Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

EMPAI

...łażą z tymi wykrywaczami i grzebią w ziemi

Recommended Posts

Znowu przez kolejnego durnia negatywny artykuł w prasie

http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090312/POWIAT01/583307629

Share this post


Link to post
Share on other sites
dziś wystarczy mieć około 500 zł, by zostać bardzo profesjonalnym poszukiwaczem"heheheheh,tak bzdurnego stwierdzenia dawno nie słyszałem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ta,kupują cudaki takie cuda i potem cudują z niewypałami,a potem cuda dziwy po gazetach piszą...

Share this post


Link to post
Share on other sites
To czy się jest profesjonalnym poszukiwaczem raczej nie zależy w dużej mierze od pieniędzy. Co prawda sprzęt swoje kosztuje, ale nie o to chodzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
dajcie nam pozwolenia na kopanie, wtedy będziemy zgłaszac.

Dziwic się że takie rzeczy się dzieją, jak będą pozwolenia to każdy z chęcią pójdzie z głosi a tak to nici z tego.pozdr


Post został zmieniony ostatnio przez moderatora pomsee 09:04 16-03-2009

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie ma co się denerwować. Takie artykuły były, są i będą. A my możemy sobie nawet i 1000 postów, jakie to bzdury itp. itd. nawalić w tym temacie i wielkie G. z tego będzie...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Idiotyczne zdanie związane z tematem, który ludzie uwarzają za prawdziwe. Jak się kupi wykrywacz, zostanie się saperem już od pierwszych poszukiwań w niewypałach" totalny idiotyzm. Znam takich ludzi, którzy chcą się popisac wykopując niewypały.
za 500zł można się zabic i zagwarantowac niebezpieczeństwo innym"

Share this post


Link to post
Share on other sites
kwestia taka by tego świństwa na wierzchu nie zostawiać ,
trzeba być chorym by to do domu targać ,
mi co się trafiało zawsze zostawiałem w dołku lub zakopywałem głębiej jak było prawie na wierzchu ,
kwestia tylko podejścia do tematu ,
zresztą kto był w woju to wie jak do tego podejść ...

Share this post


Link to post
Share on other sites
to wyniknęło z nieodpowiedzialnosci jedne czlowieka, a nie całej społecznosci poszukiwaczy, dlatego nie ruszają mnie pismakowe komentarze na ten temat.
pozdro!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Stosunkowo niedawno jakiś dureń wrzucił niewypał do ogródka mieszkańca Gałkówka koło Łodzi.
I co się dziwić ludziom?
Nasze hobby z elitarnego stało się masowe.A w masie statystycznie łatwiej trafia się kretyn i menda.
W zeszłym roku w lesie w którym rozegrała się duża potyczka wrześniowa spotkałem złomiarza z wykrywaczem.Mosiądz był wtedy w cenie,a jemu opłacało się kupić wykrywacz!Na moje stanowcze żądanie zasypywania po sobie dołków odpowiedział żebym zobaczył co zostawiają po sobie moikoledzy"
I niestety miał rację!
Chodzę z wykrywką od wielu lat-nigdy nie bałem się wejść do lasu,zapytać leśniczego o zgodę itp.
Teraz niektóre miejsca są spalone" przez tabuny pseudo miłośnikow historii z wykrywaczami.
Do 2004r.(rok ustawy)chodzenie po lesie było przyjemnością.Teraz to jakieś dziwne podchody z leśnikami,strażnikami itp.
Czy nie przyczyniliśmy sie do tego w dużej mierze sami?
A teraz płacz,że nie pozwalaja nam legalnie kopać.
Wskazać kolesi,którzy wykopują i zostawiają niewypały jest bardzo ciężko.Ale jak sie czyta forum to sie okazuje,że sami porządni-nie niszczą lasu,zakopują po sobie dołki,nie wchodza na prywatny teren.Najłatwiej powiedzieć to oni są ci źli.A my nie?Sądze,że to forum jest czytane przez 99 procent ludzi z wykrywkami.Jeżeli 1% pozostałych czyni takie spustoszenia w lasach i na stanowiskach archeo to są to wyjątkowo sprawne i mobilne grupy :)Ja w to nie wierze

Share this post


Link to post
Share on other sites
EMPAI - nic dodać, nic ująć. No, może tylko tyle że ja znacznie częściej spotykam się z pozytywnym stosunkiem społecznym do siebie jako poszukiwacza. Ale na temat odkrywców i odkrywców" masz niestety rację. Nawet jakość postów na tym forum, na przestrzeni 5 lat, uległa radykalnej zmianie na gorsze.

M.

Share this post


Link to post
Share on other sites
do beaviso

Ja też nie narzekam na odbiór mojej osoby wśród autochtonów:)
Ale zauważam tez zmiany na gorsze.Miejscowi z okolic Tomaszowa Maz.gdzie kopię od lat ostatnio ostrzegali mnie przed strażnikami leśnymi,którzy wkurzeni polują w lesie na pseudoposzukiwacza który zrył dokumentnie świeże nasadzenia w szkółce leśnej(pewnie na skraju znalazł łuskę i wpadł w poszukiwawczy amok:))
Oczywiście o wejściu do lasu tego dnia nie było już mowy a kto wie może w to miejsce już nigdy nie pojadę!Przez jednego durnia!
Dawniej naprawdę to były sporadyczne przypadki a nawet jak sie któryś początkujący za bardzo rozkręcił kończyło sie to najwyżej na pouczeniu i przeprosinach.Dzisiaj poszukiwacz to partyzant ukrywający się w lesie,robiący pad na glebę gdy drogą przejeżdża baba na rowerze!

A co do forum-czytam je praktycznie od początku choć nie jestem zbyt aktywny(co widać po liczniku:))
I niestety zgadzam sie z Tobą w 100%

pozdro-EMPAI

Share this post


Link to post
Share on other sites
Panowie nawet jak wszyscy będą robić cacy,zakopywać dołki,zgłaszać niewypały itp,to i tak zawsze dla ormalnych" ludzi będziemy debilami co łażą po lasach,narażając życie swoje i innych bo wiadomo ze prędzej cy póżniej trafia się na wybuchowe fanty,a i trupka przypadkowo nie raz się wykopie.
Teraz każdy złomiarz z wykrywką za 200 zł jest profesjonalnym poszukiwaczem skarbów" a każdy złapany kłusownik lub idiota z bronią tłumaczy się ze trzymał giwerę tylko z miłości do militari bo to najmniej szkodliwe dla niego wytłumaczenie,w gazetach w każdym takim przypadku jest to miłośnik militari więc co się dziwicie...ludzie czytają,i chociaż g....o wiedzą o temacie to metkę mamy już przypiętą.
Ale niech myślą i robią swoje,a ja będę robił swoje...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Masz rację vis1939.
Ale wolę być postrzegany jako debil co łazi po lesie niż jako szkodnik.
Pamiętaj,że leśnicy odpowiadają za stan lasu a rolnicy są bardzo przywiązani do swojej własności.
Mamy jeszcze przeciw sobie archeologów.
Gdy dołączą do nich leśnicy,rolnicy,myśliwi i tzw.zwykły człowiek to obić swoje" będziesz mógł wyłącznie w swoim ogródku.
Do tej pory byliśmy postrzegani jako nieszkodliwi dziwacy z dziwną pasją.
Teraz coraz częściej jako potencjalnie niebezpieczni szkodnicy!

Share this post


Link to post
Share on other sites
ale nie ma co się burzyc po mają racje. Z jednej strony w nas poszukiwaczy uderza prawo i głupie procedury przy zgłaszaniu niewybuchów. Z drugiej natomiast to w jaki sposob pozostawiamy w lesie te gówna. Oczywiscie nie wszyscy, wiekszosc zakopuje głęboko. Ale trudno polemizować z tym że nikt tego w zyciu nie wykopał i nie zostawił. Ktoś kto szuka militarki w lesie nie raz sie z tym zetknał i taka jest prawda.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam
Gdy ja trafiłem dość sporą bombkęi próbowałem telefonicznie powiadomić odpowiednie czynniki - to pierwszym pytaniem nie było gdzie to leży i jak dojechać tylko CO JA TAM ROBIŁEM ŻE TO ZNALAZŁEM pozostawiam bez komentarza
Pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kolego EMPAI pozostaje już chyba tylko partyzantka,kiedyś podobało mi się takie ryzyko na wykopkach,dodawało smaczku;)ale teraz to jak napisałeś trzeba zrobić pad na glebę lub chować się po krzakach przed każdym a to już zaczyna robić się denerwujące.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Idę sobie po lesie i spotykam dziadka (już wracałem więc wykrywka na plecach i idę do samochodu): a wy to bomby szukocie?".Pierwsze co pomyślałem to: czytelnik faktu ... znawca".Ehh no cóż ale kiedy spotykam myśliwego czy leśniczego inne podejście zaraz i nawet powiedział gdzie i co.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dokładnie kolego vis1939-staje się to denerwujące,a kiedyś było tak fajnie i bezstresowo (łza się w oku kręci:))
A partyzantka i pady w lesie są fajne ale w paintballu:)

lenere
Ja próbowałem dwa razy być porządny i praworządny.Zawiadomiłem policję po znalezieniu w Biesach sporej bombki.Efekt-pół dnia straciłem w lesie czekając na smutnych panów,nie obyło sie też bez przesłuchania i dokładnego obejrzenia wykrywki,łącznie z demonstracją działania:).Na szczeście trafiłem na ludzkiego pana i puścili mnie wolno,ale w razie czego spisali.
Za drugim razem nauczony złym doświadczeniem wykrywkę ukryłem w lesie.Efekt-pół dnia w lesie,stracone niezliczone impulsy na popędzenie panów,obyło sie bez przesłuchania,a i tak chyba mi nie uwierzyli,że obserwuję ptaki.
Od tego czasu zakopuję.Najgłębiej jak się da.Ale poświęcam na to czas i siły,bo nie chcę mieć na sumieniu czyjegoś życia!

ensiferum3
Obawiam się,że coraz rzadziej będziesz spotykał w lesie pomocnych i życzliwych leśników i myśliwych.Niestety...

pozdro-EMPAI

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zgadza się, nie zawsze spotkania z mundurowymi są niemiłe ale pewien procent poszukiwaczy" wystawia reszcie nieciekawe swiadectwo.
Przykład:
Chodziłem po śródleśnym polu/łace za drobnicą, a tu nagle radowóz pobliską dróżką jedzie. Ja na glebę przy miedzy, myślę może nie zauważyli. Niestety, hamiowanie, wsteczny i po łące przyjechali do mnie. Podszedłem pierwszy, rozmowa, oględziny sprzetu i tekst z Ich strony ->

To przypadkiem nie Pan nakopał pocisków artyleryjskich w pobliskim lesie i na wierzchu przy drodze zostawił!!!???

...ja na to, wyjąłem z kieszeni kilka monet, medalik, stary krzyżyk i pokazałem czego szukam i co mnie ineteruje.
Oczywiście zostałem profilaktycznie spisany i sobie pojechali dalej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam,

szczerze mówiąc to miałbym trudności z zaśnięciem zostawiając takie żelastwo na wierzchu. Na szczęście nie miałem w swojej karierze takich dylematów". Jeśli chodzi o moje dotychczasowe spotkania ze służbami mundurowymi to kończyło się to wymianą grzecznościowego dzień dobry" i każdy szedł / jechał w swoją stronę. Grzecznie i z pokorą przede wszystkim!!! Nie tak dawno miałem okazję odwiedzić pewien komisariat. Rozmawiałem z oficerem dyżurnym, który jednoznacznie stwierdził, że jeśli ktoś nie robi w miejscu poszukiwań urd..." lub jeśli ktoś nie zgłosi przypadku zakłócania porządku, to mają to gdzieś i nie reagują na poszukiwaczy. Budujące !!!

Share this post


Link to post
Share on other sites
to skad te naloty na mieszkania?
i potem telewizja, prasa, wizyty w zakladach karnych...
To juz jest mniej budujace dla osob poslugujacych sie wykrywaczem

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam,

miałem tu raczej na myśli spotkania na szlaku" ze służbami mundurowymi, a nie zakrojone na cały kraj akcje CBŚ.

Pozdrawiam
Louis

Share this post


Link to post
Share on other sites



×
×
  • Create New...

Important Information