Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano
4 godziny temu, bodziu000000 napisał:

 

 

Chyba też w ramach podziękowania za pomoc jakiej podobno udzielili agenci ukraińskiego specnazu 

photo_2024-07-28_19-02-35.jpg

  • Słabe 1
Napisano (edytowane)

Opery mydlanej z F-16, jak to celnie nazwał przed paroma miesiącami kol. @Jedburgh_Ops ciąg dalszy...


https://wydarzenia.interia.pl/raport-ukraina-rosja/news-wyczekiwane-maszyny-niebawem-na-froncie-jest-jednak-spory-kl,nId,7728681

29.07.2024
Według informacji, które udało się uzyskać dziennikarzom z anonimowych źródeł wewnątrz wojska, szkolenie pilotów na samolotach F-16 zmierza ku końcowi. Problemem nie jest jednak czas, a liczba wojskowych pilotów, którzy przeszli przez cały program. Obecnie to zaledwie sześć osób. Kursy, choć maksymalnie przyspieszone i ograniczone materiałowo, okazały się zbyt wymagające dla pilotów, którzy do tej pory latali na maszynach produkcji radzieckiej.


Jak to było? "Potrzebujemy jak najszybciej 100 F-16!" Czy nawet 150? "Dajcie nam F-16!"


Jak dla mnie, skoro ok. 50 maszyn jest podszykowanych i nie ma szans na ich realną utylizację w dostrzegalnym horyzoncie czasowym, to należałoby:
- przeprowadzić wsteczne prace przywracające systemy NATO na tych odświeżonych egzemplarzach,
- równolegle wypatroszyć polskie pozostałe MiGi (13+3 szt.) z systemów NATOwskich (IFF Mark XIIa),
- uzgodnić, że bierzemy F-16, a oddajemy MiGi - przynajmniej przez kilka lat moglibyśmy na nich latać do czasu wdrożenia F-35. Sami cierpimy na niedostatek pilotów, ale dodatkowe maszyny spowodowałyby: (1) mniejsze zużycie naszych oryginalnych egzemplarzy, (2) realne zwiększenie potencjału, (3) uzupełnienie braków w okresie, w którym nasze będą przechodzić modernizację MLU (w końcu powinna ona zostać zapoczątkowana.)


M.

Edytowane przez beaviso
Napisano

Szefowa Banku Centralnego Rosji przedstawiła fatalny obraz rosyjskiej gospodarki. Oceniła, że rezerwy siły roboczej i mocy produkcyjnych w rosyjskiej gospodarce są praktycznie wyczerpane.

No i git.

  • Tak trzymać 2
  • Słabe 1
Napisano
5 godzin temu, beaviso napisał:

Według informacji, które udało się uzyskać dziennikarzom z anonimowych źródeł wewnątrz wojska, szkolenie pilotów na samolotach F-16 zmierza ku końcowi. Problemem nie jest jednak czas, a liczba wojskowych pilotów, którzy przeszli przez cały program. Obecnie to zaledwie sześć osób.

Te jest ta szóstka która na początku szkolenia jako jedyna biegle mówiła po angielsku?

Napisano
48 minut temu, Landszaft napisał:

a miało być tak pięknie !! 

No i jest. Produkują co najwyżej, wedle rosyjskich przechwałek, 300, a więc realnie patrząc pewnie połowę z tego, wozów co prawda silnie uzbrojonych, ale nadal licho chroniących załogę. Ekrany przeciwkumulacyjne realnie niewiele dają, klatek antydronowych instalować nie wolno, a rosyjskie zagłuszarki dronów... raczej nie są skuteczne.

Wniosek: roczna produkcja nie pokryje pewnie kwartalnych strat. Czyli rosyjska armia nadal wisi na tym co zdoła uruchomić ze składów poradzieckich. Przy czym im głębiej w nie sięga, tym gorszy stan pojazdów i trudniej o konieczne części zamienne.

Napisano

Erich chciałbym wierzyć że połowę. Ostatnio podali amerykanie że ich analiza wykazuje że stan produkcji T90 M  osiąga już praktycznie 100 czołgów rocznie . przy stratach 70 czołgów na rok to jest już nadwyżka 30 wozów in plus NOWYCH !!!. do tego przed wojną było w magazynach praktycznie około 10 tys różnych czołgów które cały czas są wyciągane z magazynów i remontowane co powoduje że straty są na bieżąco uzupełniane . Obecnie przyjmuje się że po 2 latach wojny zniszczono od 18 do 20 procent potencjału sprzętowego Rosjan . Obecnie po ponad 2,5 roku wojny fabryki Rosji już produkuję i remontują sprzętu na bieżące straty a nawet z nadwyżką , efekt pełzające stałe zajmowanie terenu . Licząc że po 2,5 roku wojny z informacji i analizy amerykanów " bo to jedyne sensowne analizy " straty mięsnych ataków to około 300 tys żołnierzy . To co to za straty ???. nawet jak stracą 1,5 mln żołnierzy to zaledwie 1 % ludności Rosji . A ile czasu trzeba aby zabić 1,5 mln wojska !!! to dodatkowe 8-10 lat i dopełzną że zajmą to co chcą . W dodatku grubo ponad 80 % obywateli Rosji chce tej wojny i ja popiera. Z osób które najsensowniej mówią o Rosji i jej nastawieniu to Barbara Włodarczyk - ona ani nie ubarwia ani nie zakłamuje rzeczywistości

 

  • Haha 1
Napisano

Landszaft, niech będzie jak Amerykanie piszą: Rosjanie produkują na dziś dzień 100 szt T-90 rocznie.  Tracą w ciągu roku (minionego jak mniemam) 70 szt. Zostaje 30 szt. Produkują zapewne jakąś liczbę T-72. Ile? I ile ich tracą?

Dodatkowo tracą T-80 i inne starsze czołgi. Ponieważ nie toczą się na Ukrainie żadne poważne walki pancerne, a czołgi robią głównie za artylerię szturmową, to różnica w efektywności pomiędzy T-72 a T-90 jest niewielka. Tymczasem T-90 których ma przybywać, w starciach widzi się coraz mniej. Za to pojawiają się coraz starsze modele, w rodzaju T-54/55.

Sumarycznie, nadwyżka produkcyjna nad stratami powinna być liczona całościowo: Rosjanie są w stanie produkować powiedzmy (optymistycznie dla nich) 300 nowych czołgów rocznie. W tym roku. Ile wyprodukowali w zeszłym? Połowę z tego? Być może. A ile utracili łącznie maszyn tej klasy tzn czołgów podstawowych od początku pełnoskalowej inwazji? Gdzie największe straty ponosili właśnie w pierwszym i drugim roku wojny?

Obawiam się że ta nadwyżka 30 T-90 to jest kropla w morzu.

Piszesz też o czołgach wyciąganych ze składów. Tylko że ja te składy widziałem. Ćwierć wieku temu. Co najmniej 1/3 maszyn to są resztki nadające się tylko na wsad do huty. Od nowości (niekoniecznie) składowane pod gołym niebem, nigdy nie konserwowane. Tak przeżarte korozją, że zwykłe holowanie po placu grozi rozpadnięciem się kadłuba na części. Jakaś 1/3 nadaje się do rekonstrukcji - na zasadzie wypruwamy wszystko co nie zostało ukradzione i  wstawiamy całościowo nowe bebechy. Pozostała 1/3 nadaje się (być może) do grubszego remontu i wysłania na front. Tyle że każda maszyna, wymaga części. Do typów nie produkowanych od lat siedemdziesiątych po prostu nie ma ich skąd brać - dlatego rosyjskie siły pancerne nie dostaną zbyt wiele maszyn starszych niż T-72, pomimo że na składach stoi ich kilka tysięcy.

Przez ostatnie ćwierć wieku na te składy nie odstawiano nowych czołgów - cała bieżąca produkcja trafiała do jednostek. I tam była zużywana. Bo każdy wyjazd na poligon, ćwiczenia, nie mówiąc o kilku stoczonych w tym okresie wojnach, oznacza zużycie sprzętu. Tak więc z 10 tyś czołgów pozostałych po nieboszczce ZSRR realnie użyć da się pomiędzy 3 a 4 tysiące.

Ile czołgów (zapytam ponownie) Rosja straciła przez ostatnie 2,5 roku?

Ile ich też wyeksploatowała w tym czasie do stanu wymagającego generalnego remontu?

Patrząc na to że dziś atak 10 czołgów to jest wydarzenie warte odnotowania, to rosyjska "pięść pancerna" goni resztkami. I te 30 nowych T-90 jej nie uratuje.

Z tego co czytam, w BWP i transporterach piechoty sytuacja jest jeszcze gorsza, mają tego coraz mniej i w coraz gorszym standardzie.

Teraz co do tych 300 tyś zabitych. To niby patrząc na populację RF niewiele, ale po pierwsze: dolicz do tego co najmniej dwa razy tyle poważnie rannych. Zanim taki ranny wróci do służby, mijają miesiące. O ile wróci. Dolicz do tego "ciemną liczbę", spokojnie drugie tyle, strat nie raportowanych. Dolicz sobie tych co zwiali i wracać nie mają zamiaru. Praktycznie Rosja powoli zbliża się do punktu w którym znalazła się po zakończeniu DWS: katastrofy demograficznej.

Tak po prawdzie Rosja nie ma wielkich szans na jakikolwiek sukces na Ukrainie, tak długo jak Ukraińcy będą chcieli walczyć. Mogą zająć jeszcze jakiś obszar, kosztem kolejnych dziesiątków zniszczonych jednostek techniki, i tysiąca czy dwóch wyłączonych z walki. Mogą tak pociągnąć, bo ja wiem, do wiosny.

Jeżeli Ukraina wytrzyma a jej sojusznicy udzielą efektywnego wsparcia, to wróżę Rosji powtórkę z 1917 roku.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie