Jump to content
formoza58

Sylwetki Lotników II RP 1921- 1939 cz.2

Recommended Posts

I z Pucka polecieli pod " opiekuńcze skrzydła" 1 PL 😉  Dobrze, ze mnie ubiegłeś Sedco, ponieważ mam to samo w o wiele słabszej jakości.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Powyższa fotografia w kliniczny sposób pokazuje postawienie "na głowie" i mizerię dowodzenia w naszej armii.

Generalny Inspektor Sił Zbrojnych, czyli de facto Wódz Naczelny to powinien siedzieć ze sztabem w Kwaterze Głównej czy w specjalnie przygotowanym polowym punkcie dowodzenia i interesować się położeniem wojsk Frontu czy Armii a nie przyjmować osobiście (!) jakiś tam meldunek od lotnika. Co ten lotnik mógł zobaczyć? jakąś maszerującą polnymi drogami kompanię, jadący szwadron czy baterię. To są informacje dla dowódcy pułku, no może dowódcy dywizji a nie dla Naczelnego Wodza.

Nie ma znaczenia czy to są manewry czy już wojna - pewne zasady muszą być zachowane.

Inaczej to harcerska zabawa w podchody.

  • Like 1
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Koloman masz rację co do meritum i całkowice zgadzam się z Tobą ale też myślę iż jest to zdjęcie wybitnie propagandowe mające pokazać w swoim przesłaniu jak to Generalny Inspektor Sił Zbrojnych interesuje się każdym aspektem prowadzonych działań wojennych, tylko tyle i aż tyle

Share this post


Link to post
Share on other sites
52 minuty temu, Koloman napisał:

Powyższa fotografia w kliniczny sposób pokazuje postawienie "na głowie" i mizerię dowodzenia w naszej armii.

Generalny Inspektor Sił Zbrojnych, czyli de facto Wódz Naczelny to powinien siedzieć ze sztabem w Kwaterze Głównej czy w specjalnie przygotowanym polowym punkcie dowodzenia i interesować się położeniem wojsk Frontu czy Armii a nie przyjmować osobiście (!) jakiś tam meldunek od lotnika. Co ten lotnik mógł zobaczyć? jakąś maszerującą polnymi drogami kompanię, jadący szwadron czy baterię. To są informacje dla dowódcy pułku, no może dowódcy dywizji a nie dla Naczelnego Wodza.

Nie ma znaczenia czy to są manewry czy już wojna - pewne zasady muszą być zachowane.

Inaczej to harcerska zabawa w podchody.

 

Francuska szkoła prowadzenia wojny, bo na pewno nie szkoła anglosaska.

 

Jako szef mojej własnej firmy widzę to wszędzie u moich partnerów w polskich firmach (nawet średnich) o charakterze wodzowskim, gdzie prezes nikomu nie ufa, wszystko musi wiedzieć i sprawdzić, a gdy dochodzi do jakichś zakupów firmowych to musi zaakceptować zakup każdej rolki papieru toaletowego.

 

Jak tak sobie czytam jedną z moich ulubionych lektur - podręcznik lotnictwa wywiadowczego wydany przez MSWojsk. w 1927 r. (przekład z francuskiego) - to wiele spraw zasygnalizowanych przez Ciebie staje się jasnych. Francuski model lotnictwa wywiadowczego/obserwacyjnego/liniowego był zaprzeczeniem modelu w USA i Commonwealthie, gdzie zawsze stawiano na dużą inicjatywność i samodzielność dowódców dużo niższych, niż afiliowanych przy sztabie generalnym. A we Francji musiało być powyższe „rolka papieru case study”.

 

Czy przed gen. Pershingiem podczas „Punitive Expedition” (1916) lądowały samoloty obserwacyjne, żeby lotnik miał mu coś zameldować? Nie. Lądowały przed dowódcami szczebla batalionu/pułku. Czy przed Montgomerym albo Eisenhowerem we Francji po D-Day lądowały L-Birdy, żeby pilot mógł coś tym generałom zameldować? Nigdy. L-Birdy działały na rzecz pułków, rzadziej dywizji. W anglosaskiej kulturze wojennej wódz naczelny dostawał informację obrobioną, a i owszem, także pochodzącą z L-Birdów, ale nie działających dla niego, tylko dla jednostek pierwszej linii.

 

A we francuskim podręczniku z 1927 r. samoloty „wywiadowcze”, jak je wtedy zwano, musiały być przy: Naczelnym Dowództwie, dowództwie frontu, dowództwie armii, dowództwie korpusu i dowództwie dywizji. Zero zaufania do informacji lotniczej zebranej i obrobionej przez szczebel batalionu lub pułku.

Edited by Jedburgh_Ops

Share this post


Link to post
Share on other sites
25 minut temu, Jedburgh_Ops napisał:

Zero zaufania do informacji lotniczej zebranej i obrobionej przez szczebel batalionu lub pułku.

Oczywiście przy działającej sprawnie i szybko łączności.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jakiś czas temu na Allegro ukazało się ciekawe zdjęcie rozbitej "Balilly" ze szczegółowym opisie na odwrocie (zdj. 1).

Wyraźnie widoczne oznaczenie "2" i nr. 180. Jest to produkcji Z.M.PL&L. (Lublin) Ansaldo A-1 "Balilla". Opis jest wg mnie błędny.

Samolot o takiej numeracji należał do 122.EM 1.PL i w 1926 r. uległ rozbiciu i został skasowany. Sadząc po stanie zniszczenia można sądzić, że pilot nie przeżył katastrofy, jednakże w dostępnych źródłach nigdzie nie ma informacji o dokładnej dacie, miejscu kraksy i personaliach pilota.

W dniu 13.11.1923 r. por.pil.obs. Kazimierz Szczepański (7.EM 1.PL) podczas lotu treningowego na "Balilly" nr. 136 wpadł w korkociąg i rozbił się na tarasie pałacu w Łazienkach w Warszawie (zdj. 2). Na zdjęciu nie widać nr. 136, ale nie ulega wątpliwości, że lokalizacja katastrofy jest właściwa.

Błędny opis.png

Łazienki kraksa.png

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trudno jednoznacznie określić, czy na zdjęciach reklamowych jest autentyczny pilot czy też tylko "model" prezentujący kombinezon. Wytwórca fabryka ekwipunku lotniczego "Varsovienne".

Sądzę, że wsiada do SPADA 61C1. Widać na burcie godło "biały pytajnik". Jest takie zdjęcie  SPADA 61C1 z tym godłem a za nim biały numer "5" ( 3.PL Poznań -1927 r.) tylko, że "?" namalowany jest na wysokości kokpitu a nie z tyłu jak na w/w zdjęciu.

Zagadka więc do rozwiązania.

 

 

KOMBINEZON LOTNICZY.png

reklama.png

Edited by Sedco Express
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 17.04.2019 o 02:02, Jedburgh_Ops napisał:

Klasyka tamtych lat na całym świecie - wszyscy namachali się wtedy korbami, żeby ruszyć w powietrze. Najpierw machamy korbą, a potem zapłon przy pomocy iskrownika ze sprzęgłem zrywkowym.

Chor.pil. Adolf Stemkowski - 1923 r. MDLot.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Firma "Varsovienne" produkowała także  skórzane kurtki wz. 36 wykorzystywane w "broniach motorowych" oraz w lotnictwie. 

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla mnie to nie lotnik a mechanik lotniczy z personelu naziemnego sądząc po odznace.

Uważam, za niewłaściwe określanie mianem "lotnik"  wszystkich specjalności personelu lotniczego a wyłącznie, tylko  personelu latającego. Czyż "lotnikiem" można nazwać np. kierowcę, stolarza, warsztatowca z bazy lotniczej ?

Temat do dyskusji.

 

 

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kiedyś dyskutowaliśmy w szerszym gronie na identyczny  temat przy okazji zdjęcia. W tym przypadku ( uznanego przez  Sodę vel Agatkę 95 jako " śmietnikowe zdjęcie") istotnie widać taki szczegół jak odznaka mechanika, obok odznaki pamiątkowej  6 PL. 

Wiec może podoficer Wojsk Lotniczych?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo wartościowa wypowiedź do tej dyskusji, Sodo vel Agatko 95. A ileż "pasji i zamiłowania". I ty nas uczyłeś poprawnej pisowni języka polskiego. Nieprawdopodobne, świat się śmieje 🙃 A jak jesteś ciekawy, to się spytaj redakcji dobroni pl. 🤣

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hatko cię czytać " pustaku", nawet nie doszedłeś, albo doszedłeś do finału mojej korespondencji z Jendrassem, bo ci wygodnie powtarzać ten oklepany początek korespondencji. Co się tyczy konfidenta, to stań przed lustrem jak masz , albo nad spokojną taflą wody i wtedy zobaczysz ubeka- konfidenta, sprawcę znikania z forum kolejnych  twoich wcieleń 😉 O postępującej u ciebie psychozie, nawet szkoda słów...Jak wspomniałem, już  mnie nie wkurzysz, choć " załżoże" się, że będziesz próbował 🙃

Share this post


Link to post
Share on other sites

I jeszcze uno....

Wybełkotaleś ".... łączenie mnie i innych razem w jednego wroga. a może tak w lustro (o ile chlewik ma na wyposażeniu)". Szczyt hipokryzji z twojej strony 🤣 Albowiem, każdy ze śledzących  to wszystko, co się dzieje wokół mojego " chlewika" od lutego tego roku, wie dobrze, że do tej pory SODA, MARCELLUS,YOVITA,AGATKA95 to nie "inni" tylko ty. Mają już nawet nowe typy 😉 Spośród ponad 60000 użytkowników, trafił mi się ( wg. opinii  niemałej  ilości głosów) jeden wyjątkowy  " osobnik", który na potęgę nie znosi tematu Wojsko Polskie 1918- 1939. Przez kilkanaście lat tolerował i przeważnie milczał, na tematy sprzętu tj. samolotów, czołgów, samochodów i pociągów pancernych etc.,  a tutaj nagle pojawiły się wątki o jednostkach, oddziałach i składających się na nie konkretnych ludziach. Pewnie, gdybym nie ja, trafiłby mu się inny, kto by na większa skalę rozwinął by ten temat. No i bęc, toratoratora ⚡ Piszę to ponieważ chciałbym min. przestrzec Koleżanki i Kolegów, szczególnie tych, którzy otrzymali od niego " plusowe cukiereczki". Nic nie trwa wiecznie, o czym przekonał się jeden z Was 😞 Kto  będzie następny,  kiedy mnie nie będzie ?...

Edited by formoza58

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.




×
×
  • Create New...

Important Information