Jump to content
Czlowieksniegu

Naczelny Rabin Polski "zaniepokojony" pracami przy masowym grobie Żydów. Wizna1939: Będzie odpowiedź na list

Recommended Posts

 

 

Odpowiedź na „Komunikat Instytutu Pamięci Narodowej w sprawie fałszywych informacji rozpowszechnianych przez Stowarzyszenie „Wizna 1939”, dotyczących planowanej ekshumacji w miejscowości Guty-Bujno”

  • Email
Utworzono: 21-08-2020

Szanowni Państwo,
pełni obaw dotyczących funkcjonowania instytucji państwowej i wiarygodności informacji, jakie podawane są na stronach Instytutu Pamięci Narodowej, poniżej przedstawiamy nasze stanowisko w sprawie komunikatu, który w dniu 7 sierpnia br. został zamieszczony na oficjalnej stronie internetowej IPN w zakładce „dla mediów”.

Od kilku miesięcy, tj. od czasu natrafienia w Wiźnie na szczątki ludzkie, prawdopodobnie ofiar niemieckiej zbrodni na ludności żydowskiej, trwają nieustanne ataki na Stowarzyszenie „Wizna 1939”, a szczególnie na prezesa Stowarzyszenia „Wizna 1939” Dariusza Szymanowskiego.

Wyrazem tego są m. in. zawiadomienia do Prokuratury Rejonowej w Łomży o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez członków Stowarzyszenia, złożone przez:
– Żydowską Komisję Śledczą repr. przez adw. Wiktora Cellera (Sąd Rejonowy w Łomży umorzył postępowanie w tej sprawie);
– Podlaskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków Małgorzatę Dajnowicz  (sprawa w toku). 

Do tej krucjaty przeciwko Stowarzyszeniu dołączył ostatnio Instytut Pamięci Narodowej, który opublikował komunikat zawierający treści szkalujące Stowarzyszenie:

https://ipn.gov.pl/pl/dla-mediow/komunikaty/104423,Komunikat-Instytutu-Pamieci-Narodowej-w-sprawie-falszywych-informacji-rozpowszec.html

W komunikacie zarzuca się Stowarzyszeniu „samowolne ekshumowanie bez żadnej decyzji szczątków żołnierzy Wojska Polskiego z 1920 r. w miejscowości Pęchratka Mała, gm. Andrzejewo”.

Odnosząc się do tego zarzutu, informujemy, że w tej sprawie dochowaliśmy niezbędnych procedur i działaliśmy zgodnie z obowiązującym prawem. Doczesne szczątki polskich żołnierzy - ochotników z 201. Pułku Piechoty, zostały ekshumowane za zgodą prokuratora, po uprzednim zawiadomieniu najbliższej jednostki Policji, tj. Komisariatu Policji w Małkini Górnej (na co posiadamy stosowne dokumenty). Prace ekshumacyjne zostały wykonane w ramach wolontariatu przez członków stowarzyszenia „Wizna 1939”, pod nadzorem archeologa i z udziałem antropologa. Dodatkowo Stowarzyszenie zorganizowało uroczysty pochówek żołnierzy we współpracy z samorządami Andrzejewa i Szumowa. W skład Komitetu Honorowego uroczystości weszli: Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak, Ordynariusz Diecezji Polowej Wojska Polskiego J.E. Ks. Bp. Gen. Bryg. Józef Guzdek, Ordynariusz Diecezji Łomżyńskiej J.E. Ks. Bp. Janusz Stepnowski, a także Wojewoda Podlaski Bohdan Paszkowski. Jako jedyny udziału w Komitecie Honorowym  odmówił ówczesny Wojewoda Mazowiecki Zdzisław Sipiera, a to za sprawą insynuacji IPN o rzekomej samowolnej ekshumacji dokonanej przez Stowarzyszenie, o której także dziś wspomina się w komunikacie. Na dwudniowe uroczystości przybyli goście z najdalszych zakątków Polski, by oddać hołd poległym żołnierzom. W uroczystości pogrzebowej udział wzięli m. in. przedstawiciel Prezydenta RP Andrzeja Dudy, posłowie na Sejm RP oraz inne ważne osobistości. Niestety, w tak ważnej i doniosłej chwili zabrakło przedstawiciela instytutu mającego w nazwie „pamięć” i „naród”, i którego obowiązkiem ustawowym jest m.in. prowadzenie działalności związanej z upamiętnianiem historycznych wydarzeń, miejsc oraz postaci w dziejach walk i męczeństwa Narodu Polskiego; co więcej, na grobie poległych i zamordowanych przez bolszewików żołnierzy zabrakło nawet symbolicznego kwiatka od tej instytucji. Tak właśnie wygląda dbałość Instytutu o pamięć ochotników z 1920 r. …

Odnosząc się do wyjaśnień IPN dotyczących ekshumacji z mogił w miejscowości Guty-Bujno, warto zwrócić uwagę na kilka szczegółów. Pomimo że sprawa dotyczyła ekshumacji polskich żołnierzy z 1920 r. – bohaterskich obrońców Ojczyzny – i powinna być załatwiona „od ręki”, czyli [odwołując się do przepisów kodeksu postępowania administracyjnego] bez zbędnej zwłoki, do granic możliwości zwlekano z udzieleniem odpowiedzi. Decyzję – odmowną (a przy tym zawierającą kompromitujące błędy) – wydano dopiero na skutek naszych usilnych próśb o przyspieszenie wydania pozwolenia, m. in. po naszym apelu do Prezydenta RP, zamieszczonym na stronie internetowej Stowarzyszenia. Można się zastanawiać, w jakim celu prezes IPN zażądał od nas dostarczenia zgody Wojewody Mazowieckiego na pochówek (co rzeczywiście trwało kilka miesięcy), skoro, jak się okazało, już od samego początku było przesądzone, że decyzja będzie odmowna, bo – zdaniem prezesa IPN - nie wiadomo, gdzie są zlokalizowane mogiły i kto jest w nich pochowany. Niemniej jednak należy podkreślić, że nie jest prawdą, jakoby lokalizacja mogił była nieznana. Wynika ona z dołączonych do wniosku dokumentów, jak również została wskazana w bezpośredniej rozmowie prezesa i wiceprezesa Stowarzyszenia z dyrektorem Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN Panem Adamem Siwkiem. Podczas tej rozmowy sprawa została na tyle dobrze wyjaśniona, że dyrektor zadeklarował wydanie pozwolenia na ekshumację w ciągu dwóch tygodni. Jeśli jednak istniały jeszcze jakiekolwiek wątpliwości, to nie było żadnych przeszkód, by pojechać w to miejsce i wskazać je przedstawicielom Instytutu. Dlatego uważamy, że podnoszenie tego argumentu jest nieudolną próbą usprawiedliwienia się z opieszałości i braku woli załatwienia sprawy. Zwracamy przy tym uwagę, że opinię konserwatorską, o której mowa w komunikacie, wydał Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków Delegatura w Ostrołęce, a nie – jak podano – w Ciechanowie. Wprawdzie jest to uchybienie „mniejszej wagi”, ale pokazuje, że decyzje w tak ważnych sprawach pisane są w pośpiechu, a przez to z błędami.

Pragniemy też odnieść się do szkalującego nas i kłamliwego stwierdzenia o „rozkopywaniu w październiku ubiegłego roku mogił ze szczątkami Żydów z Wizny”. Sprawa jest publicznie znana, ale po raz kolejny zaprzeczamy podanym informacjom: taka sytuacja nie miała miejsca, co już wielokrotnie publicznie wykazywaliśmy. Po natrafieniu na środku pola ornego na lej po bombie, który, jak się okazało, był miejscem ukrycia zwłok (nie mogiłą) zawiadomiliśmy policję, a wkrótce po tym na miejscu pojawił się Prokurator Okręgowy z Łomży, który przejął sprawę.  

Na koniec z całą stanowczością chcemy podkreślić, że nasza krytyczna ocena działań IPN nie dotyczy całej instytucji. Znamy bowiem wielu wspaniałych i oddanych ludzi, którzy z pasją, oddaniem i profesjonalnie wykonują swoją pracę w Instytucie.

Oświadczamy także, po zapoznaniu się z treścią komunikatu ogłoszonego publicznie przez IPN, że stwierdzenia w nim zawarte godzą w dobra osobiste Stowarzyszenia i jego członków, dlatego zapowiadamy w tej sprawie podjęcie odpowiednich kroków prawnych.

Szanowni Państwo,
w komunikacie IPN jest mowa o rzekomej samowoli Stowarzyszenia „Wizna 1939” i o pozwoleniach, a także o ochronie zabytków, dlatego już dziś zapraszamy na film o działaniach podjętych na zabytkowym cmentarzu wojennym żołnierzy polskich z 1920 r. w Ossowie. W filmie opowiemy o tym, jak w dwa tygodnie można wyremontować obiekt wpisany do rejestru zabytków. Pokażemy, co w tej sprawie zrobił IPN - Biuro Upamiętniania Walk i Męczeństwa, ale nie tylko. Tej bulwersującej sprawy nie chcieliśmy ujawniać przed uroczystościami z okazji 100-lecia Bitwy Warszawskiej 1920 r. i Świętem Wojska Polskiego, dlatego jego prezentację filmu przenieśliśmy na termin późniejszy.

 Zarząd Stowarzyszenia

 

http://wizna1939.eu/index.php/149-odpowiedz-na-komunikat-instytutu-pamieci-narodowej-w-sprawie-falszywych-informacji-rozpowszechnianych-przez-stowarzyszenie-wizna-1939-dotyczacych-planowanej-ekshumacji-w-miejscowosci-guty-bujno?fbclid=IwAR0GHiJGJ4q1pwZvB5X0er2OeUKWBGRvt5idUmE16ml_hJEesDDb4rxD_pU

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 minut temu, predi888 napisał:

to tylko potwierdza  że w Polsce nie rządzą Polacy

Też mi odkrycie, rządzi zwykły poseł .........

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

W Polin kanoniczne prawo narodu wybranego uchwalonego przez kneset czy jakąś żydowską diasporę jest ważniejsze od polskich przepisów prawnych. W żadnym innym kraju nikt się tak z izraelitami nie cacka jak u nas.

Edited by Sowa74
  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

https://bialystok.wyborcza.pl/bialystok/7,35241,26368883,podlaskie-stowarzyszenie-wizna-1939-chce-dyscyplinarnego.html?disableRedirects=true

"Podlaskie. Stowarzyszenie "Wizna 1939" chce dyscyplinarnego odwołania konserwator zabytków

Członkowie stowarzyszenia "Wizna 1939" chcą zwolnienia w trybie dyscyplinarnym podlaskiej wojewódzkiej konserwator zabytków i jej zastępczyni. Domagają się także od konserwator zabytków przeprosin. Konserwator odpowiada: - Apel stowarzyszenia zawiera nieprawdziwe informacje i jest krzywdzący. Nikt nie może stać ponad prawem.

Sprawa dotyczy badań, które jesienią zeszłego roku stowarzyszenie „Wizna 1939” prowadziło w Wiźnie i w ich wyniku natrafiono na szczątki ludzkie, najprawdopodobniej ofiar hitlerowców narodowości żydowskiej. Wojewódzka konserwator zabytków zarzuciła stowarzyszeniu niewłaściwe prowadzenie badań.

Zbiorowa mogiła na prywatnym polu

Sprawę opisywaliśmy szeroko w grudniu ubiegłego roku.

Przypomnijmy. Członkowie zarejestrowanego w 2008 r. stowarzyszenia „Wizna 1939” (jego działalność „ma na celu rozwój świadomości narodowej, obywatelskiej i kulturowej, pielęgnowanie polskości oraz krzewienie postaw patriotycznych”) zbiorową mogiłę na prywatnym polu w rozwidleniu dróg Wizna – Jedwabne i Wizna – Jeżewo (w byłym województwie łomżyńskim) odkryli w październiku. Prowadzili tam – jak to określali – poszukiwania pozostałości z czasów II wojny światowej.

Do namierzenia tego miejsca poszukiwacze ze stowarzyszenia wykorzystali zdjęcia lotnicze z lat 70. Jak relacjonowali, na głębokości ok. 1,5 metra znaleźli m.in. pojedynczą, spaloną ludzką kość udową oraz łuski niemieckiej amunicji, a także fragmenty zdetonowanej bomby w pobliżu dołu. Z ich ustaleń wynikało, że może tam być pochowanych ponad 30 osób. To prawdopodobnie ofiary zbrodni, do której tu doszło zaraz po hitlerowskiej agresji na ZSRR w czerwcu 1941 r. Stowarzyszenie zaraz po swoim odkryciu przerwało dalsze prace i zawiadomiło wójta Wizny, policję i łomżyńską delegaturę Podlaskiego Konserwatora Zabytków. Śledztwo wszczęła Prokuratura Rejonowa w Łomży. Po zbadaniu przez biegłego próbek szczątków sprawę przekazała pionowi śledczemu IPN w Białymstoku.

3 grudnia prokurator Janusz Romańczuk, naczelnik Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku, pytany przez „Wyborczą” o tę sprawę, poinformował:

– Przeprowadzone czynności uprawdopodabniają, że szczątki należą do ofiar zbrodni dokonanej latem 1941 roku przez żołnierzy niemieckich, którzy po przybyciu do Wizny zebrali część ludności pochodzenia żydowskiego i doprowadzili do mieszczącej się na rynku kuźni, po czym wrzucili do wnętrza budynku granaty. Zwłoki kilkudziesięciu zamordowanych osób przewieziono następnie na pole i wrzucono do leja po bombie lotniczej i zakopano.

Zaniepokojenie naczelnego rabina Polski

Jak informowali okoliczni mieszkańcy, od czasu odnalezienia mogiły miejsce to nie zostało odpowiednio zabezpieczone – szczątki w dole były zalane wodą. Prokurator Romańczuk zapewniał: – Pracownicy IPN zabezpieczyli miejsce zdarzenia poprzez przykrycie wydobytej ziemi plandekami. Wykonano także ogrodzenie z palików i szarfy policyjnej. Ponadto zwrócono się do miejscowej jednostki policji o kontrolowanie tego miejsca w ramach prowadzonych działań patrolowych.

Informował także: – Ewentualna decyzja dotycząca podjęcia szczątków ludzkich zostanie podjęta w terminie późniejszym.

Poważne obawy dotyczące prowadzenia prac w miejscu domniemanej lokalizacji żydowskiej mogiły w końcu października w liście do Stowarzyszenia „Wizna 1939” wyraził naczelny rabin Polski Michael Schudrich – w imieniu Komisji Rabinicznej ds. Cmentarzy. Przypomniał, że prawo żydowskie wyklucza możliwość ekshumacji żydowskich szczątków oraz zakazuje otwierania grobów. Dodał: „Rozkopywanie mogił z okresu Holocaustu stoi w sprzeczności z szacunkiem dla ofiar i jest rażącym naruszeniem żydowskiej tradycji, która była udziałem ludzi w tym miejscu pochowanych”.

W odpowiedzi rabinowi Schudrichowi prezes stowarzyszenia „Wizna 1939” Dariusz Szymanowski stwierdził, że poszukiwania były prowadzone na podstawie pozwolenia podlaskiego wojewódzkiego konserwatora zabytków i że prace prowadzone są na prywatnym polu. Zaznaczył: „Działamy zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem, jak również spełniliśmy wszystkie wymogi, by takie poszukiwania prowadzić. Naszym celem jest wyjaśnianie historii Polski i Polaków, a także ich zawiłych losów wojennych. W naszych działaniach zawsze na pierwszym miejscu stawiamy sobie prawdę historyczną i poszanowanie dla minionych pokoleń”.

Stowarzyszenie poczuło się szkalowane

Wojewódzka konserwator zabytków w Białymstoku prof. Małgorzata Dajnowicz, po wstępnych oględzinach miejsca, jeszcze w grudniu w rozmowie z „Wyborczą” kategorycznie oświadczyła:

– Wstępne oględziny wykazały naruszenie warunków naszego pozwolenia. Nie pozwoliliśmy na tak głęboką ingerencję w głąb ziemi. W mojej ocenie to już były badania, a nie poszukiwania, na jakie Stowarzyszenie „Wizna 1939” dostało od nas zgodę. Gdyby to miałyby być badania, musiałby je nadzorować archeolog.

Wówczas – po oględzinach – postanowiła przeprowadzić kontrolę, która zakończyła się złożeniem przez nią zawiadomienia do prokuratury o możliwości popełnienia przez stowarzyszenie przestępstwa.

W apelu stowarzyszenia skierowanym właśnie do wojewody podlaskiego, a zamieszczonym na jego stronie internetowej czytamy: „W związku ze skierowaniem do prokuratury i sądu przez Podlaskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków nieuzasadnionych, krzywdzących i szkalujących oskarżeń wobec członków Stowarzyszenia „Wizna 1939”, a także reprezentującego organizację Dariusza Szymanowskiego, o rzekomym prowadzeniu w dniu 12 października 2019 r. w Wiźnie poszukiwań zabytków [podczas których natrafiono na szczątki ludzkie, prawdopodobnie miejscowych Żydów, zamordowanych w czerwcu 1941 r. przez Niemców], wbrew warunkom wydanego pozwolenia, tj. o podejrzenie popełnienia przestępstwa z art. 109a ustawy o ochronie zabytków […], zwracamy się do Wojewody Podlaskiego Bohdana Paszkowskiego o zwolnienie z pracy w trybie dyscyplinarnym Podlaskiego Wojewódzkiego Konserwatora Małgorzatę Dajnowicz oraz jej zastępcę Małgorzatę Kierzkowską”.

Przy okazji w apelu znalazły się kuriozalne stwierdzenia przywołujące m.in. stanowisko podlaskiej konserwator zabytków zamieszczone w naszym artykule z grudnia:

„Na uwagę zasługuje fakt, że powyższa wypowiedź Małgorzaty Dajnowicz została zamieszczona w artykule zakończonym stwierdzeniem: „Do mordu w Jedwabnem, którego dokonali polscy sąsiedzi doszło 10 lipca 1941 r.”. Nie wiemy, czy wypowiedź dla „Gazety Wyborczej” i publiczne oskarżenia Stowarzyszenia „Wizna 1939”, zamieszczone w artykule pomawiającym mieszkańców Jedwabnego o mord na miejscowych Żydach w lipcu 1941 r., była autoryzowana i czy na jej publikację wyraził zgodę Wojewoda Podlaski (Podlaski Wojewódzki Konserwator Zabytków, jako organ administracji zespolonej wykonuje zadania i kompetencje w imieniu wojewody), gdyż PWKZ nie udzieliła nam na to pytanie odpowiedzi”.

Konserwator: Nikt nie może stać ponad prawem

W oświadczeniu stowarzyszenie przywołało fakt, że konserwator Dajnowicz złożyła w maju do Prokuratury Rejonowej w Łomży zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez członków stowarzyszenia „Wizna 1939”, polegającego na prowadzeniu prac niezgodnie z prawem. W czerwcu prokuratura odmówiła wszczęcia dochodzenia, wobec braku i znamion czynu zabronionego w działaniach stowarzyszenia.

