Erih
Użytkownik forum-
Zawartość
6 496 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
30
Zawartość dodana przez Erih
-
Jest też opcja że wąskim gardłem w tych i innych typach pocisków nie jest elektronika jako taka, tylko inne składniki - silniki, płatowiec, systemy naprowadzania, choroba wie co najbardziej. Prostego drona z podwieszonym granatem można złożyć z części ze sklepiku dla modelarzy, ale jaką będzie miał on odporność na zakłucenia i zasięg?
-
Aż się zagotowałem. Tydzień ZOMZ minimum, a jeżeli uszkodził broń... I psinco by mnie interesowało, czy to sytuacja bojowa czy taktyka na poligonie. Wrrróć! W sytuacji bojowej sankcja x 2.
-
MonikaNJ, kiedy ja o sytuacji "na wsi" piszę. Zdziczałe koty nie zapuszczają się daleko w las, a trzymają się raczej blisko zabudowań, gdzie mogą liczyć na obfity łup. I wbrew temu co się mówi, rzadko polują na ptaki - chyba że jakieś "nieloty", populacjom drobnych ptaków bardziej zagrażają sroki. Oczywiście w naszym obszarze geograficznym. Co do zagrożenia dla gryzoni chronionych masz absolutną rację, przy czym zauważ że te chronione gatunki gryzoni to takie, które słabo się adaptują w środowisku antropogenicznym, zazwyczaj dlatego że są zbyt wyspecjalizowane. NP ściśle powiązane ze środowiskiem podmokłym, które przez wiele lat było w zaniku. Kwestia mieszania się ze żbikami to osobna sprawa, i znana od dawna. Nie wiem czy dziś istnieje populacja żbika czysta od domieszek.
-
Psa. Choć właścicielowi też by się należała działka za głupotę. Generalnie , myśliwy ma prawo i obowiązek odstrzelić psa ganiającego za zwierzyną. Skoro pies uciekł właścicielowi to raczej nie w celu wąchania kwiatków, tylko właśnie w pogoni za jakimś zwierzęciem. I teraz niech oskarżyciel udowodni, że tak nie było. Zdrowia życzę! Landszaft, w uzupełnieniu tego co (słusznie) napisałeś, to koty, nawet te w pełni zdziczałe, trzymają się blisko siedzib ludzkich, bo tam mają zapewnioną obfitość gryzoni.
-
Oj, będzie grzywna za nie dopełnienie procedur utylizacyjnych.
-
Sygnet z Brazu z herbem I RP ?
pytanie odpowiedział Erih → na Biglebowski → Identyfikacja (bez numizmatów)
O. Miałem taki. Gdzieś około 1984 zamieniłem na kolczatkę z porządnymi, mosiężnymi ćwiekami. Ktoś pamięta jak się takie opaski nabijane ćwiekami zakładane na nadgarstek nazywały? Mnie wyleciało z pamięci... -
Ten przedmiot doskonale by się nadawał do starego wątku "miecze na lemiesze". Mamy tu bagnet tulejowy, jak sądzę z XIX wieku, który został przerobiony poprzez dołożenie do niego osłony spustu z jakiejś broni palnej. Dorabiacz uszkodził bagnet nieodwracalnie - szczerba w żebrze głowni wskazana przez Staniego, została wycięta by umożliwić dokręcenie w/w osłony spustu do reszty. Po co to zrobiono pewnie nie zgadniemy, natomiast mając wymiary i dobre zdjęcia można się pokusić o ustalenie jaki wzór bagnetu stał się bazą do tej "radosnej twórczości". PS Można by też próbować przywrócić ten bagnet wizualnie do stanu oryginalnego, usuwając dodany wtórnie kabłąk i zaślepiając szczerbę i otwory po śrubach, ale ja bym tego nie robił.
-
Ciekawostka jak ten pan policzył że 10 tyś to snajperzy... Takich celnie strzelających jest wśród myśliwych pewnie dużo więcej, ale umiejętność celnego strzelania z nikogo snajpera (w wojskowym tego słowa rozumieniu) jeszcze nie czyni.
-
Na Ukrainie toczy się wojna. Giną ludzie. A tutaj jakiś... zachwyca się pomalowaniem karabinka sprajem. Ja przepraszam, ja wysiadam.
-
Yeti, w tym wieku jedni stają się szanownymi nestorami, a innym zaczyna się mózg lasować. Choć może "zaczyna się" to złe określenie, zazwyczaj jest to ostatnie stadium lasowania, dotyka wszelakich radykałów. Jedna taka w słusznym zapale ochrony przyrody zaatakowała lagą ludzi likwidujących barszcz Sosnowskiego...
-
Widać również, że rosyjskie założenia co do maszyn myśliwskich okazują się psinco warte. czego dowodzi cała masa maszyn rosyjskich, zaśmiecających obecnie pola na Ukrainie. Na dziś dzień, potrzeba maszyn zdolnych wzlecieć i odpalić nowoczesne rakiety w kierunku celu z bezpiecznej odległości.
-
Dlatego, że te rozwiązania z przyszłości jeszcze nie istnieją i łatwo mogą okazać się mrzonką. Poza tym, te super manewrowe rosyjskie maszyny i tak okazują się za mało manewrowe żeby wymanewrować nowoczesne pociski powietrze-powietrze, a te chyba F-50 przenosi?
-
Jak zwykle.
-
Dziękuję pięknie. Siodełko właśnie przenosi się ze stodoły w lepsze miejsce.
-
A ja się odnalazłem, zatelefonowałem i uściśliłem, chodziło o wersję A2, a Balans chyba usiłował mnie wkręcić. Choć, w jakimś zagramanicznym konspekcie reklamowym mogły jakieś Mk zaistnieć, czemu nie. Wszak wszyscy piszą o AK47, a wersję tę widziało zapewne kilkadziesiąt osób na świecie.
-
Ja się zatrzymałem na wersji A2 (faktycznie poprawiona, strzelałem, nie miałem zarzutów), nie wiem jak jest oznaczana "najnowsza" wersja. Kolega pisał o "ostatniej wersji", oczywiście z tych co trafiły do wojska. Bajzel w oznaczeniach?
-
-
Kolega wyciągnął z szopy i chciałby się dowiedzieć, co to za siodło. Zdjęcia poza jednym mikre, ale może uda się coś o artefakcie powiedzieć. Niestety, kolega zasięg ma... jaki ma. W razie jakby co, w przyszłym tygodniu zapodam w lepszej jakości. Znaczy, jak kolega wróci do cywilizacji.. ;)
-
Musiałbym dopytać. Z tego co wiem, o niebo lepiej dopracowane niż wcześniejsze. Kolega który miał z nim przyjemność, narzekał jedynie że "bajerów za dużo" ale to moje pokolenie, czyli AKMS, SWD i kmPK.
-
Najnowsze wersje i na taktykę się nadadzą i na strzelnicę. Te starsze w tym komercyjne tylko na strzelnicę.
-
W którym miejscu widzisz tą wersję pierwotną?
-
Tylko że na Ukrainę pojechała wersja dopracowana, a nie pierwotna. I taka też powinna trafiać do WP, a wtedy nie byłoby o czym pisać.
-
Gdyby tylko FB i okolice nie odstawiły wokół pierwszej, niedopracowanej wersji cyrku, to całość miała by sens. Tak się nie stało.
-
Kto zacz?
