do produkcji wojskowych półprzewodników. Jeśli zapamiętacie powyższe podlinkowane zdanie to będzie mi łatwiej wytłumaczyć te ruskie samobóje lotnicze. -
No ale żeby w szpitalu psychiatrycznym były takie rzeczy? MP40
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Slajmi130 → Aktualności, newsy, wydarzenia
OAS -
No ale żeby w szpitalu psychiatrycznym były takie rzeczy? MP40
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Slajmi130 → Aktualności, newsy, wydarzenia
Tutaj to byłbym nieco ostrożny. Po pierwsze - kłusownictwo to zawsze i wszędzie rynek broni, a wojna to jak dar niebios dla takich ludzi. Po drugie - Francja po D-Day i przez wiele lat po wojnie to kraj samosądów na sąsiadach i na innych ludziach. Kraj samosądów za różne sprawy z czasu wojny - za polityczne, kolaboracyjne, zwyczajne złodziejsko-bandyckie, za konflikty sąsiedzkie jeszcze sprzed wojny. I to się zaczęło dosłownie natychmiast po 6 czerwca 1944 r. Nieraz zwracali mi na to uwagę amerykańscy weterani wyzwalania Europy Zachodniej, bo i ich Francuzi usiłowali wikłać w takie samosądy, a aliantom nie wolno było wtrącać się w takie sprawy. Odbierać Francuzom broni też nie było im wolno, tymczasem po Francji grasowały całe bandy z opaskami FFI, bo każdy bandzior mógł sobie taką zrobić, a nikt tych band nie legitymował. To był dziki czas i na pewno nie atmosfera do zdawania broni w dużej ilości. W niczym Francja Polsce nie ustępuje: https://www.lechorepublicain.fr/mainvilliers-28300/actualites/des-armes-de-la-seconde-guerre-mondiale-retrouvees-dans-un-tunnel-a-mainvilliers_13003997/ https://www.sudouest.fr/dordogne/dordogne-un-pecheur-decouvre-dans-l-eau-une-mitrailleuse-allemande-de-la-seconde-guerre-mondiale-et-un-coffre-fort-25529900.php A już akcja z 2022 roku, gdy zebrano od ludzi 1600 nielegalnych pukawek z I i II wojny to chyba najlepiej świadczy o tym, że Francja jest wręcz lepsza od Polski. https://www.francebleu.fr/culture/patrimoine/huit-armes-de-la-seconde-guerre-mondiale-remises-par-l-etat-au-musee-d-arromanches-1238990 -
Amerykański sprzęt jest najlepszy na świecie, bo Amerykanie, jako jedyni na świecie, mają samolot szkolno-treningowy do lądowania na lotniskowcach, czyli T-45. Aaa, nieee, to British Aerospace.
-
No ale żeby w szpitalu psychiatrycznym były takie rzeczy? MP40
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Slajmi130 → Aktualności, newsy, wydarzenia
I dlatego remont domu - dobra rzecz https://www.lejdc.fr/quarre-les-tombes-89630/actualites/des-armes-de-la-seconde-guerre-mondiale-retrouvees-dans-une-habitation-vers-quarre-les-tombes_12548593/ -
No ale żeby w szpitalu psychiatrycznym były takie rzeczy? MP40
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Slajmi130 → Aktualności, newsy, wydarzenia
Ciekawe, czy we francuskich chałupach też takie fanty wychodzą i z taką jak u nas częstotliwością oraz w takiej dobrej jakości, jak powyżej? Zapytałem najgorsze z możliwych źródło, czyli AI, o liczebność partyzantki polskiej i francuskiej. Odpowiedzi były następujące: ● W czasie II wojny światowej polski ruch oporu był jednym z największych w okupowanej Europie. Główną siłą była Armia Krajowa (AK), licząca w szczytowym momencie (1944) ok. 350-390 tys. ludzi. Oprócz AK działały Bataliony Chłopskie (ok. 170 tys.), Narodowe Siły Zbrojne (ok. 75 tys.) oraz Armia Ludowa (ok. 60 tys.). ● The French Resistance grew from small, scattered groups into a large force of approximately 400,000 active members by late 1944. Following the D-Day landings in June 1944, around 100,000 to 200,000 armed fighters were active, with numbers increasing rapidly to 400,000 by October 1944 as they unified into the French Forces of the Interior (FFI). Czyli jeśli głupi robot ma rację to liczby partyzantów polskich i francuskich były z grubsza porównywalne. Szkoda, że jakoś niespecjalnie śledzimy pukawkową fantologię we Francji. -
F-35 Husarz... dobry czy zły?
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na sebek1974 → Marynarka, Lotnictwo i okolice
Amerykańska „stara dobra tradycja”. Natłumaczyłem się w życiu wystraczająco dużo drugowojennych kwitów lotnictwa USN i USMC, żeby bezkrytycznie ufać w pewne rzeczy pisane o tym lotnictwie. W kwitach wyją sprawy zupełnie inne i (ze wstydu?) nieporuszane dziś. Owoż amerykański przemysł nie nadążał z produkcją lotniczych przyrządów pokładowych - głównie busoli - do produkowanych podczas II wojny samolotów i szybowców. Na co lotnictwo pokładowe USN i USMC miało odpowiedź, że ono nie może czekać na przyrządy. I zapadła decyzja, że na lotniskowce będą dostarczane samoloty w takim stanie kompletacji, jaki w danej chwili uda się osiągnąć. Oznaczało to, że wiele samolotów dostarczano z niekompletnymi tablicami przyrządów, a one były potem dostarczane na lotniskowce odrębnymi transportami i mechanicy na lotniskowcach kończyli proces produkcyjny samolotów. -
-
Zanim przejdziemy do innych kwestii związanych z manierkami, jakich mogli używać polscy żołnierze, teraz pewna rada dla rekonstruktorów międzywojennego Wojska Polskiego. To znaczy dla tych, którzy chcieliby urozmaicić portretowaną postać poprzez dodanie do niej czegoś z wyposażenia amerykańskiego. Jak wszyscy wiemy budowanie postaci historycznej do rekonstrukcji tanie nie jest, a już szczególnie wtedy, gdy jakieś elementy trzeba kupować za granicą. Nie inaczej jest z amerykańskimi manierkami z I wojny światowej, a szczególnie z najwcześniejszymi manierkami produkowanymi w technologii odlewu odśrodkowego. Czy można zatem obniżyć sobie koszt pozyskania prawidłowej do rekonstrukcji WP manierki? Można. Na okoliczność I wojny światowej w Stanach Zjednoczonych zmobilizowano 5 mln ludzi. Z liczby tej do Francji wysłano ponad 2 miliony. Tymczasem produkcja nowoczesnych manierek M1910 szła w setki tysięcy sztuk, a nie w miliony. Te manierki wciąż były nowością i rarytasem. I dlatego każda z nich, nawet uszkodzona, była cenna. Uszkodzone manierki M1910 naprawiono w warunkach polowych i natychmiast odsyłano na front. Dziś cena uszkodzonych, ale naprawionych manierek M910 stanowi ułamek ceny manierek tego wzoru nieuszkodzonych, a wciąż są to manierki pełnowartościowe, stuprocentowo poprawne historycznie do rekonstrukcji. W U.S. Army było tak (podczas obu wojen światowych), że za wydawanie żołnierzom manierek odpowiadał Quartermaster Corps, ale już za ich naprawianie odpowiadał Ordnance Corps, ponieważ umówiono się, że zbrojmistrze będą odpowiadali za naprawianie wszystkiego, co metalowe. Tak samo było z hełmami – wydawał Quartermaster Corps, a naprawiał je Ordnance Corps. I tak było ze wszystkim, co metalowe. „Egzotyka” bywała przy tym zabawna. Na przykład miałem kiedyś w mojej kolekcji amerykańską manierkę naprawianą zawleczką od granatu. Dlatego przy zakupie tańszej manierki M1910, a wciąż wartościowej historycznie nie należy czymkolwiek się zrażać, nawet jeśli coś wydaje się zabawne lub mało prawdopodobne. Po prostu manierek M1910 podczas I wojny wciąż było mało, więc naprawiano je tym, co było pod ręką. Dla ukazania zjawiska poniżej jest jedna z moich manierek M1910 z omawianego okresu. Była naprawiana, ale mimo wszystko z dużą kulturą. Słabszym punktem manierek M1910 opisanych powyżej pod numerami 4 i 5 była wypustka do przetknięcia drutu trzymającego łańcuszek zakrętki. Te wypustki bywały kruche – w jednej z moich manierek też mi się rozleciała. Mamy poniżej taki właśnie przypadek. Do naprawy manierki wzięto nieco rozgięty ślizgowy pierścień-omegówkę z nowego srebra od manierek opisanych powyżej pod numerami 2 i 3. Pierścień wtłoczono na aluminiowy kołnierz z gwintem. Pierścień nie jest pokancerowany, więc wtłaczanie było prawdopodobnie na malej prasce-balansówce i przez jakąś przekładkę. Wtłoczenie jest bardzo ciasne; nie ma siły, żeby pierścień się poruszył. I taka właśnie jest rada dla rekonstruktorów historycznych międzywojennego Wojska Polskiego – nie bać się kupić sobie naprawianą wczesną manierkę M1910, bo będzie kosztowała mniej więcej jedną czwartą ceny manierki nienaprawianej, a nadal będzie miała wartość historyczną i będzie „koszerna”, jak to się mówi w środowisku, do rekonstrukcji WP.
-
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Po dekadach sprytnej niepoznaki patrioty i demokraty uprawianej przez towarzysza Millera coraz więcej mediów poznało się na tym zabiegu i przestało towarzysza Millera zapraszać. Ostatnia, z tego co widzę, jest Biedrzycka, która jeszcze tego typa toleruje. Tymczasem nienawidzący Ukrainy rusofil towarzysz Miller od około 1,5 roku przechodzi sam siebie plując na Ukraińców, gdzie się da. Widząc, że normalne media przestały go zapraszać przenosi się do internetu.