Podlaski konserwator zabytków zaskarżyła to postanowienie, a Sąd Rejonowy w Łomży 24 lipca utrzymał w mocy postanowienie prokuratora. Członkowie stowarzyszenia teraz oznajmili: „Sprawa ta została więc przez sąd ostatecznie zakończona, ale pozostało jeszcze naprawienie szkody, jaką nam wyrządzono niesłusznym oskarżeniem. Pozostaje także do załatwienia kwestia usunięcia skutków pomówień i naruszenia dobrego imienia organizacji, co może się okazać najtrudniejsze. W związku z powyższym będziemy domagali się od Podlaskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków zamieszczenia na stronie organu przeprosin i zdementowania pomówień kierowanych w stronę Stowarzyszenia „Wizna 1939”. Zaapelowali do wojewody podlaskiego o zwolnienie z pracy konserwator i jej zastępczyni (zeznawała w tej sprawie w charakterze świadka) w trybie dyscyplinarnym.

W poniedziałek (5 października) konserwator Dajnowicz w rozmowie z „Wyborczą” skomentowała: – Ten apel zawiera nieprawdziwe informacje i jest krzywdzący. Naszym zadaniem jest ochrona zabytków i działamy zgodnie z prawem. Nikt nie może stać ponad nim.

Do samego wniosku o jej dyscyplinarne odwołanie (i jej zastępczyni) prof. Dajnowicz nie chciała się odnosić. Odesłała nas w tym względzie do wojewody.

Rzeczniczka wojewody Anna Dzierszko powiedziała nam z kolei: - Pan wojewoda zwrócił się do pani konserwator o wyjaśnienia dotyczące treści zawartych w piśmie, jakie otrzymał od stowarzyszenia. Decyzję podejmie po ich otrzymaniu."

Share this post


Link to post
Share on other sites

ATAK ŻYDOWSKIEJ KOMISJI ŚLEDCZEJ NA STOWARZYSZENIE „WIZNA 1939” ODPARŁY SĄD I PROKURATURA. CO DALEJ ZE SPRAWĄ?

  • Email
Utworzono: 07-11-2020

Jak Państwo pamiętają, reprezentujący Żydowską Komisję Śledczą
łódzki adwokat Wiktor Celler wytoczył niedawno przeciwko naszej organizacji najcięższe zarzuty. Zostaliśmy oskarżeni o „znieważenie zwłok ludzkich i miejsca pochówku, obrazę uczuć religijnych”, a nawet „o dyskryminację z powodu przynależności narodowościowej, etnicznej, rasowej lub wyznaniowej”. W akcie oskarżenia zostaliśmy nazwani „lokalnym, wiejskim towarzystwem historycznym”, które zlekceważyło zastrzeżenia Naczelnego Rabina Polski Michaela Schudricha; przy tym treść naszej odpowiedzi z dnia 7 listopada na pismo Komisji rabinicznej do spraw cmentarzy uznano za pogardę dla norm żydowskiego prawa religijnego.

Ale to nie wszystko. Uważni czytelnicy dostrzegą, że do ataków na Stowarzyszenie dołączyła Podlaska Konserwator Zabytków Małgorzata Dajnowicz, która po rozmowie z minister Magdaleną Gawin, w dniu 27 listopada 2019 r. zorganizowała w Wiźnie oględziny miejsca odnalezienia szczątków ludzkich, m.in. z udziałem przedstawiciela komisji rabinicznej i osoby mu towarzyszącej, a także prokuratora IPN Oddział w Białymstoku Janusza Romańczuka (o spotkaniu tym nie powiadomiono Stowarzyszenia). Z protokołu, jaki na tę okoliczność sporządzono, wynika, że „WUOZ [Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków – przyp.] w zakresie swojego działania podejmie kroki wyjaśniające w sprawie”.

Małgorzata Dajnowicz – Podlaski Wojewódzki Konserwator Zabytków niczego jednak nie wyjaśniła. Nie przeprowadziła nawet kontroli, którą publicznie zapowiadała, a zamiast tego oskarżyła członków Stowarzyszenia o przestępstwo polegające na prowadzeniu poszukiwań wbrew warunkom wydanego pozwolenia.

Jak już wcześniej informowaliśmy, po zapoznaniu się z zawiadomieniem Małgorzaty Dajnowicz, a także po przyjęciu ustnego zgłoszenia o popełnionym przestępstwie w ww. zakresie, złożonego przez jej zastępcę Małgorzatę Kierzkowską, zarówno Prokuratura, jak i Sąd Rejonowy w Łomży odmówiły zajęcia się sprawą, uznając, iż prace były prowadzone zgodnie z wydanym pozwoleniem i nie doszło do naruszenia prawa w tym zakresie. Z kolei wojewoda podlaski Bohdan Paszkowski, któremu podlega Podlaski Wojewódzki Konserwator Zabytków, odnosząc się do skargi złożonej publicznie przez Stowarzyszenie, odmówił zwolnienia z pracy ww. funkcjonariuszy publicznych, uznając, że osoby te działały zgodnie z prawem. Można zatem uznać, że wykorzystano aparat państwowy do bezpodstawnego i bezprecedensowego ataku na organizację społeczną, a wojewoda Bohdan Paszkowski ten stan akceptuje i nie widzi w tym problemu.

Mając na uwadze powyższe okoliczności, w październiku br. Stowarzyszenie złożyło do Prokuratury Rejonowej w Łomży zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Małgorzatę Dajnowicz i Małgorzatę Kierzkowską, polegającego na przekroczeniu uprawnień lub niedopełnieniu obowiązków służbowych przez funkcjonariusza publicznego, oraz na złożeniu zawiadomienia o niepopełnionym przestępstwie.

W kwestii oskarżeń Żydowskiej Komisji Śledczej informujemy, że także i w tym przypadku prokuratura odmówiła wszczęcia dochodzenia (postanowienie z dnia 4 marca 2020 r.), zaś 21 maja br. Sąd Rejonowy w Łomży utrzymał w mocy to postanowienie.

To jednak nie koniec sprawy. 8 lipca br. Wiktor Celler wniósł do sądu „Subsydiarny akt oskarżenia”. Zawarte w nim tezy, a także niezgodne w wielu przypadkach z rzeczywistością przedstawianie sprawy (pomimo że Komisja Rabiniczna uzyskała od PWKZ wszelkie informacje na ten temat) każą się nam zastanowić i postawić pytanie o rzeczywisty cel tego działania. Z całą stanowczością podkreślamy, że po natrafieniu na szczątki ludzkie w miejscu ukrycia zwłok przez niemieckich zbrodniarzy (nadal nie wiadomo kim były ofiary tej zbrodni) postępowaliśmy zgodnie z prawem, a także stosowaliśmy się do poleceń łomżyńskiego prokuratora, który przejął sprawę. Pomimo tego, w piśmie znów jest mowa o „rozkopywaniu grobów i wydobywaniu kości żydowskich na światło dzienne”. Oczywiście, żadne z tych zdarzeń nie miało miejsca, a rozpowszechniane informacje są kłamliwe. Uparcie jednak wykorzystywane jest to do podsycania skrajnych emocji i wprowadzania opinii publicznej w błąd.

Na marginesie, w „akcie oskarżenia” Celler sugeruje, że „w czasie, gdy nadal toczy się medialna dyskusja nad ewentualną kontynuacją ekshumacji w pobliskim Jedwabnem”, naszym działaniem „postanowiliśmy przymusić wszystkich do przeprowadzenia ekshumacji żydowskiego grobu w Wiźnie”. Przypomnijmy zatem, że ekshumacja w Jedwabnem (2001 r.) została przerwana na wyraźne i stanowcze żądanie obecnego Naczelnego Rabina Polski Michaela Schudricha. Od tamtej pory nie podjęto dalszych prac.

Czy podobnie będzie i w przypadku Wizny? Minął już rok od odkrycia szczątków ludzkich na tamtejszym polu ornym, a sprawa zbadania okoliczności zbrodni – jak się wydaje – utkwiła w martwym punkcie. Czy rzeczywiście natrafiliśmy na, jak to określił Celler, „żydowski grób”? Na razie nic na to nie wskazuje. Wciąż nie wiadomo, kim były ofiary i jakiej były narodowości. Żydzi? Polacy? A może Rosjanie (cywile, rodziny oficerów), którzy po zbombardowaniu Wizny pozostali w miasteczku i ukrywali się tam? Nie dowiemy się tego, dopóki prokuratura IPN w Białymstoku nie dokończy badań. Czym innym jest bowiem przypuszczenie, a czym innym przeprowadzenie rzetelnego śledztwa z udziałem biegłych, które pozwoli sprawę wyjaśnić. W grudniu 2019 r. prace w terenie zostały jednak przerwane, grunt został wyrównany i obecnie nie dzieje się nic. Wokół kilkuhektarowe pole orne, a w środku niewielki wyrównany, wyłączony z uprawy teren.

Sąd Rejonowy w Łomży umorzył postępowanie z prywatnego aktu oskarżenia Wiktora Cellera (postanowienie wydane w tej sprawie jest ostateczne).

Warto także dodać, że opisane powyżej przypadki to nie jedyne ataki, które musiało odeprzeć Stowarzyszenie w ostatnim czasie. Nie sposób przemilczeć, że parę miesięcy wcześniej „oskarżycielom” wtórował na portalu Twitter użytkownik o nicku „Igor Lendorf”, który publicznie nas lżył i poniżał, wyzywając od barbarzyńców. Co ciekawe, w podobnym czasie na innych portalach różni „anonimowi” dyskutanci śmiało prowadzili publiczną dyskusję o tym, jak to Stowarzyszenie „Wizna 1939” „ma jakieś sprawy w prokuraturze" – pomimo że wówczas nic nam o żadnych „sprawach” nie było wiadomo.

Może się wydawać, że ataki na nasze Stowarzyszenie spowodują, że zarzucimy naszą działalność statutową. Nic bardziej mylnego. Pragniemy jednoznacznie oświadczyć, że nadal będziemy wykonywali naszą pracę i działali w imię odkrywania historii, także tej niewygodnej i związanej z mordami, jakich dokonali Niemcy czy Sowieci. Funkcjonujemy jako organizacja społeczna i statutowo apolityczna, a swobodę działania gwarantuje nam konstytucja – i z tej konstytucyjnej gwarancji będziemy korzystali. Ku chwale Ojczyzny!

http://wizna1939.eu/index.php/151-atak-zydowskiej-komisji-sledczej-na-stowarzyszenie-wizna-1939-odparly-sad-i-prokuratura-co-dalej-ze-sprawa?fbclid=IwAR1LiUE_hRppzAKLuPQhEu-ltiRJBm7Fxr5uzlFV0HEkob0EB-mBqNxpKfA

Share this post


Link to post
Share on other sites

To się nazywa nowa narracja historyczna... Po kiego grzyba coś zmieniać jak wiadomo, że za całe zło Polacy odpowiadają?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Już dawno powinni miejsce rozkopać i poszukać dowodów potwierdzających tę czy inną wersję zdarzeń. Problem w tym, że żydzi przyznali sobie rację i prawda ich nie interesuje, zwłaszcza taka, która nie potwierdzałaby ich racji.

  • Like 1
  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 24.11.2019 o 16:17, fala napisał:

To ty w temacie historii tych ziem jesteś zielony jak ogórek , chamstwem chcesz okazać co ?

Dla ciebie jajco, dla innych co se tam będą chcieli zrozumieć.

Ale żeby nie było zawsze czule myślę o tobie jak fala z Warszawy  popie.. ala do bałtyku i jak spuszczam wodę. Pozdro.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.




×
×
  • Create New...

Important Information