Skocz do zawartości

Sedco Express

Użytkownik forum
  • Zawartość

    3 615
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    18

Zawartość dodana przez Sedco Express

  1. Kpr. obs. Michał Dzierzgowski przy kaemie. Pilot - por.pil. Kazimierz Ziembiński. Samolot - DFW C.V. "2" - w lutym 1920 r. w III Es.Wlkp. a w marcu już w 14.EW.
  2. Na zdjęciu z Jachem i Kwiecińskim postacie u góry są obcięte. Czy może jest całe zdjęcie ? Interesuje mnie oficer z włoską odznaka pilota obok polskiej na kurtce mundurowej.
  3. Nie ulega wątpliwości, że to EK 2 KL. Wstążka w środku czarna a Gwiazdy - czerwona. Wyraźnie widać różnice w stopniu szarości między KW a EK.
  4. Nie masz racji. Nie wygląda śmiesznie a dostojnie. Cylinder był wymaganym elementem stroju oficjalnego ministrów a co dopiero prezydenta RP. By było ciekawiej to cylinder był również wymagany (podobnie jak mysie rękawiczki) w czasie oficjalnych przyjęć państwowych w ogrodach.
  5. CAMS 30E Pierwszy raz widzę by określenie typu było namalowane na kadłubie a nie na sterze kierunku. Poniżej uskrzydlona kotwica - zapewne godło zakładów CAMS. Tego typu malunków brak na innych dostępnych, znanych zdjęciach CAMS'ów.
  6. LeO H-135B3 II EL "Rugia" - Puck, 1930 r.
  7. Poprawna pisownia nazwiska (po spolonizowaniu bo uważał się za Niemca) to Jan Neuman. Prawdziwe nazwisko - Johann Alfons Neumann. Do WP wstąpił w 1919 r. podkreślając niemieckie pochodzenie, słabo znał język polski a wstąpił jak pisał "dla żołdu". Od 16.11.1922 do 13.08.1923 r. w MDLot a potem od 01.01.1924 r. - pełnił funkcję dcy eskadry potem inne funkcje m.in. dca Parku Lotniczego. Alkoholik, awanturnik, wielokrotnie skazywany na areszt w 1927 r. kilka miesięcy spędził w więzieniu. Po wyjściu - dca plutonu MDLotu później służył w rejonowym dctwie wybrzeża morskiego. (ciekawe, że ponownie wrócił do służby !) Oceniany w stopniu "dostatecznym". W 1928 r. adm. J.Unrug wystawił mu opinię - niedostateczną i w arkuszu kwalifikacyjnym zapisano : "pod każdym względem zupełnie [jest] bezwartościowym. Notoryczny alkoholik, często wywołuje awantury, poniżając tem mundur, mało inteligentny i nie dyscyplinowany" Jakie były jego dalsze losy nie wiadomo.
  8. Chyba nie było :-) Zdjęcie bez opisu. Po wykluczeniu wodnosamolotów BLM z dwiema parami rozpórek w komorze płatów pozostały: - Friedrichshafen FF-33J "8" - Hansa- Brandenburg NW "6" - Lubeck-Travemunde F2 "7" - Sablatnig SF-8 "10" Kształt chodnicy, kolektor wydechowy z lewej strony i brak dodatkowych stójek - popychaczy lotek, obudowa silnika wskazują, że jest to - Friedrichshafen FF-33J "8"
  9. Kpt mar pil bal Marian Brochwicz -Trawiński z MDLotu w mundurze galowym (1928 r.) i na ulicy w Gdyni (1932 r.) <
  10. Puck 1933 r. Kurs specjalistów (jakich ?)
  11. Macchi M-9 rok 1923 - jeden egz. bez szachownic na górnych pow. płata górnego. Być może zdjęcie zrobiono w trakcie drugiego remontu łodzi latających w II kwartale 1923 r. ?
  12. Ładny fotomontaż - Fokker F.VII SP-ABC w locie nad Fokkerem F.VII SP-ABC :-)
  13. Start do pierwszego lotu w historii BLM - Friedrichshafen FF-33H (składak). Nie posiadał żadnych oznaczeń i dyskusyjne jest czy posiadał namalowane szachownice .
  14. Ciągnik gąsienicowy oraz Latham 43HB nr 3-1 (I.EL "Wiking")
  15. Z lewej - stateczniki Friedrichshafen FF- 33 L "9"
  16. Oksywie. W tle trałowce typu FM i kanonierki ORP "Komendant Piłsudski":, ORP "Generał Haller"
  17. Nie jest to szachownica malowana na burtach motorówek MDLotu - nie ma obwódek a te na motorówkach je miały co wyraźnie widać na zdjęciach. Natomiast układ pól (niewłaściwy w tamtym okresie) jest taki sam.
  18. Właściwie to sam nie wiem jak powinno się poprawnie określać łódź latającą Schreck z numeracją "44". Nie jest to "czterdziesta czwórka" ani też o numerze "czterdzieści cztery". Może łódź numer "cztery cztery" ? W MDLot w eksploatacji w sumie było: oznaczenie - dwucyfrowy system, pierwsza cyfra "typ" druga "numer indywidualny" - 6 egz. Schreck FBA 17 HE.2 (łódź latająca) o numeracji 4-1 (45) do 4-6 (46) - 12 egz. Schreck FBA 17 HMT.2 (amfibia) w tym: - 10 egz. o numeracji 5-1 (51) do 5-0 (50 - następny po numerze 5-9 (59) - 1 egz. nr 511 (ex "Lubliniak") - 1 egz. nr 512 (ex "L.O.P.P.) Prócz oczywiście podwozia kołowego amfibie różniły się od łodzi latających: - miały płozę ogonową (a nie uchwyt transportowy) - masywniejszy wiatrochron (nie składany) - większej pojemności zbiornik na paliwo - mocniejszy silnik (180 KM) - możliwość instalacji radiostacji
  19. Co rozumiesz pod pojęciem użytkowy ? Przecież nikt nikogo teraz nie będzie rąbał szablą. Wartość, ocena użytkowa ? Pamiątka, ozdoba na ścianę bez żadnej wartości użytkowej - no chyba, że będzie służyła do rąbania drewna do kominka.Liczy się właśnie kontekst historyczny - czy oryginał a jak tak to kiedy i przez kogo wyprodukowana, gdzie i kiedy i przez kogo używana etc. A co za różnica czy aukcja w Szwecji, Polsce, Francji - rzemieślniczy współczesny ozdobny wyrób.
  20. Uściślijmy - nie może to być ten sam (!) Lublin R-XIII nr 712 czyli raz z pływakami a raz z podwoziem kołowym. Nr "712" przyznano w MDLot jednemu z 10 egz. R-XIII ter/hydro - dostarczono je do Pucka już z pływakami (były one wersją lądowego towarzyszącego R-XIIID). Natomiast 6 egz. R-XIII G/hydro (nr 714-719) dostarczono do Pucka na podwoziu kołowym. Po przylocie z Lublina do Pucka wymieniono w Parku Technicznym podwozie kołowe na pływaki (firmy ang. Short).
  21. Rzemieślniczy nawet dość dobrze wykonany wyrób by powiesić sobie jako ozdobę nad kominkiem.
  22. Szwedzi z wizytą - jeden z Junkersów J-13
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie