Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Beaviso,

PiSowscy debile – i ludzie SP mądrzy inaczej, a serwilistyczni wobec PiS – myśleli, że z FA-50 zrobią sobie coś w rodzaju polskiego AMX-a. AMX to jest samolot wprost idealny… a i owszem, nikt nie przeczy… do walki z kolumbijską partyzantką FARC, z ktorą Brazylia walczy od roku 1985.

Zauważmy, że Włosi nie odważyli się wysłać AMX-ów ani na Gulf War I, ani na Gulf War II. Czyli na wojny, w których trzeba było walczyć z ruskim sprzętem po 1) przestarzałym; po 2) mimo, że przestarzałym to już od niegdysiejszej nowości o obniżonej wartości, bo ze sprzętem eksportowym, do którego ruscy nie dają swojej najnowocześniejszej techniki.

Polska z takim sprzętem się nie zmierzy, bo zmierzy się z ruskim sprzętem najnowocześniejszym, a polscy piloci do walki z tym sprzętem zostaną wysłani na pokładach samolocików cuś à la AMX i co najwyżej (jeśli w ogóle!) z nie NATOwskimi zasobnikami ECM ALQ-200K produkcji koreańskiej (używanymi tylko w Korei Płd.), albo z zasobnikami izraelskimi Sky Shield, bo z innymi zasobnikami ECM samolocik FA-50 nie jest zintegrowany. Sky Shield używa Brazylia i też jest to zasobnik idealny… a i owszem, nikt nie przeczy… do walki z partyzantką FARC. W konsekwencji nie ma zbyt wielkiej różnicy, czy się wyśle polskich pilotów do walki z ruskimi w Su-22M4, czy w FA-50.

W efekcie tego wszystkiego mamy generała (gwiazdka generalska od PiS i wszystko jasne) Ireneusza Nowaka, inspektora sił powietrznych, który w wywiadzie prasowym w myśl ordynarnej PiSowskiej propagandy nazywa FA-50 „myśliwcem” oraz cieszy się, że ten „myśliwiec” będzie uzbrojony w archaiczne, ponad półwieczne, AIM-9L i niewiele lepsze AIM-9M, czyli podrasowane AIM-9L nadal reprezentujące poziom naukowo-techniczny lat 80. XX wieku. Nowak nie doczytał (miał wtedy 10 lat), jak w miesiąc po zakończonej wojnie o Falklandy Raytheon na łamach prasy fachowej kajał się i przepraszał, że AIM-9L zawiodły niektóre oczekiwania i obiecywał, że coś z tym zrobi.

W kolejnym efekcie tej prostackiej PiSowskiej propagandy mamy „wybitną ekspertkę i publicystkę lotniczą” Ewę Korsak, która w „Polsce Zbrojnej” przeprowadza wywiad na temat FA-50 z ww. gen. Nowakiem i nawet nie ma zielonego pojęcia, jak z Nowakiem rozmawiać i jakie pytania mu zadawać, żeby taki wywiad miał jakikolwiek sens. I propaganda mondrości PiS i uległych mu wojskowych sączy się skutecznie.

Napisano
15 godzin temu, beaviso napisał:

- Czy naprawdę wierzycie w to, że...

Nie, nie wierzymy, a jeszcze przecież nie wspomniałeś instalacji do tankowania w powietrzu. Dobre sobie.

Należy jedynie mieć nadzieję, że doradcą nowego MON będzie Fundacja Stratpoints, bo tam dostrzega się głupotę i chamską propagandę PiSowców związaną z FA-50.

Napisano (edytowane)

Zapomniałem o instalacji do tankowania. Czyli jeszcze jedno poważne wyzwanie w rozwoju.

Doczytałem natomiast, że przewidywana jest integracja z AIM-9X, a "na dalszym etapie", "na końcu mapy drogowej rozwoju" z AIM-120. Czytaj: Może kiedyś, może nigdy.

I taka ciekawostka z wywiadu z prezesem KAI, sprzed 3 m-cy:

Pyt. Następne pytanie dotyczy procesu szkolenia. W Polsce do szkolenia pilotów wykorzystujemy samoloty M-346, które mogą być wpięte w sieć z symulatorami, co umożliwia wykonywanie zadań wspólnie przez pilotów w symulatorach i samolotach. Czy istnieje możliwość wpięcia FA-50 w taki system?

Odp. (KAI): W FA-50 takiej funkcji nie zapewniamy. Zwracam uwagę, że nie jest to samolot szkolny, a bojowy. W misjach bojowych tego typu rozwiązania nie są wymagane. W samolotach szkolnych T-50 oferujemy możliwość wspólnego wykonywania misji przez rzeczywiste samoloty razem z pilotami znajdującymi się w symulatorach.


Czyli pozyskaliśmy samoloty ani bojowe (brak nowoczesnego uzbrojenia nawet krótkiego zasięgu, aktualnie brak uzbrojenia w ogóle), ani nawet szkolne, jak się okazuje...

M.

Edytowane przez beaviso
Napisano
53 minutes ago, Czlowieksniegu napisał:

Janko...

Ale masz (?) świadomość, że próbujesz bronić przegranej sprawy?
Liczba obrońców koreańskich zakupów jest dość ograniczona i w sumie to TW....

 

Nie bronię sprawy zakupu. Z moją zerową wiedzą o lotnictwie szybko bym się ośmieszył.

Ciekawi mnie raczej samo zjawisko ośmieszania z automatu wszystkiego.

Przykład z pamięci:

F-35 jest za drogi, zbyt skomplikowany i w sumie zbędny dla takiego kraiku jak Polska.

FA-50 jest za prymitywny, ledwo lata, nie mamy do niego nawet amunicji ;)

 

Można być lekko skołowanym, co nie ?

Napisano

Dziękuję, bardzo lubię oldtimery. Trochę szkoda,że nie kupili P-51 albo nawet spitfire'a ale zawsze to coś.
Poważnie mówiąc, siły powietrzne Polski i Rumunii po rozpadzie UW poszły zupełnie innymi ścieżkami i mam głębokie przekonanie, że polska droga była i pozostaje lepsza.

Napisano

Nie chcę się znęcać nad tym pomysłem i przytaczać żartu o winie i skrzypcach. Mamy jednak wciąż więcej pytań niż odpowiedzi- ile eskadr docelowo mają mieć Forțele Aeriene Române? Nowe oldtimery posłużą do utworzenia kolejnych eskadr czy też zastąpią dotychczas używane F-16? Jaki jest ich stan, jak długo polatają? Co z planami przekazania norweskich F-16 Ukrainie?

Napisano

M81

"Nie chcę się znęcać nad..."

Nie krępuj się, chętnie przeczytamy w czym i jak koreańskie F-50, które przyleciały do PRL są zdecydowanie lepsze od norweskich F-16AM/BM...

 

Dwa- te na Ukrainę, to pozostałe 21 lub 12 szt, zależy od źródła informacji....

Napisano
55 minut temu, Janko Muzykant napisał:

F-35 jest za drogi, zbyt skomplikowany i w sumie zbędny dla takiego kraiku jak Polska.

Z kraikiem bym nie przesadzał. Budżet Rosji na rok 2024 to 412 mld dolarów. Polski (wg dzisiejszego kursu) to 214 mld dolarów. Wcale nie jesteśmy takim biednym kraikiem. Trzeba tylko zmienić priorytety w budżecie.

Napisano

M81

"...Dziękuję, bardzo lubię oldtimery. ..."

"...Nie chcę się znęcać nad tym pomysłem i przytaczać żartu o winie i skrzypcach...."

"Nie ma tego złego...."

 


Czyli co? Nie masz wiedzy, czy po prostu się nie da obronić F-50 w porównaniu do F-16AM/BM? Dla kolegi pytam...

Napisano (edytowane)
8 godzin temu, beaviso napisał:

Czyli pozyskaliśmy samoloty ani bojowe (brak nowoczesnego uzbrojenia nawet krótkiego zasięgu, aktualnie brak uzbrojenia w ogóle), ani nawet szkolne, jak się okazuje...

