-
Zawartość
14 087 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
33
Zawartość dodana przez Jedburgh_Ops
-
Posłuchaj najnowszego podcastu z Wojciechem Łuczakiem m.in. o FA-50 a nabierzesz jeszcze głębszego „szacunku” wobec generałów Pszczoły i Nowaka. Znam Wojciecha od 37 lat; nasze drogi krzyżowały się, rozłączały, znowu krzyżowały i tak w kółko. Jest to postać specyficzna; czasami irytująca, czasami nie; lubiana, albo nie, ale jednego Wojciechowi nigdy nie odmówię - że ma własne dobre, wypracowane przez dekady, dojścia do informacji z wojska. Posłuchaj, co mówi o aferze z FA-50 i m.in. o legendarnej kolekcjonerskiej amunicji do działek A-50 zaprojektowanych wyłącznie do tych samolotów, do niczego innego. Zobaczysz, w co nas PiS i błaszczak wpieprzył. Nareszcie Łuczak powiedział, na czym polega ta granda, że komputer balistyczny FA-50 nie współpracuje z amunicją 20×102 inną niż koreańska. Czyli już wiadomo, na czym polegało zadanie Turków, którzy za trzecim razem wygrali przetarg na kolekcjonerską amunicję do FA-50 - polegało na skopiowaniu parametrów amunicji koreańskiej do tych działek, bo z inną system celownicy FA-50 nie współpracuje. Załadujesz amunicję 20×102 z Meska albo amerykańską i nawet w sterowiec nie trafisz. I teraz połącz sobie to, co relacjonuje Łuczak z wyblurrowaną wypowiedzią pilota SP sprzed paru dni, jak mówił, że w KAI i RoKAF ledwo się gdacze po angielsku albo w ogóle się nie gdacze. Serwilistyczni PiSowscy debile-karierowicze w lotniczych mundurach, którzy zaakceptowali zakup FA-50 usłyszeli od KAI - albo i nie usłyszeli na skutek „świetnej” koreańskiej angielszczyzny - że działko A-50 chodzi na amunicji 20×102 i dali sobie spokój z drążeniem tematu. A że ono chodzi wyłącznie na 20×102 koreańskiej i żadnej innej to już nie wiedzieli i w ciemno akceptowali wszystko, co Koreańczycy podsunęli im do podpisania. Aby tylko nie podpaść PiS i błaszczakowi; aby tylko zasłużyć na następną gwiazdkę. Jak ja znam takich typów... Oni są w każdym ustroju. To się nigdy nie zmieni. A młodziaki po Dęblinie latami będą musiały się bujać z tymi FA-50.
-
Wojciech Łuczak o zakupach z Korei, w tym o aferze z FA-50 (jest kilka nowych szczegółów).
-
Nie tylko Tobie. Wystarczy obejrzeć i wysłuchać dwuczęściowego podcastowego wywiadu Wolskiego i Kamizeli z gen. Nowakiem. To taki piękny wywiad na klęczkach z ani jednym istotnym pytaniem. Powinno go się pokazywać na wydziałach dziennikarstwa. Nie mówiąc o bzdurach Nowaka z innych miejsc na temat rzekomych działań lotnictwa ukraińskiego.
-
Gdzieś mi wcięło zdjęcie standardowej walizki kapelana-spadochroniarza drugowojennej US Army i tejże walizki wyposażenia, niemniej postać księdza Andrejewskiego jest dobrą okazją do pokazania tego, jak amerykańskie państwo przygotowało się do wojny od strony wsparcia duchowego dla żołnierzy. Bo nie było tak, że żeby czuć więź z jakimś wyznaniem i religią to każdy musiał zabrać z domu coś z podstawowych dewocjonaliów noszonych na szyi czy w kieszeni. Oczywiście można to było zrobić i nie było to zabronione. Z drugiej strony amerykańskie władze wojskowe dużo z takich spraw wzięły na siebie i nieźle dały zarobić drukarzom oraz grawerom-medalierom, którzy masowo produkowali ściśle określone dewocjonalia wojskowe. Po kolei część z nich będę pokazywał. Poniżej drugowojenny Nowy Testament w wersji rzymskokatolickiej wydrukowany na zlecenie US Army. Kto z żołnierzy chciał ten mógł go dostać.
-
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Ciekawą rzecz powiedział ostatnio płk Lewandowski. U Ukraińców są już pojęcia „operator drona” i „pilot drona”. Obaj latają dronami, obaj nimi walczą, obaj niby robią to samo, ale kategoryzacja jest wyraźna. „Operator” lata mniej precyzyjnie i wykonuje prostsze zadania, natomiast „pilot” to ten, który potrafi wlecieć przez okno, czy do ziemianki, tam spokojnie rozejrzeć się i zaatakować to, co trzeba. Ciekawe kiedy (jeśli w ogóle) w WP będą jakieś nowe „gapy” dla droniarzy i z cyferkami, jak w „gapach” Sił Powietrznych albo z „M” dla najwybitniejszych droniarzy. -
Trump niedawno opowiadał, jak regularnie rozmawia z bogiem i jakie ma z nim uzgodnienia w kwestii naprawy świata i ludzi. I że trump ma do tych napraw starannie wybranych najlepszych, najbardziej etycznych ludzi, bo tylko z takich składa się jego partia. Bóg się z trumpem zgodził i kazał mu naprawiać.
-
Bardzo dziękuję za ciekawe zdjęcia. Świetne. Mamy na nich przedstawicieli firm Aluminum Goods Manufacturing Company oraz Aluminum Company of America. Poniższe zdjęcie jest bardzo ciekawe. Pokazuje ono, jak bardzo w tamtych czasach aluminium wciąż raczkowało w sensie nieustannych kombinacji ze składnikami stopu i ich procentowymi udziałami. Te pięć pierwszych typów manierek M1910, jakie opisałem powyżej, cechuje się bardzo zróżnicowaną jakością materiału. Mam na przykład manierkę firmy The J.W. Brown Manufacturing Company, która przeleżała w wodzie co najmniej pół wieku, jak nie więcej i jest w stanie idealnym, a - jak widać - są i takie manierki, jak poniżej, które są destruktami. Ale zawsze tak było w USA, gdy wybuchała wojna światowa. Kontrola jakości szła wtedy w odstawkę, aby tylko naprodukować jak najwięcej przedmiotów dla wojska. Mam manierkę M1910 z roku 1942, która nigdy nie leżała w ziemi, a ma dziury od korozji na wylot. Wiadomo - po Pearl Harbor natychmiast był dramat z metalami w USA, w tym z aluminium, i produkowało się z byle czego. Niemniej większość stanowiły manierki z porządnego aluminium, a jak do aluminium dobierano pozostałe pięć składników stopowych to już dzisiaj nikt tego nie stwierdzi.
-
Wielka szkoda, że „Dziennik Zbrojny” nie ma rasowych dziennikarzy od tematyki wojskowej w sensie praktycznym. Artykułów o uroczystościach z udziałem wiceministra i ministra ON można pisać bez liku, tylko czy to jest dziennikarstwo wojskowe? Oczywiście dobrze, że cokolwiek napisali, natomiast to są żadne informacje [to rzecz jasna uwaga nie do Ciebie], bo to są informacje jak dla „Pulsu Biznesu”, albo dla kolumny ekonomicznej w „Rzeczpospolitej”. O czym te informacje mówią? O niczym. Ponieważ przy polskiej przestrzeni powietrznej latają (na razie) tylko Iły-20 i Iły-22 oraz Tu-95 to autor tego tekstu powinien: a) udać się do polskich specjalistów i zapytać, jakie są temperatury gazów wylotowych w silnikach tych samolotów, bo ta wiedza w Polsce jest; b) z wiedzą na temat tych temperatur udać się do firmy Diehl, powiedzieć jej, że polski Air Policing to odganianie od polskiej granicy ruskich samolotów wspomnianych typów, które to typy generują taką to a taką temperaturę gazów wylotowych z ich silników, a wtedy zapytać Niemców, czy AIM-9L/I-1 Made in Diehl naprowadza się na takie temperatury? Odmowa odpowiedzi też byłaby odpowiedzią; c) z efektem rozmów wyszczególnionych w punktach a) i b) udać się do MON i zapytać, co praktycznie ma oznaczać Air Policing samolotami FA-50GF? Po co one mają latać z takim a nie innym uzbrojeniem? PiSowska urzędniczka MON Glapiak (ta od kradzieży z MON zegarka) jasno stwierdziła, że do Air Policingu wystarczy aparat fotograficzny u lotnika w drugiej kabinie FA-50GF i nic więcej. A więc do obecnego MON jest pytanie, czy FA-50GF uzbrojony w niemieckie AIM-9L/I-1 wznosi ten samolot na inny poziom niż fotografowanie powietrznych intruzów, czy nie wznosi? Wtedy ten artykuł byłby rzeczywiście o czymś. A tak jest prawie o niczym. I w roku 2028 (6 lat po podpisaniu przez błaszczaka umowy na „błyskawiczną” dostawę FA-50GF zdolnych do Air Policingu!) znowu trzeba będzie czekać na zniekształcony głos i zasłoniętą twarz oficera SP (jak obecnie), który powie prawdę, czy FA-50GF do czegokolwiek się nadaje.
-
Brawo. Tylko cóż za zawód, że nie było jeszcze kryształowej nocy. Najwyższy na nią czas. Dziwić się, że coraz więcej historyków i politologów stwierdza, że trumpowskie USA to państwo faszystowskie?
-
Jeśli internety czegoś nie przekłamują, to: Urodził się 30 grudnia 1912 roku w Baltimore w rodzinie Stanisława i Salomei (z domu Weber) Andrzejewskich. Uczęszczał do szkoły parafialnej przy kościele św. Stanisława Kostki w Baltimore oraz do szkoły średniej St. Francis High School w Athol Springs (Nowy Jork). Wstąpił do zakonu franciszkanów konwentualnych, składając proste śluby zakonne 18 sierpnia 1932 roku w Ellicott City. Studiował filozofię i teologię w St. Hyacinth Seminary w Granby. Profesję uroczystą złożył 20 grudnia 1935 roku. Święcenia kapłańskie przyjął 3 lipca 1938 roku. Podczas II wojny światowej służył jako jeden z 16 franciszkanów jako kapelan wojskowy. 6 czerwca 1944 roku brał udział w desancie w Normandii skacząc ze spadochronem zaledwie cztery godziny po pierwszych oddziałach alianckich. Służył w parafiach: św. Jadwigi w Detroit, św. Stanisława Kostki w Shamokin oraz św. Stanisława Kostki w Sharon. Zginął w wypadku samochodowym w Baltimore 5 listopada 1956 roku, w wieku 44 lat.
-
Nie wiem, kto to jest Ksawery z Iksa, ale jest pytanie, czym sprawy Hegsetha różnią się od obecnego filmu za ponad 70 mln USD o jugosłowiańskiej prostytutce, do którego to filmu oglądania są zmuszani amerykańscy żołnierze, jak już wiadomo? I tylko uprzejma prośba, aby „call girl” z jej czasów nie dorabiać ideologii do prostych faktów. Owszem, dziś byłaby to call girl, sms girl, WhatsApp girl, Messenger girl itp., tylko że profesji tej pani i jej obowiązkowej karty zdrowia to nie zmienia.
-
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
„Nieprzebrane tłumy” TV Republiki - po odjęciu turystów (zawsze na zamkniętym dla samochodów na weekend Krakowskim Przedmieściu); po odjęciu gości Hotelu Bristol; po odjęciu gości cukierni Hotelu Bristol - „nieprzebrane tłumy” wynoszą 90-110 osób. Gratulacje. Podlasie będzie wniebowzięte po tym newsie. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Bardzo dziękuję za cenną uwagę z ramienia twojej partii. Promuj brednie o SAFE w twoim kręgu partyjnym, rodzinnym i towarzyskim. Tutaj - nie uda się. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Takie numery to nie ze mną - warśawiakiem urodzonym w szpitalu przy Karowej - parę metrów od „miejsca akcji”. To zdjęcie to fotomontaż. Jaka szkoda, że nie ma tam jeszcze monumentu z paryskiego Placu Zgody oraz bagdadzkiego Łuku Triumfalnego Saddama Husajna. Co na tym fotomontażu PiSowskich świrów robią wieże Bazyliki Św. Krzyża, w której przystąpiłem do pierwszej komunii świętej? Takie debilne zdjęcia to dla PiSowskiego motłochu na Podkarpaciu. -
W noc inwazji na Francję - 6 czerwca 1944 r. - jednym z kapelanów 101. DPD był spadochroniarz ksiądz kapitan Joseph Andrejewski. Ściślej rzecz biorąc był kapelanem 502. pułku piechoty spadochronowej tej dywizji. Ksiądz Andrejewski był kapelanem 502. pułku oczywiście także nieco wcześniej. Z tego okresu jest jego powyższe zdjęcie. Poniżej oryginalny, typowy hełm spadochroniarski używany w tej dywizji przez katolickich kapelanów. C.d.n.
-
Katastrofy i wypadki lotnicze
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na macvsog → Marynarka, Lotnictwo i okolice
To są samoloty poddźwiękowe. Chyba nikt nie uwierzy, że łopatki turbin po 50-56 latach byłyby w stanie zbliżyć te samoloty do prędkości około 900 km/h. -
Ambasadorowi raczej należałoby doradzić zajmowanie się poniższym pośmiewiskiem z USA po najnowszej aktualizacji, bo porządne badanie opinii robi się na 1000-1200 osób, a jeśli jest na ponad 5000 to jednak coś to dużo więcej oznacza.
-
Ciekawe, skąd ci polscy górnicy z Pensylwanii wzięli się w USMC? Bo bezrobotni chyba nie byli; tam zawsze było co kopać i wiercić. Na pensylwańskich górnikach USN i USMC przeprowadziły co najmniej jedną propagandówkę rekrutacyjną. Poniżej fragment takiej akcji z października 1942 roku. Widzimy marynarza i dwóch marines, a wszyscy w górniczych kaskach. Obaj marines to też lepsze pistolety, jak nasz powyższy Franek. Obaj mają odznaki Sharpshooterów i Expertów. Byle kogo do akcji rekrutacyjnej by nie przysłano, tylko ludzi z czymś fajnym na mundurach.
-
Beaviso kiedyś napisał, jaki mały przedmiot powinien zająć się tym szaleńcem.
-
Nie każda polska rodzina miała szansę pochowania swojego syna i odwiedzania jego grobu. Poniżej jest fragment kolejnego Muster Rollu - tym razem 1. batalionu 2. pułku 2. Dywizji USMC za okres 1-30 listopada 1943 roku. Wyszczególnieni są żołnierze, których początkowo kategoryzowano „zaginiony w akcji”, a finalnie jako „poległy w akcji”. Ciał nie odnaleziono. Zakładam, że szeregowcy Marvin G. Chudej i Raymond C. Mostek to Polonia.
-
No to lepszy pistolet był z niego. Odznaka pierwsza z lewej to odznaka „Sharpshooter”, czyli Franek Piotr był mistrzem strzelectwa. Odznaka druga była omówiona w wątku o J. J. Nadlonku, czyli jest to odznaka „Expert” z dwoma przywieszkami, co oznacza, że Franek Piotr był dobry jeszcze w jakichś dwóch innych dziedzinach. Do tej odznaki przywieszki przyznawano za specjalizowanie się w: • walce na bagnety • karabinie powtarzalnym • karabinie samopowtarzalnym • broni małokalibrowej • pistolecie • pistolecie maszynowym • haubicy • karabinie maszynowym
-
John Joseph Nadlonek (USMC)
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na MonikaNJ → Polonia w amerykańskich siłach zbrojnych i przemyśle zbrojeniowym
Dzięki Tomasz, brawo! Jest co pokazać! Tak - można sobie wyobrazić skrzywione twarze szefostwa USMC zmuszonego dać żołnierzom do naszywania kaczory dla całych sił zbrojnych, a nie coś zaprojektowanego specjalnie i wyłącznie dla USMC. -
Na czas „W” jak znalazł. Dostawca „prawie pod domem”. Żeby uniknąć ruskich okrętów z opl na Morzu Czarnym Turek będzie musiał przelecieć pół Europy, żeby dostarczyć parę pestek do żałosnych samolocików „bojowych”. Czyli jednak będzie Niemiec pluł PiSowi w twarz. A miał nie pluć. Według PiSowskich obłąkańców również w SAFE miało być całkowite embargo na dostawy niemieckiej broni. Szkoda, że elektorat PiS nic nie wie o niemieckich Sidewinderach.
