Erih
Użytkownik forum-
Zawartość
6 545 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
31
Zawartość dodana przez Erih
-
No i przestał być myśliwym. Prawidłowo.
-
Przygotowana do strzału w momencie podnoszenia do ramienia praktycznie nie ma. Oczywiście teoria jest inna - podnosisz broń do ramienia, znajdujesz cel, dosyłasz nabój, ryglujesz zamek i dopiero napinasz przyspieszacz. Tyle że na zbiorówce z nagonką to nie ma sensu - trzymasz broń gotową do strzału czekając aż zwierzyna wyjdzie na oś strzału, wtedy podrywasz i strzelasz. W przypadku sztucera z przyspieszaczem, każde zahaczenie językiem spustowym o cokolwiek równa się przypadkowy wystrzał. Sztucery myśliwskie są nawet bardziej wrażliwe niż broń sportowa - a środowisko dużo mniej kontrolowane. Więc o wypadek nietrudno. Yeti, na zbiorówkach każde najmniejsze podejrzenie o % równa się sprawdzenie alkomatem. Od ponad dwudziestu lat. Nikt nie chce poruty na zbiorówce, to jest sport podwyższonego ryzyka. I myśliwi zdają sobie z tego sprawę doskonale. a że bambiniści i konfederaci "widzą" to inaczej, to cóż... Niech winią to co spożywają.
-
Karpik, miałeś do czynienia z bronią myśliwską? Tak bezpośrednio, a nie przez szybkę? Moniko, sprawa jest banalna. Wypadki z bronią się zdarzają, sam byłem świadkiem kilku, a w tym wypadku i sprawca i ofiara mają sporo za uszami. Dlatego obchodzenia się z bronią palną (i szacunku do niej) powinno się uczyć od dzieciaka, a nie na dosyć mało intensywnych kursach.
-
Co do cyklistów to masz powyżej. Też nie lubię (zwłaszcza moje żebra w lewym boku). Co do sprzedawców thermomixa nie mam zdania, używam klasycznych garnków.
-
No właśnie. Młoda i zdziwiona. Tego się trzymaj. I nie wierz propagandzie ani forumowych bambinistów, ani konfederstów. Jedni i drudzy w dudzie byli a nie w lesie, szyszkę widzieli a nie węża.
-
Drut z brązu z regularnymi nacięciami
pytanie odpowiedział Erih → na piwnypiotr → Identyfikacja (bez numizmatów)
Landszaft, po pierwsze nie Erich tylko Erih bez c, bardzo cię proszę. Mój nick powstał celowo. Po drugie, właśnie zadeklarowałeś się jako zdecydowany "patyniarz" czyli w opozycji do "polerów", spór jeżeli chodzi o konserwację bardzo stary. Jak dla mnie, oba skrajne podejścia mają bardzo dużo wad... Niemniej, na koniec, interesuje mnie konkretnie odpowiedź na zadane już powyżej pytanie, czy da się w jakiś sposób stwierdzić czy czerwonawy kolor powierzchni to nalot Cu2O czy też efekt "erozji" powierzchni mosiądzu z domieszkowanego cynku, i czy da się ewentualny nalot bezszkodowo usunąć. -
Drut z brązu z regularnymi nacięciami
pytanie odpowiedział Erih → na piwnypiotr → Identyfikacja (bez numizmatów)
Landszaft, to co piszesz jest może i słuszne w przypadku przedmiotów z gleby, ale jak się to ma do przedmiotów patynujących na wolnym powietrzu, w dodatku najczęściej w kontakcie z ludzkim potem? Być może również z substancjami konserwującymi skórę? Jaka jest mechaniczna odporność na ścieranie CU2O i czy w wyniku takiego oddziaływania tworzy się gładka "metaliczna" powierzchnia? Za kilka dni zamieszczę (jak wątek nie umrze) zdjęcia interesującego mnie oplotu. Sprawa jest dla mnie (a zapewne i kilku innych kolegów interesująca, gdyż mosiężne okucia szabel czasem są bardziej czerwonawe niż żółte, i istotnym pytaniem jest, czy jest to naturalny kolor stopu (były takowe) czy też efekt patynowania. -
Drut z brązu z regularnymi nacięciami
pytanie odpowiedział Erih → na piwnypiotr → Identyfikacja (bez numizmatów)
Cyrograf15 ma całkowitą rację, korozja mosiądzu daje właśnie taki efekt, mosiądz robi się czerwonawy (miedź zostaje, a cynk robi "pa pa"). Mam na szablach takie oznaki, oplot z drutu mosiężnego zrobił się czerwony jak miedziany. Po odczyszczeniu końcówek wyłazi zaś na nim żółty kolor. -
Poproszę właściciela o zdjęcia po czyszczeniu, strzemiona są w komplecie.
-
Dlatego nie piszę o działaniach na większą skalę a działaniach nękających i uderzeniach punktowych. Przeprowadzanych po to żeby do końca zdemolować rosyjskie siły w momencie kiedy są bardzo osłabione, a po drugie zmusić Rosjan do ściągnięcia na ten kierunek sił z innych rejonów.
-
Nie za bardzo bezpieczny. Już wcześniej ukraińscy specjalsi robili wypady na lewy brzeg, teraz przy zdewastowanej obronie mogą wrócić do tej taktyki, zwłaszcza że Rosjanie zabrali z tego terenu gro sił.
-
Przeróbka starego, ale aktualna: Mykoła popatrz, Leoparda nam kacapy zrąbały! Eee, niedaleko nas. Ja bym ciągnikiem podjechał, a ty może wyklepiesz? Merce klepałeś, Audi klepałeś, to i takiemu Niemcowi pewnie dasz radę... Po tygodniu telefon: Mykoła, jest problem z tym Leopardem. A jaki problem Ihor? Materiałów brakuje? Podnośnik ci lepszy potrzebny? Jak co, to się załatwi... Nie, Mykoła, ja prawie skończyłem... tylko jakby nie klepał to mi siewnik wychodzi... Wersja druga: Ihor zaprasza Mykołę do obejrzenia gotowego Leona po remoncie. No i jak, pali? Jeszcze jak! A strzelać, strzela? Ooo, bracie jak strzeli to tylko wióry lecą! Armata jak nowa, zamiast tej starej MGty to Korda dałem i NPRS cośmy z Krokodyla łońskiego roku zdjęli! I jeszcze pancerz poprawiłem, laminat, ceramika, tytan, warstwami i tak po trzy razy! I GPS jest, i tablet z wojskowym programem, i nawet dron z ładowarką o! Tam sobie może siąść! Wszystko jak trzeba, nawet czajnik się zmieścił! No pięknie Ihor, tylko co to za dziwny napis na burcie mu ty dał? No widzisz, bo jak go rozbierałem, to tam w środku taka tabliczka była: John DeRee.
-
Jak na razie, to Rosjanie chwalą się szeroko że zdołali pokryć ogniem artylerii jedną grupę ukraińskiego zmechu, uszkodzić czołg i kilka BWP. Ukraińcy trzymają dosyć ścisłą blokadę informacyjną. Osobiście trzymałbym emocje na wodzy i oczekiwał na szerszy strumień danych.
-
Bardzo prosiłbym kolegów żeby w tym wątku jednak skupić się na wieściach z frontu na Ukrainie (może być gore, w końcu to wątek o wojnie a nie o imieninach u cioci), a połajanki i wzajemne pretensje przenieść do Towarzyskiego albo w ogóle na priv.
-
Wygrałeś talon na balon.
-
Być może dlatego, że to jest wersja użytkowa, a nie lansiarska.
-
Jest też opcja że wąskim gardłem w tych i innych typach pocisków nie jest elektronika jako taka, tylko inne składniki - silniki, płatowiec, systemy naprowadzania, choroba wie co najbardziej. Prostego drona z podwieszonym granatem można złożyć z części ze sklepiku dla modelarzy, ale jaką będzie miał on odporność na zakłucenia i zasięg?
-
Aż się zagotowałem. Tydzień ZOMZ minimum, a jeżeli uszkodził broń... I psinco by mnie interesowało, czy to sytuacja bojowa czy taktyka na poligonie. Wrrróć! W sytuacji bojowej sankcja x 2.
-
MonikaNJ, kiedy ja o sytuacji "na wsi" piszę. Zdziczałe koty nie zapuszczają się daleko w las, a trzymają się raczej blisko zabudowań, gdzie mogą liczyć na obfity łup. I wbrew temu co się mówi, rzadko polują na ptaki - chyba że jakieś "nieloty", populacjom drobnych ptaków bardziej zagrażają sroki. Oczywiście w naszym obszarze geograficznym. Co do zagrożenia dla gryzoni chronionych masz absolutną rację, przy czym zauważ że te chronione gatunki gryzoni to takie, które słabo się adaptują w środowisku antropogenicznym, zazwyczaj dlatego że są zbyt wyspecjalizowane. NP ściśle powiązane ze środowiskiem podmokłym, które przez wiele lat było w zaniku. Kwestia mieszania się ze żbikami to osobna sprawa, i znana od dawna. Nie wiem czy dziś istnieje populacja żbika czysta od domieszek.
-
Psa. Choć właścicielowi też by się należała działka za głupotę. Generalnie , myśliwy ma prawo i obowiązek odstrzelić psa ganiającego za zwierzyną. Skoro pies uciekł właścicielowi to raczej nie w celu wąchania kwiatków, tylko właśnie w pogoni za jakimś zwierzęciem. I teraz niech oskarżyciel udowodni, że tak nie było. Zdrowia życzę! Landszaft, w uzupełnieniu tego co (słusznie) napisałeś, to koty, nawet te w pełni zdziczałe, trzymają się blisko siedzib ludzkich, bo tam mają zapewnioną obfitość gryzoni.
-
Oj, będzie grzywna za nie dopełnienie procedur utylizacyjnych.
-
Sygnet z Brazu z herbem I RP ?
pytanie odpowiedział Erih → na Biglebowski → Identyfikacja (bez numizmatów)
O. Miałem taki. Gdzieś około 1984 zamieniłem na kolczatkę z porządnymi, mosiężnymi ćwiekami. Ktoś pamięta jak się takie opaski nabijane ćwiekami zakładane na nadgarstek nazywały? Mnie wyleciało z pamięci... -
Ten przedmiot doskonale by się nadawał do starego wątku "miecze na lemiesze". Mamy tu bagnet tulejowy, jak sądzę z XIX wieku, który został przerobiony poprzez dołożenie do niego osłony spustu z jakiejś broni palnej. Dorabiacz uszkodził bagnet nieodwracalnie - szczerba w żebrze głowni wskazana przez Staniego, została wycięta by umożliwić dokręcenie w/w osłony spustu do reszty. Po co to zrobiono pewnie nie zgadniemy, natomiast mając wymiary i dobre zdjęcia można się pokusić o ustalenie jaki wzór bagnetu stał się bazą do tej "radosnej twórczości". PS Można by też próbować przywrócić ten bagnet wizualnie do stanu oryginalnego, usuwając dodany wtórnie kabłąk i zaślepiając szczerbę i otwory po śrubach, ale ja bym tego nie robił.
-
Ciekawostka jak ten pan policzył że 10 tyś to snajperzy... Takich celnie strzelających jest wśród myśliwych pewnie dużo więcej, ale umiejętność celnego strzelania z nikogo snajpera (w wojskowym tego słowa rozumieniu) jeszcze nie czyni.
