Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)
W dniu 4.08.2026 o 14:39, beaviso napisał:

@Jedburgh_Ops

Tutaj artykuł M. Cielmy, dość nieźle wg mnie napisany, aczkolwiek popełnił głupi błąd w odczycie czasu z portalu radarowego (nie przeliczył UTC z poprawką +2).
https://dziennikzbrojny.pl/aktualnosci/news,1,12318,aktualnosci-z-polski,kolejna-rakieta-nad-polska-zgodnie-ze-sztuka-chaos-a-moze-typowo-nasze-piekielko-i-ograniczenia

Mariusz Cielma napisał:

Cytat

Trudną do akceptacji ciekawostką z tej nocy jest także, jak można było pozwolić, aby algierski wojskowy samolot transportowy C-130 Hercules wykonywał lot tranzytowy wkrótce po powyższych wydarzeniach (nad podkarpacie wleciał w godzinach porannych, w świetle wstającego dnia - ok. godz. 4.30, a opuścił polską przestrzeń powietrzną w województwie podlaskim godzinę później) nad południowo-wschodnią i wschodnią Polską, w tym nad Rzeszowem, Stalową Wolą i okolicach Lublina, w drodze do... Moskwy.

Ano w głowie się nie mieści.

I dziwić się, że już ani media, ani pierwsi wojskowi nerwowo nie wytrzymują tego, co się dzieje w tym kraju z rozmoczonej ligniny?

Mariusz Cielma nie napisał jednej rzeczy, to ja dopiszę.

Podczas II wojny światowej w USA zamknięto przestrzeń powietrzną dla GA (lotnictwa ogólnego). Wkurz był z tego powodu potworny oczywiście. W czasopismach lotniczych wściekano się na wojsko, że nawet szybowcom zakazano latania i że przez to zamordowano cały proces cywilnego szkolenia lotniczego.

Po co to zrobiono?

Żeby pilotom myśliwskim z systemu obrony powietrznej Stanów Zjednoczonych dać całkowicie klarowną sytuację, czyste pole obserwacji i całkowicie pewny stan prawny. Ponieważ spodziewano się, że Japończycy mogą odpalić jakiś numer na bazie np. samolotu wykatapultowanego ze statku albo z okrętu podwodnego to pilotom myśliwców USAAF dano luksusowe środowisko pracy, żeby nie tracić cennego czasu na rozbudowaną korespondencję radiową, na procedury podlatywania do intruza i identyfikowania go itp. Sprawa miała być prosta - jest USA jako „no-fly-zone” dla GA i do widzenia. Kto w strefie się znalazł, a nie powinno go tam być ten miałby bliskie spotkanie IV stopnia z kalibrem .50 w ilości zabójczej.

Mimo, że to była II wojna i nie epoka radarów OPL to czy to się czymś różni od obecnej sytuacji Polski?

Niczym się nie różni.

Tylko że polska polityczno-wojskowa bałwaneria nic z tym nie zrobi, bo trzeba by się narobić, zmodyfikować polskie prawo, a dodatkowo branża sutenerska może nowego prawa nie podpisać. Dlaczego? Bo nie.

A powinno być mniej więcej tak:

1. Wszystko od 22 południka na wschód powinno być w Polsce „no-fly-zone” w godzinach od 21 jednego dnia do 7 dnia następnego dla wszystkich - od airlinerów po GA plus inne wynalazki typu samoloty rządowe innych państw, transportowe innych państw itp. Tylko śmigłowce LPR powinny mieć specjalne transpondery czytelne dla Centrum Operacji Powietrznych. Państwu z Aeroklubów Suwalskiego, Białostockiego, Lubelskiego i Rzeszowskiego jak się nie podoba to trudno; jest prawie wojna i tak musi być. Są jeszcze - oprócz tych czterech - 33 inne aerokluby w Polsce i tam można ćwiczyć nocne IFR, a w strefie na wschód od 22 południka już nie, a w każdym razie nie przed końcem wojny na Ukrainie. A warunki do srebrnych i złotych odznak szybowcowych możecie sobie robić w godzinach dozwolonych (ale też do czasu, gdyby prawo trzeba było ponownie nowelizować, bo ŚNP zaczęłyby u nas latać także w świetle dziennym).

2. Zważywszy, że Ch-55 doleciał nam już pod Bydgoszcz to wszystko w Polsce między południkami 19 a 22 powinno mieć come back do prawa lotniczego z PRL, gdy cywilna przestrzeń powietrzna była tylko z nazwy, a de facto była pod całkowitą kontrolą i zarządem wojska. Niby normalnie można było latać cywilnymi statkami powietrznymi przez całą dobę, ale „jak coś” to w sekundę to się zmieniało.

I mój przykład z PRL jest idealny: robiłem warunek do srebrnej odznaki szybowcowej, termika była taka boska, że ten warunek sam by się zrobił bez mojej roboty nawet gdybym usnął i nagle wrzask przez radio „Natychmiast do lądowania, od razu, naprawdę natychmiast!”. Wylądowałem. Ale nie to, że tylko ja. Tak samo z olbrzymiej strefy ściągnięto w jakimś trybie alarmowym kupę latających ludzi. Co się okazało? W miejscu mojego lądowania 1,5 godziny później wylądowała Mi-dwójka z jakimś elwupowskim majorzyną z teczką. I to był powód tego żałosnego alarmu. Bo w tej teczce to na pewno była korekta planów UW polskiego ataku na Holandię (prędzej flaszkę by się tam dało znaleźć).

Dziś można się z tego śmiać, niemniej w przełożeniu na stan dzisiejszy taki PRLowski mechanizm byłby idealny: Zakładamy, że jest biały dzień, latamy w strefie między 19 a 22 południkiem, pilotujemy coś cywilnego z gatunku GA. Nagle naszą wschodnią granicę przekracza ruski dron lub cruise. I w tym momencie powinno być tak, że nie ma zmiłuj - przez radio zamordyzm (dziś pozytywny) jak z PRL i nakaz natychmiastowego lądowania dla wszystkich z GA, żeby nasi z F-16/F-35 mieli czysty obraz sytuacji.

Tak powinno być. A będzie? Nigdy w tym państwie z rozmoczonej ligniny.

Edytowane przez Jedburgh_Ops
Napisano

obserwując jak Rosjanie między sobą się dręczą jestem ciekaw ile takich sytuacji jest po drugiej stronie ( a na pewno są !) tyle że filmów się nie pokazuje aby ukazać jak honorowa jest druga strona. Wolę nie wspominać jak nasza armia w razie  wojny szybko się dostosuje do standardów wschodnich - niejeden pamięta jak w PRL-u wyglądała fala i kociarstwo oraz związany z tym sadyzm  i za pewnie każdy bardziej rozlazły wojak czy bardziej pokojowy dostanie właśnie taki wpier..l na opamiętanie . Niestety w wojsku nie ma indywidualizmu tylko oddział a najsłabsze ogniowo może taki oddział uśmiercić. 

Napisano
4 godziny temu, beaviso napisał:

Ważne, że głosy tamtejszych wyborców pozwoliły przechować "ceratę" Kamińskiego na pensji PE, a ogólny klimat sprzyja jebaniu Tuska i Ukraińców. Czarnkowizna. Powiat tomaszowski :D No, nic nie było słychać, żadnej syreny - zaświadczam! ;)

M.

Bodziu, powiat tomaszowski to pikuś ( bez urazy) 3,5-4 km od rąbnięcia też cisza a ziemia i budynki zadrżały. Najbliższa syrena wyła w Turobinie lub w Żółkiewce ( circa 15 km od leja ). Ale za to mamy ławeczkę patriotyczną w parku🤣 i dalej w gminie rządzi PiS...

Napisano
30 minut temu, Landszaft napisał:

obserwując jak Rosjanie między sobą się dręczą jestem ciekaw ile takich sytuacji jest po drugiej stronie ( a na pewno są !) tyle że filmów się nie pokazuje aby ukazać jak honorowa jest druga strona.

Są. Identyczne. Wręcz parę dni temu był o tym materiał, że będzie za to sądzony jeden z ukraińskich dowódców polowych, tylko za dużo przyswajam dziennie tych informacji z tej wojny i nie pamiętam, czy to był materiał pisany, czy podcastowy.

30 minut temu, Landszaft napisał:

Wolę nie wspominać jak nasza armia w razie  wojny szybko się dostosuje do standardów wschodnich...

Tego samego się obawiam.

Świat dziczeje. Gdy przeprowadzałem wywiady z maczkowymi weteranami 1. DPanc to wszyscy mówili, że dowódcy mieli stosunek ojcowski do swoich żołnierzy i nie było żadnej przemocy, żadnego antysemityzmu itp.

A dziś? Wystarczy popatrzeć, co filmy zrobiły z ludzi, do jakiego zdziczenia doprowadziły. W pierwszym odcinku „Świętego” przestępca jest lekko spoliczkowany i kwiczy pod ciężarem swojej winy. W środku serialu „Święty” wali już po mordach na całego, a na finał serialu już się tam strzela do ludzi. Dziś w „kinie akcji” mózgi chlapią po ścianach, a ludzkość żre do tego kolacje.

40 minut temu, Landszaft napisał:

...niejeden pamięta jak w PRL-u wyglądała fala i kociarstwo oraz związany z tym sadyzm  i za pewnie każdy bardziej rozlazły wojak czy bardziej pokojowy dostanie właśnie taki wpier..l na opamiętanie . Niestety w wojsku nie ma indywidualizmu tylko oddział a najsłabsze ogniowo może taki oddział uśmiercić. 

Właśnie dlatego obawiam się powyższego.

Napisano
39 minut temu, bodziu000000 napisał:

 

Tylko kwestia czasu, kiedy u nas będzie to samo.

Do tego, co dziś napisałem dla Beaviso dodałbym wirówkę służb dla każdego, kto ma w Polsce licencję pilota. Skalik (tfu!) pierwszy. Ile to roboty, żeby z byle Cessny czy Pipera wypuścić drona FPV (ma stabilizację żyroskopową, więc nic go nie sponiewiera przy wypuszczaniu), a dalej wiadomo... do celu.

Napisano

Brytyjskie Ministerstwo Obrony opublikowało, a następnie najwyraźniej usunęło, raport na temat okrętów podwodnych Floty Czarnomorskiej w Rosji.

Stwierdzono w nim, że okręty podwodne klasy Warszawianka stacjonujące w Noworosyjsku były częściowo zanurzone, pozostawiając na powierzchni jedynie kioski. Kioski te były również wyposażone w „grill”, prawdopodobnie w celu ochrony przed dronami.

„Chociaż większość kadłuba była zanurzona, ich kioski pozostały nad linią wodną, co wyjaśnia potrzebę ochrony przed bezzałogowymi statkami powietrznymi
” – stwierdzono w raporcie. 

2e7blVl.jpeg

Napisano

od ruskich , info o atakach na ukraińską flotę w lipcu (tłumaczenie internetowe):

Tymczasem z raportów operacyjnych do dziś:
- Okręt podwodny Szostka został trafiony dwukrotnie w porcie przy nabrzeżu uderzeniami bezzałogowych statków powietrznych (w nocy 13 lipca 2026 r. oraz w dniach 24-30 lipca 2026 r. Był stacjonarnie używany jako platforma startowa dla bezzałogowych statków powietrznych (BEK), jest oczywiste, że nie wypłynął, pamiętasz stan maszyn jeszcze przed 2014 r., po tym nie było ani jednego samodzielnego wyjścia na morze.
- W dniach 30-31 lipca 2026 r . 91. Brygada Flotylli Dnieprzańskiej Floty Czarnomorskiej uderzyła w patrolowiec Patrol 18 WP - czyli Irpen lub Reni - na redzie Odessy. Uderzenie było znaczne, najwyraźniej zniszczone.
- W dniach 30-31 lipca 2026 r . 91. Brygada Flotylli Dnieprzańskiej Floty Czarnomorskiej uderzyła w desantową łódź Kuter bojowy typu CB-90
. W dniach 30-31 lipca 2026 r . 91. Brygada Flotylli Dnieprzańskiej Floty Czarnomorskiej trafiła w kuter patrolowy 40 Defiantо zapewniający ochronę statków.
- W dniach 30-31 lipca 2026 r . 91. Brygada Flotylli Dnieprzańskiej Floty Czarnomorskiej trafiła w kuter patrolowy zapewniający ochronę statków na redzie Odessy .
- 25 lipca 2026 r . w porcie Mikołajów trafił kuter desantowy kutra bojowego CB-90 zapewniający ochronę statków.
- 25 lipca 2026 r . w obwodzie odeskim (Czornomorsk) trafił drugi kuter desantowy kutra bojowego CB-90 zapewniający ochronę statków.
- 22 lipca 2026 r . w pobliżu wsi Kowaliwka (Odessa) trafiła bateria RK-360 MC Neptun Zniszczono PBRK składający się z dwóch wyrzutni (USPU-360 KrAZ 3674-NE) i jednej TZM-360.
- 18 lipca 2026 r . w pobliżu miejscowości Rybakow (Oczaków) uderzono pociskiem Iskander-M OTRK w rejon pozycji RK-360 MC Neptun PBRK. W rezultacie zniszczono jedną wyrzutnię USPU-360 KrAZ 3674-NE i jeden TZM-360.
- W dniach 11-12 lipca 2026 r. w wodach portu w Czernomorsku atak bezzałogowego statku powietrznego uderzył w jeden nieokreślony system rakiet przeciwokrętowych zapewniający ochronę okrętów. Możliwe, że chodzi o „Patrol 18 WP” lub „OCEA FPB 98”.
- W sumie w lipcu zniszczono do trzydziestu kilku bezzałogowych statków powietrznych różnych typów.
- Holowniki i inne jednostki pływające wykorzystywane w interesie wroga, w w szczególności służy jako platforma startowa dla bezzałogowych statków powietrznych.

Napisano

Korea Północna podpisała układ o dostarczeniu ruskim 120 rakiet balistycznych , juz dostarczono 40 rakiet typów KN-23 i KN-24

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie