Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

Czlowieksniegu

Słowacja kontra Ogień.

Recommended Posts

Pomoc okazywana Ogniowi, czy innym organizacjom podziemnym wiazała sie zawsze z ryzykiem. W czasie wojny ze śmiercią, po wojnie zwykle bywało tak, że dorśli szli do więzienia, dzieci do sierocińca, a gospodarka na rozkradzenie. Ryzyko było spore, a pieniądze pomagały. Poza tym jak wykarmić z własnych zapasów 20 osobowy oddział? Po kartki na żywność do sołtysa nie mogli sie przecież zgłosić.

Proces odchodzenia tzw. meliniarzy" był zauważalny od połowy 1946 r. i dotyczył całego kraju. Było to spowodowane głownie rozwojem sieci konfidenów UB.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kol mowglyn , kopę lat !
Rozumiem że na niektórych terenach PPR , będąca w założeniu partią kadrową" więc niezbyt liczną została rozbita , a jej członkowie poza dużymi ośrodkami pochowali się w mysie dziury.
Zapewne z resztą stąd wziął się pomysł zjednoczenia z konkurencyjną PPS . Cieszącą się , [przeciwnie do sowieckich zrzutków"} sporą popularnością.
Niemniej do sprawy Ognia ma się sytuacja w Białostockim nijak.
Macie dane dla Podhala i Podbeskidzia ?
Proces rozkładu siatki meliniarzy ( wtedy nie było to określenie pejoratywne ! } miał też inną równie ważną przyczynę : kończyło się wsparcie finansowe z Zachodu , a utrzymanie lokalu i zaopatrzenie kosztowało , jak słusznie kol. zauważył. Kasa wtedy szła do PSL jako formacji perspektywicznej...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Erih!
Faktycznie, Białostockie a Podhale i Podbeskidzie to nie to samo. Nie mam danych dla tych regionów. Sorry, to nie moj teren.
Mała uwaga w kwestii tzw. meliniarzy. W przypadku Białostocczyzny podziemie (oraz jego meliniarze) przeszło poważne załamanie wiosną 1947 r. podczas amnestii (przestały wówczas funkcjonować struktury Zrzeszenia WiN oraz połowa NZW). Później jednak też można było liczyć na meliniarzy. Ich znaczenie niezmiernie rosło. Kilkuosobową grupę przetrwania (z regułu 3-6 partyzantów) wspierało wówczas ok. 200-300 ludzi (faktycznie więcej, bo bezpieka liczyła jako sztukę" tylko głowę rodziny). Większe oddziały (a były takie!), to jeszcze większe wsparcie. Bezpieka o tym wiedział i wszelkimi sposobami zwalczała meliniarzy. Podpalano ich zabudowania, rozbierano na części, rekwirowano lub rozkradano majątek, gnojono wygorowanymi podatkami... . Bywało też gorzej. KK WP oraz te ewolucyjne" dekrety za pomoc (nawet jednorazową!) udzielaną podziemiu przewidywały nawet karę śmierci! Sądy wojskowe chętnie korzystały z tej możliwości... . O skali zaangażowania melinarzy świadczy fakt, że wiele oddziałów, dzięki NIM właśnie, przerwało aż do połowy lat 50-tych!
Pozdro!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sytuacja na Podhalu wg Janusza Półchłopka sekretarza Komitetu Powiatowego PPR.
APKr.PPR. sygn1/VI/58. Sprawozdanie KP PPR w Nowym Targu do KW PPR w Krakowie za 12 III - 12 V 1946 r.

Koła w terenie nie zbieraja się i nie pracują (...)
Zebrań partyjnych nie można również odbywać, bo toarzysze nie przyjdą na zebranie z obawy o własne życie. W dodatku proszą nawet, by do nich nieprzychodzić, bo jak sie o tym bandy dowiedzą, zaraz w nocy przychodzą i biją danego człowieka grożąc, by był to ostatni raz, w przeciwnym razie przyjdą i zamordują jak psa".

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nahm- Michał (?) podał źródło i autora wspomnień.
Nie sądzę, abyś na tym etapie mógł z definicji uznać je za brednie. Chyba, że jest coś, o czym nie wiemy, a Ty nie planujesz się z nami podzielić wiedzą.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Podałem źródło i autora wspomnień. Wystarczy przeczytać, a jak się chce to można jechać do Waksmundu lub Nowego Targu aby porozmawiać ze starszymi ludźmi. Nie musimy się od razu wyzywać, dobrze?! Człowiek kulturalny i wykształcony zbija argumenty adwersarza w kulturalny i logiczny sposób. Oddziela ziarna od plew. Nie zaprzeczę, że komuniści celowo oczerniali Ognia" ale nie był on rycerzem bez skazy. Mój ojciec zawsze mówił, że czas wojny deprawował ludzi w różny sposób. Pozdrawiam. Ps. Przepraszam, ale rzadko zaglądam już na forum. Rażą mnie kłótnie i osobiste animozje na forum. Nie znamy się często osobiście a łatwo obrażamy innych. Dla moderatora Człowieka Śniegu, na imię mam Grzegorz. Pozdrawiam ciepło.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mam poważne wątpliwości co do tych rewelacji o zbrodniach Ognia" obecnie trudno zweryfikować te informacje-brak wiarygodnych dokumentów. Po tylu latach poważnego wypaczenia w pamięci ludzi, często są to wiadomości co najmniej z drugiej ręki. Rozmawiałem z ludźmi którzy coś na ten temat mówili lecz nie byli bezpośrednimi świadkami lub relacje nie do końca były prawdziwe. Dla przykładu w mojej okolicy działał oddział Bartka". W dniu 3 Maja 1946 roku całe zgrupowanie zeszło z gór do Wisły gdzie odbyła się defilada. Wracając w góry po drodze na Nowej Osadzie (niedaleko skoczni w Malince) mijali sklep, gdzie kierownik-sprzedawca oddał żołnierzom NSZ produkty żywnościowe, lecz dla własnego bezpieczeństwa ów kierownik później zeznał, że sklep został obrabowany. Gdyby powiedział prawdę bezpieka z pewnością by się nim zaopiekowała" i kto wie czy by jeszcze żył. Dlatego nie osądzał bym Ognia" na podstawie wątpliwych relacji. W interesie komuny było oczerniać takich ludzi jak Ogień" co czyni się do dzisiaj. Uważam, że kolega nahm01 dobrze to ujął.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kolega ZbyszekL dobrze to ujął. Zacytowany z zeszytów IPN przez kolegę mikaela68 teks relacji jednego ze świadków tamtych wydarzeń to zlepek niespójnych i nie powiązanych ze sobą faktów. Nikt nie twierdzi, że Ogień był osobą kryształową i pozbawioną wad. Warunki wojenne, dziczenie" charakterów - to usprawiedliwia wiele choć oczywiście nie zbrodnie. A o zbrodniach udokumentowanych to z relacji choćby w/w świadka wiemy nie wiele. Bo że pisał ku-wy niemieckie na kobiety od których dostał kosza - to co najwyżej chamstwo i pomówienie, że umawiał się na randki - nic dziwnego po tak długim pobycie w lesie, że zastrzelił ruskiego komendanta - bo może tamten miał na sumieniu wielu akowców, że zastrzelił 420 osób - ale kogo i w jakich okolicznościach, tego już świadek nie podał itd itd. Myślę, że również w zeszycie IPN, z którego pochodzi cytat była to jedna z relacji, dla wiarygodności źródła, ta negatywna. Może kolega mikael68 zacytuje kilka innych, bo nie wierzę, że ich nie było, albo przynajmniej poda linka (o ile istnieje).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kolego DOMILUD PL mówisz i nasz, proszę oto strona: www.partyzanciak.podhaleonaline.pl Strona internetowa podana z Zeszytów historycznych. Niech każdy wyrobi sobie samodzielną opinię o Ogniu". Nie każdemu się podoba sposób ocenienia tej kontrowersyjnej postaci, która budzi do dzisiaj spory nawet w Waksmundzie. Wystarczy wyszukać w przeglądarce. Pozdrawiam. Grzegorz.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pochodzę z regionu(Świętokrzyskie)gdzie podczas i po wojnie dzialało wiele(wg niektorych źródeł ok 460)grup wszelkiej masci. Od Hubala, Drągala,Cezara,Beja po Szarego. Z racji wieku9dobijam 50-tki)mialem okazje rozmawiac z wieloma świadkami tamtych dni. KAŻDA grupa aby sie utrzymac musiała nakładc kontrybucje i rabowac ludność aby przezyć. Aprowizacja odddzialu odbywala sie najczęściej kosztem ludności. Z jednej strony obowiazkowe kontrybuje dla okupanta(potem prosowieckiego rzadu) a zdrugiej panowie pukajacy w okno nocą. Tylko naiwni uwierza w bajki o aprowizowaniu oddziału z rozbitych naiemieckich czy komunistycznych transportów czy magazynów jakimi sie karmi ludzi. Partyzanci nie byli rycerscy i szlachetni jak sę ich przedstawia. Jak ktos nie dal-brali siła-w imie i pod szyldem walki z okupantem czy czerwonymi. A że nie rabowali w swoich wsiach gdzie mieli oparcie tyko w sasiednich? Oczywiste! Do tego dochodzily osobiste zadawnione urazy i pomówienia. często wystarczylo slowo aby ktos trafil pod plot. Wielu ludzi zalatwiało rękami partyzantó prywatne porachunki. A co do skutecznosci podziemnego wywiadu (jaki to był wywiad) i uwiarygodniania faktów można mieć wiele do zyczenia. Wielu wykreowano na bochaterów lub tak sie sami wykreowali. Chcemy widziec szlachetnych , prawych i bohaterskich partyzantów? Mamy! Bo jak inaczej mówic o obrońcach ktorzy walczyli z okupantem i zniewoleniem? Może lepiej zapomnieć o tym że gdy nadciągał oddział Hubala(podobno z ralacji swiadków -pies na baby"cytat) to kobiety i dziewczyny zamykano w komorach czy uciekaly w zboże. Przecież to ostatni żołnierz września i 1-szy partyzant!
Nie gnię ani nie gloryfikuję Ognia ale podejrzewam że zarówno On jak i jemu podobni działali dokładnie w taki sam sposób.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Miło mi spotkać, tak Wielkich Specjalistów, Podhala; miałem honor, mieszkać w Czarnej Górze, to tak w górę od Trybsza, /łańcuchy na kółka, pomimo dwóch napędów/, to lepiej było , założyć pod sklepem/ w Trybszu, i szturm na ściankę, oczywiście zimą.
A teraz pytania;
1.Ilu, polaków mieszkało, w C.Górze ?
2. Jak Słowacy odnosili się do mnie i mojej żony, która tam była uczitelkom"?
3. Co mówili, o sierżancie, z KS, od AK?
4. Czy jesteście pewni że, Ochotnica, tak go chwali!!!!
Na razie na tyle:
Odpowiem:
AD 1.- Moja żona , ja + Proboszcz od Cystersów /budował kościół/, na dołku", w Czarnej Górze. Razem trzy sztuki".
AD 2.- Bardziej, pozytywnych i uczynnych LUDZI nie spotkałem!!! /A żyłem z nimi prawie półtora roku/
AD 3,- Milkli!
AD.- 4 ???????
PS.
Możliwe że, oszalał, po tragedii, i zmienił pseudo, już na Turbaczu /1943/??
Ale??
AD4

Share this post


Link to post
Share on other sites
Do kolegi mikael68 przejrzałem dokładnie podaną stronę i nic tam takiego co wcześniej kolega napisał nie znalazłem. Jest tam zakładka zatytułowana Dezerter Ogień, lecz brak tam jakichkolwiek informacji o jego działalności. Swoją drogą polecam obejrzeć tę stronę http://www.partyzanciak.podhaleonline.pl/ , która na pierwszy rzut oka robi dobre wrażenie. Natomiast nie wiele jest tam materiału historycznego - np. w zakładce dot. Żydów pokazane są zdjęcia ale nie z podhala lecz z Warszawy czy Szczebrzeszyna. Przedstawione dokumenty w znacznej ilości są nieczytelne. Bardzo mało faktów historycznych - chyba że strona jest w trakcie tworzenia - mam taką nadzieję. Osobiście polecam książkę pt. Ogień Król Podhala" Jana Szczerkowskiego.
Natomiast kolega dimmu66 wrzucił do jednego wora wszystkich partyzantów i mam wątpliwości co do tych ewelacji". Chciałbym zwrócić uwagę, że podziemie niepodległościowe trwało tak długo przede wszystkim dzięki wsparciu wsi. Potwierdzeniem tego są meldunki UB w tej materii. W internecie można znaleźć ciekawe informacje o działalności oddziału GL/AL Kilińskiego, który pasuje do tego co kolega napisał.
Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przecież to nie Ogień powiesił tą nieszczęsną kobietę na słupie telegraficznym. Co więcej, to on odnalazł i zlikwidował zwyrodnialców, którzy dopuścili się tej potwornej zbrodni. Na szybko nie mogę przypomnieć sobie źródła,ale pewnie zaraz ktoś wstawi. Z perspektywy czasu widać,że nawet AKowcy ulegli komunistycznym oszczerstwom

Share this post


Link to post
Share on other sites
Taaa...

I za chwilę się dowiemy, że faktycznie istniejący konflikt między Ogniowcami a AK'owcami i Słowakami to wina tylko i wyłącznie tych drugich ( i trzecich ).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ciekawy link:
http://www.partyzanciak.podhaleonline.pl/
poda ZbyszekL, prawie nic nie da się poczytać!!
Czy nie przesada z tą konspiracją! Ja nie chcę pisać tylko poczytać"!
gw

Share this post


Link to post
Share on other sites
Panooowie, może wyjaśnimy, sprawę Ochotnicy i za co ohater" dostał KS-a od AK. Przestańcie się ślizgać, a do konkretów upraszam".
gw

Share this post


Link to post
Share on other sites
I to akurat z komuną" nie miało żadnego związku! O ile się nie mylę, to czapę" miał dostać w 43? No Panowie Specjaliści , za CO?????

Share this post


Link to post
Share on other sites
41pp- 2011-02-22 21:35:23

Z tym wyrokiem KS za ieudolne dowodzenie" to też problem.
Niby z Lechem" się rozumiał ( za jego rządów otrzymał awans na plutonowego ), po jego śmierci z awiszą" już nie bardzo. Sprawa rozbicia obozowiska była/miała być pretekstem sformułowanym przez awiszę". Ja kopi wyroku nie widziałem, ale znam wersję z umorzeniem sprawy.

Inna rzecz, że po kilku miesiącach drogi Ognia" skrzyżowały się z ROCH'em a w nim miał bardzo duże uprawnienia ( z których korzystał ).

A jeśli już haka" szukamy, to mamy na podorędziu Gronowo, choćby.


_________________________________________

PS Wątek do Zakrętów przenoszę.



Post został zmieniony ostatnio przez moderatora Czlowieksniegu 21:59 22-02-2011

Share this post


Link to post
Share on other sites



×
×
  • Create New...

Important Information