Jump to content
formoza58

Zdjęcia naszych samolotów w latach 1920- 1939

Recommended Posts

Mechanicy PLL LOT. Cztery "Electry" przypłynęły rozmontowane do Gdyni na statkach potem ciągnikami transportowano je na lotnisko w Rumi, montowano i odlot do W-wy. Rumunia też zakupiła te samoloty i w Polsce szkolono rumuński personel i dokonywano przeglądu silników.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Powyższe informacje pochodzą z książki W.Makowskiego "Cywil w wojsku - wspomnienia z życia i wojen" cz. III i IV, który był przed 1939 r. dyr. nacz. PLL LOT. Chyba miała na wszystko skoro zamierzano nawet zakupić licencje ale info o tym brak. Ja nie wiem.

Na zdjęciach widać dwułopatowe śmigła, napis N.Y - Gdynia ale czy to jest port w Gdyni? Znaki rejestracyjne raczej niepolskie ? Może to inne samoloty i nie dla Polski ?

Ale to już wymaga wyjaśnień specjalistów od "pasażerów" :-))

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na fotografiach zamieszczonych przez Kolegę Sedco Express pokazane są maszyny przeznaczone dla Rumunii,

dla linii lotniczych "LARES". Czy fotografie zrobiono w porcie gdyńskim? Trudno powiedzieć, ale gdzieś czytałem że tak.

 

Gdynia.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo mnie ciekawi, jaki Polska kupiła pakiet serwisowy do tych samolotów - calowych przecież - że wszystko robiła sobie sama? Klucz dynamometryczny do różnych rzeczy w silniku - w systemie calowym (ale to jeszcze pół biedy). Wszystkie dzusy - w systemie calowym; jak by któryś trzeba było wymienić to na obrabiarce metrycznej się nie dorobi (dziś tak, wtedy raczej nie). Wszystkie przewody metalowe - calowe. Wszystkie gwinty, śruby, podkładki, nakrętki - calowe. Klucze do nich - też calowe, choć powiedzmy, że mogłyby być nastawne. Blachy pokryciowe - wszystko typoszeregi calowe; jak by coś trzeba było wymienić (np. po jakimś małym wgnieceniu) to klops. Nity - typoszeregi calowe; w razie drobnej naprawy płatowca nic się nie dopasuje z nitów systemu metrycznego. Wszystkie koła zębate i zębatki - calowe. Gdyby poszła jakaś pompa zębatkowa to klops, nic się nie dorobi na obrabiarce systemu metrycznego, trzeba by mieć części zapasowe i je wstawiać. Ot, ciekawostka, czy tę całą galanterię też kupiono?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Koła zębate są takie same czy w systemie metryczym czy imperial.Zrobienie gwintów zewnętrznych i wewnętrznych też nie problem nawet w tamtych czasach , tak samo wszystkie połączenia hydrauliki i przewody na całym świecie do dziś imperial.Problemem mogła być technologia produkcji i certyfikacja.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie jest tak, jak napisałeś. Konstrukcją koła zębatego w systemie metrycznym rządzi moduł, a w systemie calowym circular pitch albo diametral pitch. Gdybym nie był kiedyś technologiem od takich spraw to bym tego, co powyżej, nie napisał. Jeszcze w na przełomie lat. 80./90. nie tak łatwo było w Polsce skopiować na obrabiarce systemu metrycznego jakąkolwiek zębatkę skonstruowaną w systemie calowym, albo w ogóle nie było to możliwe. Tak samo z innymi wspomnianymi sprawami. Nawet zawleczki do lotniczych nakrętek Elektry musiały mieć z systemu calowego i nie tak zaraz znalazłoby się/zrobiłoby się w Polsce podobne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, Jedburgh_Ops napisał:

Nity - typoszeregi calowe; w razie drobnej naprawy płatowca nic się nie dopasuje z nitów systemu metrycznego. 

Doprawdy? Jest Kolega przekonany, że w przypadku nitów spęczanych różnice w średnicy na drugim miejscu po przecinku są istotne? Poza tym w czasie naprawy stosuje się nity nadmiarowe.

 

9 godzin temu, Jedburgh_Ops napisał:

 Wszystkie dzusy - w systemie calowym; jak by któryś trzeba było wymienić to na obrabiarce metrycznej się nie dorobi (dziś tak, wtedy raczej nie). 

Mogę się dowiedzieć kto dorabia złącza 1/4 obrotowe?

 

9 godzin temu, Jedburgh_Ops napisał:

Blachy pokryciowe - wszystko typoszeregi calowe; jak by coś trzeba było wymienić (np. po jakimś małym wgnieceniu) to klops.

Naprawdę? A jak zaproponuję naprawię najbliższą z typo-szeregu metrycznego blachą nadmiarową, to co się stanie? MRB mi odrzuci?

9 godzin temu, Jedburgh_Ops napisał:

..trzeba by mieć części zapasowe i je wstawiać.

No faktycznie w lotnictwie potrzeba części zapasowych to coś niezwykłego (sarkazm, żeby nie było nieporozumień). Proponowana przez Kolegę filozofia dorabiania części, jako żywo nasuwa mi smutne skojarzenia ze śmiercią kpt. Sobańskiego.

Może to lepiej, że Kolego nie jest już technologiem...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wracając do tematu serwisowania, części etc. zakupionych w USA samolotów to znalazłem informację, że w 1939 r. eksploatowane przez PLL Lot samoloty znajdowały się w bardzo dobrym stanie technicznym.

DC.2 i Lockheedy 10A przeszły w 1939 r. generalne remonty a Lockheedy 14 uznano za samoloty prawie nowe (do wybuchu wojny wylatały ok. 650 godz. i do remontu "zostało" im ok. 1000 godz. eksploatacji).

Sądzę, ze wraz z samolotami zakupiono części zapasowe, narzędzia itp. a mechanicy i obsługa zapoznała się z samolotami i dokumentacją techniczną w Polsce (nigdzie nie natrafiłem na info by odbyli szkolenie w USA).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mnie się identycznie wydaje. Na pewno jakiś pakiet szpeju serwisowego był kupiony, ale był kupiony zdroworozsądkowo, czyli wszystko to, co trzeba wymieniać w ciągu resursu płatowca, napędu i przyrządów pokładowych, chociaż one to zazwyczaj mają dość długi czas legalizacji, a np. busola to już rzecz ani metryczna, ani calowa i kompensację busoli robiło się magnesikami na stanowisku naziemnym - jak zawsze w lotnictwie.

:classic_smile:

Share this post


Link to post
Share on other sites

:classic_laugh:

Aaaaaaa, chociaż przepraszam, nie wiem, jakie Elektra miała busole, tzn. w jakim ośrodku ciekłym pracowały - czy w nafcie, czy w spirytusie? Tych ostatnich sami Amerykanie nie znosili i nazywali je pogardliwie „whisky compass”. W tych busolach niestety „wódeczka” parowała i piloci całego świata nie cenili tych busol, ponieważ kulka potrafiła się tam zahaczyć o karter busoli i oszukiwać na kursie.

Jak to mawia Piotr Bałtroczyk - „Najgorszy szok jest wtedy, że flaszka się skończyła” :classic_wink:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Jaki i co z oprzyrządowaniem to nie ma jak sądzę znaczenia - faktem jest, że w w tym okresie produkowaliśmy licencyjne silniki, kilka typów samolotów, była fachowa kadra inżynieryjno-techniczna a co za tym idzie również mech.warsztatowcy i remonty/przeglądy nie były żadnym problemem.

PS - wszystkie samoloty posiadały wyposażenie do lotów bez widoczności, pełne wyposażenie radiowe (radiostacja nad.-odb., goniometr, urz. do współpracy z z radiolatarniami) DC.2 i L 14 miały też radiostacje krótkofalowe i automatyczne piloty.

Edited by Sedco Express

Share this post


Link to post
Share on other sites

SPAD61C1 "3" - kraksa por.pil.obs. Jana Koźminskiego podczas manewrów - Staropol 09.08.1927 r.

Na burcie widoczne godło "Yin-yang" (czarno lub czerwono - białe). Być może godło osobiste pilota ?

Przykro się czyta życiorys pilota - w późniejszych latach mjr dypl. (absolwent WSW z1930 r.), wykładowca w WSL, pełnił  różne funkcje dowódcze w pułkach lotniczych, pozostał w Anglii gdzie pracował jako tapicer, stróż nocny i  kierownik pralni (!)

 

SPAD 61C1 nr. bocz. 3  - 09.08.1927 r. pod Staropolem manewry por.pil. Jan Koxmiński.png

SPAD 61C1 por.pil. Jan Koźmiński.png

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oeffag C-II typ/seria 52. Z prawej, na drugim planie Albatros C-XII (?) Lotnisko we Lwowie (?), 1920 r. (?)

Zdobyto 15 egz. w/w a na jednym z 1.Esk.Lot.Bojowej (potem 5.EL) kpt.pil. Stefan Bastyr i por.obs. Janusz de Beaurain 5 listopada 1918 r. wykonali pierwszy lot bojowy w historii lotnictwa  WP (nalot bombowy na  stację kolejową Persenówka zajętą przez wojska ukraińskie.

 

Oeffag C-II seria-typ 52.png

Share this post


Link to post
Share on other sites

Albatros B-IIa.  Samolot cywilny (bez szachownic). Nazwa własna - "Piotrków Trybunalski"

Prywatny samolot zakupiony z demobilu przez instr.pilotażu Pawła Złotowa i wyremontowany w grudniu 1926 r.

W 1927 r. właściciel przekazał go  Komitetowi LOPP w Piotrkowie Trybunalskim.

 

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Breguet XIVA2 nr CWL 10.11.

Wpierw w 3.EW (dyspozycyjny szefa lotn. 4.Armii - mjr pil. J.Kossowskiego), później w 16.EW i w 1.PL a ostatecznie po przebudowie w Wojskowym Instytucie Gazowym.

W lipcu 1925 r. - doświadczalne rozsiewanie środków owadobójczych nad lasem a w sierpniu 1927 r. nad plantacjami buraka cukrowego.

Bre XIV A2  10.11 Wojsk.Instytut gazowy - środki iowadob ójcze  nad plantacjami buraka cukrowego - VIII 1927 r..png

Share this post


Link to post
Share on other sites

Potez XVA2 (PWS) nr. 40.216 "Semper Fidelis" (dar czytelników "Słowa Polskiego").

Oblatany we wrześniu 1925 r.  i przekazany do 62.EL 6.PL (Lwów) : listopad 1925 - styczeń 1929, później w CWPPL (Centrum Wyszkolenia Pilotów Podoficerów Lotnictwa) w Bydgoszczy.

W październiku 1925 r. pokazany na Targach Wschodnich we Lwowie.

 

SEMPER FIDELIS POTEZ XV 40.216.jpg

SEMPER FIDELIS POTEZ XV40.216.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.




×
×
  • Create New...

Important Information