Skocz do zawartości

Woodhaven

Użytkownik forum
  • Zawartość

    13 253
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    48

Zawartość dodana przez Woodhaven

  1. Antoni Macierewicz pojawił się w Chicago na spotkaniu w czasie którego opowiadał o swoich teoriach na temat katastrofy smoleńskiej. Na wydarzenie przybyło ok. 30 osób. http://polityczek.pl/uncategorised/7069-chicago-zaledwie-30-osob-przyszlo-na-spotkanie-z-macierewiczem
  2. Macierewicz uciekł z Chicago Piątek 20 kwietnia w Chicago miał być dniem z Antonim Macierewiczem i jego smoleńską Podkomisją. Program rozpocząć się miał już o 10 rano w prestiżowym Knickerbocker Hotel, gdzie zorganizowano konferencję prasową dla amerykańskich polityków, dziennikarzy, aby mogli zaznać się z prawdą o katastrofie smoleńskiej, którą ustaliła podkomisja. Obecny był Antoni Macierewicz oraz jego eksperci Wiesław Binienda, Piotr Witakowski, Janusz Bujanowski, Chris Cieszewski i Glenn Jorgensen, prywatnie mąż Ewy Stankiewicz, Piotr Witakowski, konferencję prowadziła Maria Szonert Binienda. Polityków amerykańskich jednak nie było, ani jednego, nawet chicagowskiego radnego, o sprawujących wyższe urzędy nie wspominając. Amerykańskich mediów także nie było, żadnych, polonijnych i owszem pojawiło się kilka kamer. W sumie może 25-30 osób, nie więcej, działaczy polonijnych organizacji, aktywnie wspierających PiS. Na stołach, na uczestników spotkania czekała broszura „Smoleńsk 2010”, gdzie zamieszczono zdjęcia członków podkomisji i listę sponsorów tego wydarzenia. Konferencja miała być prowadzona w języku angielskim. Dlatego w języku angielskim przygotowano „oświadczenie. Opatrzone polskim godłem i nagłówkiem „Republic of Poland”. Na sali siedział siedział Konsul Generalny RP w Chicago Piotr Janicki. I tu mam pierwszy z tym problem, którego być może opozycja nie docenia. Ja wiem, iż Macierewicz swój raport rozesłał do europosłów, stwarzając wrażenie, iż jego raport techniczny jest oficjalnym stanowiskiem rządu polskiego. W Chicago, obecność Konsula Generalnego RP też mogła sugerować, iż to oficjalna schadzka. Jeżeli stanowisko podkomisji Macierewicza ma być oficjalnym stanowiskiem Polski, ma to swoje konsekwencje. Polska pod rządami PiS stanie się państwem bandyckim. Tylko państwo bandyckie może rzucać fałszywe oskarżenia, dotyczące sprawy tak poważnej, jak wybuchu w prezydenckim samolocie. W oświadczeniu stwierdzono, iż samolot TU-154 został zniszczony w powietrzu w wyniku kilku eksplozji. Ze spotkania na stronie facebooka: „KOD Polonia USA Central” prowadziliśmy transmisję na żywo . Spotkanie rozpoczął Antoni Macierewicz. Gdyby chcieć zamieścić listę kłamstw, wypowiedzianych na tym spotkaniu, to należałoby zacytować cały stenogram ze spotkania. Spotkanie miało charakter surrealistyczny. Anglojęzycznych polityków nie było, mediów też, więc spotkanie prowadzono na przemian po polsku albo po angielsku, Bienienda tłumaczył na angielski, dla jednej obecnej na sali Afro-Amerykanki. Tak zwani eksperci nie powiedzieli nic nowego, powtórzyli, dobrze znane już stare banialuki, które wielokrotnie wyjaśniono. Eksperci posługiwali się zdjęciami, z unieważnionego w mniemaniu Macierewicza, raportu Komisji Millera, dowodząc, iż fotogramie stanowią potwierdzenie tego, iż był wybuch. Jorgensen, mówił o drzwiach wbitych w ziemię. Tylko wybuch mógł je wbić w ziemię tak głęboko. Sprawa ta wielokrotnie była omawiana wyjaśniana, więc nie ma sensu powtarzać tego samego „dookoła Wojtek”. Była to żenująca prezentacja, punkt po puncie można zbijać, nie tyle argumenty, co brenie macierewiczowych ekspertów. Były to dwie godziny obrażania ludzkiego rozumu.Oczywiście mówiono o tym, iż Komisja Millera nie miła dostępu do czarnych skrzynek, że zmuszono ją do zaakceptowania raportu MAK, ekspertów zaś zmuszano do kłamstw. Ciekawe były te wybuchy: Piotr Włodarczyk zapytał, jakich materiałów wybuchowych użyto. Podkomisja nie wie, ale bada także o wątek, że podłożono materiał wybuchowy w Samarze w trakcie remontu tupolewa. Tam pewnie podłożono zapalnik odpalany za pomocą telefonu komórkowego. Binienda przywołał wojnę w Iraku i Afganistanie, gdzie korzystano z tych możliwości. „Ja nie twierdzę, że tak było, ale jest to możliwe – mówił Binienda”. Mogę pomóc rozwiązać tę zagadkę. Działanie takie wymagałoby ogromnej koordynacji. Ktoś musiałby lecieć do Smoleńska jakieś 900 metrów przed pasem lotniska po założeniu stroju maskującego i hełmu, wybrać numer telefonu i BUM!Chyba tylko Stefan Niesiołowski miałby tyle energii, zaangażowania oraz samozaparcia, aby zafundować nam takie BUM! Pod względem socjologicznym ciekawsze było wieczorne spotkanie w sali piłkarskiego klubu” Eagels”. Niestety Antoniego Macierewicza nie było, gdyż wieczorem wylatywał do Polski, a jak mówili niektórzy został pilnie wezwany do Polski, oficjalnie nie podano powodu ucieczki Macierewicza. Po porannym spotkaniu Podkomisja złożyła wieniec pod pomnikiem smoleńskim w Niles. Dla mnie niespodzianką była marna frekwencja,w starannie przygotowanej sali, 30-50osób. Obecni członkowie podkomisji, w krótkich prezentacjach mówili o swoich impresjach, oszczędzili wywodów zdjęciach, które rzekomo dowodzą wybuchu. Całość podsumowała Maria Szonert Binienda. Członkowie podkomisji nie ukrywali trudności. Po katastrofie nie było łatwo. Żyło się trudno. Osoby szukające prawdy musiały liczyć się z konsekwencjami, a nawet utratą życia, możliwymi represjami. Jak się chce, to można jednak coś zrobić. Eksperci przekonywali, że coraz więcej profesorów przystępowało do poszukiwania prawdy, czego dowodem, sukcesem rzekomo zakończone, cztery konferencje smoleńskie. (Ha ha).Jorgensen po raz kolejny opowiadał o drzwiach wbitych w ziemię. Maria Szeonrt Binienda wskazywała na trudności. Zauważyła, że obecnie TVN wysunął się na pierwsze miejsce przed “Gazetę Wyborczą”, w propagowaniu kłamstwa smoleńskiego. Niestety prasa prawicowa spoczęła na laurach. Mimo, że jest raport techniczny,i co – grzmiała Binienda – no właśnie nic! Widać było wyraźną pretensję o niedostateczne poparcie dla Podkomisji! Wiesław Binienda zauważył, że jest tutaj dwóch takich, co ich nagrywa ich od rana! Wskazał na Piotra Włodarczyka i niżej podpisanego. – To kodziarze – rozległ się krzyk na sali! Niestety pytań nie przewidziano. Jeżeli ktoś ma pytania, proszę napisać na kartce, podać adres poczty elektronicznej, w ten sposób podkomisja odpowie. Kpina! Już po spotkaniu przed klubem Eagels doszło do utarczki słownej miedzy Włodarczykiem i Jorgensenem dotyczącym drzwi bitych w ziemie. Jorgensen nie potrafił obronić stanowiska Podkomisji , iż to dowód na wybuch! Więcej krzyczał niż mówił! Na zakończenie organizatorzy mówili o sukcesie porannej konferencji. Sukcesem miały być tyrady do pustych krzeseł, i fakt, iż na spotkaniu dla polityków i dziennikarzy nie było ani jednych, ani drugich, zwłaszcza tych anglojęzycznych. Sukces polegał na tym, że oszczędzono im ośmieszania Polski. Dzień pokazał, że nawet wśród Polonii gwiazda Macierewicza pomału gaśnie. Pustki w sali Eagels o tym świadczą. Pewnie nadal wielu Polonusów wierzy w Macierewiczowe brednie, ale pewnie tak już zostanie! Nawet najbardziej absurdalne teorie spiskowe teorie zawsze znajdą swoich zwolenników. Zwłaszcza w czasach, gdy w szkołach uczą coraz mniej! Strach komisji przed pytaniami pokazuje, że tak na dobrą sprawę, Podkomisja nie potrafi stworzyć swojej wersji, takiej, aby uniknąć śmieszności. Chyba obawa przed ośmieszeniem powoduje, iż pytań nie przewidziano i rozpoczęto koncert. Andrzej Jarmakowski dziwny ten dzień. Macierewicz uciekł, o nic zapytać nie dali! Ciekawy dzień! http://progressforpoland.com/macierewicz-uciekl-z-chicago/
  3. Najlepsza jest końcówka antek AirShow, .... debile uciekają jak szczury i nie chcą odpowiadać na jakiekolwiek pytania.
  4. Wyjazdowe posiedzenie Szamanów Sekty Smoleńskiej. Część 2. http://www.facebook.com/kodpoloniausa/videos/1818588491526876/?hc_ref=ARRCKyiPXoLP5Xxo99y-VqnuJlFDKDAtgyfha_XCoveGMM8C9eHYHg5iHwxCUaRFvIA&fref=nf
  5. Otwarcie Muzeum Broni Pancernej w Poznaniu w stulecie Powstania Wielkopolskiego. Na przypadające w grudniu stulecie wybuchu Powstania Wielkopolskiego planowane jest otwarcie nowej siedziby Muzeum Broni Pancernej w Poznaniu. Placówka dysponuje unikatowymi w skali świata zbiorami. Dotąd nie było możliwości ich szerszego prezentowania. Nowa siedziba powstaje na terenie nieruchomości przy poznańskim lotnisku Ławica. Muzeum będzie działało w nowym miejscu jako oddział Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie (MWP). Inwestycja powstająca w stolicy Wielkopolski stanie się wyjątkową polską wizytówką. Umocni także swoją pozycję w światowym rankingu pasjonatów broni pancernej. Już wcześniej Muzeum Broni Pancernej oceniane było jako miejsce, w którym oglądać można jedne z najciekawszych zbiorów na świecie" – powiedział PAP rzecznik MWP Sebastian Warlikowski. Ekspozycja będzie prezentowana w czterech modernizowanych właśnie pawilonach. Zakres prowadzonych prac obejmuje przebudowę, remont i docieplenie budynków, wykonanie instalacji sanitarnych, elektrycznych i teletechnicznych oraz budowę obiektów pomocniczych. Docelowo w poznańskiej placówce ma pracować ok. 20 osób. Rzecznik poinformował, że obecny stan prac pozwala sądzić, że budynki powinny być gotowe na przełom września i października. Mamy tu niewielkie przesunięcie czasowe spowodowane m.in. stworzeniem połączenia wód opadowych z kanalizacją, brakiem możliwości podpięcia do miejskiego cieplika, modernizacją dachów a także powiększeniem powierzchni wystawowej, w której znajdą się nowe eksponaty. Z tego też powodu budżet przedsięwzięcia zwiększył się z 12 mln zł do ok. 16 mln zł” – powiedział. Do dyspozycji odwiedzających placówkę będzie kawiarnia i sklepik, gdzie będzie można kupić m.in. modele wybranych eksponatów. Powstanie parking na kilkadziesiąt aut i parking dla autokarów. Obecnie cała ekspozycja zgromadzona jest w obiektach Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Poznaniu (CSWL). Panujące tam warunki nie pozwalały już na dalsze poszerzanie kolekcji. Kilka lat temu zapadła też decyzja o całkowitym zamknięciu ekspozycji dla zwiedzających. Wieloletni kustosz poznańskiej ekspozycji, szef poznańskiego oddziału MWP ppłk Tomasz Ogrodniczuk powiedział PAP, że na Ławicy trwa obecnie montaż instalacji teletechnicznych w budynku administracyjnym, w którym znajdzie się też kasa, pomieszczenia konferencyjne i kawiarenka. "Pozostałe budynki zostały docieplone, wykonane zostały też poszycia dachów. Dalsze roboty prowadzone będą już po zimie. Firma realizująca inwestycję jest jednak dobrej myśli, niewykluczone, że prace uda się zakończyć szybciej, niż to wynika z obecnych założeń – powiedział. W dotychczasowym miejscu sprzęt musiał się pomieścić na ok. 750 mkw. zadaszonej powierzchni. W nowym muzeum będzie miało do dyspozycji ok. 3 tys. mkw. Niewykluczone, że ekspozycja będzie jeszcze większa. Ppłk Ogrodniczuk powiedział, że jest szansa na realizację zadaszenia kolejnych ok. 3 tys. mkw. powierzchni. "To o ok. 100 proc. zwiększy naszą przestrzeń wystawową. Mamy nadzieję, że uda się to zrobić jeszcze teraz, w ramach przygotowań do otwarcia nowej siedziby – podkreślił. Niebawem ma się rozpocząć przygotowywanie aranżacji ekspozycji. "Gromadzone przez ppłk. Ogrodniczuka zbiory są unikalne na skalę europejską. Bólem Poznania jest fakt, że znacząca liczba turystów przyjeżdża tu tylko na jeden dzień. Nowa placówka Muzeum Broni Pancernej niewątpliwie stanie się elementem zachęcającym do pozostania w mieście na dłużej” – powiedział PAP poseł Tadeusz Dziuba (PiS), który zabiegał o środki na powstanie nowej placówki. W poznańskiej kolekcji, gromadzonej od lat 60 ub. wieku znajduje się kilkadziesiąt cennych eksponatów. Wśród nich jest jedyny na świecie kompletny egzemplarz działa samobieżnego Sturmgeschuetz IV, unikatowa niemiecka armata polowa 7,7 cm leichte Feldkanone (l.F.K.) 1896 n. czy elementy unikatowej tankietki biorącej udział w bitwie pod Mokrą. Wiele eksponatów trafiło do Poznania w katastrofalnym stanie. Dzięki pracom działających przy placówce miłośników broni pancernej odzyskały dawną świetność. Powstanie wielkopolskie wybuchło 27 grudnia 1918 r. w Poznaniu i było największym zrywem niepodległościowym na terenie zaborów, zwieńczonym zwycięstwem. Dzięki niemu, mieszkańcy Wielkopolski odzyskali wolność, a ziemie stanowiące kolebkę państwowości wróciły do Polski. (PAP) http://dzieje.pl/aktualnosci/otwarcie-muzeum-broni-pancernej-w-stulecie-powstania-wielkopolskiego
  6. fala@ jak dla mnie to za wysoki poziom. antek AirShow Chicago 2 godziny świra http://www.facebook.com/kodpoloniausa/videos/1817847921600933/?hc_ref=ARStQpyDNz5HDMMC6F6xIAqdjUC3SuOk3kuEyV8QiTuVu3_-88DsZCo8CMqhhp2TE5c
  7. B-17G-10-VE 42-39970 E-Rat-Icator 120 misji bombowych http://www.americanairmuseum.com/aircraft/18554
  8. Jedna osoba zginęła,siedem zostało rannych.
  9. Korekta ... Ciało pasażerki częściowo było już na zewnątrz samolotu. Świadkowie opowiadają, że okno wybuchło" i wtedy rozpoczął się dramat. Ludzie widząc, co się dzieje, rzucili się na ratunek. Udało im się wciągnąć kobietę do środka. Jedna osoba zginęła, ale nie jest jasne, czy chodzi o tę podróżną. Również przyczyny dramatu pozostają w tej chwili zagadką. Wiele wskazuje na wybuch w silniku, który spowodował wypadnięcie okna. http://www.o2.pl/artykul/w-samolocie-wypadlo-okno-smierc-na-pokladzie-6242266770000001a
  10. Boeing 737-700 Southwest Airlines (N772SW),lecący z New York (LGA) do Dallas (DAL). Lądował awaryjnie w Philadelphia, po uszkodzeniu silnika i dekompresi kabiny. Na pokładzie było 148 pasażerów....jeden został ranny.
  11. Świetne informacje z nowej siedziby na Ławicy - montaż bram wyjazdowych prawie na ukończeniu !!!!!!
  12. .. A tu Zonk organizatorom nie udało się zapewnić obecności, żadnych organizacji polonijnych, ani postaci cokolwiek znaczących w życiu polonijnym, czy amerykańskim. Pod tym względem to impreza całkowicie marginalna, można powiedzieć bez znaczenia. Macierewicz w Polsce znalazł się na bocznym torze, tak to szumnie zapowiadane V Forum Polonijne jest takim polonijnym bocznym torem. Smuci tylko udział Kościoła katolickiego w tej hucpie, w tej orgii kłamstwa. Bez udostępniania świątyń, teraz w Amerykańskiej Częstochowie, a zaraz potem w Chicago, hucpa ta nie byłaby możliwa.
  13. Dzień świra: Debiliada, antek AirShow leci ze Smoleńskiem" do USA Antoni Macierewicz jest niemal najważniejszą postacią dla amerykańskiej Polonii. Wyprzedza go tylko papież Jan Paweł II i ksiądz Tadeusz Rydzyk. Macierewicz to dzisiaj trochę wychudzona postać. Został mu już tylko Smoleńsk. Po ostatnich porażkach w polityce, wykpiony przez rodaków, odsunięty od głównego nurtu wydarzeń i osłabiony po walce z prezydentem Dudą, rzutem na taśmę zlatuje do Ameryki. Po aplauz i zastrzyk optymizmu. Nie ma lepszego miejsca. Były minister czuje się wśród Polonusów chyba swobodniej niż w Warszawie. Nikt go tutaj nie wyzwie od oszołomów i świrów. Polonia, ogólnie, wierzy w zamach i nie trzeba jej niczego tłumaczyć. Wiadomo, że był zamach. I kropka. Wizyta jest już szczegółowo zaplanowana. Zgodnie z protokołem, najpierw dojdzie do smoleńskiej konferencji w amerykańskiej Częstochowie (Pensylwania). Wśród prelegentów jest wiele interesujących nazwisk (na plakacie). Między innymi, żona przewodniczącego podkomisji smoleńskiej, Wiesława Biniendy, pani Maria Szonert-Binienda, która zakończyła karierę konsula honorowego w USA po tym, kiedy na swoim koncie FB zamieściła obraźliwe zdjęcie Donalda Tuska przebranego za hitlerowca. Kolejnym barwnym gościem jest doktor Ewa Kurek, niedoszła laureatka nagrody Jana Karskiego (po protestach rodziny Karskiego), znana z antysemickich wypowiedzi. Jej niektóre teorie mogłyby wprawić w zdziwienie nawet Jacka Międlara. Według pani Kurek, przykładowo, Żydzi w gettach dobrze się bawili. Mieli autonomię, którą cwanie wynegocjowali od Niemców. Polacy nie wypracowali sobie takiej pozycji. Żydzi zawsze potrafili się ustawić! Te i podobne historyczne analizy" spotkały się z uznaniem polskiego rządu i katolickich hierarchów. Obecnie pani Kurek jest czołowym historykiem dobrej zmiany". Występuje często w Radiu Maryja. Z pogadankami o czasach wojny. Wraz z Macierewiczem do USA przybędzie niemal cała podkomisja smoleńska. Kilka dni po amerykańskiej Częstochowie, delegacja, pewnie kilkadziesiąt osób, przesuwa się do Chicago. Tam ma dojść do głównego wydarzenia. Macierewicz w obecności amerykańskich i polskich dziennikarzy, może i polityków, przedstawi swoją wersję zamachu. W stylu amerykańskiego show. Elegancki hotel. Gala. Przyciemnione światła. Nastrój powagi i żadnych śmichów. Wszystko po angielsku. Dostojni goście będą uczestniczyć w audiowizualnym pokazie. Wszystko na dużym ekranie. W kolorze. A więc widzicie, że jednak zamach? Komisja jednogłośnie przytaknie. To będzie wielki dzień Macierewicza (koszt: około 1.2 mln. dolarów). Dopiero potem spotkanie z Polonią w jednym z kościołów. Już mniej formalne. Jakby w rodzinie. Luzik, bo wśród swoich. Wstęp jednak ma kosztować 50 dolarów. Tak mówi ulotka organizatorów. Płatne przy wejściu. Preferowana gotówka, bo to jednak kościół. To sprytne posunięcie. Polonia, wiadomo, raczej zapłaci. Co to jest 50 dolców, kiedy chodzi o prawdę?
  14. Poznań, Golęcin, PzKpfw IV Ausf J nr 110 155 wyprodukowany w lutym 1945 ..... Trafiła na poligon w Biedrusku jako cel, gdzie została doszczętnie zniszczona.
  15. Dziś w milczeniu pochylmy się w zadumie nad pamięcią ofiar katastrofy. A z idiotą nie ma co dyskutować....
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie