Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Co roku sprawdzają cały kraj, pod pretekstem godziny W. Teraz pewnie zrobią co miesiąc lub kwartał.

Ja mam na zakładzie co tydzień.

Napisano

Polacy i tak nie mają najzieleńszego pojęcia co który sygnał oznacza.

Zdaje się, że bezprzykładny reżim Tuska miał wysyłać społeczeństwu jakieś broszury edukacyjne na takie między innymi tematy.

Napisano

Kolega ze Skarżyska meldował, że jak odpalili syreny na Mesko, to kury się przestały nieść w całym powiecie.

Napisano

>> Zdaje się, że bezprzykładny reżim Tuska miał wysyłać społeczeństwu jakieś broszury edukacyjne na takie między innymi tematy.

W styczniu mieszkałem u znajomych na głębokim zadoopiu, tam gdzie drony wlatują i cruise'y zawracają, no i listonosz dowiózł do ich przysiółka takąż broszurę. Szczerze przyznam, że nawet nie przewertowałem... Oni też nie, choć ludzie to światli, to zapracowani.

W Gdańsku syreny słyszalne tak se, akurat jechałem aleją wjazdową w kierunku centrum gdy był odbój, no i coś tam słyszałem przez zamknięte szyby, gdy stanąłem na skrzyżowaniu. Zaraz dojechał jakiś rupieć z dieslem i stanął obok, to przestałem słyszeć syrenę. Powinni wprowadzić zakaz diesli.

M.

 

Napisano
6 minut temu, beaviso napisał:

>> Zdaje się, że bezprzykładny reżim Tuska miał wysyłać społeczeństwu jakieś broszury edukacyjne na takie między innymi tematy.

W styczniu mieszkałem u znajomych na głębokim zadoopiu, tam gdzie drony wlatują i cruise'y zawracają, no i listonosz dowiózł do ich przysiółka takąż broszurę.

A ja warśawiak nie dostałem, a mam dwie skrzynki pocztowe na dwóch końcach miasta. Ciekawe. Czyżby panowało radosne przekonanie, że tutaj nie ma co wysyłać takich broszurek, bo opl stolicy rozprawi się ze wszystkimi śnp?

Ja nie wierzę, ale może ktoś wierzy...

Napisano

A u mnie na Ślasku broszurek było sporo, a schrony OPL ma co drugi w piwnicy, jako relikt LSR:) Przewertowałem i odświeżyłem co nieco. Leży gdzieś dla potomnych na pamiątkę. Ale pamiętam jak spotkałem nawiedzonego sąsiada pod skrzynką. Stał czerwony jak jego przeszłość partyjna i cedził przez zęby jak to nas straszą. Tylko to on był wystraszony tej koperty, jakby tam miały być wyniki na choroby weneryczne, po powrocie z delegacji.

  • Haha 1
Napisano

No to mnie - bez broszurki - pozostaje tylko to, czego uczyli na lekcjach PO - położyć się na ziemi stopami w kierunku wybuchu. Wprawdzie dotyczyło to wybuchu nuklearnego, ale może poskutkuje też na konwencjonalny...

Napisano (edytowane)

A co do broszurki, to dostałem nawet dwa razy, co jest dziwne, bo u mnie nie ma etatowo listonosza (polecone i inne łaskawie trzeba odebrać na poczcie - 15 km od centrum stolicy tego kraju taka sytuacja, dramat). Widocznie jakaś akcja była, że musi objechać i ulotki wrzucić do skrzynek, albo ktoś inny woził - gmina lub sołtys.

Edytowane przez bjar_1
Napisano
W dniu 22.07.2026 o 15:50, Jedburgh_Ops napisał:

No to mnie - bez broszurki - pozostaje tylko to, czego uczyli na lekcjach PO - położyć się na ziemi stopami w kierunku wybuchu. Wprawdzie dotyczyło to wybuchu nuklearnego, ale może poskutkuje też na konwencjonalny...

Uzupełnienie...

gdy-krowa-ryczy-nie-stac-w-bramie.jpg

Napisano (edytowane)

Silnik neblaka faktycznie wydawał odgłos ryku zwierzaka albo przesówania ciężkiej szafy ale dlaczego „nie stać w bramie” bo chałupa się zawali na głowę ?

Edytowane przez abcd
Napisano
27 minut temu, abcd napisał:

Silnik neblaka faktycznie wydawał odgłos ryku zwierzaka albo przesówania ciężkiej szafy ale dlaczego „nie stać w bramie” bo chałupa się zawali na głowę ?

Wąska przestrżeń bram i przejazdów bramowych kumolowała potężną siłę wybuchu. Bramy nie chroniły przed bezpośrednim uderzeniem rakiet ani fali ciśnienia.

Napisano
35 minut temu, abcd napisał:

Silnik neblaka faktycznie wydawał odgłos ryku zwierzaka albo przesówania ciężkiej szafy ale dlaczego „nie stać w bramie” bo chałupa się zawali na głowę ?

Na przestrzeni wieków poglądy jak widać zmieniały się radykalnie. Mój dziadek był aktywistą LOPP i ona kategorycznie kazała zaganiać ludzi do bram. Dziadek śmiał się z tego, bo w przedwojennych miastach nie każda nieruchomość miała bramy i personel LOPP, gdy wybuchła wojna, to gdzie bramy były to tam ludzi zaganiał, a gdzie nie było to zaganiał za parkan, do ogrodu itp.

Napisano
3 godziny temu, Jedburgh_Ops napisał:

Na przestrzeni wieków poglądy jak widać zmieniały się radykalnie. Mój dziadek był aktywistą LOPP i ona kategorycznie kazała zaganiać ludzi do bram.

Zmieniły się nie tyle poglądy ile broń. Przed DWS głównym zagrożeniem "dalekodystansowym" były bomby lotnicze, i to niezbyt wielkie. Przed takim zagrożeniem konstrukcja bramy chroniła dosyć przyzwoicie. Z pewnością lepiej było ukryć się w bramie niż pozostać na otwartej przestrzeni. Natomiast w przypadku nebla który pojawił się już w trakcie DWS, było tak jak kolega sebek1974 pisał powyżej. Ogromny podmuch plus tunel aerodynamiczny to recepta na ciężkie zranienie. Natomiast wystarczyło schować się za jakimś murkiem czy ścianą i podmuch był zdecydowanie mniej szkodliwy.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie