Skocz do zawartości

Jedburgh_Ops

Użytkownik forum.
  • Zawartość

    13 907
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    33

Zawartość dodana przez Jedburgh_Ops

  1. Od speców szkopskiej falerystyki chętnie zobaczyłbym komentarz do tej gabloty. Co tam widać oprócz Kreuza? Czy to wszystko, co jest w gablocie, to jest świadectwo uhonorowania jego podczas wojny i on się tym chwali? Czy może ten „nobliwy starszy pan” był nienaprawialny i był kolekcjonerem szkopskich odznak?
  2. Czyli myśliwców górnego piętra jak nie było, tak nie ma i nie będzie. Su-35 i 57 będą sobie swobodnie hasały, bo przy laboratoryjnej ilości rakiet do Patriotów wystrzelamy się z nich w tydzień-dwa, a nowych nie będzie... może za 5-10 lat.
  3. Już uwielbiam tę alkoholiczkę. Bo jak nie? Zaledwie wczoraj się tutaj rozmarzyłem na ten temat.
  4. Poniżej jest figura woskowa kapelana z 504th Parachute Infantry Regiment z operacji Market Garden, czyli tak samo wyglądał „nasz” ksiądz kapitan Kozak. Plansza z figurą wstawiona jest w autentyczny materiał z amerykańskiej czaszy spadochronowej, jaka była stosowana w operacji Market Garden. Jest to materiał wczesny, gładki, czyli nie kratkowany „rip-stop” w Polsce zwany w spadochroniarstwie materiałem karkasnym. Kapelanów w 504th PIR postanowiono – tak trochę na pograniczu prawa – zabezpieczyć np. przed szkopskim snajperem poprzez danie im opasek sanitariuszy, którymi kapelani wszak nie byli. Między aliantami a Niemcami zazwyczaj panował niepisany obyczaj, że nie strzela się do sanitariuszy. Trudno powiedzieć, jak długo ten obyczaj przetrwał konkretnie w operacji Market Garden, ale po tym, jak amerykańscy spadochroniarze zrzucali niemieckich rannych z mostów do wody można mieć wątpliwości, czy faktycznie biała opaska z czerwonym krzyżem jeszcze kogokolwiek chroniła przed oddaniem do niego strzału. Oprócz tych czerwonokrzyskich opasek kapelani katoliccy mieli namalowany na hełmie krzyż – tak, jak pokazałem również w wątku o księdzu kapitanie Andrejewskim. Kolejnym i ostatnim zewnętrznym symbolem kapelana była nieregulaminowa odznaka spadochroniarska, czyli standardowa z dolutowanym krzyżem – jak poniżej. Ksiądz Kozak miał ją na kurtce. Broni palnej kapelani oczywiście nie mieli. Mieli jedynie noże któregoś z wzorów wojskowych lub z typów cywilnych oferowanych przez wojskowe sklepy Post Exchange. Noże rzecz jasna nie do walki wręcz, ale do wyzwolenia się ze spadochronu w razie zawiśnięcia na obiekcie terenowym, a potem do bytowania w terenie. Obaj ww. kapelani z 504th Parachute Infantry Regiment skakali w Holandii w starszych spadochroniarskich ubiorach polowych, podczas gdy bardzo wielu spadochroniarzom i siłom szybowcowym wydawano już w tamtym czasie spodnie i kurtki M1943. Podczas operacji Market Garden 504. pułk, z tego, co widać na historycznych zdjęciach, w dużej mierze był ubrany we wcześniejszy ubiór polowy dla spadochroniarzy (taki, jak z Normandii), czyli w spodnie ze specyfikacji P.Q.D. No. 113A oraz w kurtkę ze specyfikacji P.Q.D. No. 114. Dziś w środowisku kolekcjonerskim i rekonstruktorskim ten zestaw ubioru nazywa się potocznie, nieprawidłowo, „M1942”. Poza tym kapelani byli wyekwipowani dokładnie tak, jak widać na planszy, czyli identycznie, jak spadochroniarze. Na planszy jest spadochroniarski hełm M1C (używany wówczas obok starszych hełmów M2), a na figurze jest oporządzenie M1936 z wyjątkiem pokrowca M1924 na pakiet pierwszej pomocy. Widać też manierkę w kawaleryjskim (wzmocnionym) pokrowcu-nosidle M1941.
  5. A puszczali to dziś jako live z obecnej imprezy. :-)
  6. Dla zawiedzionych - zawsze może być porysuj mi mamo.
  7. Prawidłowo. Jak w PRL :-)
  8. Coś w tym jest. Moja ww. osoba zawsze widzi/słyszy z tarasu jej biura, jak jest jakiś paradny przelot nad Wisłą, a tym razem ani widu ani słychu.
  9. Ja niestety nijak, bo ja nie emeryt i muszę budować PKB tutejszej krainy. Zaraz zapytam zamieszkałą ze mną osobę, która też musi budować to samo, ale pracuje w takim miejscu, że jak jest defilada nad Wisłą to z tarasu jej biura widać co leci.
  10. Za wcześnie na taką opinię, bo przydzwonił o ziemię tak mocno, że poszły popychacze steru wysokości, więc z hamulcami mogło być tak samo.
  11. Lecą nisko, jak przewidywałem w jednej z wersji.
  12. Efekt „Kurska” był prawie błyskawiczny, jak na ruskie realia, mentalność, obyczajowość, tylko był może w mniejszej skali. Nie wiem, czy efekty Afganu, Kurska i teraz SWO można uśredniać, ale moim zdaniem w końcu u dzikich coś walnie. Nie jutro, nie pojutrze, ale gdy karetki i straże pożarne z braku paliwa przestaną dojeźdżać na miejsca zdarzeń, a w sklepach z tego samego powodu będą nasze peerelowskie nagie haki to jakaś ruchawka w końcu będzie u dzikich.
  13. I oby to był początek kasacji dzikim step-by-step jak największej liczby stacji paliw. Nie dowiozą dziczy węgla, nie dowiozą jedzenia i picia, nie dowiozą drożdży, cukru i ziemniaków, nie odwiozą (w kryzysowej sytuacji) do szpitala - a nuż rozumku naleje się do łbów, chociaż @karpik tego fenomenu nie podejrzewa :-)
  14. Wspaniały Dulski. Wielka szkoda [*]
  15. Tak samo na to patrzę. Wygląda toto prostacko, jak siekierą ciosane, jak leci to więcej tam hurgotu niż prędkości, ale cudów nie ma - naprowadzanie tam jest (obecnie) dość przyzwoite i musi być złożone z kilku komplementarnych wobec siebie systemów. Ukraińcy byliby za ciency, żeby sami to sobie zrobili.
  16. Mogę się oczywiście mylić, ale nie spodziewałbym się standardowych procedur w tym przypadku. Jak by mieli lecieć na 3000 m żeby cokolwiek „pokazać” to dla gawiedzi lepiej iść na lody w tym czasie niż na to patrzeć, bo to zawracanie głowy, a nie pokazanie Polakom czegokolwiek. Licho wie, jak będzie. Zobaczymy. Może forumowicze coś cykną.
  17. Boszszsz... Jaki to jest rechot historii. Von Braun w piekle odkorkowuje kolejną flaszkę zaśmiewając się do rozpuku.
  18. Tylko czekać, jak Ptaki Madziara zabiorą się już nie za przemysł petrochemiczny, ale za pojedyncze stacje paliw - to dopiero dzicz zaskowyczy! Może to wreszcie będzie (nieprzekraczalny dotąd) próg bólu dziczy, bo ani oni nie będą jeździć, ani do sklepów nic się dzikim nie dowiezie?
  19. Wiesz Woody - to muzeum jest głupie | niepoważne | wredne | nieprofesjonalne w PR | aroganckie - [niepotrzebne skreślić, albo i nie skreślać]. Chyba idioci tam nie pracują i dobrze wiedzą, że cały świat czeka na materiał filmowy i z wydobycia, i z przewożenia, i z mycia, i z miejsca postoju tego Stuga. A wychodzi facet i bez żadnego filmu chrzani coś przez 36 minut nawet bez możliwości włączenia napisów z tłumaczeniem np. na angielski.
  20. Jak widać w muzeach niemieckich nędza milion razy gorsza niż w Polsce. Ani zarobki muzealników niemieckich nie pozwalają na zakup smartfona z funkcją filmowania, ani tym bardziej kamery. A tak narzekamy - będąc w mylnym błędzie - że to u nas bieda piszczy w muzeach.
  21. I to jest DOL, a nie ta parodia wielbarkowa widoczna z kosmosu.
  22. Może być bardzo różnie, bo to kwestia, czy władza będzie miała jakiś odpał pod deklem i czy będzie chciała świecić blaskiem odbitym od F-35, czy nie? Jeśli będzie propaganda „silnych, zwartych, gotowych” to mogą lecieć i na 800 metrach; jak będzie względna normalność pod deklem władzy to mogą lecieć na wysokości 1500-2000 metrów.
  23. Jako esteta ja chyba zooma nie przypnę do aparatu. Ten samolot jest potwornie brzydki, że ręce - mnie przynajmniej - opadają. Doceniam, że jest ciekawy, dobry, skuteczny, ale brzydota tego wynalazku jest jak dla mnie ponad miarę.
  24. Heute - ale gdzie? To Twoje sączenie informacji...
  25. Było w historii ludzkości „Proletariusze wszystkich krajów łączcie się”. Po konsultacjach z najwybitniejszymi intelektualistami oraz z wydziałami filozofii prestiżowych uniwersytetów prezydent Stanów Zjednoczonych zaproponował obecnie ambitny projekt intelektualny „Prymitywy wszystkich krajów łączcie się”. I poniósł klęskę. Aaaaaa, nie, nie, znalazł się jeden wyjątek.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie