-
Zawartość
13 358 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
33
Zawartość dodana przez Jedburgh_Ops
-
No i miałoby to ręce i nogi, bo przez ten teren jak najbardziej płyną rzeczki/strumienie i ja je znam. http://www.posciezkachkpn.pl/www/?p=328 One są teraz trochę uregulowane w niektórych miejscach, trudno mi powiedzieć, jak one płynęły przed wojną, ale na pewno tam były.
-
Tak à propos całego tego wątku. W roku 2016 w serii wydawniczej „Moto retro” ukazał się album „Samoloty, szybowce...” (ISBN 978-83-7576-277-8). Rzecz jest o międzywojennej polskiej aeronautyce. Zdjęcia poświęcone szybowcom są duże i rewelacyjnej jakości (książka jest formatu prawie A4). Jeśli ktoś lubi stare szybownictwo i na dodatek polskie to można sobie tę książkę fundnąć.
-
Czy to mogą być podchorążowie-piechociarze podczas tych ich szkoleń podstawowych na szybowcach?
-
Ponieważ nie widać w tle Warszawy to chyba zdjęcie jest wykonane od strony stolicy, chyba mniej więcej od strony Fortu II Wawrzyszew. albo Fortu IIA Babice. Przy Forcie II teren jest podmokły, więc o stawik nie byłoby trudno. Przy Forcie IIA teren jest suchy, ale płynie tamtędy rzeczka, więc dałoby się uzbierać wody na taki staw, jak na tym zdjęciu.
-
Smoleńsk - rosyjskie kłamstwa
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na G1ml1 → Aktualności, newsy, wydarzenia
„Budowa i pilotaż śmigłowców” (WKiŁ 1986) też. Również i moja jedna z ulubionych książek. -
Smoleńsk - rosyjskie kłamstwa
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na G1ml1 → Aktualności, newsy, wydarzenia
Szybowcowych i samolotowych też, ale faktycznie później rozmiłował się w śmigłowcach i taki wizerunek postaci wybitnej w tej dziedzinie już mu pozostał. Ale tak jest - Ryszard Witkowski to klasa sama dla siebie. Tyle tylko, że w ojczyźnie bylejakości i „jakoś to będzie” i tak nikt go nie posłucha. -
Lubię człowieka i bardzo szanuję za to, co robi, ale do tak fajnego programu założyć tak beznadziejny hełm...? Naprawdę, jest już w Polsce tyle porządnych, wręcz wczesnych głębokich hełmów M1... Ale program jak zawsze super. Klasa sama dla siebie. Tacy np. ruscy mają chyba tysiące filmików z okolic tego stylu, ale Tank Hunterowi to mogą buty czyścić.
-
Smoleńsk - rosyjskie kłamstwa
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na G1ml1 → Aktualności, newsy, wydarzenia
Niby tak. Tylko że temat zrobił się jak z filmu dla dorosłych. Prezes dochodzi już ponad 10 lat... i nic. Trzeba by pójść z nim do jakiegoś specjalisty... -
Smoleńsk - rosyjskie kłamstwa
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na G1ml1 → Aktualności, newsy, wydarzenia
Osoby nie związane zawodowo z lotnictwem nie mają jakiegokolwiek, najbledszego, najzieleńszego pojęcia o tym, co zostaje z ludzi po katastrofie samolotu komunikacyjnego. Był już w najnowszej historii taki przypadek samolotu komunikacyjnego, który spadając do ziemi przekroczył barierę dźwięku (nie, nie Concorde) i gdy w nią uderzył to z ludzi nic nie zostało. Nie było trumien, ponieważ nie było co do nich włożyć. Smoleńsk jest podobny, tylko nikt nie chce o tym mówić -
Smoleńsk - rosyjskie kłamstwa
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na G1ml1 → Aktualności, newsy, wydarzenia
Kompletnych prymitywów, troli i świrów nigdzie nie brakuje, jak tych dwóch z tego forum. Weź na przykład historię lotu Arrow Air Flight 1285. Tam też jest fafnaście teorii spiskowych, ponieważ zginęła masa żołnierzy US 101st Abn. -
Smoleńsk - rosyjskie kłamstwa
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na G1ml1 → Aktualności, newsy, wydarzenia
Życzę wielkiego powodzenia i dalszych owocnych obrad z kabaretowymi postaciami w rodzaju Franka Taylora. Widziałem mikroskopijne ludzkie szczątki po jednym z Iłów-62 Lotu i naprawdę życzę wielkiego powodzenia. W Iłach żaden silnik nie przeleciał przez kadłub robiąc po drodze atomizację z ludzi. -
Smoleńsk - rosyjskie kłamstwa
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na G1ml1 → Aktualności, newsy, wydarzenia
W tym kraju nic do nikogo nie dociera spośród takich spraw. Nie ma na co liczyć. W innym dalekim kraju to za to wszystko ludzie odpowiedzialni za łamanie procedur nigdy by nie wyszli z pierdla w Leavenworth, bo dostaliby za to potrójne dożywocie. A w kraju nadwiślańskim nic z tych rzeczy - przeciwnie, tutaj wypuszcza się na fora on-line internetowych świrów, jak dwóch tutejszych. -
Hłe, hłe, ależ tu są fajne rzeczy. Opisane tu rozrabianie kleju Certus to... prawdę powiedziawszy nie wiem, co to jest? Wynalazca kleju Certus zawziął się przecież, że nigdy nie ujawni jego receptury i zabrał ją do grobu. Więc do dziś ten Certus to jest mniej więcej Certus. A żeby cellon rozcieńczać acetonem? O ile ja pamiętam to cellon był/jest na bazie nitro i tym też go się rozcieńczało. Mylę się?
-
Super plakat. Niestety niektórym gościom tego się nie przetłumaczy aż do dziś. Wspominałem o tym już wcześniej. Nas uczono na przykładzie jednego głupka, który wleciał w cumulonimbusa, tam mu połamało szybowiec, a gdy gość wyskoczył ze spadochronem w tej chmurze to wylądował po wielu godzinach w sąsiednim województwie jako denat w pokrywie lodowej.
-
Super. Dzięki za odpowiedź. ? Ech... ileż takich smaczków musiało być w tym archiwum Kazimierza Plenkiewicza, które ocalało z pożogi wojennej. Dekady temu znałem dwóch gości z mediów, którzy mieli do tego archiwum nieograniczony dostęp, ale co się z tym archiwum w końcu stało...?
-
Fajny artykuł z paroma interesującymi wątkami, aczkolwiek napisany językiem nieco amatorskim. Kto to jest „specjalista od lotów na niskich wysokościach” to konia z rzędem temu, kto wie, o co chodzi? Tak jest nazywany w tym artykule kpt. Michał Blaicher. Najprawdopodobniej chodzi o utalentowanie Blaichera w lotach żaglowych, bo to jest jedyna w szybownictwie sytuacja, gdy rzeczywiście można długo latać na wysokościach nawet kilkudziesięciu metrów, a nawet kilkunastu, bo i takie zdjęcie znam z tamtych czasów (nie z Polski). Bardzo ciekawe także, iż kierownikiem V Krajowych Zawodów Szybowcowych był pułkownik Camillo Perini. Mieliśmy już wtedy tak wybitnych w skali świata pilotów szybowcowych, że to raczej któryś z nich powinien być takim kierownikiem. Tymczasem Camillo Perini nie zapisał się w historii, jako pilot z jakimś choć odrobinę znaczącym dorobkiem szybowcowym. Byłbym bardzo wdzięczny za Wasz komentarz na temat Periniego w tym przypadku? Czy uczynienie go kierownikiem tych zawodów mogło być na przykład funkcją honorową w uznaniu... no właśnie, ewentualnie czego, bo raczej nie dorobku szybowcowego?
-
Katastrofy i wypadki lotnicze
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na macvsog → Marynarka, Lotnictwo i okolice
Jakieś wyjątkowo niefartowne lądowanie jak po kapotażu, który też zabija i to nierzadko. Te spadochrony nie są projektowane do tego, aby samolot lądował właśnie jak po kapotażu. Najwyraźniej w tym przypadku spadochron złapał wiatr i zadziałał jak żagiel przewracając samolot o 180°, bo piszą, że mimo wszystko przyglebił na brzuchu. -
Bardzo możliwe. Rok 1925 to był taki ważny rok dla polskiego szybownictwa. Może nie rok jakiegoś wielkiego przełomu, ale dość silnej refleksji nad tym, co idzie nie tak, a co względnie dobrze i co poprawiać. Na pewno czuł się za to współodpowiedzialny Związek Lotników Polskich w Poznaniu, który nie miał dobrej ręki do typowania terenów pod zawody szybowcowe. Ale to oczywiście nie zarzut, bo wtedy cały świat tego się uczył. Ale być może Związek Lotników Polskich w Poznaniu robił chociaż co w jego mocy, aby promować szybownictwo i stąd inicjatywy wystawiennicze?
-
Lotnicze ciekawostki
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na bodziu000000 → Marynarka, Lotnictwo i okolice
-
Mały płodozmianowy przerywnik polsko-międzynarodowy. Tych dysz Askania Ldü 39 używaliśmy w szybownictwie zarówno przed wojną, jak i po niej. Po wojnie były demontowane jako „trofiejne” z szybowców, jakie szkopstwo porzuciło u nas. Ta dysza miała duży sukces komercyjny na świecie. Amerykańska firma Bendix też robiła sensowne dysze pomiarowe małych prędkości dla szybownictwa, niemniej wielu amerykańskich budowniczych szybowców jednak decydowało się na dysze Ldü 39. Poniżej amerykański przedwojenny szybowiec wysokowyczynowy Ross R-2 Ibis wyposażony w taką właśnie dyszę.
-
Szybowiec z prawej to nie Miś, lecz Rywal. Jak na Misia to nic w tym szybowcu się nie zgadza: ani profil sekcji nosowej; ani podwozie; ani zastrzały skrzydeł; ani obrys usterzenia poziomego. Jest to stuprocentowy Rywal. Miś miał toporny dziób - ten ma elegancko wyprofilowany. Miś miał jedną grubą i osobliwie wyprofilowaną płozę - ten ma dwie cienkie. Miś nie miał zastrzałów - ten ma. Miś nie miał prostokątnego obrysu usterzenia poziomego - ten ma. Budowniczy Rywala nie miał z nim daleko na tę wystawę, ponieważ także był z Poznania. Szybowiec skonstruował Tadeusz Garstecki, a wykonał go warsztat stolarski Kazimierza Wrońskiego.
-
Jak dla mnie super informacja, nie wiedziałem o tym. Bardzo dziękuję!
-
Faktycznie, racja. Jakoś bardziej mi z tamtych czasów utkwił w głowie ST-7, no ale z tym to skakałem, a z ratowniczym na szczęście nie. Bardzo dziękuję za przypomnienie.
-
Temat teoretycznie jest ciekawy. Wprawdzie nie słyszałem o dodawaniu jakiegoś odsetka siły nośnej w szybowcach poprzez odpowiednio wyprofilowane zastrzały, ale nikt nie wie stu procent rzeczy nawet ze swojej ulubionej dziedziny, więc jeśli ktoś coś o tym słyszał to informacja mile widziana. Ale tak ogólnie rzecz biorąc to konstruktorzy miewali pomysły w tym stylu, o jakim wspomniałeś. Piszę teraz z głowy, czyli z czegoś mniej wiarygodnego, ale wydaje mi się, że gdzieś chyba czytałem, że np. skrzydełka w podwoziu Lysandera miały wnosić jakiś mikroskopijny odsetek siły nośnej do samolotu. I to samo wydaje mi się, że czytałem o Mi-24, że te jego boczne skrzydła na pylony do uzbrojenia też dają jakąś siłę nośną.
