Jump to content
Sign in to follow this  
Blitzkrieg

Prostowanie bagnetu

Recommended Posts

Witam, mam do wyprostowanie polskiego PERKUNA" wz. 24 i nie wiem jak się za to zabrać. Jest zagięty zaraz pod jelcem - głowica prostopadła do jelca, głownia już nie. Czym to prostować, na zimno czy na gorąco? Na razie póki co bałem się ruszać na zimno, bo to dobra stal, w miarę sucha" i widziałem kiedyś na złomie tak właśnie załatwiony bagnet - wyglądał jak ukruszone żeliwo...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tylko palnik acetylenowy lub palenisko kowalskie. Optymalnie to palenisko z prawdziwym kowalem, tyle że to obecnie trudno dostępny zestaw :)
Wojtek

Share this post


Link to post
Share on other sites
Blitzkrieg, mam ten sam problem.
Podobno to bardzo częsta przypadłość w różnych bagnetach.
Ja swojego nie bedę prostował, nie warto.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jedynie na ciepło, a kowali jeszcze kilku zostało :) tylko nie kowala rzemieślnika który weźmie w swe ramiona bagnet i zacznie naparzać 15 kilowym młotkiem:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Z tym prostowaniem na gorąco ja bym się wstrzymał.Wiadomo jaki kolorek osiągnie metal po wystygnięciu,a i właściwości swoje również straci.
Ja próbowałbym na zimno w imadle z dużym wyczuciem w łapkach.Chwila nieuwagi i już pozostanie tylko opcja z palnikiem.
Pzdr.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ja również mam złe wspomnienia co do prostowania w imadle ja dodatkowo go obłożyłem dwoma książkami i dokręciłem tak powoli że sie wyprostował i tak go miałem zostawić na kilka dni - wychodzą z warsztatu usłyszałem jakieś stuknięcie -wróciłem myślałem że mnie krew zalej - z góry już zauważyłem pęknięcie -pozdro

Share this post


Link to post
Share on other sites
statyczne" prostowanie to najgorsza obcja. Jak już to złapać w imadło i pie... młotem. Nie klepać po mału czy ciągnąć ale tak aby od strzała wyprostowało się. Nie rozumiem dla czego ale tak jest w brew pozorom lepiej. Najbezpieczniej jednak na gorąco.
Wojtek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam dostałem ostatnio bagnet od AK - 47 z 1958 roku, fabryka nr 11 - jak dobrze pamiętam Radom, niestety jest on krzywy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślałem żeby wsadzić go między dwa kawałki drewna i uderzyć młotkiem, co wy na to? Myślicie, że zrobię mu krzywdę, czy raczej naprostuję?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czyli lepiej nie próbować :( Trudno, zgięcie na szzczęście nie jest tragiczne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja bym się poważnie zastanowił nad prostowaniem bagnetów. Można to zrobić w zasadzie tylko na gorąco, ale wtedy stal będzie odpuszczona i straci twardość. Przy próbie ponownego zahartowania bagnet trzeba byłoby podgrzać do wysokiej temperatury, w której wierzchnia warstwa ulegnie odwęgleniu i konieczne będzie jej szlifowanie. Zmianą koloru zatem nie byłoby się co przejmować.
Zgięcie bagnetu w okolicach jelca jest najtrudniejsze do prostowania na zimno, bo w tym miejscu występuje tzw. karb w związku ze zmianą przekroju i tam może wystąpić pęknięcie. Jedynym ratunkiem byłoby udanie się do profesjonalisty - albo bardzo dobrego kowala, albo płatnerza, ale nie wiem czy koszt takich zabiegów nie będzie spory - i nie bez wpływu na stan bagnetu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

a co z tym Carcano? Docelowo chcę go oczyścić z rdzy i zakonserwować taniną więc zmiany koloru przeżyję. Już raz go rozgrzałem na gazie, obłożyłem deskami i próbowałem naprostować młotkiem ale przerwałem bo się wystraszyłem. Teraz myślę o tym żeby ponownie go rozgrzać i powoli dokręcać śrubę w ścisku do drewna. Co wy na to?

Share this post


Link to post
Share on other sites
nie za bardzo mam dostęp do takich narzędzi... Czy po rozgrzaniu na gazie i powolnym ściskaniu ściskiem do klejenia drewna pęknie?

Mk

Share this post


Link to post
Share on other sites
April, nie trzeba kuźni- trzeba ruszyć głową:) Wystarczy grill, odkurzacz , worek węgla drzewnego, pojemnik ( wiadro z wodą) , młotek ok. 2kg ,kowadło lub jego zastępnik, ciemność i zrobisz to lepiej niż kowal. Rozpalasz grill , podwyższasz temp. nawiewem z odkurzacza , wkładasz bagnet w żar ( cały czas podając tlen ) , kilkakrotnie wyjmujesz go z paleniska w celu schłodzenia cieńszych krawędzi ( równomierne rozgrzanie całego elementu jest b. ważne) , po osiągnięciu koloru wiśniowoczerwonego ( temperatura 700-750 C ) wyjmujesz i zdecydowanym ruchem walisz młotkiem ( raz zazwyczaj wystarczy ) . Jeżeli zrobisz to w miarę szybko , zanurzasz w wodzie ciągle ruszając bagnetem do wystygnięcia i gotowe :)
Użycie węgla drzewnego zapobiegnie zniszczeniu powierzchni ( poza barwą ) .Ciemność potrzebna jest do właściwej oceny temperatury (kolor) Temperatura ( jasna wiśnia ) podana przez Wojtka jest za wysoka - w takiej kształtuje się surówkę i trzeba potem ponownie rozgrzać do ok. 100 C niższej , żeby odpuścić" - inaczej metal będzie cholernie kruchy .

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeszcze trzeba uważać, żeby się węgiel nie zaczął wypalać z powierzchni, o co jest łatwo, gdy temperatura byłaby za wysoka, chociaż w węglu drzewnym możliwe, że się nie da tak wysokiej uzyskać :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie ma co walić młotkiem bo pewno zostaną ślady/pęknie - przy zerowym doświadczeniu musi wyjść kulawo.Wystarczy przegiąć w szczękach imadła.
Też nie wiadomo z jakiej stali toto padło w agonalnym stanie jest zrobione i co się porobiło po grzaniu, więc wszelkie dywagacje na temat odpowiedniej temperatury i skutków są psinie na budę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
E tam. Jedno uderzenie już bardzo nie zaszkodzi, a przynajmniej jakaś nauka z tego będzie :)
A temperatura ważna o tyle, żeby metalu nie spalić.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Visiu, bardziej może zaszkodzić imadło. Bagnet to prymitywne, masowe narzędzie , które ma służyć do kłucia a nie do cięcia, dlatego zazwyczaj po hartowaniu nie było odpuszczane. Generalnie jest twarde i sztywne i dlatego bardzo łamliwe . Chyba , że ów bagnecik został wcześniej rozhartowany ( np. wrzucony w ognisko) i teraz bardziej przypomina miękki płaskownik niż narzędzie mordu:) Wtedy imadło jak najbardziej. Ale myślę, że lepiej spróbować pobawić się po bożemu" i naprawić jak należy.

Viator - to nie tylko kwestia temperatury a bardziej tego, że węgiel drzewny nie kradnie węgla z metalu oraz nie syfi związkami np. siarki , pogarszając jego parametry. Węgiel , koks czy prop.-but. to tragedia dla materiału.Łuszczenie po takiej obróbce cieplnej to norma.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pisałem o rozgrzaniu i prostowaniu > klepaniu na ciepło. Nic nie wspominałem o wsadzaniu do wody > hartowaniu. W tym wypadku jest to zupełnie zbędny zabieg. To będzie leżeć na półce a nie będzie używane w boju czy jako narzędzie. Ma być proste i ładnie wyglądać. Jak ktoś chce robić nóż to polecam piłę tarczową, taką starego typu bez spieków na zębach.
Wojtek

Share this post


Link to post
Share on other sites
szutnik (357 / 8) 2017-11-21 19:23:19

stosowanie węgla drzewnego nie zmienia wpływu temperatury na warstwę powierzchniową. To, że przy nawęglaniu stosuje się takie rozwiązanie nie oznacza, że palący się węgiel drzewny (gdyby udało się uzyskać odpowiednią temperaturę) nie doprowadziłby do uszkodzenia stopu. Jeśli się nagrzeje stal do białości, to widać iskrzenie na cienkich krawędziach. Takie przegrzanie szkodzi, jeśli potrwa zbyt długo.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.
Sign in to follow this  



×
×
  • Create New...

Important Information