W najwyższym stopniu współczuję polskim (re)negocjatorom kontraktu na zakup sportowych samolotów FA-50 będących nie wiadomo do czego na froncie Europy Środkowo-Wschodniej na granicy z Rosją. Bo polscy (re)negocjatorzy na sto procent będą. Jest rzeczą kompletnie nie do wiary, że nowe MON da się nabrać na sportowe samoloty FA-50 będące tutaj do niczego zważywszy to, co już mamy (M-346) i zważywszy to, z kim i z czym miałyby te samolociki walczyć w razie „W”. Bo to są samoloty sportowe tutaj. One są dobre do walki z północnokoreańskimi Ił-ami-28, FT-2, J-5, J-6, J-7 i Su-7. Jeśli polskie MON będzie przy zdrowych zmysłach (a jeśli nie będzie to fundacje Stratpoints i Pułaskiego dopilnują, żeby było) to kontrakt na FA-50 będzie bardzo zredukowany aż do granicy tego, żebyśmy nie płacili kar za jego zerwanie.

A dlaczego w najwyższym stopniu współczuję polskim (re)negocjatorom?

Gdzieś tu kiedyś wspominałem, że przez równo 10 lat pracowałem w takiej jednej firmie, która z kolei pracowała dla światowej branży lotniczej. Byłem tam szefem obsługi dwóch lotniczych korporacji brytyjskich, jednej brytyjsko-szwedzkiej, jednej szwedzkiej, jednej amerykańsko-kanadyjskiej i dwóch amerykańskich. Rewelacyjna praca, która dała mi tyle, ile nie dałaby mi żadna politechnika i całe roczniki Air Forces Monthly, Flighta, Air Internationala, AW&ST i wielu „innych takich”. O jednym tylko (z obrzydzenia) nie wspomniałem – że w ramach tej roboty 1,5 roku pracowałem także dla gigantycznego południowokoreańskiego czebolu (jakich tam jest ciut mniej niż 10). Jego nazwę litościwie zmilczę. To taki czebol zbudowany na wzór japońskiego koncernu Mitsubishi, czyli ogólnoprzemysłowego giganta również z oddziałem zbrojeniowym.

Nie podejmuję się nadmiernie szczegółowego opisywania zachowań południowokoreańskiej wysokiej rangi kadry menedżerskiej czebolu w sytuacji, gdy coś się tego typu kadrze nie spodoba, albo partner handlowy uzna, że coś trzeba u takiej kadry reklamować lub renegocjować. To trzeba zobaczyć i poczuć, bo to trudno opisać. Dopiero wtedy widać zderzenie dwóch kultur. Mieszanina agresji i histerii, wrzask, mowa ciała wraz z machaniem rękoma taka, że gdyby takiego gościa podłączyć do dynama to oświetliłby duży open-space w biurowcu.

Naprawdę współczuję ewentualnym (re)negocjatorom nowego polskiego MON, gdyby chcieli zamknąć kontrakt na FA-50 na obecnych 12 sztukach, albo obciąć ten kontrakt maksymalnie aż do granicy nie płacenia kar umownych.

Edytowane przez Jedburgh_Ops
Napisano

Czyli wyślij koledze link, który zamieściłem. Tam jest wystarczająco dużo informacji.
Z punktu widzenia miłośnika zabytków ten zakup może się podobać.

Napisano
1 hour ago, MarekA napisał:

Z kraikiem bym nie przesadzał. Budżet Rosji na rok 2024 to 412 mld dolarów. Polski (wg dzisiejszego kursu) to 214 mld dolarów. Wcale nie jesteśmy takim biednym kraikiem. Trzeba tylko zmienić priorytety w budżecie.

Tak czysto matematycznie nie da sie tego porównać. Mld $ w UE a w Federacji Rosyjskiej ma inny parytet siły nabywczej.

Przed chwilą znalazłem: premier Rosji, Michaił Miszustin przedstawił wstępny plan, według którego Rosja zamierza zwiększyć w 2024 r. wydatki budżetowe na armię do 383 miliardów dolarów.

Napisano
W dniu 28.11.2023 o 19:15, Jedburgh_Ops napisał:

Wiesz, podczas wojny o Falklandy brytyjski Harrier GR Mk 3 ścigał argentyński śmigłowiec uciekający lotem koszącym. Brytyjczyk nie miał już czym strzelać, bo wracał z zadania bojowego i wystrzelał się ze wszystkiego. Ale postanowił ukatrupić ten śmigłowiec strachem. I udało się. Argentyńczyk tak manewrował tuż nad ziemią, że w końcu się o nią roztrzaskał. Pilotowi Harriera nie zaliczono tego zdarzenia jako zwycięstwo powietrzne.

Może to o to chodzi płaszczakowi? Może polskie FA-50 będą przestraszały na śmierć ruskie Ka-52...?

Podwiesi się pioruna parę kabelków odpał z ręki i będzie git 

Napisano
13 minut temu, toska napisał:

...parę kabelków odpał z ręki i będzie git 

Pomysł znany z historii współczesnego lotnictwa i dobrze przetestowany w warunkach bojowych. A raczej „sam się przetestował” :classic_biggrin:

Podczas wojny o Falklandy Brytyjczycy na wariata zintegrowali Harriery GR Mk 3 z kpr pow-pow AIM-9L. Na wariata, bo ani tego nigdy nie było w jakichkolwiek planach, ani Harrier GR Mk 3 nie miał radaru, ani ta integracja nie odbyła się w Wielkiej Brytanii u producenta samolotów, tylko odbyła się pod chmurą na małym dziadowskim lotnisku na Falklandzie Wschodnim. Piloci - w razie zaatakowania ich przez samoloty argentyńskie - mieli odpalać AIM-9L wyłącznie w trybie najprostszym, czyli „słuchawkowym”, po prostu na dźwięk odpowiedniej modulacji pisku sprzężenia głowicy Sidewindera z celem.

Idea pożyła kilkanaście godzin. Powiercono płatowce, pociągnięto kable do prowadnic AIM-9L, których to prowadnic Harriery GR Mk 3 nigdy nie używały i zaparkowano tak uzbrojone samoloty na lotnisku w Port Stanley na Falklandzie Wschodnim. Gdy tylko zakończyła się robota nad takim dozbrojeniem Harrierów to natychmiast jeden z nich dokonał na postoju samoodpalenia zainstalowanych na nim Sidewinderów. Ofiar w ludziach nie było - kpr poszły gdzieś w łąki i pagórki.

I tak zakończyła się idea nazwana przez Ciebie „...parę kabelków odpał z ręki i będzie git”.

Napisano (edytowane)

Wyważony, ciekawy wywiad z byłym wysoko postawionym w hierarchii pilotem F-16 z Łasku oraz późniejszym (krótko) instruktorem na M-346 - Marcinem "MAHB" Modrzewskim.


Ciekawie opowiada o uzbrojeniu, w tym o archaicznych wariantach AIM-9 oraz niuansach działka. Nie sili się na krytykę, choć otwarcie mówi o wadach, to stara się wykazać jakiekolwiek zalety, ale i wskazuje zagrożenia. Największą nadzieją nazywa integrację z AIM-120 w krótkim czasie, co - to już moja analiza dostępnych wywiadów z kierownictwem KAI - wydaje się być pomijane lub spychane na dalszy etap rozwoju. Poza tym dobrze się tego słucha, bo gość nie sili się na mądralińskiego, ani nie ma w sobie tej maniery wszystkowiedzącego "American asshole", której oznak u HANYSa (Krystiana Zięcia) nie mogę strawić. Niewątpliwą jasną kartą w karierze Modrzewskiego jest to, że ~5 lat temu rzucił papierami ;)

M.

Edytowane przez beaviso
Napisano

Tak. Ppłk pil. Marcin Modrzewski jest świetny.

Też lubię podcasty z jego udziałem. Jak na „kulturę” WP on jest poza skalą. On mi się niezmiernie kojarzy z dwoma pułkownikami z moich lat pracy w ITWL. Jeden z nich miał tytuł hrabiowski, drugi go nie miał, ale był normalnym gościem. Obaj, gdy zwracali się np. do szeregowca i chcieli go o coś poprosić, to tak jakby przepraszali, że żyją – najmocniej przepraszali, że mu przeszkadzają, zawracają głowę i zabierają mu cenny czas.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie