Skocz do zawartości

Jedburgh_Ops

Użytkownik forum.
  • Zawartość

    13 902
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    33

Zawartość dodana przez Jedburgh_Ops

  1. Fakt, trop jest nie do zlekceważenia. Z drugiej jednak strony kompletnie nie rozkminione jest i tu na forum, i chyba w ogóle, jakie przedstawicielstwa, jacy dealerzy i jakich zagranicznych firm funkcjonowały w II RP i dystrybuowały różne rzeczy?
  2. Coś z innej beczki - PW. Przykład tego, że jednak Polacy się zmieniają, przechodzą jakąś drogę ewolucyjną pod pewnymi względami i czasami można już mówić o historii polskiej wojskowości tak, jak ona wyglądała, a nie tak, jak przez 70-80 lat pragnęło się tutaj w propagandzie, że niby wyglądała. W roku 2002 dyskutowałem z publicystą historycznym dziennika Życie Warszawy o różnych sprawach. W pewnej chwili powiedział do mnie coś takiego: „Mam relację świadka, a może i współuczestnika tego, jak w Powstaniu Warszawskim nasi zebrali grupkę szkopów, obwiązali ich drutem, który jak raz się znalazł na miejscu, oblali ich benzyną i podpalili. No i co ja mam z tym zrobić? Publikować, nie publikować? Przecież mnie zlinczują i będą mnie w necie opluwać przez dekady". Nie opublikował. Dwa tygodnie temu ukazała się kolejna książka o PW. Tu jest o niej dyskusja. Okazuje się, że dziś jednak już można mówić o zabijaniu podczas PW zarówno jeńców niemieckich, jak i folksdojczy. Książka autorstwa dwóch historyków, a jednak olbrzymia część książki to historia, na którą nie ma i nigdy nie będzie dokumentów. A więc to historia, czy nie?; czy fanatyczno-ortodoksyjne „jeśli na coś nie ma dokumentu to znaczy, że to coś się nie wydarzyło”?
  3. Wprawdzie się toto wlecze, ale fakt - pułap jest imponujący. Nieraz Tomahawki latają wyżej. Jakiś dobry przyjaciel Ukrainy faktycznie coś dołożył do systemu nawigacyjnego tego pogrobowca V-1 :-)
  4. Na pewno nie brakuje polskich intelektualistów w rodzaju kochanka posłanki PiS Iwony Arent, wybitnego i heroicznego absolwenta VI klasy podstawówki, którzy powyższe przekazy dnia spokojnie będą przyswajali. Na szczęście są jeszcze tacy ludzie, jak kmdr por. Maksymilian Dura (absolwent radiolokacji WAT), który przedwczoraj pięknie rozjechał walcem wszelkie brednie i kłamstwa, w tym MONowskie i DORSZowskie, na temat najnowszego Ch-101. Zrobił tak mniej więcej, jak ja dzień przed nim opisałem tu głupoty D. Kamizeli.
  5. Ruska rafineria w Saratowie właśnie została zaatakowana 15. raz!
  6. Włosi na pewno nacykali sporo fajnych archiwów. My tymczasem od paru godzin robimy z żoną śledztwo, skąd takie okulary u nas w domu, bo to nic z PRL i musiało to wylądować w naszych rodzinach nie później niż do wybuchu wojny w '39. Mamy już dwie teorie, skąd te okulary mogły się wziąć, bo przed wojną były w naszych rodzinach nie najbiedniejsze osoby, które lubiły sobie podróżować po Europie.
  7. O, proszę, czego to można się dogrzebać autorstwa tego pana optyka i fotografa zarazem.
  8. Kto wie, czy gość tej operacji nie fotografował? Jak dziś otworzyłem ten futerał i oniemiałem to pana Paolo De Siati oczywiście zbadałem internetowo. Był nie tylko dobrym optykiem, ale i słynnym (przynajmniej w regionie) fotografem. Jest w necie sporo informacji o nim. Zostawił po sobie na pewno fajne archiwum, a jak widać od tematyki wojskowej nie stronił.
  9. Czego to człowiek nie odkryje, gdy się przeprowadza? Takiego fajnego numeru w życiu bym się nie spodziewał. Znalazłem dziś dwa gadgety, jak wymarzone dla łódzkiej filmówki, żeby zagrały w jakimś filmie z epoki, albo gdy/jeśli wrócę kiedyś do reko i będę chciał zagrać ludność cywilną to też jak znalazł. Wszystko jak poniżej. Dwie pary okularów w dwóch futerałach. Jeden nie sygnowany; drugi sygnowany: FOTO-OTTICA PAOLO DE SIATI Via di Palma 22-24 Taranto AI twierdzi, że: Paolo De Siati (1895–1960) was a renowned elite optician and photographer from Taranto, Italy. His extensive historical archives document 20th-century life, landscapes, and society in Taranto.
  10. Wygląda prawie jak F-117A.
  11. Ciekawe, czy alkoholik Hegseth rozwiązał już równanie sześcienne czwartego stopnia dotyczące tego, ilu GIs ma stacjonować w Polsce, bo autor tego równania nie kwapi się do rozwiązania.
  12. Bodziu, piękne, dziękuję Właśnie o to chodzi. Dziadowska droga, za którą nikt by 5 groszy nie dał, że to może być DOL, a to jednak jest DOL. I o to chodzi. Byłem na najtrudniejszym polskim DOL-u Kliniska, gdy lądował tam An-26, ale to jednak nie ta liga, co A400M. Świetny pilot, w sensie po prostu doświadczony i spokojny, sadzał tego Airbusa na tej podrzędnej dwupasmówce. I nie bał się bocznego wiatru. Lądowanie stałopłata ma 4 fazy: podprowadzenie, wyrównanie, wytrzymanie i dobieg. Widać na pograniczu wytrzymania i dobiegu, że to jest lądowanie z lekkim trawersem, czyli z kontrowaniem sterem kierunku bocznego wiatru.
  13. Na miły wieczór wiadomości z dziś.
  14. No to jeździliśmy na podobnym wózku PS - majora pilota Doleckiego specjalnie dla Ciebie szykuję, jeszcze trochę cierpliwości.
  15. Nie mam. Żaden resort nigdy mnie nie docenił (no doprawdy nie wiem, jakim cudem?). Mam tylko odznakę pilota szybowcowego wraz z kwitkiem uprawniającym do jej noszenia. Nawiasem mówiąc pan (najszczerzej mnie nienawidzący) jadowity komuch-podpułkownik z Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych wręczający mi wyżej wspomnianą naganę za obrazę członka PZPR i oficera LWP był wkurzony, że w ogóle śmiem mieć taką odznakę (i to z super szkoly), ponieważ to było zagrożenie - źle rokowałem jako być może inaczej myślący niż trzeba było, bo ludzie latający i pilotujący cokolwiek to zawsze był element dysydencki, niepewny, niebezpieczny, wywrotowy, kontrrewolucyjny.
  16. Super Aleś bracie wyczaił ten filmik! Mam fajny drugowojenny artykuł amerykańskiego pilota doświadczalnego, który testował Zera. Szykowałem go dla Krzysztofa Zalewskiego (speca od japońskiego lotnictwa z II wojny), ale oszalały psychopata z wydawnictwa Magnum niestety zamordował Krzysztofa.
  17. Trzymam z Tobą. Jak ja żałuję, że wywaliłem w minutę po wręczeniu mi jej naganę za obrazę członka Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej i oficera Ludowego Wojska Polskiego wraz z decyzją o odebraniu mi przez kwartał dużej części miesięcznej kasy. Jako urodzony wesołek to jak pragnę zdrowia - gdybym miał ten kwitek to dziś powiesiłbym go sobie w antyramie w moim pokoju i dokupiłbym se do tego jakiś Krzyż Żelazny, szpangę (za walkę prawie wręcz zważywszy, jak mój szef-podpułkownik mnie nienawidził), albo bohatera Związku Radzieckiego i bym se dokleił do tej antyramy. A moralne zero, śmieć w randze podpułkownika LWP, który ten kwitek mi wręczał i pluł na mnie, kilkanaście lat później został najżarliwszym demokratą, wielkim miłośnikiem „Solidarności” i równie żarliwym, wręcz na kolanach pułkownikiem NATO.
  18. Ja tam pamiętam z PRL coś innego o Albanii, a mianowicie urban legend (ale może to i prawda, nie wiem) o narodowym wyrobie albańskim - o sandałach z opon samochodowych.
