-
Zawartość
12 888 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
33
Zawartość dodana przez Jedburgh_Ops
-
Cześć Edmundo, Masz tu wszystko tak, jak zawsze lubisz, ze szczegółami i z jakimiś skromnymi planszami, jakie zrobiłem. Trzymam się wyłącznie mojej specjalizacji od x-dziestu lat; żadnych innych rzeczy nie komentuję. Cała kostiumografia jest w tym filmie polska, a więc wiadomo – moskal, nie moskal, wszystko co tam występuje w tym filmie spośród rzeczy poważniejszych jest z zasobów WP pozyskanych od amerykańskich sił zbrojnych. 1. Owijacze. Fotografia 1. Już od pierwszych scen, ale też przez cały film, przewijają się na polskich żołnierzach owijacze. Wyraźnie widać, że są one bardzo różne tak pod względem grubości, jak i kolorystyki. W skali procentowej rzekłbym, że gdzieś tak na 98 proc. jestem pewien, iż występują w tym filmie także owijacze amerykańskie. W Stanach Zjednoczonych były one produkowane w wielu odcieniach. W filmie występują te w najciemniejszym odcieniu. US Army chętnie po I w.ś. pozbywała się tych owijaczy, jeśli jakieś siły zbrojne świata chciały je kupić, ponieważ po pierwsze – w US Army ostatecznie wycofano owijacze w roku 1920 i noszono już wyłącznie opinacze (a mieli ich aż dziewięć wzorów dla samej tylko piechoty); po drugie – wyprodukowano tych opinaczy aż za dużo i do dziś bywają one do kupienia w stanie magazynowym, fabrycznie nowym. 2. Pasy główne (amunicyjne). W filmie bardzo dużo widać, co WP II RP pozyskało od US Army spośród pasów głównych (amunicyjnych). Albo też fragmentów tych pasów, bo i tego nie można wykluczyć. Fragmentów do robienia pasów-składaków przynajmniej w przypadku pasów M1910, które jako pierwsze z serii oporządzenia parcianego były trzyczęściowe demontowalne. Występujące w filmie „Szaleńcy” amerykańskie pasy główne w oporządzeniu żołnierskim możemy podzielić na: • pasy piechoty • pasy kawalerii • pasy wczesne (z zapięciami ładownic na małe okrągłe zatrzaski „Eagle snap”) • pasy późniejsze (z zapięciami ładownic na większe elipsoidalne zatrzaski LTD) • pasy niepastowane („nieblancowane”) • pasy “blancowane” (Web Blanco Green-Khaki) • być może elementy pasów (części z ładownicami) i z nieoryginalnymi przedłużeniami do zrobienia z nich bandolierów Inaczej pasy w tym filmie możemy scharakteryzować następująco: • są to pierwsze wprowadzane do amerykańskich sił zbrojnych pasy parciane kończące okres oporządzenia skórzanego • tam, gdzie to widać, nie są to pasy firmy Russell Manufacturing Company (możliwy, ale tylko możliwy wyjątek opisany poniżej) • tam, gdzie to widać, nie są to pasy firmy Mills Equipment Company • tam, gdzie to widać, nie są to pasy firmy L.C. Chase & Company • tam, gdzie to widać, są to pasy (wyłącznie) firmy R.H. Long (w pełnym brzmieniu najczęściej podpisującej się w sytuacjach oficjalnych jako R.H. Long, Framingham, Massachusetts) 3. Wzory pasów. Nie każdy amerykański pas w tym filmie daje szansę na rozpoznanie go, co do wzoru, bo po prostu aktorzy zasłaniają większe części tych pasów z ich cechami najbardziej charakterystycznymi. Ponadto to, co widzimy w filmie (jako bandoliery na moskalach) nie zawsze musi być kompletnym pasem. Mogą to być półprofesjonalne przeróbki pasów z wykorzystaniem pełnowartościowych części pasów uszkodzonych. Amerykanie też takie rzeczy robili w warunkach przyfrontowych. Np. odłączanie od przedłużki części pasów z ładownicami i kombinowanie „co by tu fajnego z tymi ładownicami zrobić?” było u Amerykanów (na froncie; w USA nie) normalne i nie gonione w ramach dyscypliny formalnej. Ze stuprocentową pewnością widać w filmie tylko późne pasy M1910 jednej konkretnej firmy – patrz powyżej. Jest natomiast pewna interesująca scena z moskalem. Trwa ona sekundę, może niecałe dwie. Dobry screenshot mi z tego nie wychodzi, jest za bardzo rozmyty, więc tylko opiszę zjawisko. Odnosi się w tej migawkowej scence wrażenie, że moskal ma pas-bandolier z sześcioma ładownicami i że być może nie jest to koniec tych ładownic. Jeśli wrażenie nie jest mylące to nie mógłby to być standardowy M1910 Cartridge Belt mający po pięć ładownic na stronę. Jednocześnie na sto procent widać w tej migawce inną rzecz. Tę mianowicie, że ładownice w tym pasie są równe, nie mają ściągacza na dole, jak u niektórych producentów. I co by to ewentualnie mogło oznaczać? Taki pas mógłby być żołnierską przeróbką pasa M1910 i dodaniem sobie ładownic pozyskanych z jakiegoś uszkodzonego pasa, ale też mógłby być czymś standardowym. Mógłby to być albo pas M1903 firmy Russell Manufacturing Company (innych firm nie), albo pas M1907 tej samej firmy. Ostatnie dwa z wymienionych pasów miały dziewięć ładownic, więc jeśli na kimś widać ich sześć i jest wrażenie, że to nie wszystkie to być może jest to właśnie dziewięcioładownicowy Russell z płaskimi ładownicami bez ściągaczy na dole. Ale jak powiadam, stuprocentowej pewności mieć tu nie można. Z drugiej jednak strony, tak na logikę, które siły zbrojne nie wypychałyby na handel starszych wzorów oporządzenia, żeby już się standaryzować tylko na tych nowszych? No więc kto wie, być może WP kupiło także pasy M1903 i M1907? Ja tu niczego nie rozstrzygam, nie gwarantuję. Trzeba by porządnych zdjęć, aby to ostatecznie stwierdzić. 4. Wczesne pasy amunicyjne z zatrzaskami „eagle snap”. Fotografia 2. Już na początku filmu widzimy moskali we dworze (fot. 1 poniżej) w bandolierach zrobionych na bazie jakichś amerykańskich pasów amunicyjnych z małymi okrągłymi zatrzaskami. Te małe zatrzaski Amerykanie nazywali „Eagle snap” ponieważ zewnętrzna („męska”) część zatrzasku ma wysztancowanego orła amerykańskich sił zbrojnych. Wzór pasów w tej scenie filmu jest niemożliwy do określenia, po prostu za mało widać. Jedno natomiast gwarantuję na 99,99 proc. Pas na fotografii 2 jest pozyskany po kawalerii amerykańskiej. Dlaczego? Po pierwsze – ma te „Eagle snapy”, a w strukturze amerykańskich sił zbrojnych kawalerię często traktowano jak USMC, które to formacje aż do zdarcia donaszały różne rzeczy po „większym bracie”, czyli US Army. Lata 1916-1918 to już jest okres dynamicznego rozstawania się w oporządzeniu amerykańskim z zatrzaskami „Eagle snap” i przechodzenie wyłącznie na zatrzaski LTD. Ale kawaleria donaszała to stare oporządzenie z „Eagle snapami” do lat 30. Po drugie – pas jest bardzo ciemny; nie jest to pas w tej typowej amerykańskiej piaskowej barwie wówczas zwanej khaki, a nieco później w międzywojniu nazwanej już oficjalnie Olive Drab Shade No 9. Pas jest bardzo ciemny, ponieważ jest „blancowany” preparatem Web Blanco Green-Khaki. Pierwszowojenna amerykańska piechota z definicji nie blancowała oporządzenia (z mikroskopijnymi wyjątkami), natomiast US Cavalry z definicji blancowała (też z mikroskopijnym wyjątkami). 5. Późniejsze pasy amunicyjne z zatrzaskami LTD. Fotografia 3. Tutaj nie ma wiele jakichś specjalnych rzeczy do powiedzenia. Na fotografii widać późny pas M1910 Cartridge Belt. Dodać można jedynie, że jest on z okresu rozstawania się US Army z tą bardzo jasnopiaskowo-beżową barwą oporządzenia i przechodzenia na barwniki bardziej oliwkowe potocznie zwane w US Army czasu i I wojny, i II wojny „pea green”, czyli wszelkie odcienie groszku. 6. Furażerka. Fotografia 4. Bardzo słusznie Edmundo, że coś Ci zapachniało amerykańskością w tej furażerce. Nie jest ona wprawdzie produkcji amerykańskiej, jest prawie identyczna jak furażerki amerykańskie, ale była wyprodukowana na zamówienie American Expeditionary Forces (AEF) walczących na froncie I wojny światowej. Furażerka jest produkcji brytyjskiej na zamówienie US Army w ramach AEF. Amerykańskie siły zbrojne w Europie miały wtedy identyczny problem, jak podczas II w.ś. Zawodził łańcuch dostaw. Dokładnie tak jak podczas II wojny wiecznie czegoś Amerykanom brakowało spośród umundurowania i oporządzenia i trzeba to było zamawiać tam, gdzie było najbliżej, a najbliżej było w Wielkiej Brytanii – dokładnie tak, jak podczas II wojny. Ten wzór furażerki wojsk lądowych Stanów Zjednoczonych opracowała największa i najsłynniejsza instytucja projektowo-szwalnicza amerykańskich sił zbrojnych – US Army Philadelphia Quartermaster Depot w skrócie zwana wtedy P.Q.M.D. Furażerki te w USA produkowano z serży takiej samej jak na najcieńsze spodnie wełniane US Army, czyli z serży o gramaturze 18 uncji na jard kwadratowy, czyli mówiąc po ludzku 610 g/mkw. Brytyjczycy również produkowali je ze swojej serży mundurowej, ale dużo grubszej od amerykańskiej. W widoku en face te brytyjskie furażerki dla US Army AEF są trochę mniej zwarte, trochę bardziej rozlazłe na boki. Ale była też różnica w kroju tych brytyjskich furażerek. Na szczęście dla Ciebie aktor Marian Czauski w scenie, w której ma na głowie tę furażerkę obrócił w pewnej chwili głowę o około 45° i wszystko jest jasne, co to za furażerka. Różnica między amerykańskim oryginałem P.Q.M.D. a brytyjską kopią tej furażerki polega na tym, że jej boczne wyłogi w wersji amerykańskiej biegną równo od przodu do tyły, tzn. wysokość wyłogu z przodu jest równa tej wysokości z tyłu, a po środku między nimi jest oczywiście wznoszący się falisty profil, tymczasem krój brytyjski był inny – furażerki miały formę stożkową, gdzie przód był niższy, a tył dużo wyższy, a dodatkowo krój był taki, że furażerki bardziej niż amerykańskie rozkładały się na głowie na boki. I dokładnie coś takiego ma na głowie aktor Marian Czauski. Reszta szczegółów, które zawsze lubisz, na fotografii poniżej. 7. Bluzokoszula na Marianie Czauskim. Fotografia 5. Produkt ten amerykański nie jest, aczkolwiek duch amerykańskiego stylu jest w nim duży. Żeby dokładnie zdiagnozować, co to jest, to trzeba by specjalistów nie tylko od militariów, ale i kontraktów przemysłu tekstylnego Wielkiej Brytanii, Francji i Belgii z omawianego okresu. Produkt ten ma w sobie bardzo dużo ze stylu koszul US Army, ale nieamerykańskie są w nim następujące czynniki: • Gramatura materiału (bardzo ciężka, niekoszulowa). • Karczek. • Naramienniki. • Rozmieszczenie kieszeni względem guzików w tzw. słupku. • Wielkość kieszeni. • W związku z powyższym wielkość patek kieszeni. • Stebnowanie obwodu kieszeni. • Wielkość guzików (za duże). Zmierzyłem teraz guziki koszulowe US Army z epoki i jest to typoszereg ½ cala z tolerancją ± 0,6 mm. • wykończenie dołu tej bluzokoszuli. I to chyba tyle. Pozdrowienia.
-
No właśnie nie wiem, czy standard, czy wybrane przypadki? Literatura jest do tego zerowa. Ile tego kupiono?; czy rzeczywiście zamysł był od początku taki, aby dać to MW?; czy może piechocińce WP tego nie chcieli i dlatego trafiło to do MW?; czy w ogóle ktoś z MW to kupował, czy ktoś inny za nich to kupił? czy MW w ogóle miała jakiś głos w sprawie, czy w ogóle chce/potrzebuje tych opinaczy? Itd. Fajnie byłoby to wiedzieć.
-
Zajrzałem teraz do tego - tak, fotografie są z NAC.
-
Katastrofy i wypadki lotnicze
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na macvsog → Marynarka, Lotnictwo i okolice
Niezły pasztet. Faktycznie cud. -
Obawiam się, że zderzyłbym się z barierą niemożności. 1. Już tu parę razy zagajałem coś w tym stylu, że może by tak skatalogować to amerykańskie wyposażenie w przedwojennym WP, ale jakoś nie chwyciło. Dla przykładu - zapytałem kiedyś o zdjęcia wojaków WP II RP z amerykańskimi manierkami (chyba kawaleryjskimi, jeśli dobrze pamiętam) to nikt się nie odezwał. Nawet, żebym sobie dał spokój, bo nie ma takich zdjęć (a coś nie wierzę, żeby nie było). 2. Tak naprawdę - z tego, co widzę - to ta kwestia interesuje najwyżej 2-3 osoby z tego forum. 3. Żeby to zrobić porządnie to musiałbym przestać pracować, a to niemożliwe.. 4. Wspominałem tu już tydzień lub dwa temu, że chcieliśmy coś takiego zrobić z pewnym zacnym i niezmiernie doświadczonym krakowskim antykwariuszem, ale doszliśmy do wniosku, że tego nie da się zrobić porządnie, a skoro nie da się zrobić porządnie to nie należy do tego się dotykać. 5. Jak to zrobić porządnie to wiem, tylko musiałbym na bardzo długo opuścić kraj i mieć na to kilkaset tysięcy USD. I się kółko wzięło i zamknęło. Dlatego na razie trzeba zostać przy tym filmie.
-
Obejrzałem, porobiłem screeny. Teraz potrzebuję czasu, żeby to wszystko przygotować do postaci grubszego postu z porządnymi opisami, co jest czym. Mogę powiedzieć, że jest parę ciekawostek i na pewno jedna sensacja, która będzie dotyczyć środowiska rekonstruktorów historycznych odtwarzających tamte lata w WP. Ze ćwierć wieku wykładam im i pokazuję, co mają na sobie nosić spośród militariów amerykańskich, ale oglądając ten film to i ja oniemiałem, bo jest do tego powód. Teraz proszę o cierpliwość. Muszę to wszystko ogarnąć. ?
-
Tak, masz rację, to są jakieś androny. Ale faktem jest, że tego typu lotnictwo miało obowiązek atakowania npla. Mówi o tym instrukcja lotnictwa liniowego M.S.Wojsk. z 1927 r., gdzie mówi się (cytuję) na str. 35: „Lotnictwo wywiadowcze bierze bezpośrednio udział w walce terenowej, stosując ogień własny (K.M., rzucanie granatów, bomby). Interwencja tego rodzaju wywiera nadzwyczajny skutek moralny na oddziały zaskoczone bez osłony i w znacznym stopniu zmniejsza ich wartość bojową; jest przeto szczególnie wskazana w czasie walki”. Źródło: Aeronautyka. Projekt tymczasowego regulaminu użycia wojsk aeronautycznych. Część II-ga, aeronautyka w boju. Księga III-cia, dział pierwszy. Lotnictwo wywiadowcze (linjowe). Tłumaczenie z francuskiego. M.S.Wojsk., Warszawa 1927.
-
No i miałoby to ręce i nogi, bo przez ten teren jak najbardziej płyną rzeczki/strumienie i ja je znam. http://www.posciezkachkpn.pl/www/?p=328 One są teraz trochę uregulowane w niektórych miejscach, trudno mi powiedzieć, jak one płynęły przed wojną, ale na pewno tam były.
-
Tak à propos całego tego wątku. W roku 2016 w serii wydawniczej „Moto retro” ukazał się album „Samoloty, szybowce...” (ISBN 978-83-7576-277-8). Rzecz jest o międzywojennej polskiej aeronautyce. Zdjęcia poświęcone szybowcom są duże i rewelacyjnej jakości (książka jest formatu prawie A4). Jeśli ktoś lubi stare szybownictwo i na dodatek polskie to można sobie tę książkę fundnąć.
-
Czy to mogą być podchorążowie-piechociarze podczas tych ich szkoleń podstawowych na szybowcach?
-
Ponieważ nie widać w tle Warszawy to chyba zdjęcie jest wykonane od strony stolicy, chyba mniej więcej od strony Fortu II Wawrzyszew. albo Fortu IIA Babice. Przy Forcie II teren jest podmokły, więc o stawik nie byłoby trudno. Przy Forcie IIA teren jest suchy, ale płynie tamtędy rzeczka, więc dałoby się uzbierać wody na taki staw, jak na tym zdjęciu.
-
Smoleńsk - rosyjskie kłamstwa
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na G1ml1 → Aktualności, newsy, wydarzenia
„Budowa i pilotaż śmigłowców” (WKiŁ 1986) też. Również i moja jedna z ulubionych książek. -
Smoleńsk - rosyjskie kłamstwa
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na G1ml1 → Aktualności, newsy, wydarzenia
Szybowcowych i samolotowych też, ale faktycznie później rozmiłował się w śmigłowcach i taki wizerunek postaci wybitnej w tej dziedzinie już mu pozostał. Ale tak jest - Ryszard Witkowski to klasa sama dla siebie. Tyle tylko, że w ojczyźnie bylejakości i „jakoś to będzie” i tak nikt go nie posłucha. -
Lubię człowieka i bardzo szanuję za to, co robi, ale do tak fajnego programu założyć tak beznadziejny hełm...? Naprawdę, jest już w Polsce tyle porządnych, wręcz wczesnych głębokich hełmów M1... Ale program jak zawsze super. Klasa sama dla siebie. Tacy np. ruscy mają chyba tysiące filmików z okolic tego stylu, ale Tank Hunterowi to mogą buty czyścić.
-
Smoleńsk - rosyjskie kłamstwa
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na G1ml1 → Aktualności, newsy, wydarzenia
Niby tak. Tylko że temat zrobił się jak z filmu dla dorosłych. Prezes dochodzi już ponad 10 lat... i nic. Trzeba by pójść z nim do jakiegoś specjalisty... -
Smoleńsk - rosyjskie kłamstwa
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na G1ml1 → Aktualności, newsy, wydarzenia
Osoby nie związane zawodowo z lotnictwem nie mają jakiegokolwiek, najbledszego, najzieleńszego pojęcia o tym, co zostaje z ludzi po katastrofie samolotu komunikacyjnego. Był już w najnowszej historii taki przypadek samolotu komunikacyjnego, który spadając do ziemi przekroczył barierę dźwięku (nie, nie Concorde) i gdy w nią uderzył to z ludzi nic nie zostało. Nie było trumien, ponieważ nie było co do nich włożyć. Smoleńsk jest podobny, tylko nikt nie chce o tym mówić -
Smoleńsk - rosyjskie kłamstwa
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na G1ml1 → Aktualności, newsy, wydarzenia
Kompletnych prymitywów, troli i świrów nigdzie nie brakuje, jak tych dwóch z tego forum. Weź na przykład historię lotu Arrow Air Flight 1285. Tam też jest fafnaście teorii spiskowych, ponieważ zginęła masa żołnierzy US 101st Abn. -
Smoleńsk - rosyjskie kłamstwa
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na G1ml1 → Aktualności, newsy, wydarzenia
Życzę wielkiego powodzenia i dalszych owocnych obrad z kabaretowymi postaciami w rodzaju Franka Taylora. Widziałem mikroskopijne ludzkie szczątki po jednym z Iłów-62 Lotu i naprawdę życzę wielkiego powodzenia. W Iłach żaden silnik nie przeleciał przez kadłub robiąc po drodze atomizację z ludzi. -
Smoleńsk - rosyjskie kłamstwa
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na G1ml1 → Aktualności, newsy, wydarzenia
W tym kraju nic do nikogo nie dociera spośród takich spraw. Nie ma na co liczyć. W innym dalekim kraju to za to wszystko ludzie odpowiedzialni za łamanie procedur nigdy by nie wyszli z pierdla w Leavenworth, bo dostaliby za to potrójne dożywocie. A w kraju nadwiślańskim nic z tych rzeczy - przeciwnie, tutaj wypuszcza się na fora on-line internetowych świrów, jak dwóch tutejszych.
