Jump to content

Smoleńsk - rosyjskie kłamstwa


Recommended Posts

Żeby przyznać się do dokonania zbrodni katyńskiej Rosjanie potrzebowali 50 lat, ile musi minąć lat, żeby wyjawili swój udział w katastrofie smoleńskiej, nie wiadomo. 9 już minęło. Ale jak pojawi się jakiś antyputin, to wszystko u nich przyśpieszy.

Link to comment
Share on other sites

  • 5 weeks later...

"To się nagrywa, nie?". Szokujące zeznania Arabskiego ws. Smoleńska

Tomasz Arabski, szef kancelarii premiera Donalda Tuska, nie czytał instrukcji HEAD przed katastrofą w Smoleńsku – wynika z nagrania ujawnionego w sądzie.

Nagranie pojawiło się wczoraj w Sądzie Okręgowym w Warszawie na procesie, który część rodzin ofiar katastrofy wytoczyła Arabskiemu. Wideo udostępnił w mediach społecznościowych "Magazyn śledczy Anity Gargas".

Z nagrania wynika, że ówczesny szef KPRM podczas przesłuchania przed komisją Millera w 2010 r. przyznał, że przed katastrofą smoleńską nie znał treści instrukcji HEAD, która reguluje zasady podróżowania najważniejszych osób w państwie.

– Ja to wszystko zacząłem odtwarzać po 10 kwietnia, jak to chodzi i tak dalej. Przeczytałem nawet instrukcję HEAD, której nie czytałem, jak ją podpisywałem. To się nagrywa, nie? – zaznawał Arabski.

Dalej mówił: – Nie przeczytałem jej, bo przyszedł minister, mówi: "Weź, podpisz, bo tutaj pilnie" itd… no i podpisałem instrukcję HEAD.

Szef kancelarii Tuska powiedział członkom komisji Millera, że zastanawiał się nad swoją odpowiedzialnością w tej sprawie i miał na ten temat "różne przemyślenia". – Z tego powodu, że przeczytałem instrukcję HEAD zauważyłem, że ona jest wewnętrzne sprzeczna – przekonywał Arabski.

http://pinkosz.dorzeczy.pl/kraj/102098/To-sie-nagrywa-nie-Szokujace-zeznania-Arabskiego-ws-Smolenska.html

Link to comment
Share on other sites

https://wiadomosci.onet.pl/kraj/prof-ronda-ostatecznie-ukarany/bymnsjm

Kasacja prof. Jacka Rońdy została oddalona przez Sąd Najwyższy - informuje RMF FM. Ekspert tzw. zespołu Macierewicza w 2013 roku powołał się na nieistniejący dokument, który miał dotyczyć katastrofy smoleńskiej. Później sam przyznał, że to był blef.

Prof. Jacek Rońda, przewodniczący Komitetu Naukowego Konferencji Smoleńskiej, w kwietniu 2013 r. w TVP1 po emisji filmów o katastrofie smoleńskiej powiedział m.in., że jego zdaniem piloci prezydenckiego samolotu nie zeszli poniżej wysokości 100 m; dodał, że swoją wiedzę opiera na dokumencie z Rosji.

Tymczasem w październiku tego samego roku w wywiadzie udzielonym TV Trwam Rońda przyznał, że w programie TVP1 nie mówił prawdy. Pytany, na jakiej podstawie twierdzi, że piloci nie zeszli poniżej 100 m, Rońda odpowiedział: "Oni niestety zeszli poniżej 100 metrów. Ja w wywiadzie (w TVP1) trochę zagrałem. (...) To był blef, na tym dokumencie nic nie było".Po wypowiedzi w TV Trwam Rońda zrezygnował z funkcji przewodniczącego Komitetu Naukowego Konferencji Smoleńskiej 2013. - Przyznaję się do błędu i gotów jestem ponieść tego konsekwencje - oświadczył.

Prof. Jacek Rońda został zawieszony przez rektora AGH na pół roku w obowiązkach dydaktycznych. Także Uczelniana Komisja Etyki uznała, że przekroczył on normy etyczne obowiązujące każdego nauczyciela akademickiego i pracownika nauki, wykorzystując "kłamstwo w prowadzeniu debaty".

Rońda wykorzystał błąd proceduralny, popełniony przez rektora w procedurze zawieszania go w prawach i obowiązkach na uczelni i złożył w sądzie pozew, domagając się od niej przeprosin w mediach.

"Nie otrzymałem żadnego pisma JM Rektora, Komisji Etyki, czy Rzecznika Dyscyplinarnego, w którym sformułowane byłyby pod moim adresem zarzuty o popełnienie konkretnych czynów, podczas gdy przekazy medialne - za rzecznikiem prasowym AGH - pełne są tego rodzaju informacji. Z nieukrywanym zdumieniem przyjmuję fakt, iż bez mojej wiedzy, poza moimi plecami, władze mojej uczelni przykładają rękę do medialnego linczu, którego stałem się ofiarą. (...) Wobec takich działań władz mojej uczelni podjąłem trudną, lecz konieczną w tych okolicznościach decyzję o podjęciu kroków zmierzających do ochrony i egzekwowania moich praw na drodze sądowej" - napisał oświadczeniu opublikowanym pod koniec listopada 2013 r. na portalu Wpolityce.pl prof. Rońda.Sąd I instancji przyznał rację profesorowi, od tego postanowienia odwołała się jednak AGH. Sąd Apelacyjny z kolei przyznał rację uczelni.

Ostatecznie, jak pisze RMF FM, sprawą zajął się Sąd Najwyższy, który oddalił kasację złożoną przez pełnomocnika prof. Rońdy, przyznając, że "choć rektor AGH popełnił błędy w postępowaniu zmierzającym do zawieszenia prof. Rońdy, to nie zmienia to jednak faktu, że ekspert komisji smoleńskiej sam przyznał, że posłużył się w debacie publicznej nieprawdą, powołując się przy tym na nieistniejący dowód, uzyskany rzekomo z MAK".

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Skandal w Smoleńsku! Przy miejscu tragedii ustawiono tablice, a na nich fragmenty raportu MAK. "Przyczyną katastrofy działania załogi"

http://wpolityce.pl/smolensk/448615-skandal-w-smolensku-tablice-z-fragmentami-raportu-mak

Jako autor tablic figuruje mieszcząca się w Smoleńsku organizacja o nazwie Fundacja Pomocy w Pojednaniu Narodów Uczestniczących w Konfliktach Wojskowych. Trzy duże tablice połączone w jedną całość stoją pomiędzy kamieniem upamiętniającym miejsce katastrofy a brzozą, przy której odwiedzający to miejsce pozostawiają kwiaty i znicze.

Obecny właściciel tego terenu Aleksandr Syriewicz powiedział we wtorek PAP, że fundacja zwróciła się do niego o udostępnienie miejsca na postawienie tablic i że zawierają one „ogólne informacje, które są oficjalnie opublikowane”. Syriewicz przekazał, że tablice zostały postawione przed około tygodniem. Powiedział, że fundacja była pierwszym podmiotem, który się do niego zwrócił.

Zwrócili się do mnie, ja nie mam nic przeciwko. Tutaj jest po prostu informacja o tych wydarzeniach, pozwoliłem na postawienie

—powiedział.

Pierwszą tablicę, noszącą tytuł „Chronologia wypadków 10.04.2010” opatrzono polskim godłem - orłem w koronie - z podpisem „Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego”. Na tablicy tej są fragmenty raportu końcowego polskiej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, opublikowanego w 2011 roku.

Przed tymi fragmentami umieszczono kilkuakapitowy wstęp, który głosi m.in., że ”śledztwo Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) ustaliło, że wszystkie systemy samolotu, do zderzenia z ziemią działały normalnie” i że MAK „jako przyczynę katastrofy wskazał nieprawidłowe działania załogi samolotu i wywieraną na nią presję psychologiczną”.

Druga tablica zawiera fragmenty raportu MAK i wniosków padających w tym raporcie.

Trzecia tablica zatytułowana jest „Informacje ogólne” i zawiera opis „sytuacji synoptycznej” w dniu katastrofy, informacje o lotnisku Smoleńsk-Północny i informacje o samolocie Tu-154M.

Syriewicz, dyrektor firmy Wiek, od 2017 roku jest właścicielem działki sąsiadującej z lotniskiem Siewiernyj w Smoleńsku, która wcześniej należała do Smoleńskich Zakładów Lotniczych. Działka obejmuje fragment terytorium, na którym znalazły się po katastrofie szczątki ofiar i samolotu; na jej terenie znajduje się kamień upamiętniający tragedię i prowadząca do miejsca katastrofy betonowa droga.

Link to comment
Share on other sites

Nie sądzę, by Fundacja Pomocy w Pojednaniu Narodów Uczestniczących w Konfliktach Wojskowych ??? z własnej inicjatywy postawiła tam tablice. Chyba, że według ciebie, to pierwszy krok zapowiadający zwrot wraku Tupolewa do końca lata.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information