  19. Byt alias system jest tylko jeden, ale na nieszczęście nakładają się na niego różne krajowe prawodawstwa. I tutaj Rumunia bije Polskę na głowę. Wszyscy w NATO, z demoludami włącznie, jesteśmy wpięci w Link 16 (u nas jest jego najnowszy upgrade). Polska olbrzymia przewaga nad innymi demoludami, a więc także nad Rumunią, polega na tym, że mamy już kupiony – jako pierwsze państwo świata po USA – system IBCS. Nie wszystko jeszcze do niego mamy, bo dostawy trwają, ale IBCS spina za pośrednictwem Linku 16 wszystko to, co na ziemi i w powietrzu monitoruje wrogie ŚNP i wszystko to, co z ziemi i z powietrza strzela do wrogich ŚNP (IBCS spina też ponad 18 innych spraw, ale to nie temat naszych postów). I co z tego? Nic z tego. Od stu lat wyśmiewana w Polsce Rumunia, niby jako symbol dziadostwa w mniemaniu polskiej bufonady, przepięknie to udowadnia. U Rumunów nie dość, że ruskie ŚNP zestrzeliwują ef-szesnastki, to 25 lipca 2024 roku ruskiego Shaheda zestrzelił rumuński Gepard, czyli coś, co jeździ i może relatywnie szybko przemieszczać się na dowolne odległości. Liczba wtargnięć od początku wojny na Ukrainie do dziś ruskich ŚNP nad terytorium Rumunii jest porównywalna z takimi samymi wtargnięciami u nas. U Rumunów to są 33 razy; u nas jest to 29 razy. U nas nie dość, że na skutek kompletnego bezwładu organizacyjnego żadna polska ef-szesnastka niczego nigdy nie zestrzeliła* to jeszcze samojezdne systemy OPL wpięte w polski IBCS też nigdy nigdzie nie ruszyły czterech kół/liter, żeby stanąć gdzieś na trasie lotu ruskich ŚNP, a te trasy przecież są znane od chwili ich startu. Co u nas z OPL jeździ relatywnie szybko, a co jest z założenia wpięte w polski IBCS, a jeśli w IBCS to i w Link 16? Jeździ Narew i Pilica+. Czyli jeżdżą kpr-y i broń lufowa 23 mm. I co z tego? Nic z tego. Gdy jest odpał ruskich ŚNP na Ukrainę to przecież wszyscy w NATO i Ukraina mamy w czasie rzeczywistym te same informacje, bo przecież one pochodzą z naszych (amerykańskich, brytyjskich, francuskich) satelitów szpiegowskich, a Polska ma takich satelitów (i to SARowskich) więcej niż ruscy. Koledzy forumowicze wrzucają nieraz infografiki z chwili startu ruskich ŚNP, a sam Zelenski też nieraz mówi (ze źródeł wywiadu), gdzie będą najbliższe ataki. I co z tego? W przypadku Polski nic z tego. Gdy jest atak ruskich ŚNP na Ukrainę to Rumuni potrafią ustawić na przewidywanych trasach wdarcia się tych latadeł do Rumunii i samoloty, i naziemną OPL. Radykalnie zmieniono prawo w Rumunii. Mógł taki ich Gepard stanąć gdzieś na terenie pozawojskowym, żeby w lipcu 2024 skasować Shaheda? Mógł. A ktoś widział/słyszał, żeby w noc dużych ruskich ataków na Ukrainę coś z Narwi i/lub Pilicy+ ruszyło wiadome litery, stanęło gdzieś na terenie innym, niż wojskowy i żeby to coś było z grubsza na takiej trasie, jaka mogłaby źle rokować, jako punkt wdarcia się do Polski? W Polsce, zamiast zmienić prawo na takie, żeby elementy Narwi i Pilicy+ mogły na rozkaz DORSZ jak najszybciej stawać na terenach państwowych, samorządowych i innych publicznych to przecież wiadomo, że ważniejsze jest prawo do gazowania i pałowania kobiet na demonstracjach, albo blokowanie legalnych w Polsce aborcji. __________________________________ * Do tego ordynarne kłamstwa MON z jednego przypadku, jaka to „koszmarna” pogoda panowała, że ponoć nic nie było widać i nic by się nie dało zestrzelić, a @beaviso tę „koszmarną” pogodę sfotografował z krystalicznym błękitem nieba i z tzw. termiką bezchmurną.
  20. W każdym razie myślę, że Rumuni mają teraz niezłą satysfakcję patrząc na polską groteskową nieporadność w kwestii zwalczania ruskich śnp. Aż się dziwię, że jeszcze Kabaret Moralnego Niepokoju nie zrobił skeczu o tym wszystkim. Polak to jest taki ktoś, kto myśli, że jest jakiś lepszy niż reszta ludzkości. Jak się czyta wspomnienia naszych wojaków wiejących w '39 z II RP przez Rumunię do Francji to oni wspominają jakiś kulturowy szok, szczególnie na widok rumuńskiej wsi, jako szczytu zacofania. Bo polska wieś w II RP to była, panie dzieju, normalnie 5th Avenue. Potem przez cały PRL było to samo - niekończące się uwagi i złośliwości na temat ogólnego zacofania i prymitywizmu państwa rumuńskiego. No to teraz dziejowa lekcja i dziejowa sprawiedliwość oraz pokora zapukały do krainy nadwiślańskiej. Forțele Aeriene Române spokojnie sobie pracują i zestrzeliły już co najmniej pięć, jeśli nie sześć, ruskich śnp swoimi F-16, a u nas też latają... - tylko nie F-16 zestrzeliwujące ruskie śnp, a wyzwiska między politykami obrzucającymi się odpowiedzialnością za żałosną niemożność dopadnięcia polskimi rękami jakiegokolwiek napastniczego drona lub cruise'a.
  21. Uprzejma prośba, aby nie obrażać wynalazców dykty, bo oni na to nie zasługują. Tutejsza kraina to kraina z rozmoczonej ligniny, a nie z żadnej dykty. ● To państwo kompletnie nie radzi sobie z elektrycznymi pseudorowerami i spalinowymi skuterami kolorowych dostawców jedzenia pędzącymi po ścieżkach rowerowych i roztrącającymi rowerzystów, a ma sobie poradzić z ruskimi rakietami? No nie żartujmy. ● Dział prawny MON od lat kompletnie nie radzi sobie z fanatycznym antyukraińskim mętem młodym porucznikiem rezerwy Piotrem Powałką (ciekawe, dlaczego wyrzuconym z wojska?), który w kompletnym ubiorze polowym porucznika WP, wraz z polską flagą i oznakami stopnia, prowadzi wyjątkowo plugawy, nacjonalistyczny kanał na YT, a ostatnio występuje razem z braunem, a nagle MON ma sobie poradzić z ruskimi rakietami? No nie żartujmy.
  22. To, że u polskich polityków, ale też u polskich wojskowych ma miejsce zanik wstydu to już chyba nie dziwota i to jest zjawisko numer 1. Zjawisko pogłębione faktem, że całe WP po najnowszym numerze z Ch-101 zachowuje się według zasad korporacyjności - jeden korpo chór, że zestrzelić nie da się, nie da się, nie czepiać się wojska. Niedasizm na całego i w zgodnym chórze. Wyjątek to wspomniany przeze mnie kmdr por. Maksymilian Dura. Ale jest też zjawisko numer 2 - to jak zbudowano polski system opl na bazie radarów o 20 lat młodszych od radarów rumuńskich, że u Rumunów system wczesnego ostrzegania, zarządzania sytuacją i opl działa, a u nas nie działa? U nas z dumą się podkreśla, jak w każdym rządzie, że u nas działają procedury, ale nie te trzy czynniki, jakie wymieniłem w przypadku Rumunów. Najnowocześniejszych radarów świata, czyli tych z systemu IBCS wprawdzie jeszcze nie dostaliśmy, czekamy na nie, ale to niczego nie zmienia w fakcie, że na poletku profesjonalizmu dramatycznie przegrywamy z Rumunami. Oni tam na pewno mają ubaw z polskiego niedasizmu. A przecież jak Polska zawsze (od międzywojnia i II wojny do dziś) zadzierała nosa wobec Rumunii, że to szczyt bidy z nędzą i zacofania. No teraz Polska ma nauczkę.
  23. Kmdr por. Maksymilian Dura (którego cenię) w kontekście najnowszego Ch-101: W Rumunii działa - w Polsce nie działa. I jeszcze na dodatek są polscy „publicyści”-obrońcy polskiego stanu rzeczy.
  24. Ostateczna opinia Międzynarodowego Zespołu Biegłych z zakresu medycyny sądowej, powołanego przez prokuraturę za rządów PiS, nie pozostawia wątpliwości: ofiary katastrofy smoleńskiej zginęły w wyniku wypadku komunikacyjnego, a nie eksplozji.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie