Jump to content

remington

Forum members
  • Content Count

    746
  • Joined

  • Last visited

    Never

Community Reputation

0 Neutral
  1. Mogą być też Prusy, mało się od siebie różniły, trzeba by dokładniej się przyglądnąć.
  2. Do jasnego Peruna! Ale po co hartować ten nieszczęsny bagnet! :)
  3. Szkutnik, polecam poczytać o procesach odwęglania, jaki w tym udział ma tlen. Wtedy dowiesz się jak pracować na węglu drzewnym by nie odwęglał grzanego materiału. Podobnie zapoznaj się o procesach migracji siarki z paleniska do metalu. Zwróć uwagę w jakich temperaturach się to odbywa, a zwłaszcza w jakim czasie, i jak to się przekłada na na nasz proces prostowania bagnetu. Wspomniałeś o gaszeniu bagnetu w wodzie zaraz po prostowaniu. Oczywiście zdajesz sobie sprawę z zachodzącego zjawiska hartowania, bo radzisz bagnet odpuścić by pozbyć się kruchości. Tu kłania się kolejna lekcja do odrobienia. Poczytaj proszę o mediach chłodzących, o mikropęknięciach w procesie zbyt szybkiego chłodzenia w wodzie. Mała podpowiedź- stale narzędziowe jakoś radzi się hartować w oleju... No i na koniec może wytłumaczysz nam po co wogóle radzisz hartować bagnet zaraz po prostowaniu?
  4. Widać 15 lat stukania nie wiele potrafi nauczyć. Napisz może coś więcej o tych hartowanych i nie odpuszczanych bagnetach :)
  5. Kowadła i młotki były by wskazane, gdyby przyszło prostować coś o grubości 1cm. Zgjęty fragment głowni bagnetu starczy zagrzać czymkolwiek do koloru mniej więcej jasnej wiśni-pomarańczowego i ręcznie naprostować wsadzając pomiędzy drewniane klepki, np. umocowane w imadle. Prosty, precyzyjny zabieg poprzez etapowe naginanie.
  6. Szutnik, litości, czytając Ciebie widać, że nie masz zielonego pojęcia o obróbce metalu...
  7. Tak jak wyżej, moczenie w nafcie. Co jakiś czas wyjąć i obstukiwać śruby poprzez pobijaki.
  8. Wygląd obiektów w muzeach nie zawsze powinien być wykładnią. Tam często się nie pierdzielą z patyną, trawią kwasem do czystego metalu, potem polerka. Ma być szybko i tanio.
  9. Zasadniczo nie powinno w konserwacji stosować się preparatów, których składów i stężeń nie znamy.
  10. Cosmoloid zawsze tworzy taki osad. Trzeba zamieszać przed nakładaniem.
  11. Tu wystarczył by fosol, szczoteczki i cierpliwość. Narawdę można było z tego hełmu sporo farby wyciągnąć.
  12. Jak się łuszczy farba, to paraloid. Jak nie, to starczy zawoskować
  13. Cóż,nawarstwienia korozyjne zeszły, ale czy wygląda lepiej? Z małymi obiektami, z licznymi, drobnymi szczegółami jest ten problem, że te istotne, drobne elementy częściowo zachowane są już tylko w niemetalicznej, przetworzonej korozją warstwie. Zgodnie z zasadą nie powinniśmy dopuścić do ich unieczytelnienia, czy zniszczenia. Lepszy efekt uzyskalibyśmy tylko przy czyszczeniu mechanicznym bez całościowego roztwarzania patyny i korozji, ewentualnie punktowo wspomagając się chemią nanoszoną pipetką czy wacikiem.Dobrze wypłukany, wysuszony i zabezpieczony obiekt trzymany we właściwych warunkach powinien być stabilny, nic nie powinno się dziać z nawarstwieniami.
  14. Jak masz możliwość, to powtórz autolizę. Ja, w miarę możliwości, wypłukuję elektrolit bardzo gorącą wodą, często wrzątkiem. Jednak winy takich wtórnych nalotów dopatruję też w długo stojącym, wcześniej sporządzonym roztworze taniny. Przykładowo, długo leżące po wykopaniu, mocno przesuszone obiekty oczyściłem tylko mikro piaskowaniem i dałem taninę.Też częściowo miałem naloty wtórnej rdzy. Roztwór taniny miałem kilkumiesięczny, szczelnie zakręcony. roztwór 10% taniny w wodzie z dodatkiem ok.10% alkoholu etylowego.
×
×
  • Create New...

Important Information