-
Zawartość
13 337 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
33
Zawartość dodana przez Jedburgh_Ops
-
Ostatnia sesja badań ewidentnie źle poszła. Jako misia wskazał ptaszka, ale mu się upiekło po znajomości i nadal pozwolili mu prezydentować.
-
-
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Mówić o tej ruskiej dziczy, że to bydło, szumowina i zwyrole to w zasadzie nic nie mówić, a jeszcze obrazi się bydło... Była więziona w Rosji. Kolejne informacje po śmierci Roszczyny Wiktoria Roszczyna zmarła we wrześniu 2024 r. Była przetrzymywana w rosyjskich więzieniach. Po tym, jak strona ukraińska otrzymała ciało zmarłej, odkryto skalę rosyjskiego okrucieństwa, któremu była poddawana 27-latka. Wiktoria Roszczyna została zatrzymana w 2023 r. na terenie Zaporoża, gdy pracowała nad materiałem o obszarach okupowanych. Następnie trafiła m.in. do aresztu śledczego nr 2 w Taganrogu - nazywanego "piekłem na ziemi". Zmarła we wrześniu 2024 r. Jej śmierć była efektem tortur, jakim poddawano dziennikarkę. Ciało dziennikarki zostało zwrócone stronie ukraińskiej w lutym 2025 r. W wyniku przeprowadzonej sekcji zwłok stwierdzono wówczas, że brakuje części organów - mózgu, gałek ocznych oraz części krtani i tchawicy. Podczas badań sądowo-medycznych stwierdzono także złamanie kości potylicznej u Roszczyny. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
-
Dopełnienie do filmu „Armia cieni”. Pytanie do tych cytryn-osobówek: Czy kolor dekli coś oznaczał? Bo bywały srebrne, kremowo-żółte, czerwone. Jeszcze jakieś inne?
-
-
Z wyjątkiem Trumpa ludzie jednak takie głupie nie są. Rada Pokoju Donalda Trumpa ma spory problem. Chodzi o podstawowy element Rzeczywistość okazała się brutalna. Osoby zaznajomione ze sprawą potwierdzają w rozmowie z "Financial Times", że "wpłacono zero dolarów".
-
Odnaleziono sztandar 4 PSP
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na bjar_1 → Aktualności, newsy, wydarzenia
Namieszałeś tu tyle haseł, czynników, zjawisk, jakichś innych abstrakcyjnych rzeczy, że można by bigos z tego ugotować, a z omawianym problemem i tak nie ma to nic wspólnego. A to wszystko jest proste i na bigos nie zasługujące. W historii III RP było takie ponad 20 lat, w których działały w Polsce trzy gigantyczne światowe korporacje zbrojeniowe (działają zresztą do dziś). Każda taka korporacja ma dział komunikacji marketingowej, czy jak ktoś woli dział public relations. Obowiązkiem takich działów jest wykazywanie w kraju działania korporacji tego, jak bardzo szanuje kraj, w którym takie korpo chce coś sprzedać wojsku, jak bardzo szanuje wojsko tego kraju i jego tradycje. I są na to pieniądze. Dla dwóch z tych trzech korpo pracowałem. Wprawdzie zajmowałem się aspektami technicznymi i operacyjnymi rzeczy oferowanych Polsce przez te korpo, ale w obu z nich szybko mnie namierzono, czym jeszcze w życiu się zajmuję i przydzielono mi zadania dodatkowe – dostałem kasę na jakieś projekty historyczne, które Polskę i Polaków mogłyby zainteresować. Polski pies z kulawą nogą po tę kasę się nie zgłosił (a siedziałem w Polsce), bo polskie środowiska historyczne są kompletnie wyprane z myślenia marketingowego, z podstawowej wyobraźni i rozeznania, co się w Polsce dzieje wokół wojska i podmiotów gospodarczych dla niego pracujących. A nie potrzeba do tego dyplomu snobistycznej SGH z wydziału PR, bo wystarczy ruszyć głową i czytać zwyczajne media codzienne. A ja nie chodziłem po polskich muzeach, żeby błagać na kolanach, aby wzięto ode mnie tysiące w walucie bardzo dobrze wymienialnej na jakieś projekty. Naprawiaczem świata kiedyś byłem, ale mi przeszło. Jak ktoś nie ma wyobraźni marketingowej, a pracuje w instytucji o profilu historycznym, gdzie jego psim obowiązkiem jest mieć taką wyobraźnię, to trudno. Finał był taki, że dla jednego korpo musiałem wydać pieniądze i na polecenie służbowe zrealizować projekt poświęcony Margaret Burke-White (zupełnie tak, jak gdyby ona kogokolwiek w Polsce obchodziła), a dla drugiego korpo też musiałem wydać pieniądze i na polecenie służbowe szastałem pieniędzmi, żeby robić konkursy historyczne z nagrodami w postaci największych i najdroższych książek świata poświęconych konkretnej dziedzinie wojskowości. Do tego musiałem kupować ręcznie robione (żadne tam do sklejania) bardzo duże modele konkretnej broni historycznej – tylko po to, żeby to wszystko rozdawać. Dlaczego? Bo nikt z polskich środowisk historycznych nie wpadł na pomysł zapukania do tych korpo z pytaniem, czy nie zechciałyby sponsorować jakiegoś naprawdę sensownego, ważnego, trwałego i na zawsze dostępnego dla publiczności projektu historycznego związanego z polską wojskowością. I tak waluta bardzo dobrze wymienialna poszła w błoto. Ile teraz jest w Polsce światowych korpo branży zbrojeniowej? Nie trzy, a wszystkie, bo chcą coś Polsce sprzedać zważywszy, jaką Polska ma kasę na zbrojenia. Ile teraz jest w Polsce nie tyle korpo, co największych światowych firm branży zbrojeniowej? Też wszystkie. I te wszystkie korpo i firmy jakie mają działy? Tak, działy PR. Byłeś kiedyś na MSPO? Wiesz, że za cztery miesiące nadchodzi kolejna edycja? Bywały na MSPO projekty historyczne sponsorowane przez podmioty komercyjne? Bywały. A były te projekty związane z historią polskiej wojskowości? Były. Dlatego nóż w kieszeni się otwiera, gdy się czyta taki bezwstydny post tego muzeum od sztandaru. To są jakieś mroki zaścianka, ciasnoty umysłowej, biadolenia jak z PRL. Najwyżej dwóch tygodni trzeba, żeby załatwić kasę na ratowanie tego sztandaru. Tylko trzeba skończyć z biadoleniem, nauczyć się na pamięć tego, co trzeba mówić, wziąć teczkę i ruszyć w Polskę do przedstawicielstw działających w Polsce korporacji i wielkich firm zbrojeniowych. Proszę bardzo, jak się to robi. Trzeba: 1. Mieć opis projektu rekonstrukcji sztandaru wraz z kosztorysem. 2. Mieć opis tego, do jakiej jednostki sztandar należał i jaka była jej historia. 3. Mieć zawodowe bio konserwatorów, którzy byliby gotowi zająć się rekonstrukcją sztandaru. 4. Zjednoczyć siły z jak największą liczbą mediów branżowych poświęconych wojsku i zbrojeniówce. 5. Zjednoczyć siły z jak największą liczbą mediów codziennych, takich zwyczajnych o profilu społeczno-polityczno-gospodarczym. 6. Mieć media plan dla sponsora rekonstrukcji sztandaru: a) zagwarantować sponsorowi, że powstanie strona internetowa na temat rekonstrukcji sztandaru i że będzie tam wielki baner reklamowy sponsora z informacją, że to on dba o tradycje polskiej wojskowości i że będzie o nim informacja, co on aktualnie oferuje siłom zbrojnym RP; b) zagwarantować sponsorowi, że media z punktów 4 i 5 będą cyklicznie otrzymywać komunikaty prasowe na temat postępów prac nad rekonstrukcją sztandaru. 7. Zagwarantować sponsorowi, że (jeśli będzie się wystawiał na MSPO 2026) to nad stoiskiem sponsora będzie wielki baner mówiący, że to on jest sponsorem rekonstrukcji sztandaru, a do tego, że będzie na stoisku gablota ze sztandarem, czyli z aktualnym stanem prac renowacyjnych. 8. Do pracowni konserwatorskiej, gdzie sztandar byłby rekonstruowany, zaprosić attaché wojskowego ambasady tego państwa, z którego wywodzi się sponsor i zrobić z nim (siłami własnymi) reportaż oraz zaprosić do takiego reportażu też inne media. 9. Zagwarantować sponsorowi, że działania z punktów 1÷7 będą prowadzone do końca rekonstrukcji sztandaru. 10. Gdy rekonstrukcja dobiegnie końca zrobić z tego event w muzeum oraz akcję PR (komunikat prasowy z dobrymi ilustracjami) w mediach wojskowych i wojskowo-historycznych nie tylko polski, ale świata i zagwarantować to sponsorowi. Event np. z udziałem rekonstruktorów historycznych, potomków żołnierzy tego pułku, którego sztandar odrestaurowano itp. I zrobić z tego film na YT z napisami po angielsku i z wyjaśnieniem, kto był sponsorem rekonstrukcji sztandaru. Wszystkie ww. działania oczywiście z pieniędzy sponsoringowych. Tak się to robi i to jest proste jak nie wiem co. Ale oczywiście lepiej biadolić i pisać takie muzealnicze posty, że człowiek sam się wstydzi, gdy to czyta. -
Odnaleziono sztandar 4 PSP
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na bjar_1 → Aktualności, newsy, wydarzenia
Musiałoby istnieć podziemie konserwatorskie i to - biorąc pod uwagę stan sztandaru - najwyższej klasy; bezrobotne; niemające co w życiu robić i nie bojące się konsekwencji karnych z pracy na lewo, bo to prędzej lub później wydałoby się. Oficjalne, legalne i niemałe pieniądze na ratowanie tego sztandaru leżą na ulicy, tylko nikomu nie chce się po nie schylić, ani też nie ma najmniejszego pomysłu, jak się po nie schylić. Lepiej siedzieć, biadolić, nic nie robić i pisać takie idiotyczne, zawstydzające, dramatyczne i żałosne posty, jak ten autorstwa muzeum. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
To coś jest obecnie ambasadorem FR w Polsce. I to coś wylądowało dziś na dywanie w polskim MSZ, tyle tylko, że i tak nic to nie da. -
Bardzo lubię ten film i też nieraz zastanawiałem się nad tą scenką. Z całego filmu można odnieść wrażenie, że chodzi tu o zwykły ludzki głód i że jakiś cwaniak czy to ominął szkopstwo, czy nie, ale jakoś wdarł się do Paryża z tym stadkiem w drodze chyba raczej do francuskich masarzy wykorzystując czas powstańczy i cały chaos z tym związany. Nie wiem, jakie były hitlerowskie przepisy we Francji dotyczące wieprzowiny i w ogóle mięsa oraz uboju. Czy były takie, jak np. w Polsce, że za ubój świni lądowało się w KL-u (tak w Oświęcimiu zabito wuja mojego ojca po donosie, że zabił świnię, a nie zabił jej, ale to już nikogo nie obchodziło), czy może we Francji przepisy były nieco łagodniejsze? Ale masz rację, scenka jak na Paryż jest wysoce osobliwa :-)
-
Tak, w filmie widać, że to większa cytryna, bo za kierowcą ludzie siedzą naprzeciwko siebie, czyli kanapa za kierowcą jest obrócona o 180°. Tu jeszcze raz ta sama powiększona cytryna z tego filmu z tymi pociesznymi butlami gazowymi wyglądającymi tak, jak gdyby samochód przewoził torpedy.
-
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Tego jeszcze nie grali. Napięcie na orbicie. Rosyjskie satelity osaczyły jednostkę ICEYE Cztery rosyjskie satelity wojskowe, oznaczone jako Kosmos 2610 do 2613, w ciągu ostatniego tygodnia dopasowały swoje orbity do ścieżki radaru ICEYE-X36. Operacja, wykryta dzięki danym z otwartych źródeł, polegała na niewielkiej zmianie nachylenia orbity. Choć zmiana ta wynosiła mniej niż jeden stopień, wiąże się z dużym zużyciem paliwa, co sugeruje, że manewr był przemyślany i kosztowny energetycznie. Według specjalisty ds. wywiadu satelitarnego Grega Gillingera, odległości poprzeczne pomiędzy rosyjskimi satelitami a ICEYE-X36 wahają się obecnie od ok. 500 m do 22 km, a wszystkie obiekty poruszają się po orbicie polarnej na wysokości około 547 km nad Ziemią. Gillinger zaznacza, że operatorzy rosyjskich satelitów są teraz w stanie zbliżyć się do satelity ICEYE jeszcze bardziej za pomocą niewielkich korekt toru. Uważa się, że piąty satelita z tego samego rosyjskiego startu również zbliża się do ICEYE-X36. -
I ostatni z moich ulubionych francuskich filmów drugowojennych, jakie wymieniłem - „Armia cieni”. Przegląd znowu otwiera gazowa cytryna.
-
-
-
-
-
-
Odnaleziono sztandar 4 PSP
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na bjar_1 → Aktualności, newsy, wydarzenia
Nadal nie ma sponsora na ratowanie sztandaru? -
Sympatyczny pożegnalny artykuł o tytułowej postaci.
-
Z najlepszymi życzeniami dla pana Rose'a.
-
Janicki był po prostu nie z tej galaktyki. Człowiek-encyklopedia i na dodatek ze wspaniałym talentem popularyzatorskim. Dziś w tematyce kina nie dorównują mu - z całym szacunkiem - połączone siły Raczka, Janowskiej i Torbickiej. Oni też są na swój sposób dobrzy, ale to nie „to”.
-
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Tak, znam ten kanał. Też się nieraz tam zaśmiewam. -
Ikoniczna postać. Nie ma już takich ludzi.
