Skocz do zawartości

Jedburgh_Ops

Użytkownik forum.
  • Zawartość

    12 888
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    33

Zawartość dodana przez Jedburgh_Ops

  1. Uwagi 1. Przetłumaczyliśmy (żona) i zredagowaliśmy (ja, żeby było już całkiem po lotniczemu) bardzo wiernie z zachowaniem specyficznego stylu tego tekstu. Że artykuły takie z tamtych lat mają – jak na obecne standardy – anachroniczny styl to widzimy chyba wszyscy na podstawie bogactwa materiałów prasowych w tym wątku. Taki stary styl utrzymaliśmy. 2. W przeciwieństwie do poprzedniego francuskiego tekstu w tym wątku (podpis do fotografii) tym razem francuszczyzna jest idealna. 3. Mimo idealnej francuszczyzny artykuł ma swój bardzo silny styl osobisty autora, którego to stylu redakcja nie zmieniła. Styl polega na bardzo rozbudowanych zdaniach podrzędnie złożonych ciągniętych po przecinku, i po przecinku, i po przecinku itd. Źle się to czyta po polsku, więc tekst jest nieco zredagowany. 4. Datę pierwszego polskiego holu szybowcowego za samolotem autor artykułu określa na 10 września 1931, czyli 36 dni wcześniej, niż prezentowały to poprzednie posty i materiały drukowane w nich. Pytanie byłoby – kto może mieć rację i dlaczego? Autor artykułu wygląda na nieźle zorientowanego w polskim szybownictwie. 5. Pada w artykule sformułowanie o „Uniwersytecie Lwowskim”, ale być może bardziej należy brać pod uwagę, że może chodzić o Politechnikę Lwowską, bo to ona była wybitnym środowiskiem polskiego szybownictwa. Wręcz ostatni przed wojną kongres ISTUS miał tam miejsce. 6. Występuje w tekście polski pilot szybowcowy „Lasrowsky”. Być może zachodzi tu jakieś zniekształcenie personaliów. Gdyby ktoś domyślał się lub wiedział o kogo chodzi to informacja mile widziana. 7. Personalia inżyniera Jarosława Naleszkiewicza są w artykule zniekształcone i występuje on jako „Naleszki”.
  2. Okay, dzięki. ?
  3. Jedburgh_Ops

    Radiostacja Babice

    A dziś tu jest duży las z dwoma rezerwatami przyrody i tylko ten kanałek się zwęził i jest w nim dużo mniej wody, a czasami prawie wcale, zależy od warunków atmosferycznych.
  4. Znasz jego numer boczny? Nie wiem, czy to nie taki, którego fotografowałem na DOL-u.
  5. Gdzie w tym jest „lotnicza ciekawostka”, jak głosi tytuł wątku?
  6. Jeśli ktoś uwielbia tę tematykę (czyli amerykańskie lotnictwo pokładowe tuż przed Pearl Harbor) to polecam zakup DVD z filmem „Dive Bomber” z roku 1941. Uczta dla fanów tego tematu.
  7. Gdzie w tym jest „lotnicza ciekawostka”, jak głosi tytuł wątku?
  8. Dobre! Od czego ten kołpak? Od późnych Spitów z Griffonami?
  9. Super! ? Ale autentyk, czy fotomontaż? Pytam poważnie. Czy wiesz coś więcej o tej fotografii?
  10. Gdzie w tym jest „lotnicza ciekawostka”, bo wszystko tu jest normalne?
  11. Super zdjęcie, tego akurat nie znałem. Mój ojciec między innymi dzięki tej Airacobrze został inżynierem lotniczym. Ale źle ta Airacobra na niego wpłynęła, bo się naoglądał nieprawomyślnego duraluminium lotniczego. Już jako inżynier lotniczy z biura konstrukcyjnego PLL Lot wyleciał dyscyplinarnie za krytykowanie jakości radzieckiego duraluminium, z którym kazano mu pracować.
  12. „Lotniczej ciekawostki” nie ma w tym żadnej. Do dziś lata aż siedem takich Spitfire' ów.
  13. Całkowita nieprawda. Nad takimi „kształtami” Amerykanie pracowali od roku 1927, a już w 1931 r. były pierwsze publikacje w Stanach Zjednoczonych na temat takich „kształtów”. Pilot i wydawca prasowy Emanuele Stieri już od 1931 r. dbał o to, aby amerykańskie publikacje lotnicze były na bieżąco z rozwojem myśli nad latającymi skrzydłami. Horten Ho 229 niczego Amerykanów nie nauczył.
  14. Tutaj wysiadam ? Musiałaby się wypowiedzieć któraś/któryś z moich zaprzyjaźnionych weterynarzy...
  15. Marynarzu! Baryłka rumu Wam się należy! To jest pierwszy w tym wątku Bloodhound! ?
  16. Ciekawe, czy to szkopskie, czy trofiejne? Podejrzewam, że prędzej to drugie. Ciekawe, czy ktoś z tego szkopstwa zabrał do plecaka jakąś „Lili Marleen”, czy (jeśli to trofiejne) raczej słuchali „It's a long long way to Tipperary”?
  17. Ha! Piękny psiak. Wygląda tak, jak gdyby miał ok. 90 proc. genów Border Collie, ale 90 to jednak nie 100. Jak już widać w tym wątku wojo II RP miewało rasy z Wysp Brytyjskich, więc kto wie, kto wie, może mamie przewinął się przez CV jakiś Border Collie.
  18. To też ciekawe zdjęcie. Piesek - trudno powiedzieć, aczkolwiek teorie prawdopodobieństwa mogłyby tu jakieś być. Chyba raczej kundelek, może nawet szczeniak, któremu być może - ale z naciskiem na być może - przewinął się przez CV mamy np. Ogar Polski. Ale to tylko takie moje wrażenie i na pewno nie broniłbym go.
  19. Kawał cielaka. Ponownie rodzina francuskich dużych psów gończych, ale tym razem po raz pierwszy w tym wątku Français Blanc et Noir, ponieważ ma krótszy pysk niż inne rasy z tej rodziny. Super zdjęcie, bo wzbogaca informację o rasach w II RP ?
  20. W sumie cała ta sprawa jest bez znaczenia. Najważniejsze, że mózgowcy z IPN obwieścili całemu światu, że „Poland first to figth”. Ja tam ich szanuję i w uznaniu dla tych intelektualistów jestem „last to htink”, że coś z tymi inteligentami, zapewne żoliborskimi, mogłoby być nie tak.
  21. Przypomina mi to nieco grafikę z niegdysiejszego Lotnictwa Aviation International poświęconą rąbaniu kawalerii krasnoarmiejców śmigłami polskich samolotów w wojnie „cudu nad Wisłą”.
  22. IPN na deskach
  23. Mundur jest faktycznie uszyty znakomicie. Do niewielu rzeczy można by się przyczepić, ale to już detal, bo sama US Army w tamtych czasach też święta nie była, jeśli chodzi o jednorodność ubiorczą. Gdyby tak człowiek nie wiedział, że ten mundur to produkt polski to w ciemno pomyślałby, że to Made in USA. Tylko beżowe paski dookoła dolnych części rękawów zdradzają, że to nie produkt amerykański. Super zdjęcie ?
  24. Maszynka jest z roku 1943. Epizod jest licho wie skąd - ogólnowojskowy, ogólnofrontowy.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie