Jump to content
Sign in to follow this  
les05

Reparacje za IIWŚ

Recommended Posts

Musimy się śpieszyć, bo inni już rzucili się do gardła bestii. Niemcy mogą liczyć na naszą litość ale w granicach rozsądku. Właśnie skończyli spłatę odszkodowań za IWŚ i nie stoi nic na przeszkodzie aby zaczęli wypłatę reparacji za IIWŚ.

 

Grecy chcą 290 mld euro

Rząd w Atenach proponuje Niemcom rozpoczęcie negocjacji na temat odszkodowań za II wojnę. Polska jest gotowa przyłączyć się do Greków.

Grecki rząd przekazał oficjalnie niemieckiemu rządowi notę werbalną potwierdzającą roszczenia reparacji jako zadośćuczynienie za działania nazistowskich Niemiec w czasie okupacji. Wręczył ją we wtorek ambasador Grecji w berlińskim MSZ . – Ta sprawa ma zarówno aspekt moralny, jak i materialny o ogromnym znaczeniu dla Greków – czytamy w nocie.

Jak pisze dziennik „Kathimerini", cytując oświadczenie greckiego MSZ, rząd w Atenach domaga się także odszkodowań związanych z I wojną światową, jak i II wojną światową, za nielegalnie, wywiezione artefakty archeologiczne oraz dobra kultury. W sumie chodzi o 290 mld euro.

Berlin nie chce nic słyszeć o odszkodowaniach czy reparacjach. Oficjalna linia rządu sprowadza się do przypomnienia, że Niemcy wypłaciły już Grekom w 1960 r. 115 mln marek tytułem odszkodowań i nie ma obecnie żadnych podstaw do dalszych żądań. W opinii Berlina traktat o ostatecznej regulacji w odniesieniu do Niemiec z 1990 roku, zwany także traktatem dwa plus cztery, zamyka wszelkie potencjalne roszczenia.

BERLIN: SPRAWA DAWNO ZAŁATWIONA

Z tej też przyczyny Niemcy odrzucają wszelkie żądania odszkodowawcze przygotowywane przez Sejm. Podobnie jak w Polsce, tak i w Grecji, sprawą odszkodowań zajął się parlament. Przygotowanie obszernego raportu trwało kilka ostatnich lat. Zawiera dokładne wyliczenia strat. Na 171,4 mld obliczono szkody wojenne w postaci zniszczeń infrastruktury. 10,3 mld euro powinny zwrócić Niemcy z racji wymuszonego kredytu przez niemieckie władze okupacyjne. 33,8 mld euro to straty państwa wynikłe z zawłaszczenia surowców, jak ropa czy produkty rolne w latach 1940–1944. Z kolei 53,8 mld euro wynieść miały straty w sektorze produkcyjnym w czasie okupacji.

W ramach reparacji powinny znaleźć się także odszkodowania dla ofiar zbrodni wojennych oraz ich krewnych. Wymienia się tu dwa warianty. Pierwszy to odszkodowania dla krewnych 120 tys. ofiar śmiertelnych, którzy stracili życie w następstwie działań wojennych lub w obozach w wysokości 700 euro miesięcznie przez 15 lat. Całkowity koszt takiego rozwiązania to 15,1 mld euro.

Drugi wariant obejmuje odszkodowania z uwzględnieniem wszystkich ofiar śmiertelnych w czasie okupacji, a więc 558 tys. osób plus 880 tys. osób, które utraciły zdolność do pracy. Krewni ofiar śmiertelnych mieliby otrzymać przez 15 lat 700 euro miesięcznie. Przez pięć lat mieliby otrzymywać 700 euro miesięcznie inwalidzi wojenni. Koszt takiej operacji dla Niemiec wynosić miałby 107,2 mld euro.

REPARACJE I WYBORY

– Sprawa reparacji nie wzbudza większych emocji społecznych ani większego zainteresowania mediów. Znacznie większe zainteresowanie towarzyszy dyskusjom na temat realnego obniżenia podatków – mówi „Rzeczpospolitej" Tania Bozaninu, komentatorka opiniotwórczego pisma „To Vima".

Reparacje mogą stać się jednak tematem, gdy na dobre ruszy kampania do przedterminowych wyborów parlamentarnych, które odbędą się 7 lipca.

Zdecydował się na nie premier Aleksis Cipras, w sytuacji gdy kierowana przez niego skrajnie lewicowa SYRIZA poniosła porażkę w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Znaczna część greckich komentatorów traktuje reparacje jako element wewnętrznej konfrontacji politycznej.

– Żądania reparacji pojawiły się w obecnej postaci w początkowej fazie kryzysu finansowego Grecji, ale sprawa ta nabrała od tego czasu własnej dynamiki – mówi „Rzeczpospolitej" dr Karl Heinz Roth, autor licznych opracowań na temat ciążącego na Niemczech obowiązku zadośćuczynienia materialnego i moralnego za zbrodnie i zniszczenia w czasie ostatniej wojny.

Wraz ze swoim zespołem obliczył wysokość należnych odszkodowań i reparacji dla okupowanych przez nazistowskie Niemcy państw południowo-wschodniej Europy na zawrotną sumę 7,5–8 bln euro. To mniej więcej dwa razy więcej niż roczny PKB.

– Oczywiście Niemcy nie byłyby w stanie wypłacić takiej sumy. Jednak o jednej piątej czy nawet jednej czwartej tej kwoty można by dyskutować – tłumaczy Roth. Przypomina, że odbudowa byłej NRD kosztowała co najmniej 1,2 bln euro przez ostatnie trzy dekady, na czym gospodarka niemiecka nie ucierpiała. Wniosek: Niemcy stać na co najmniej bilion euro dla takich państw, jak Grecja, kraje byłej Jugosławii, Czechy, Polskę, Białoruś i Ukrainę.

Najlepszym sposobem na zmuszenie niemieckiego rządu do podjęcia tego tematu byłoby zorganizowanie wielkiej międzynarodowej konferencji pod auspicjami UE czy ONZ poświęconej sprawie niemieckich reparacji i odszkodowań. Jej traktatowe ustalenia miałyby być uzupełnieniem traktatu 2+4.

POLSKA ZA GRECJĄ

– Do Grecji powinna się obecnie przyłączyć Polska, wywierając wspólnie presję na niemiecki rząd – mówi Roth. – To ciekawa inicjatywa. Trzeba nadać sprawie odszkodowań wymiar międzynarodowy. Im większa będzie presja na Niemcy, tym większe prawdopodobieństwo, że niemiecki rząd zmieni zdanie – mówi „Rzeczpospolitej" poseł Arkadiusz Mularczyk (PiS), szef sejmowej komisji ds. odszkodowań należnych Polsce od Niemiec. Jego zdaniem gwarancją sukcesu może być jedynie konsekwentne i długofalowe działanie. Tym bardziej że w Niemczech jest spora grupa wpływowych postaci wskazujących, jak np. Gesine Schwan dwukrotna kandydatka na prezydenta RFN, że sprawa zadośćuczynienia za zbrodnie nazistowskie nie jest bynajmniej zakończona.

Wiele z takich osób wspiera także budowę w Berlinie pomnika upamiętniającego krzywdy wyrządzonym Polsce i Polakom. Za tą ideą zaprezentowaną dwa lata temu przez Floriana Mausbacha, emerytowanego szef Federalnego Urzędu Budownictwa, opowiedział się właśnie niemiecki rząd. Jednak decydujące słowo należy do Bundestagu. Należy mieć nadzieję, że jest to już jedynie formalność po niedawnym apelu pięciu posłów Bundestagu reprezentujących wszystkie, z wyjątkiem AfD, frakcje w Bundestagu. Pomnik powstanie najprawdopodobniej na Askanischer Platz, naprzeciwko budowanego centrum dokumentacji wypędzeń w Berlinie, tuż przy dworcu Anhalckim.

https://www.rp.pl/Swiat/306059916-Grecy-chca-290-mld-euro.html

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wolne żarty... U nas są takie Polacy, że własną piersią do krwi ostatniej kropli z żył bronić będą by nikt nie uraził przyjaciół zza Odry;)

  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niestety tak jest. Ludzie z Polski udowodnią Niemcom, że to Polska ponosi winę za wybuch IIWS.  

  • Like 1
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co fala? Poczułaś się wezwana do tablicy i musiałaś coś wydalić?

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

http://www.rp.pl/Prawo-i-Sprawiedliwosc/190629667-Reparacje-od-Niemiec-PiS-wlacza-w-sprawe-Rade-Europy.html

Reparacje od Niemiec: PiS włącza w sprawę Radę Europy

 

Grupa 25 deputowanych Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy (PACE) z 11 krajów złożyła we wtorek projekt rezolucji w sprawie odszkodowań dla ofiar konfliktów w Europie, w tym II Wojny.

- Chodzi o porównanie, w jaki sposób państwa, które dokonały agresji, wypłaciły odszkodowania i pomoc humanitarną ofiarom a także umożliwiły im ścieżkę prawną dochodzenie sprawiedliwości – mówi „Rzeczpospolitej” poseł PiS Arkadiusz Mularczyk, inicjator powstania rezolucji. – To powinno doprowadzić do wypracowania przez Radę Europy spójnego modelu postępowania w takich sprawach dodaje.

Mularczyk od dawna podejmuje starania na rzecz uzyskania przez Polskę odszkodowań od Niemiec za II wojnę światową. Zdaniem posła dotychczas wypłacone przez Berlin środki są zupełnie nieproporcjonalne do ogromu dokonanych zniszczeń. Inaczej było w przypadku krajów zachodnich, które jak Francja zaraz po wojnie odzyskały pełną suwerenność i mogły o wiele skuteczniej domagać się wypłaty reparacji.

- Do tej pory Rada Europy nie zajmowała się takimi zagadnieniami. Mam nadzieję, że na następnym posiedzeniu Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy zostanie uruchomiona procedura, która doprowadzi do powstania raportu – mówi Arkadiusz Mularczyk. Jego zdaniem liczba posłów, gotowych poprzeć rezolucję dalece wykracza poza ilość sygnatariuszy. PACE liczy 324 deputowanych.

Na razie pod dokumentem podpisali się przedstawiciele Polski (przedstawiciele PiS i Kukiz'15 w Zgromadzeniu Parlamentarnym RE), Wielkiej Brytanii, Czech, Szwajcarii, Szwecji, Gruzji, Armenii, Estonii, Litwy, Łotwy i Finlandii.

W apelu zawarto postulat przeprowadzenia analizy skutków wszystkich tych konfliktów w Europie, których ofiary wciąż żyją. Poza II wojną światową chodzi więc m.in. o wojny w byłej Jugosławii czy Czeczenii. Zdaniem sygnatariuszy ustanowienie wspólnego mechanizmu dochodzenia sprawiedliwości wynika z fundamentalnych zasad prawa międzynarodowego, a w szczególności art. 8. Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, art. 2. Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych oraz art. 68. i 75. Statusu Rzymskiego Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości.

Arkadiusz Mularczyk przyznaje jednak, że szczególnie wrażliwe politycznie rezolucje są procedowane w Strasburgu długo. Tak było np. z apelem o zwrot Polsce wraku prezydenckiego Tupolewa. Dokument został ostatecznie opublikowany w ubiegłym roku, po czterech lat debat.

Do tej pory rząd Niemiec stanowczo odmawiał wszelkich rozmów z Warszawą w sprawie restytucji. Uznawał sprawę za „zamkniętą prawnie, choć nie moralnie”. Przyjęcie przez Radę Europy mechanizmu dochodzenia odszkodowań przez ofiary, dałoby jednak polskim władzom znaczący środek nacisku na zachodniego sąsiada

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zaczynają skubać Japończyków. To może tylko cieszyć.

http://businessinsider.com.pl/technologie/nowe-technologie/japonia-wprowadza-restrykcje-na-nowe-technologie-dla-seulu/z77vtk0

W październiku 2018 roku południowokoreański Sąd Najwyższy nakazał dwóm japońskim koncernom (Nippon Steel oraz Sumitomo Metal Corp.) wypłatę odszkodowań dla koreańskich pracowników zmuszanych do pracy w fabrykach podczas II wojny światowej. Sytuacja jest identyczna do tej znanej z historii Polski, gdy Niemcy wypłacały rekompensaty za niewolniczą pracę dla III Rzeszy dla Polaków wywożonych do zakładów produkcyjnych i gospodarstw rolnych na terenie Niemiec. Korea - dotyczy to zarówno tej Południowej jak i Północnej - znajdowała się pod japońską okupacją przez 35 lat, między 1910 i 1945 rokiem. Premier Abe natychmiast zaprotestował po decyzji sądu w Seulu, twierdząc iż wszelkie rozliczenia za sprawy wojenne zostały uregulowane w momencie nawiązania stosunków dyplomatycznych między Tokio a Seulem w 1965 roku. Koreańczykom to jednak nie wystarcza i miano brać pod uwagę rekwirowanie mienia japońskich koncernów na terenie Południa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rachunek sumienia i strat

Nie da się oddzielić od siebie kwestii polskich reparacji wojennych od Niemiec od uporządkowania w Polsce stosunków własnościowych oraz potencjalnych odszkodowań związanych z mieniem bezspadkowym po obywatelach państw europejskich pochodzenia żydowskiego.....

http://biznes.interia.pl/wiadomosci/news/rachunek-sumienia-i-strat,2622987,4199
 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Grupa rodzin ofiar hitlerowskich masakr w Toskanii chce, by rząd Włoch wystąpił do Niemiec o odszkodowania. Krewni wezwali szefa władz tego regionu, aby zwrócił się do rządu Giuseppe Contego z takim wnioskiem. "Grecja i Polska proponują zwrócenie się o setki miliardów euro i nikt nie oskarża ich o to, że zagrażają pokojowi czy Europie" - czytamy w liście.

W liście otwartym do przewodniczącego władz regionalnych Toskanii Enrico Rossiego krewni zabitych w miejscowościach koło Florencji i miasta Massa Carrara napisali: "Niech w centrum inicjatyw antyfaszystowskich i antynazistowskich postawiona zostanie prośba o sprawiedliwość dla ofiar i ich rodzin".

"Niech region Toskania, najbardziej dotknięty przez nazistowsko-faszystowskie masakry zwróci się do rządu, aby przedstawił Niemcom formalną prośbę o odszkodowanie" - zaznaczono w liście, który cytuje Ansa.

Wystosowała go grupa rodzin cywilów zabitych w czasie drugiej wojny światowej przez Niemców w Fucecchio i Fivizzano. W tej drugiej miejscowości był pod koniec sierpnia prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier, gdzie 75 lat temu zabito 174 osoby

Następnie w liście podkreślono: "Grecja i Polska proponują zwrócenie się o setki miliardów euro i nikt nie oskarża ich o to, że zagrażają pokojowi czy Europie".

Sygnatariusze listu zaapelowali też do krajowej adwokatury, aby "natychmiast przestała zajmować stanowisko przychylne Niemcom w procesach dotyczących nazistowskich zbrodni".

"W sprawie 30 tysięcy ofiar masakr odbyło się jedynie 20 procesów, z nielicznymi wyrokami skazującymi na dożywocie, które nigdy nie zostały zrealizowane. Obecnie dwóch albo trzech skazanych żyje w Niemczech. Obowiązkiem państwa jest zagwarantowanie tego, aby odbyli kary" - napisali autorzy listu do szefa władz Toskanii. Ponadto poprosili lokalne włoskie administracje, aby "we wszelki możliwy sposób pomogły obywatelom, którzy mają prawo do odszkodowań za masakry i deportacje".

"Ich życie zostało złamane, a wielu z nich jeszcze dzisiaj doświadcza trudności. Przede wszystkim burmistrzowie jako reprezentanci społeczności muszą wziąć to pod rozwagę z wielką troską" - zaznaczyły rodziny ofiar.

http://fakty.interia.pl/swiat/news-wlochy-rodziny-ofiar-niemieckich-zbrodni-oczekuja-odszkodowa,nId,3215488
 

Share this post


Link to post
Share on other sites

http://fakty.interia.pl/swiat/news-niemieckie-msz-odrzucilo-roszczenia-reparacyjne-grecji,nId,3287072

Grecja w lipcu wezwała Niemcy do negocjacji w sprawie reparacji wojennych dla tego kraju, które wyceniła na 289 mld euro. Ministerstwo Spraw Zagranicznych RFN oficjalnie odrzuciło te roszczenia.
Ambasador Grecji Teodoros Daskarolis otrzymał w piątek od niemieckiego MSZ notę dyplomatyczną, w której Berlin formalnie odrzuca żądania Aten dotyczące reparacji.

"Stanowisko prawne rządu federalnego w tej sprawie pozostaje bez zmian: kwestia reparacji (wojennych) została ostatecznie uregulowana. W tej sprawie nic się nie zmieniło" - powiedział rzecznik MSZ agencji dpa.

W nocie przekazanej greckiemu dyplomacie MSZ podkreśla zarazem, że Niemcy uznają swoją odpowiedzialność polityczną i moralną za zbrodnie popełnione na terytorium Grecji podczas drugiej wojny światowej oraz podejmują konkretne działania na rzecz pielęgnowania pamięci o ofiarach. "Mamy nadzieję, że możemy nadal iść z Grecją drogą pojednania, która została rozpoczęta przez poprzednie pokolenia" - dodał rzecznik resortu.

Na początku lipca Grecja w piśmie przekazanym władzom Niemiec formalnie wezwała je do negocjacji na temat reparacji wojennych. Rząd w Atenach, wówczas kierowany jeszcze przez lewicowego premiera Aleksisa Ciprasa, został do tego zobligowany przez parlament. Specjalna komisja parlamentarna na 289 mld euro wyliczyła kwotę, jaką Niemcy powinny jej zdaniem zwrócić państwu greckiemu za wyrządzone szkody. Roszczenia obejmują zarówno odszkodowania dla rodzin osób zamordowanych przez Niemców w czasie wojny, jak i spłatę przymusowej pożyczki udzielonej przez Grecję w 1942 roku władzom okupacyjnym.

Szef nowego, konserwatywnego rządu w Atenach, Kyriakos Micotakis, podjął się kontynuowania tematu odszkodowań. "Liczymy na to, że uzyskamy pozytywną reakcję" - powiedział polityk w sierpniu podczas oficjalnej wizyty w Berlinie.

Niemcy: To zamknięta sprawa

Dla Niemiec sprawa reparacji wojennych jest zamknięta. Na mocy porozumienia z 1960 roku władze ówczesnej RFN wypłaciły Grecji tytułem zadośćuczynienia 115 milionów marek zachodnioniemieckich. Porozumienie zawiera klauzulę, że wszystkie roszczenia odszkodowawcze uznaje się za zaspokojone. Zdaniem Berlina wszystkie roszczenia reparacyjne zostały ostatecznie zamknięte traktatem 2+4 z 1990 roku zawartym między RFN i NRD a dawnymi mocarstwami okupacyjnymi (USA, ZSRR, Francja, Wielka Brytania). Traktat ten otworzył drogę do zjednoczenia Niemiec.

Dpa zwraca jednak uwagę, że kwestia reparacji nie została wprost wspomniana w traktacie 2+4, a państwa zaatakowane przez III Rzeszę i przez nią okupowane, jak Grecja i Polska, nie brały udziału w negocjacjach.

Ponadto służby eksperckie Bundestagu (Wissenschaftliche Dienste des Deutschen Bundestags) w materiale z lipca podały w wątpliwość postawę władz. "Stanowisko rządu federalnego jest dopuszczalne w myśl prawa międzynarodowego, ale w żadnym razie nie obligatoryjne" - wskazano.

Dpa podkreśla, że w przeciwieństwie do Polski Grecja nigdy nie zrezygnowała z domagania się reparacji wojennych.


 

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

W traktacie dwa plus cztery została uregulowana też kwestia, która miała być uregulowana w traktacie pokojowym. Mam na myśli reparacje wojenne. Czy to był trik?

- Był. Kwestia reparacji była jednym z powodów, dla których nie było żadnego traktatu pokojowego. Po wyborach, 12 kwietnia odwiedziłem Hansa-Dietricha Genschera, na jego osobiste zaproszenie. Wyjaśnił mi wtedy mechanizm negocjacji dwa plus cztery i powiedział bardzo wyraźnie, że uczyniono to po to, abyśmy nie negocjowali traktatu pokojowego ze wszystkimi przeciwnikami z czasów wojny, których było znacznie powyżej 50. Przede wszystkim z powodu obaw przed roszczeniami reparacyjnymi.

Jak sądzę, jeszcze ważniejsze było to, że 40 lat po wojnie Republika Federalna nie mogła być traktowana w taki sam sposób, jak nazistowskie Niemcy. A my w NRD właśnie dokonaliśmy wolnościowej rewolucji, wywalczyliśmy wolność i demokrację. Zrównać nas z hitlerowskimi Niemcami byłoby również nieprzyjemnie.

http://fakty.interia.pl/deutsche-welle/news-markus-meckel-o-reparacjach-niestosowne-i-prawnie-watpliwe,nId,3327688



 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niemieccy autorzy: Polska może domagać się reparacji

http://www.rp.pl/Historia/191129419-Niemieccy-autorzy-Polska-moze-domagac-sie-reparacji.html

Roth i Rueber określają niemieckie stanowisko mianem „prawnie nieuzasadnionego” i „nieodpowiedzialnego z historyczno-politycznego punktu widzenia”. Autorzy, po konsultacji z ekspertem od prawa międzynarodowego Andreasem Fischer-Lescano, dochodzą do wniosku, że Polska może jak najbardziej domagać się reparacji.

Ich zdaniem rezygnacja z reparacji ogłoszona przez PRL w 1953 roku dotyczyła tylko NRD, a nie całych Niemiec. Traktat 2+4 o zjednoczeniu Niemiec z 1990 roku nie był traktatem pokojowym, a tylko taki dokument mógłby ostatecznie zamknąć temat reparacji. Prawo międzypaństwowe nie zna przedawnienia – dodaje Lehnstaedt przedstawiając argumenty autorów książki. Jego zdaniem tylko sąd międzynarodowy będzie mógł rozstrzygnąć w przyszłości kwestię reparacji.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeszcze od Niemiec nie otrzymali a już od Rosji chcą.

http://forsal.pl/swiat/rosja/artykuly/1450460,polska-zazada-od-rosji-reparacji-wojennych-historyk-jak-najbardziej-ma-takie-prawo.html

Polska jak najbardziej ma prawo zwrócić się do Rosji o reparacje wojenne - powiedział w sobotę historyk Wojciech Roszkowski, komentując wywiad Jarosława Kaczyńskiego dla niemieckiej gazety "Bild". Prezydencki minister Wojciech Kolarski ocenił z kolei, że słowa prezesa PiS są "bardzo ważnym znakiem" dla Rosji.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński powiedział w opublikowanym w sobotę wywiadzie dla niemieckiej gazety "Bild" m.in., że Warszawa nie pogodzi się z tym, że nie otrzymała reparacji od Rosji za zniszczenia wojenne.

Komentując te słowa w Polsat News historyk Wojciech Roszkowski wyraził opinię, że Polska "jak najbardziej" ma prawo zwrócić się do Rosji o reparacje wojenne.

"Prawo to wynika z dwóch rzeczy. Pierwsza to agresja sowiecka na Polskę 17 września 1939 roku, niczym niesprowokowana agresja, która stanowiła pogwałcenie czterech międzynarodowych umów obowiązujących wówczas Związek Sowiecki i również Polskę" - przekonywał Roszkowski. W tym kontekście wskazał na Traktat ryski z 1921 r., układ o nieagresji z 1932 r. - przedłużony w 1934 r. do 1945 r., Pakt Brianda-Kellogga oraz Konwencję Londyńską.

"Drugi element to szeroko rozumiane szkody, szkody materialne, a przede wszystkim straty ludzkie" - powiedział historyk.

"W wyniku agresji sowieckiej bezpośrednio i pośrednio zginęło około miliona Polaków (...) nie chodzi tu tylko o Katyń, ale również o deportacje obywateli II Rzeczypospolitej" - podkreślił.

Jego zdaniem powinien powstać dokument wyliczający straty Polski w wyniku działań sowieckich podobny do tego, który tworzony jest pod kątem odszkodowania od Niemiec.

Prezydencki minister Wojciech Kolarski dodał na antenie Polsat News, że wypowiedź Kaczyńskiego o reparacjach od Rosji jest "bardzo ważnym znakiem dla strony rosyjskiej, że Polska nie może sobie pozwolić na fałszowanie historii". Podkreślił jednocześnie, że z perspektywy Pałacu Prezydenckiego sprawa reparacji widziana jest w kontekście polityki pamięci, polityki historycznej.

"Polityka prezydenta jest bardzo konsekwentnie prowadzona od początku kadencji - polityka upamiętniania naszych bohaterów, bohaterów naszej wolności, przypominania prawdziwej historii, historii zapomnianej i przypominania o faktach, które do dzisiaj determinują politykę światową" - wskazał Kolarski.

Dodał również, że Polska mówi "jednym głosem (...) w fundamentalnych dla polskiej pamięci sprawach, a sprawa reparacji wynika właśnie ze spraw naszej pamięci".

Z kolei wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński odniósł się do wątpliwości Kaczyńskiego o tym, że nie sądzi, aby "nasze pokolenie jeszcze tego dożyło, by Rosja przyznała się do swojej odpowiedzialności". "Jedno jest pewne: nasze żądania się nie przedawniają" - zaznaczył prezes PiS.

Jabłoński stwierdził, że jest większym optymistą w tej sprawie niż Jarosław Kaczyński. "Myślę, że jest szansa, ze tego dożyjemy, bo wbrew temu, co się często wydaje - że władza w Rosji jest niepodważalna i że ta dyktatura jest tak silna, że nigdy nie upadnie, to czasami są tylko pozory" - powiedział.

Jego zdaniem "sytuacja gospodarcza Rosji pogarsza się cały czas i kryzys gospodarczy, który tam może się pojawić już wkrótce może stać się impulsem do zmian politycznych".

"Myślę, że to jest perspektywa, o której musimy myśleć, bo to jest coś, co może się wydarzyć" - dodał Jabłoński.

Jarosław Kaczyński powiedział dziennikowi "Bild", że prezydent Rosji Władimir Putin "próbuje kierować uwagę ludzi na nas, Polaków, by zamazać uwikłanie swojego własnego kraju w wybuch II wojny światowej oraz konsekwencje tego faktu". Wyraził jednak przekonanie, że "świat zna prawdę": "To Związek Sowiecki pod wodzą Stalina napadł na Polskę 17 września 1939 roku. To radzieccy żołnierze i oprawcy z NKWD wymordowali w 1940 roku tysiące polskich oficerów w Katyniu i innych miejscach".

Zapowiedział, że Warszawa nie pogodzi się z tym, że nie otrzymała reparacji za zniszczenia wojenne. Pytany, czy nie należałoby skierować roszczeń również do Kremla, odparł, że Rosji i Niemiec nie można porównywać. "W Berlinie zasiada demokratycznie wybrany rząd i obowiązują prawo oraz moralność. O Rosji natomiast nie da się tego powiedzieć" - wskazał.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  



×
×
  • Create New...

Important Information