Skocz do zawartości

Erih

Użytkownik forum
  • Zawartość

    6 364
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    30

Zawartość dodana przez Erih

  1. Erih

    Pandemia

    Na psinco trafią, bo każdy poza foliarzami, w twarz im się zaśmieje i każe oddalić się w krótkich żołnierskich słowach.
  2. Głowa bociana jako trofeum? Autorowi tekstu proponuję zmienić lekarza.
  3. Bjar_1, spokojnie, za flachę obkupią się u "wyzwolicieli" we wszystko co potrzeba, myśliwi to ludzie zaradni. Ewentualnie pozbierają to co "wyzwoliciele" zgubią po drodze...
  4. Erih

    Pandemia

    Nie ma się czym przejmować. Jak na razie wirus zauważalnie traci na zjadliwości - ewoluuje w kierunku grypy. Dzisiejsza grypa sezonowa to dawna hiszpanka.
  5. To też, ale moje założenie jest inne: PiS nawet jeżeli nadal będzie rządzić, to po dokonaniu przekopu jako przedsięwzięcia stricte propagandowego, nie zrobi nic, by to przedsięwzięcie przyniosło realny zysk. Ekipę tę mam za krótkowzroczną, i generalnie, zupełnie nie ogarniętą.
  6. Nie, nie zdziwiłbym się. I w tym momencie postulowałbym postawienie na granicy z Kaliningradem muru jak na granicy z Białorusią - tylko ze trzy razy wyższego, i pilnowanego dodatkowo przez parę baterii OPL. Granica krótka, to i koszt nie tak wielki. No i stronie przeciwnej błyskawicznie by rura zmiękła. PS Z zasady nie wierzę w teorie spiskowe, w tym te z udziałem KGB.
  7. Nie, nie sugeruję. Takafura, ja się poważnie obawiam że na tym właśnie się skończy - na działaniach nośnych medialnie. Te mniej widowiskowe zostaną odłożone ad calendas grecas - z resztą jak na razie nie ma do nich nawet planistycznych przymiarek. Więc o czym tu mowa?
  8. Swobodny handel z Kaliningradem był na rękę przede wszystkim NAM, Moskwie zwisał i powiewał, a obecnie pewnie by na niego krzywo patrzyła. To nie dziecinada, tylko trzeźwa ocena dotychczasowych działań tego rządu.
  9. Nie kuś, diable.
  10. Erih

    Pandemia

    Bjar, ja osobiście widziałem efekty tego "kataru". A co do reszty, to zauważ że mimo wszystko mamy nieco lepsze możliwości leczenia (i kondycję zdrowotną) niż 100 lat temu.
  11. Erih

    Pandemia

    Zdaje się że wirus przechodzi w formy mniej zjadliwe, a przy powszechnym przechorowaniu i/lub wyszczepieniu, powtórzy się scenariusz z hiszpanki. czyli mordercza zaraza stanie się sezonową grypką. Groźną jedynie dla bardzo znikomego procenta populacji.
  12. Zamiast polować na byka, "polował" na filmik na youtiubie. Znane są takie przypadki.
  13. Dago2, o Włochach to ja może lepiej za dużo nie napiszę, ale że się zachowali jak zachowali to mnie specjalnie nie dziwi. Z resztą o "dewizowcach" było już wyżej - prawdziwi myśliwi wśród nich czasem się trafiali, ale byli w mniejszości.
  14. Coraz mniej? Ja tych etycznych i zaangażowanych widzę raczej więcej. Najgorzej było chyba pod koniec lat 90tych, kiedy do kół masowo pchali się nuworysze, co to już mieli furę skórę i komórę, i do kompletu brakowało im właśnie dubeltówki i kapelusika z piórkiem. No i robili wiochę w lesie ze swoimi wypasionymi terenówkami i sztucerami renomowanych firm za grubą kasę (z których strzelać za bardzo nie potrafili). Odnoszę wrażenie, że to właśnie ci osobnicy namiętnie mylą wszystko z dzikiem...
  15. Erih

    Ersatz WOT

    Co poeta miał na myśli?
  16. Balans, nie chrzań. Za sanacji to była rzeźnia - strzelano do wszystkiego co po lesie biegało, nie wyłączając przypadkowych osób. Jaśniepaństwo się bawiło. Oczywiście o rozrywkę jaśniepaństwa dbał bardzo rozbudowany aparat. Prawdziwi myśliwi to był margines, no i oczywiście kwitło kłusownictwo. Aha, większość lasów była prywatna. Od lat sześćdziesiątych masz normalne łowiectwo, połączone z coraz większą dbałością o środowisko, ochroną gatunków zagrożonych, czasem z reintrodukcją jeżeli jest możliwa, a OBOK tego kwiatki typu polowania dewizowe (przy czym często "dewizowcy" to też porządni myśliwi, a nie tylko "sponsorzy" jak się o takich mówi, tonem pogardliwym). No i osobnicy pokroju byłego ministra. PS Psychole to ci, co uważają że myśliwy polujący na zwierzynę jest be, a kotlet się bierze z lodówki w markecie.
  17. Erih

    Ersatz WOT

    Czyli mieszczuchom z WOT trzeba tłumaczyć wszystko od Adama i Ewy. No ale co ja się dziwię, na przedostatnim wypadzie w góry młodzież (17-23lata) bardzo się dziwiła, po cholerę mi nóż ( taki większy scyzoryk).
  18. Widocznie płytko zakopali (o ile to faktycznie z polowania, a nie rozwleczone odpadki z uboju gospodarczego).
  19. Prawda raczej rzadko leży dokładnie po środku, zazwyczaj trochę bardziej w tą lub w tamtą. PS Ja z kolei dosyć długo pracowałem z zapaloną "psiarą". Ta to dopiero miała co opowiadać, aż się włos jeżył - mnie, łysemu, i w dodatku nie przepadającemu specjalnie za psami.
  20. Dago, jestem pewny ze myśliwi po polowaniu nie zostawiają syfu, bo sam w wielu polowaniach uczestniczyłem. A wywalanie resztek pod płot sąsiada czy do lasu... mam takich fot od metra, włącznie z gębami wywalających. PS A co do etyki myśliwych, to sami myśliwi o nią bardzo dbają. Wiedzą, że są celem i łatwo skóry nie oddadzą.
  21. No to niech właściciele prywatnych lasów płacą myśliwym za ochronę przed zjadającymi te laski roślinożercami Od dłuższego czasu jest tak, że jeżeli właściciel nie wyrazi zgody, to jego las/pole/łąka nie jest włączany do obwodu łowieckiego (wcześniej był włączany z automatu). Jakoś praktycznie nikt z tego prawa nie korzysta - zastanów się czemu.
  22. Wyrok nieprawomocny. Facet się odwoła, kolejna instancja zweryfikuje dowody, i może być różnie.
  23. Żadna tajemnica, Kielecczyzna. Ale "rajdowców" spotkasz wszędzie. O butelki popytaj może pod miejscowym sklepem - tam znajdziesz tych co z ambony korzystali w celach spożywczych. Podobnie odpadki, chyba że za "syf" uważasz jabłka czy kukurydzę. A flaki w lesie w 100% to nie pamiątka po polowaniu, tylko po uboju gospodarczym. O robienie dróg w lesie popytaj kolegę Takafura, wyjaśni ci z detalami. PS Pospaceruj sobie przed świtem po lesie tak w grudniu czy styczniu, będziesz miał nos jak Rudolof bez wspomagaczy.
  24. Psinco sobie poradzono z krosiarzami, qadowcami i baranami urządzającymi sobie na "prywatnych drogach" rajdy ile fabryka dała na bani. W rodzinnych okolicach żony taki "kozak" tego lata skasował przystanek z którego minutę wcześniej bus zabrał dzieciaki. On przecież po swoim polu pycił... A ktoś mu tam przystanek bez jego zgody postawił... Barany na motorkach czy tam rowerkach rozpychający się po górach to inny temat. A myśliwi polujący w granicach swojego obwodu po prostu w prawie są, i takiemu durniowi, posiadaczowi zagajnika zwyczajnie w niczym nie przeszkadzają. Korzystać ze swojego "kawałka lasu" może w pełni. No, chyba że jest chorobliwym pieniaczem któremu wszystko i wszyscy przeszkadzają.
  25. Pretensje do panów R i Ch że wkleili nas w określoną sytuację geopolityczną, gdzie wszystkie lasy były państwowe (a jeżeli nie były, to tylko niedopatrzenie miejscowych organów). A z tym korzystaniem, to już pisałem - korzysta zwierzyna rozmaita. Myśliwi korzystając ze zwierzyny płacą - od każdej pozyskanej sztuki. Plus płacą za wszelkie poczynione przez zwierzynę szkody. W dodatku zwierzyna w podogoniu ma, czy las jest "prywatny" czy "państwowy". Inny przykład - jak po "prywatnej" drodze ktoś będzie pycił 200/h na dużej bani, to też się oburzysz, że mu smerfy prawko zabiorą i do pierdla wsadzą?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie