Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano
14 godzin temu, karpik napisał:

Zwykłe pierdolenie.

Nie ... No... Oczywiście! No bo jakże by nie              😝

 

14 godzin temu, karpik napisał:

Czyli dokładnie to co piss zrobiła w sprawie CPK przez 8 lat.

 

No i oczywiście wszyscy byli chętni od zaraz do wybudowania CPK (opozycja, mieszkańcy terenów przewidzianych do wykupu, lobby zagraniczne) tylko ten wredny prawo/katolsko/proruski PiS mącił w celach defraudacyjnych przez te 8 lat.

 

Teraz też Horała z tą posłanką z Razem mącą wespół zespół ?           🤓

 

Tak karpik, tak.      

Ja cie nawet rozumiem. 

Rozumiem, bo mam takiego kolegę co czyta tylko Wyborczą.

 

I żyje w swoim (wyimaginowanym) świecie.

 

 🥱

Napisano (edytowane)
26 minut temu, lowiec napisał:

Nie ... No... Oczywiście! No bo jakże by nie              😝

 

 

No i oczywiście wszyscy byli chętni od zaraz do wybudowania CPK (opozycja, mieszkańcy terenów przewidzianych do wykupu, lobby zagraniczne) tylko ten wredny prawo/katolsko/proruski PiS mącił w celach defraudacyjnych przez te 8 lat.

 

Teraz też Horała z tą posłanką z Razem mącą wespół zespół ?           🤓

 

Tak karpik, tak.      

Ja cie nawet rozumiem. 

Rozumiem, bo mam takiego kolegę co czyta tylko Wyborczą.

 

I żyje w swoim (wyimaginowanym) świecie.

 

 🥱

Nadal nie wiem co ty i tobie podobni chcą osiągnąć takim biadoleniem(prócz bicia politycznej piany). Władza się zmieniła, projekt jest kontynuowany. Wprowadzają swoje zmiany i głosami Polaków mają do tego prawo.

Nie widzę powodu, żeby wprowadzali uchwały pissowskie w sprawie CPK i w ogóle z nimi w tej sprawie rozmawiali. Nie wiesz czemu? Twój problem, a mi się nie chce nawet pisać.

Edytowane przez karpik
  • 3 weeks later...
  • 4 weeks later...
  • 3 weeks later...
Napisano

Do tej całej zbieraniny Li-2/C-47 potem biuro konstrukcyjne Lotu było zmuszane, żeby projektować części zamienne. Od razu widać, jakie to były „dary” dla Polski - bez części, czyli mata samoloty a dalej bujajta się z tym towarem sami.

Niejeden inżynier lotniczy w tym biurze konstrukcyjnym zapłacił jakąś cenę za kulturę techniczną i odmowę projektowania podróbek, bo nie wszystko dawało się podrabiać przy takim przemyśle, jaki Polska miała po wojnie. Inżynierowie tłumaczyli to kacykom i ubekom i tłumaczyli, że prędzej będzie z takich podróbek wypadek niż coś dobrego.

Jeden z takich inżynierów wylądował za to na UB, innych szykanowano inaczej, a jeszcze innego inżyniera z tego biura konstrukcyjnego Lotu (mojego ojca) wyrzucono z pracy.

Ale nic to - grunt, że „patriotyzm” à la PKWN wraz z kultem maryjnym kolegowali się na Okęciu.

Napisano (edytowane)
43 minuty temu, sebek1974 napisał:

Na tym zdjęciu widać dwa Spitfire o numerach TB292 i TB581.

489928848_667332809208701_5934390071523350587_n.jpg.0efeee5ca0b39a541432c09b75547611.jpg

Legenda głosi, że po ich zniszczeniu szczątki wyrzucono gdzieś na „Boernerowie”. Świadomie używam cudzysłowu, bo nie wiadomo, co dla kogo znaczy Boernerowo, szczególnie dla ludzi nie z Warszawy, a mówiących coś o tych Spitfire'ach „z Boernerowa”?

Czy tzw. góra śmieciowa na Radiowie to dla kogoś jeszcze Boernerowo, czy już nie, bo ten sam rejon? Znam bardzo dobrze Boernerowo nie od dziś i nie od dekady, tylko od dekad, czy jak kto woli od tzw. zawsze. Żadnego wysypiska śmieci ani składu złomu nigdy tam nie było, bo to jest mała, ale elitarna dzielnica zbudowana dla elity społecznej. Stara, bo stara, ale elitarna i mała.

Więc niby gdzie szczątki tych Spitfire'ów miałyby być porzucone gdzieś na Boernerowie? Gdzie, komuś pod drzwi któregoś z tamtejszych domów jednorodzinnych?

Edytowane przez Jedburgh_Ops
Napisano
W dniu 26.04.2025 o 22:25, Jedburgh_Ops napisał:

Cenne (mimo wszystko) zdjęcia koszmarnych Languedoców.

Sam płatowiec to może nie był taki koszmar ale te silniki. Nawet Francuzi w użytkowanych przez siebie maszynach

zmienili na amerykańskie. Roland jak już się zgodził na kupno Languedoców zamiast DC-4  to też naciskał na wyposażenie ich w silniki amerykańskie. Niestety, nie przekonał kogo należało to i potem oskarżono go o sabotaż.

Przy okazji przypomina mi się autobus Berliet wiele lat potem.

 

Napisano (edytowane)
9 minut temu, otton1 napisał:

Przy okazji przypomina mi się autobus Berliet wiele lat potem.

Berliety to już była inna (późniejsza) bajka.

Odpowiednikiem samolotu Languedoc był autobus Chausson - też powojenny dar dla Polski.

Na moje pierwsze w życiu kolonie pojechałem właśnie Chaussonem. Chociaż „pojechałem” jest sformułowaniem nieprecyzyjnym. Powinno być - wyruszyłem Chaussonem. Dziś już nie pamiętam, ile razy psuł się do drodze. Wszystkie dzieci pchały tego grata razem z kierowcą i kilkoma opiekunami kolonii. Z Warszawy do Mieroszyna docieraliśmy mniej więcej 1,5 doby.

Edytowane przez Jedburgh_Ops
Napisano
2 minuty temu, Jedburgh_Ops napisał:

Berliety to już była inna (późniejsza) bajka.

Zgadza się, ale historia lubi się powtarzać i podobnie jak zakup Languedoców Berliet był wsparciem francuskiej

klasy robotniczej (dokładnie KPF).

A Chaussonem najeździłem się do wypęku; akurat obslugiwał linię 112 w Al.Niepodległości i Chałubińskiego. Jeździłem nim do szkoły na Wiktorską.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie