Jump to content
ekiosk egazety next prenumerata

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

Czlowieksniegu

Słowacja kontra Ogień.

Recommended Posts

zostawiam to bez komentarza - do pełnego artykułu odsyłam do obecnego numeru tygodnika NIE -żołnierze AK przekazali do IPN swoje zeznania i nic cisza -pozdro

Share this post


Link to post
Share on other sites
No cóż Ogień" na pewno barankiem nie był ale trudno jednoznacznie coś o nim powiedzieć zwłaszcza po artykule w Nie".

Share this post


Link to post
Share on other sites
Huku- a Ty ( z dobroci serca pytam ) masz w Biesach jakiś przytulny bunkier, gawrę chociaż?
Okrutnie dolałeś oliwy do nomen-omen ognia.

PS A za źródło cytaty, też Cię prześwięcą :-(

Share this post


Link to post
Share on other sites
Z całym szacunkiem, ale teksty w Nie" są niestety poniżej krytyki - szkoda że ŚZŻAK pozwolił się wmanewrować w takie coś. Niestety do niektórych osób nie trafiają argumenty stricte historyczne - relacje, dokumenty, zeznania - natomiast powiela się legendy. Kto mi odpowie jak możliwe jest prześladowanie 1 psp AK, skoro Zgrupowanie Ognia" współtworzyli żołnierze wszystkich chyba batalionów tego pułku, ogniowcy" korzystali z melin i obozów AK-owców, z tych samych łączników, a podlegali (formalnie przynajmniej) Armii Polskiej w Kraju zbudowanej przez nomen omen ostatniego kwatermistrza Okregu Kraków AK...
To tak dla rozwagi dla czytelników Nie" - warto znać realia, warto czytać książki, a nie brukowce z uszami".
Pozdrawiam!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Elias, jakoś na Podchalu nie napotkałem zbyt wielu ludzi, którzy uważaliby Ognia" za bohatera. Przykładem jest starszy Pan, który sprzedawał książki na Krupówkach. Podszedłem i pytam, czy ma coś o mjr. Ogniu". Człowiek popatrzył na mnie, wykrzywił się i odpowiedział, że żaden z niego był major tylko bandyta zwykły, i że o takich , książek nie ma. A sprzedawał książki min. o AK. Sporo takich ludzi spotkałem. A za to Kurasia broniło niewielu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
to jak ? że co ? Akowcy dali się wmanewrować tygodnikowi NIE !!! hehehehe a może odwrotnie :):):) bo artykuł powstał właśnie na dokumentach i zeznaniach Akowców :):):) kurcze te kmioty z NIE to dopiero są pistolety !

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dali się Huku - i to zupełnie nieświadomie... Szkoda gadać - Andrzej Goc Szpon" IV batalion 1 psp AK, Marian Mordarski Ojciec-Smiga" także IV baonam, 11. kompania - dali się wmanewrować... Co do Beimbrinka odsyłam do publikacji K. Wielgusa, co do reszty, jeśli ktokolwiek wie skąd cytata o Salcie", to proponuję porównać Machejka z Wałachem. Pozdro!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przypominam że Ogień miał na karku KS z wyroku sądu wojennego AK . Za zdaje się pijaństwo , opuszczenie posterunku , dekonspirację bazy ... Potem służba w UB... I AKowcy mają go kochać ?
PS cywile z tych rejonów też go nie kochają. Dlatego pomnik ma w Zakopcu , nie w Waksmundzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nowe relacje na temat bohatera Kurasia" przytoczone przez huk 100 nie są takie nowe. Można o nich poczytać w bajkach S. Wałacha publikowanych w książce Świadectw tamtym dniom ..." Technka pracy Wałacha była prosta - tylko trzy kroki:
1. zbrodnia, im krwawsza tym lepiej
2. sprawca - zawsze ktoś z podziemia antykomunistycznego
3. dużo fanazji poprzeplatanej prawdziwymi informacjami geogaficznymi, metorlogicznymi itp.
Dzisiaj powołanie sie w artykule na publikacje Wałacha może wydawać sie praca w oparciu o źródła.
Smutne jest to, jak wielu ludzi nie wgłębiając sie w historię wyrabia sobie opinie na temat Ognia w oparciu o artykuły pisane na kolanie.

Znam wielu ludzi dobrze wspominających Józefa Kurasia za jego działalność w latach wojny i tuż po niej. Jak ktoś dostał baty, albo stracił włosy za donoszenie do UB, to trudno sie dziwić, że nie ma szacunku dla pamięci Ognia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Moze ci , co go tak dobrze wspominają, to potomkowie tych, co torturowali i wieszali kobiety w ciąży?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ta kobieta w ciąży to Helena Luberda (z domu Godek) z Ostrowska powieszona na słupie telegraficznym 12.10.1946 r. Na ubraniu kartaka przypieta agrafka z napisem Wyrok za współpracę z władzą. Ogień"
Zamordował ją Jan Goleniowski Lech" i Jan Lenart Świerk" nie majacy nic wspólnego z Ogniem". Mord zlecony i opłacony przez rodzinę narzeczonego..............., z którym była w 7 miesącu ciąży.
Historia opisna w: S. Wałach, Był w Polsce czas..., Kraków 1971 s. 158-159. Oczywiście chętnie, bez mrugnięcia okiem przypisana Kurasiowi. Temat podchwycony we wspomnieniach przez Adama Palmricha Orwida" dowódcę placówki AK w Zakopanem i tak rodzi się czarna legenda Ognia, kóry mordował kobiety w ciąży...
I tak Ogniowi dołożył ubek, a potem AK-owiec. O ile ubeka mozna zrozumieć, bo to taki typ człowieka, to Palmrichowi nie bardzo mozna wybaczyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ta , jasne , 2/3 ludności pracowało dla UB ... To jakim cudem Ogień tak długo pożył ??!!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jest to kolejny dowód na to że binarną wizję świata można psu pod ogon...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Widzę potrzebę lustracji tych żołnierzy AK, którzy wystawiają negatywne świadectwo Ogniowi.Może ich życiorysy kryją też tajemnice?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie zapominajcie o zlustrowaniu byłych członków PPR, bo i tam się zdążył zapisać nasz bohater...

Kiedyś [dawno temu] spotkałem się z opinią kogoś z Podhala, że do puki Ogień" rabował sklepy i spółdzielnie i miał kasę to mu pomagali. A jak zaczął mu się palić grunt pod nogami i nie miał już kasy to go wydali. Może i coś jest w tym na rzeczy...

Share this post


Link to post
Share on other sites
PPR zaraz po wojnie była w tzw. terenie organizacją konspiracyjną i żeby ją poznać trzeba było wejść do jej szeregów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
PPR konspiracyjna po 1944 ? mając własny para-rząd i siły zbrojne ? Dla mnie to nowość !

Share this post


Link to post
Share on other sites
Funkcyjni byli znani społeczności lokalnej, a szeregowi członkowie nie chwalili się przynależnością do PPR-u.Pozostawali w ukryciu. Ciekawe są dokumenty PPR-u wytworzone w latach 1944-45 - do zapoznania się w każdym Archiwum Państwowym.

Share this post


Link to post
Share on other sites



×
×
  • Create New...

Important Information