Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Panuje zgoda, że jakieś odznaczenia pilotom dronów absolutnie się należą (i trzeba je opracować oraz prawnie ustanowić), ale one muszą być nieco inne, a w niektórych przypadkach całkowicie inne, niż dla wojskowych walczących fizycznie, czy „kinetycznie”, jak to się teraz mówi według najnowszej wojskowej mody.

Skoro o tej amerykańskiej awanturze o tę sprawę mowa to są odznaczenia gotowe i „bezpieczne” do dawania ich pilotom dronów choćby już (np. Meritorious Service Medal), ale trudno, żeby taki pilot dostawał np. Distinguished Flying Cross albo Bronze Star lub Silver Star, na które trzeba się fizycznie narobić w ciężkiej walce z karabinem, bagnetem, nożem itp., albo w ciężkiej walce powietrznej lub trzeba przetrwać po zestrzeleniu.

Jednak jest różnica między gościem w dronowej bazie USAF Ramstein siedzącym w kapciach, pilotującym drona i w ciepełku zabijającym z drona Jusufa z pasem szahida wrzeszczącego „Allāhu Akbar”, a np. pilotem USAF (którego mam wspomnienia), który nad Irakiem mając 8g na liczniku przeciążeń uciekał przed iracką rakietą i nie miał już siły odrzucić podwieszanych zbiorników paliwa.

Nie jest to łatwa sprawa, bo widać, jakie emocje ona wywołuje wśród wojskowych.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie