Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano
2 godziny temu, Sedco Express napisał:

Wg PKL tom I str. 409

" W 1925 r. Kolejowe Koło LOPP przy Dworcu Głównym w Poznaniu przystąpiło do budowy szybowca. Projekt   szybowca wykonali  Jan Czarnecki i Kazimierz Wroński  z wytwórni "Samolot" w Poznaniu,  wykorzystując skrzydła [!] od samolotu Hanriot H-28.

Budowę zrealizował Kolejowy Klub Szybowcowy "Szybownia" w stolarni Warsztatów Kolejowych w Poznaniu. Szybowiec nazwano "Ikar", nie został ukończony przed rozpoczęciem II Konkursu Szybowcowego, który odbył się w maju-czerwcu 192 r. i dlatego nie wziął w nich udziału.

Na wiosnę 1926 r. szybowiec wykonał kilka skoków [ ! ], ciągnięty ręcznie liną. Dalszych prób nie prowadzono z powodu braku liny gumowej. Szybowcowi dorobiono koła, by wykonywał starty za samochodem, lecz nie został dopuszczony do takich lotów. W czasie transportu na lotnisko został poważnie uszkodzony. Nie został wyremontowany i skasowano go."

Jak skrzydło od Hanriota to nie było znów tak źle ?

PS

Przy tej powierzchni i krzywości „steru kierunku” ten szybowiec, żeby latać, musiałby mieć system fly-by-wire, ponieważ wychylenie steru o 0,5° powodowałoby solidny trawers w locie ustalonym, a przy zakręcaniu działyby się lepsze cuda. Ale nieważne - entuzjazm wobec szybownictwa ważny, a czasy temu sprzyjały. I bardzo dobrze.

:classic_smile:

Napisano

Piękny materiał m.in. z chwiejnicą.

Nie mogę darować współczesnemu szybownictwu, że zrezygnowało z chwiejnic i z takich rzeczy, jak przedwojenne amerykańskie chwiejnice z nadmuchem ze śmigieł. To kolejny akt cyfrowej głupoty, bo żaden symulator lotu szybowca (jest kilka produkowanych) nie odda wiernie tego, co uczeń-pilot mógł wynieść z chwiejnicy konwencjonalnej i z takiej „aerochwiejnicy” czy „motochwiejnicy” ze śmigłami przed nią.

Głupota jest w tym przypadku unikatowa. Wyprodukowanie dziś bardzo prostej drewnianej makiety szybowca à la SG-38 czy Wrona kosztowałoby chyba nie więcej niż kilkanaście tysięcy złotych. A ile kosztuje symulator szybowcowy (nie na komputer, tylko prawdziwy)? Nie znalazłem w necie ceny, ale muszą to być raczej grube dziesiątki tysięcy w walucie porządnie wymienialnej.

A potem mamy takie głupoty, przez które - z ironicznym uśmiechem niektórych instruktorów - muszą przechodzić uczniowie-piloci, którym nakazuje się ćwiczenie koordynacji ruchów w stałopłacie na kiju od szczotki. W najprostszej i najtańszej chwiejnicy mieliby pełną symulację sterowania i jeszcze w pełni czuliby reakcje szybowca na wychylanie powierzchni sterowych.

Napisano

Przy okazji pokażmy, co odrobinę uciekło z pola widzenia szybownictwu II RP, a co wniosło bardzo duży wkład w szkolenie pilotów szybowcowych w Stanach Zjednoczonych.

Tu jest właśnie jedna z wersji „aerochwiejnicy” z zespołem śmigieł do nadmuchu na szybowiec. Jest on kotwiczony na linach i porusza się na takiej właśnie uwięzi, niemniej w pełni oddaje mechanikę lotu i sterowanie.

Fotografia z października 1929 r. Za sterami słynna Amelia Earhart.

868368744_Oct.1929AmeliaEarhart.thumb.jpg.41ec121145309194b96232f72fd4c6fd.jpg

Napisano

Jamboree 1933 Gödöllő
Mało znanym przykładem propagowania polskiego szybownictwa zagranicą był udział polskich szybowników na międzynarodowym zlocie skautowym "Jamboree", który odbył się w dniach 1-15.sierpnia 1933 w węgierskiej miejscowości   Gödöllő koło Budapesztu.
Wśród ok.1200-osobowej reprezentacji polskich harcerzy znajdowała się grupa "szybowcowa" w której główną rolę grali doswiadczeni instruktorzy szybowcowi: Piotr Mynarski, Stanisław Piątkowski, Kazimierz Kula. Polscy szybownicy pojechali na Węgry z własnymi szybowcami. Oprócz grupy polskiej jedynie gospodarze, Wegrzy, zorganizowali grupę szybowcową. Przed wyjazdem w lipcu 1933 szybownicy przebywali na obozie przygotowawczym w Nowym Sączu.
Dosyć interesująco (choć czasem naiwnie bo nie zna dokładnie zagadnień szybowcowych) pisze na ten temat Zofia Kossak:
"W cieniu chudego lasku bieleją pospołu namioty polskich i węgierskich szybowników. Zgoda między nimi zupełna, ze strony Węgrów nacechowana pewnym podziwem i uznaniem. Przez ten krótki przeciąg czasu zdążyli się już od naszych wiele nauczyć. Znali i wykorzystywali dotychczas tylko prądy wznoszeniowe, działające pośród, lub w pobliżu wzgórza. Nasi pokazali im, jak posługiwać się prądami termicznymi, ciepłem nagrzanej ziemi, co unosi się rozpierzchłe i bezsilnie zrazu, by na wysokości jakich sześciuset metrów zebrać się w wielką kulę, banię, identyczną z bańką powietrza w wodzie i pomknąć niepowstrzymanym pędem w górę...........
Wzbogacony tym doświadczeniem harcerz węgierski, Rotter, pobił wnet dotychczasowy rekord Węgier, wynoszący trzydzieści dwa kilometry, robiąc siedemdziesiąt dwa kilometry. Nie dziwota, że wdzięcznie spogląda na Mynarskiego, Piątkowskiego i Kulę, ludzi-ptaków, co otworzyli mu oczy na powietrzne drogi..................
Przed namiotem-hangarem stoją aparaty węgierskie, a opodal polskie. Węgry posiadają parę latawców typu „Profesor", przyciężkich, lśniących zasobnie lakierem, dwa „Zeglingi" [Zöglingi] własnej roboty i jednego pięknego „Karakana", najnowszy model, zaopatrzony w precyzyjne przyrządy do oznaczania wysokości pędu, kierunku i położenia. Stateczna podłoga matki-ziemi jest-li pod stopami, a pułap nieba nad głową, czy odwrotnie? Bo w gęstej chmurze zdarza się o tym nie wiedzieć.
Polskich szybowców jest na Jamboree sześć. Dwa rekordowe typu „Komar" i S.G.28, oba zaopatrzone w te same co „Karakan" przyrządy pokładowe, plus barograf, na którym tajemnicza igła pisze na taśmie okopconej nad naftą szlak lotu. Oba te lśniące, misternie wykończone cacka zwą w Gödöllő popularnie "Czuwaj", od umieszczonego pod skrzydłami napisu. Poza tym dwie dobrze zużyte szkolne „Wrony", jedna najstarszego typu „Czajka" i młoda „Wrona" własnoręcznej, harcerskiej roboty. ...........
Zofia Kossak "Laska Jakubowa".
Krajowa prasa lotnicza skwitowała udział polskich szybowników na Jamboree tylko taką krótką notatką jak niżej (własnego np.reportażu nie zamiesciła). Ale bardzo ważne jest w niej jak pozytywnie postrzegano polskie szybownictwo na forum miedzynarodowym.
"Skrzydlata Polska" nr.9-10/1933
"Echa udziału polskich h a r c e rzy
szybownikow w Jamb o re e
We francuskim tygodniku „Les Ailes“,
w artykule o szybownictwie na
Jamboree w Godollo podkreśla p. E.
Debord znaczenie i szybki rozwoj idei
lotnictwa bezsilnikowego wśrod skautow,
ktorego rozpowszechnienie zainicjowali
harcerze polscy, węgierscy i
austrjaccy.
„Po raz pierwszy i ku wielkiemu
zdziwieniu związkow francuskich można
było widzieć tego rodzaju pokazy
h a rcerzy-lotnikow — pisze p. Debord.
„W pokazach lotniczych brały
udział trzy państwa: Polska, Węgry i
Austrja. Prawdę mowiąc ostatni z
tych krajow stoi zaledwie u progu
działalności lotniczej harcerstwa. Przeciwnie,
tam gdzie można się było spodziewać
dopiero zapoczątkowanego ru chu,
w Polsce i na Węgrzech, znaleziono
stowarzyszenia świetnie postawione
i cudownie wyszkolone.
P. Debord podkreślił rownież skład
grupy polskiej, posiadającej 6 szybowcow,
w tem dwa rekordowe i udział w
Jamboree rekordzisty Polski, p. Mynarskiego,
ktory wykonał szereg pięknych lotow."

Co ciekawe, poza tą krótką informacją,  w krajowej prasie nie znalazłem ani słowa ani fotografii na temat pobytu naszych szybowników na Węgrzech. Jedynie kilka fotografii w NAC (może kiepsko szukałem). A jedyna wiadomość prasowa to ta, podana przez łódzkie "SŁOWO" o sensacyjnym lądowaniu K.Kuli na jednym z placów w Budapeszcie (szybowiec to chyba rozebrali, żeby go stamtąd zabrać).
Moze Kolegom uda się coś wiecej znaleźć.
A na załączonych fotografiach:
-Piotr Mynarski na obozie w Nowym Sączu przed wyjazdem na Wegry, uczestnicy Jamboree: Stanisław Piatkowski, Piotr Mynarski, Kazimierz Kula, transport szybowców na Węgry, loty na Jamboree, wegierski szybowiec Karakan.

Piloci Stanisław Piątkowski 1. z lewej, Piotr Mynarski i Kazimierz Kula na lotnisku..jpg

Piotr Mynarski.jpg

Transport.jpg

Węgierski Karakan.jpg

A Jamboree a Hármashatárhegy felett.jpg

Kazimierz_Kula.jpg

Napisano

Motoszybowiec CW-8M.

Konstrukcji inż. W.Czerwińskiego  CW-8 (oblot 1934 r.) W 1936 r. jeden szybowiec szkolny CW-8 przebudowano na motoszybowiec - silnik JS-4 (8 KM).

Odbyto próby kołowania i lot na holu za samolotem - nie dały one pozytywnych wyników.

 

CW-8M.png

Napisano
19 godzin temu, Sedco Express napisał:

Motoszybowiec CW-8M.

Konstrukcji inż. W.Czerwińskiego  CW-8 (oblot 1934 r.) W 1936 r. jeden szybowiec szkolny CW-8 przebudowano na motoszybowiec - silnik JS-4 (8 KM).

Odbyto próby kołowania i lot na holu za samolotem - nie dały one pozytywnych wyników.

 

CW-8M.png

A więc po kolei, na tyle, na ile mam teraz czas.

W tym poście i informacji kryją się różne ciekawostki.

1. Fascynuje mnie, co to znaczy, że ten motoszybowiec był holowany za samolotem? Czy to oznacza, że jego silnik nie dawał rady unieść szybowca (rzecz znana w motoszybownictwie lat 30. i 40. i nie ma się co wstydzić) i musiał być mimo wszystko podholowany wstępnie przez samolot?

2. Jeśli był podholowywany przez samolot to wyrazy współczucia dla pilota. W tamtych czasach takich szybowców typu rama kadłubowa raczej się nie holowało za samolotem. Powodów było wiele. Wygwizdów dla pilota był to straszny, a pamiętajmy, że są to raczej statki powietrzne dla uczniów-pilotów. Uczniowi łatwo wpaść przez nieuwagę w strumień zaśmigłowy na holu za samolotem. W szybowcu z kadłubem konwencjonalnym i z zakrytą kabiną to jest wtedy tylko duży hurgot i drgania, ale człowiek się z tego wyszarpuje drążkiem sterowym bez wrażeń innych. Mogę sobie za to wyobrazić, jak to musiało wyglądać w takim małym i delikatnym szybowczyku. Dziś nie brak amatorów holowania ich za samolotem w replikach szybowców SG-38, tyle tylko, że to nie są uczniowie-piloci i inaczej radzą sobie w powietrzu.

3. Ten motoszybowiec to przykład tego, że w ówczesnej aeronautyce myśl ludzka tymi samymi ścieżkami chadzała. Może się mylę, może nie, w razie czego sprostowanie mile widziane, ale wydaje mi się, że tylko Polska i USA wpadły na pomysł, aby z takich małych delikatnych szybowców szkolenia podstawowego spróbować uczynić motoszybowce. W Stanach robił to William F. Crawford. Poniżej jego konstrukcja z roku 1930. Furory takie konstrukcje nigdzie na świecie nie zrobiły, więc możemy bez kompleksów patrz eć na dzieło inż. Czerwińskiego.

William F. Crawford 1930.jpg

Napisano

Wprawdzie zdjęcie to odbiega od tematu polskie szybowce, ale ponieważ sporo informacji w tym wątku jest o szybownictwie w USA więc je zamieszczam (z Allegro). Sadzę, że jest to Waco - CG-4A.

szybowiec USA.png

pocztówka.png

Napisano

Tak, czy inaczej, na pewno niejedne ręce wyszkolone przed wojną w Bezmiechowej i być może na innym polskim szybowisku dotykały później w czasie wojny sterownic CG-4A. Bardzo chciałbym to kiedyś sprawdzić, ale musiałbym pojechać do krainy kowbojów i zostać tam na dłużej na kwerendy i inne poszukiwania. Moja żona ma rodzinę w USA i ciągle jesteśmy tam zapraszani, ale ja niestety jestem uwiązany do biurka mojej firmy i nie mogę sobie ot tak rzucić wszystkiego.

A zdjęcie jest super. Mam jego oryginał, który wygrałem kiedyś na aukcji. Fotografia jest z Maroka, z lotniska Oujda. Chłopaki ćwiczą przed inwazją na Włochy.

Napisano
23 godziny temu, Koloman napisał:

A jedyna wiadomość prasowa to ta, podana przez łódzkie "SŁOWO" o sensacyjnym lądowaniu K.Kuli na jednym z placów w Budapeszcie...

:classic_smile:

Toż to panie dzieju magia jakowaś i jakiś magiczny magnetyzm ulic Budapesztu, że tak pokochały u siebie „lądowania” szybowcowe i to różnej narodowości... :classic_wink:

1.thumb.jpg.acaee117d4ec6f4a4ce883c16cadf90a.jpg2.thumb.jpg.d9edf4fbe536dede72898ec9c76e87c9.jpg3.thumb.jpg.8b8e86f4ca0c311679f58c1157210aaa.jpg

Napisano
17 minut temu, Hornet napisał:

     miała być ta fotka..

pobrane (27).png

NN-1 był problematyczny pilotażowo, ale jednocześnie pokazywał też coś innego. Jak świetnie (już wtedy!) Polska kombinowała z tym, co zrobiło furorę daleko po wojnie i obowiązuje do dziś. Chodzi o koncepcję kadłuba szybowca jako tylko „pojemnika na człowieka” a za nim już wyłącznie jak najcieńszy kadłub. Niesamowite, że już wtedy inżynierowie to dostrzegali, że jest to jedyna sensowna droga w designie i aerodynamice szybowcowej. I nic się nie zmieniło pod względem takiej koncepcji od roku 1931, gdy NN-1 powstawał.

Napisano
6 godzin temu, Sedco Express napisał:

...ale ponieważ sporo informacji w tym wątku jest o szybownictwie w USA...

:classic_smile:

Bo warto takie porównania robić z kilku powodów. Już choćby po to, żeby porównywać to, jak Übermensche w kwestii szybownictwa zachowywały się przed wojną na rynku amerykańskim, a jak na polskim, czy może trafniej byłoby powiedzieć, że nie na „rynku polskim” (bo poza przyrządami pokładowymi dla szybownictwa nic od nich nie potrzebowaliśmy), ale wobec polskich szybowców i szybowników. U nas cienko śpiewali, bo nie mieli pilotów szybowcowych i szybowców lepszych niż polskie, mieli porównywalne, ale w USA wykreowali się na szybowcowego boga. I niewiele to się różni od stanu obecnego, choć znowu kto ma lepsze szybowce, Polska czy RFN to nie byłoby tak zaraz łatwo powiedzieć. A takiej sieroty, jak II RP i III RP z kompletnym brakiem promocji własnego szybownictwa to świat nie widział, ale to długa opowieść. Niemcy zawsze nas wykańczają swoją propagandą.

Napisano
Godzinę temu, Hornet napisał:

        Chwiejnica po ...francuzku

pobrane (25).png

Bardzo ciekawe zdjęcie. Tylko nie jestem pewien, czy to chwiejnica, czy stanowisko do wyznaczania środka ciężkości szybowca, czy może jedno i drugie w zależności od podłączenia szybowca? Dobrze ja widzę, że ten szybowiec nie ma statecznika poziomego i steru wysokości?

Napisano

PS

Ponownie skorzystałem z faktu, że mam tu w domu francuską najbliższą rodzinę. Podpis do tego zdjęcia brzmi:

Nauka na sztywnym podparciu
Szybowiec ustawiony pod wiatr może się chwiać wokół swojego środka ciężkości

Czyli autor podpisu zdaje się sugerować, że to chwiejnica. Mimo wszystko coś mi się tu nie zgadza, ale może za mało widać na tym zdjęciu... Tak, czy inaczej, zdjęcie fajne.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie