Jump to content

wa1aw

Forum members
  • Content Count

    564
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

1 Neutral
  1. Przepraszam, wkradł się błąd. Instrumentalnie wkleiłem skan świadectwa "ułanów" z innego tematu. Teraz dobry skan ↓ ↓
  2. Szanowni Koledzy, w dniu (kliknij w link → Napisano 1 Lipiec) , w temacie "Wspomnienia żołnierza KOP Wilejka", zamieściłem wpis razem ze zdjęciem świadectwa ukończenia szkoły podoficerskiej KOP Wilejka mojego dziadka, Kazimierza Adamowskiego. Ten sam skan świadectwa jest załącznikiem także do niniejszego, czyli bieżącego wpisu. Chociaż jestem wieloletnim użytkownikiem portalu Forum Odkrywca, to do chwili obecnej nie byłem świadom istnienia odrębnego tematu o Korpusie Ochrony Pogranicza. Przejrzałem część wpisów i jak mi się wydaje, nie widziałem podobnego świadectwa. Czy możecie zatem coś więcej mi powiedzieć na jego temat? P.S. Dziękuję Koledze formoza58 , który w wielu tematach jest bardzo aktywnym uczestnikiem.
  3. Uzupełniając poprzedni wpis pragnę pokazać nieznaną i zarazem ciekawą część historii polskich pociągów sanitarnych, zbudowanych przez Brytyjczyków i przekazanych Polsce przez administrację Herbert-a Hoover-a (późniejszego Prezydenta USA) dzięki decyzji Prezydenta USA Woodrow-a Wilson-a. Jak już wielokrotnie pisałem, ekspedycji do Polski było kilka. Wojskową ekspedycją dowodził pułkownik H. L. Gilchrist. Za pośrednictwem portalu Relikty Wojny znalazłem zdjęcie munduru amerykańskiego żołnierza medycznego z Korpusu Ekspedycyjnego do Polski (Polish-American Typhus Relief Expedition) – zdjęcie 1. To doskonały przykład kunsztu krawiectwa warszawskiego krawca. Mundur uszyto z najlepszej wełny, z podszewką i z francuskimi guzikami z orłem amerykańskiej armii (cytat). Do munduru należała widoczna na zdjęciu odznaka pamiątkowa . Drugie zdjęcie przedstawia odznaki z umundurowania innego żołnierza tego samego Korpusu Ekspedycyjnego do Polski. Zdjęcie 3 przedstawia dokumenty, opaskę i zdjęcie transportu kolejowego, którym ten sierżant przyjechał do Polski. Zdjęcie 4 - powiększenie. P.S. Chwilowo skupiłem się na wątku pociągów sanitarnych brytyjskiej konstrukcji dlatego, kontynuując wątek o umundurowaniu, odznakach żołnierzy, oznaczeniach i kolorach wagonów pociągów sanitarnych US. Army, następnym razem zamieszczę coś o pilotach 7 eskadry (później 303), którzy przyjechali do Polski na pokładzie takich, późniejszych polskich pociągów sanitarnych.
  4. Szanowni Koledzy, cenię waszą mądrość, pomijam emocje. Szczególnie ciekawy jest wpis Kolegi kopijnik2 . 6 listopada 2019 roku BBC News w zakładce Science & Environment zamieściła artykuł pod tytułem, Nuclear fusion is 'a question of when, not if', czyli w języku polskim: Fuzja jądrowa to „pytanie, kiedy, a nie jeśli”. Z lektury wynika, że być może temat Profesora był do zrealizowania! Przecież bombę „N” (jako produkt wynikowy badań nad fuzją jądrową) już wtedy mieli Amerykanie za dużo większe nakłady inwestycyjne. Ogólnoświatowa gra wywiadów i interesów państwowych powodowała, że Żydzi badania nad swoją bombą atomową przez lata prowadzili w ścisłej tajemnicy, co skutkuje tym, że obecnie, już oficjalnie Izrael jest „państwem atomowym”. Szanowni Koledzy, tak, przyznaję temu stwierdzeniu rację. W latach od 1984 roku byłem studentem Wyższej Oficerskiej Szkoły Lotniczej w Dęblinie, którego efektem (nauki w szkole) było zdobycie szlifów pilota śmigłowcowego. Tak potwierdzam, że wtedy były pieniądze na wyjątkowo drogie szkolenie bardo dużych grup pilotów, nawigatorów i innych. Ad rem - czy jednak gdyby nie "Ogólnoświatowa gra wywiadów i interesów państwowych" oraz "koncepcja „manewru gospodarczego"", Profesor Kaliski uczyniłby z Polski mocarstwo nuklearne? Zdjęcie pochodzi ze strony https://www.bbc.com/news/science-environment-50267017 i przedstawia wizualizację reakcji termojądrowej. Drugie zdjęcie odnosi się do bieżących wydarzeń i zostało zaczerpnięte ze strony: https://www.environmentalleader.com/2016/11/can-nuclear-fusion-get-a-gust-of-wind-with-trumps-supposed-support/
  5. Szanowni Koledzy les05 i balans, dziękuję Wam bardzo za wypowiedź. Jest w nich jeden wspólny element – kontestujecie perspektywę dokonań Profesora Kaliskiego. Być może macie rację. Zatem znowu odniosę się do historii mojego Ojca. Przed śmiercią, a nie żyje już od wielu lat, powiedział mi, że jako oficer wywiadu na terenie Niemiec w jednej z ambasad skopiował formułę i nie zgodził się jej przekazać (tu moje określenie) ruskiej, sowieckiej swołoczy. Nigdy nic więcej nie powiedział. Zniszczyli go. Bał się nawet po ustaniu PRL-u, ponieważ sugerował, że nawet po tym okresie ukryty PRL istniał. Osobiście interpretuję jego słowa tak, że zrobił to by być może by dostarczyć Profesorowi dane. Profesor być może nad nimi pracował. I co dalej? Dokładnie to mnie nurtuje! Mit PRL-u zakłamywał rzeczywistość, często promując bandytów i grzebiąc bezimiennych bohaterów. Osoby niewygodne wsadzano do więzień, szpitali psychiatrycznych lub likwidowano potajemnie w niby wypadkach (przykład ŚP. WP. Generał Kukliński – jego synowie). Czy syn Profesora (widoczny na zdjęciu udostępnionym przez Krajowy Punkt Kontaktowy Euratom-IFPiLM) będzie miał coś w tej materii do powiedzenia? O bym się mylił, lecz chyba nie.
  6. Uprzejmie dziękuję Koledze balans za zamieszczony link. Jest to świetne, aczkolwiek niepełne źródło wiedzy. Dziwnym trafem znalazłem w treści tej publikacji pewną zbieżność z historią mojego Ojca (Patrz w załączniku jego zdjęcie z tego okresu). Otóż padły tam następujące stwierdzenia: Otwarty na Zachód Gierek, postanowił zrealizować w Polsce wielki program modernizacyjny, w którego wyniku zacofany i siermiężny PRL stałby się w bloku państw komunistycznych krajem o najbardziej nowoczesnej gospodarce. Służyły temu nie tylko oficjalnie kupowane licencje, ale również działania wywiadu, których celem było omijanie embarga na najnowsze technologie, nałożonego na kraje komunistyczne przez USA i ich sojuszników. ... Na czym polegały te działania? Oficerowie służb PRL, pod przykrywką pracowników central handlu zagranicznego lub fikcyjnych firm założonych przez wywiad za granicą, nawiązywali kontakty z menedżerami korporacji z sektora nowoczesnych technologii, składając im ofertę kupna know-how poza międzynarodową kontrolą. Na marginesie wspomnę, że mój Ojciec ponoć (informacje o szczególnym znaczeniu pochodzące z tego okresu można opatrzyć jedynie stwierdzeniem ponoć lub przypuszczalnie) był oficerem wywiadu w tamtym czasie. Dalej można przeczytać: O ile wyniki badań Kaliskiego i jego zespołu z początku lat 70. były w większości jawne i publikowane w czasopismach, o tyle wiele eksperymentów przeprowadzonych po 1975 r. zostało utajnionych. W tym czasie profesor był również pilnie obserwowany przez wojskowy kontrwywiad. Nad czym wówczas pracował? Dziwnym zbiegiem okoliczności właśnie wtedy rozpoczęły się prześladowania mojego Ojca i rozpadła mu się rodzina - jego żoną i zarazem moją Matką zainteresował się generał Jan Sawicki. Ojciec trafił do jednostek liniowych. Potem było już tylko gorzej. Dalej napisano: Przeprowadzone eksperymenty potwierdziły jego przypuszczenia. W 1977 r. Polska stała się zatem pierwszym na świecie krajem, któremu udało się przeprowadzić fuzję termojądrową za pomocą czystego, nieatomowego wybuchu. Oznaczało to, że teoretycznie można zbudować bombę wodorową, nie dysponując wcześniej bombą atomową, spełniającą dotychczas przy wybuchu rolę zapalnika. Jak widać, w świetle powyższego teza Kolegi les05 nie jest do końca prawdziwa. Ostatecznie pewne światło na poczynania Profesora rzucają kolejne cytaty z tego artykułu: ... „Mam pewność, że generał Kaliski nie zginął przypadkowo, że zadziałał mechanizm powiązań handlowo- -wywiadowczych" - powiedział Jaroszewicz w wywiadzie udzielonym Januszowi Rolickiemu na początku lat 90. Nic więcej nie chciał dodać. Co oznaczały te słowa? Sam Jaroszewicz został brutalnie zamordowany w nocy z 31 sierpnia na 1 września 1992 r. w swoim domu w Aninie. Sprawców zbrodni nie wykryto, nie ustalono też jej motywów. ... Słowa „system powiązań handlowo-wywiadowczych" wskazują na ludzi ze służb PRL, którzy brali udział w kupowaniu nowoczesnych technologii, omijając amerykańskie embargo. A jeśli pracowali na dwie strony? Czy możliwe, że zaoferowali służbom innego kraju wykradzenie i sprzedaż opracowanych przez Kaliskiego technologii? A może on sam to zaproponował? ... Uruchamianej za pomocą zwykłego materiału wybuchowego bomby wodorowej lub neutronowej, czyli takiej, która przy stosunkowo małej sile eksplozji emituje śmiercionośne promieniowanie, zabijające ludzi w promieniu kilku kilometrów. Bomby neutronowe, ale odpalane za pomocą ładunku atomowego, pod koniec lat 70. miały tylko USA, jednak w latach 80. broń taką uzyskały też ZSRR, Francja i Chiny. Czy konstruktorzy z tych krajów korzystali z technologii podobnej do tej, jaką opracował prof. Kaliski? Nie wiadomo. ... Może więc badania prowadzone przez profesora Kaliskiego nie miały sensu i były wyłącznie wynikiem jego próżności? Czy może, gdyby żył, znaleźlibyśmy się w awangardzie krajów, zajmujących się energią termojądrową zarówno na płaszczyźnie cywilnej, jak i wojskowej? Odpowiedzi na te pytania już nie poznamy. Na pocieszenie zostaje nam fakt, że 40 lat temu, przez krótki czas, dzięki jednemu człowiekowi Polska była w naukowej elicie krajów zajmujących się najtrudniejszymi zagadnieniami fizyki i miała w tej dziedzinie swoje własne oryginalne osiągnięcia. Mnie w dalszym ciągu, wręcz tym bardziej, nurtuje pytanie jaka jest prawda o Profesorze i jednym z jego asystentów, czyli moim Ojcu. Na zakończenie jeszcze raz pragnę podziękować Kolegom balans oraz les05 za aktywność w tym temacie.
  7. Gen. dyw. prof. dr hab. inż. Sylwester Kaliski, minister nauki, szkolnictwa wyższego i techniki, rektor WAT, założyciel Instytutu Fizyki Plazmy i Laserowej Mikrosyntezy. Był inicjatorem polskich badań nad mikrosyntezą termojądrową za pomocą lasera. Według niepotwierdzonych i nieobiektywnych informacji, otrzymanych od jednego oficera WP, Sylwester Kaliski został zamordowany rzekomo przez KGB, ponieważ pracując nad całkowicie polską bombą wodorową nie zgodził się na podzielenie się wiedzą ze Związkiem Sowieckim. (źródło: https://lustronauki.wordpress.com/2009/05/08/sylwester-kaliski/). Informacja o śmierci jednego z najwybitniejszych polskich naukowców wstrząsnęła środowiskiem naukowców i partyjnych dygnitarzy. I zaczęła rodzić plotki. Nie wszyscy wierzyli w nieszczęśliwy wypadek. Niektórzy węszyli spisek, nawet z udziałem KGB, które miało przeprowadzić zamach na generała. 53-letni Kaliski dowodził wtedy zespołem prowadzącym badania nad syntezą termojądrową, nie brakowało opinii, że generał w tajemnicy pracuje nad pierwszą polską bombą termojądrową, co miało nie spodobać się "Wielkiemu Bratu". (źródło: https://wiadomosci.onet.pl/kiosk/sylwester-kaliski-bombowa-legenda-generala/7plx4). Głos Akademicki na stronach 41 – 76 (tutaj można poczytać: https://www.yumpu.com/xx/document/read/8899922/gen-dyw-prof-dr-hab-inz-sylwester-kaliski-1967-1974-wojskowa- ), szeroko opisuje postać Profesora. Jak naprawdę przebiegało tragiczne zakończenie życia Profesora? Kim byli i w jakich zespołach pracowali współpracownicy Profesora? Nad czym naprawdę pracowali? Nurtują mnie odpowiedzi na tego typu pytania tym bardziej, że mój ojciec studiował u Profesora, a jego koledzy z wojska przekazali mi, że ponoć był jego asystentem. Załącznikami są zdjęcia dyplomów Profesora oraz mojego ojca, Lucjana Adamowskiego, na którym widnieje podpis Profesora Kaliskiego. Ponoć na studia u Profesora, kandydatów wybierał wyłącznie on sam, osobiście.
  8. Dziękuję moderatorom tego tematu za opublikowanie tych wspomnień. W uzupełnieniu tematu załączam świadectwo mojego dziadka, świadectwo ukończenia szkoły podoficerskiej KOP Wilejka. Mój dziadek, zgodnie z informacjami z CAW wojnę rozpoczął w stopniu kaprala. Potem uciekł z transportu. Po wojnie UB-cja skatowała go, po czym krótko po wyjściu z więzienia zmarł. Jego świadectwo jest z 1934 roku i jest ono podobne do świadectwa opublikowanego w dniu Napisano 29 Maj 2018 przez Kolegę formoza58 w temacie 13 Pułk Ułanów Wileńskich . Niestety na temat Pułku Wilejka jest bardzo mało materiałów. Na forum ODKRYWCA zaledwie w dwóch tematach, czyli w bieżącym temacie oraz o ułanach wileńskich. Wizerunki świadectw też są zaledwie dwa, choć dotyczą innych jednostek.
  9. Pięknie dziękuję Kolegom za aktywność okraszoną poczuciem humoru. Dla mnie Panie nawet około 40-ki są młodymi dziewczynami :) , więc te ze zdjęcia PRL-owskiego tym bardziej. Wracając jednak do mojego wpisu z dnia Napisano 27 Maj , napisałem o domniemanym pociągu P.S.67 ze Lwowa. Ponieważ nurtował mnie wygląd przenumerowanego "profesorskiego pociągu" oraz kolor olive drab, który pozostał wraz z częściowo zachowanym przez Polaków oznakowaniem nadanym przez US Army, to pobawiłem się i w oparciu o autentyczne zdjęcia otrzymałem coś takiego:
  10. Dziękuję Kolegom formoza58 i Krzysztof115 za aktywność. Zacznę od odpowiedzi na post Kolegi Krzysztof115. Zdjęcie rzeczywiście jest z 1916 roku. Zostało ono zrobione w doku Tilbury, w porcie w Essex, właśnie we wspomnianym 1916 roku. Przedstawia ono załadunek wagonu sanitarnego pociągu kontynentalnego należącego do armii brytyjskiej, nie amerykańskiej. Armia amerykańska miała oznaczenie (później przejęte przez Polaków) wagonów w postaci dwóch oznaczeń czerwonego krzyża na skrajach wagonów. Anglicy w większości mieli oznaczenie centralne, widoczne na zdjęciu Kolegi Krzysztof115. Kolor malowania amerykańskich pociągów, później polskich, nazywał się olive drab color. Natomiast Kolega formoza58 zamieścił dwa posty. Odpowiedź na pierwszy brzmi: jest to nasz pociąg (patrz zdjęcie 1). Odpowiedź na drugi post brzmi: jest to wagon zdjęcie, którego zostało zrobione w latach 50-tych (czas bandyty Stalina) i obrazuje młodzież z OHP (Ochotnicze Hufce Pracy) na wagonie przejętym od DR na PKP zaraz po zakończeniu 2WŚ (patrz zdjęcie 2).
  11. Uzupełniając poprzedni wpis wyjaśniam, że miałem na myśli, iż DOK nr VI Lwów miał dwa pociągi angielskiej budowy, czyli P.S.66 i domniemany P.S.67. Miał także pociągi zestawione z innego typu wagonów i tu przykładem są P.S.N. 61 i P.S.N.63 (zdjęcie 1). Przypominam, że na forum Odkrywca pojawiły się już dwa zdjęcia pociągów P.S.N. 61 i P.S.N.63. Pociąg P.S.N. 61 (pociąg sanitarny normalnotorowy), jak widać na zdjęciu zestawiony został z także z wagonów typu „Kd”. Były to wagony najczęściej przerabiane dla potrzeb służ sanitarnych oraz także dla potrzeb formowania zaplecza gospodarczego pociągów pancernych. Pisał o tym w swoim artykule porucznik Ludwik Siemiński (zdjęcie 2). W tym artykule na stronie 256 można przeczytać, że przerabianie wagonów osobowych na cele zaplecza jest nieefektywne: "Doświadczenia powyższe wskazują nam, że nasze wagony osobowe, po większej części nie nadają się na stałe kwatery dla wojska, a zasadniczemi tego przyczynami są: 1. Szczupłość poszczególnych przedziałów; 2. Trudność utrzymania czystości, oraz przeprowadzania odpowiedniej dezynfekcji wnętrza wyściełanych przedziałów; 3. Konieczność przeprowadzania poważniejszych przeróbek w wewnętrznych urządzeniach wagonu. Według mego przekonania na wagony mieszkalne tak dla oficerów, jak i szeregowych, należałoby używać wagony towarowe, kryte typu ,,Kd“, (2-wu osiowe 15 ton nośności), odpowiednio dla tego celu przygotowane. Nadmieniam, że już dziś P. K. P. przystosowały pewną ilość wagonów towarowych tego typu, do masowego przewozu pasażerów na dłuższych przestrzeniach (na wystawę w Poznaniu). Wagony te t. z. „Towosy“ (towarowo-osobowe) zostały wyposażone w okna, ławki i ustępy, ponadto ciężkie drzwi zasuwowe zostały zastąpione znacznie lżejszemi (na klamkę) skrzydłowemi".
  12. Ostatnie zdjęcie Kolegi bodziu000000 jest doskonałe. Tak naprawdę pozwoliło mi ono spiąć historię w pewną hipotezę. Otóż najpierw do Warszawy przyjechał amerykański pociąg sanitarny nr 6703, który przywiózł pilotów 7 eskadry (w 2WŚ dywizjon 303). Pociąg ten miał wagony z charakterystycznymi przetłoczonymi burtami, innymi niż gładkie burty 80 wagonów sanitarnych oficjalnie przekazanych Polsce przez USA. Następnie pojawia się zdjęcie pociągu zakaźnego 34 oraz informacja o pociągu sanitarnym 73, który ma takie same burty (zdjęcie 1). Historia o tym pociągu została opisana przez Władysława Magowskiego w dzienniku pociągu sanitarnego Nr 73 (Acta Medicorum Polonorum 1, 115-126, http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Acta_Medicorum_Polonorum/Acta_Medicorum_Polonorum-r2011-t1/Acta_Medicorum_Polonorum-r2011-t1-s115-126/Acta_Medicorum_Polonorum-r2011-t1-s115-126.pdf ). Widnieją tam dwa istotne wpisy. Pierwszy, to początek relacji – „Pociąg wystawiony z pomocą Poznańskiego Czerwonego Krzyża i profesorów Uniwersytetu Poznańskiego liczy dwadzieścia dwa wagony i to: wagon obsługi kolejowej i składnica Czerwonego Krzyża, wagon składnica żywnościowa wojskowa i kancelaria, dwa wagony – mieszkania personelu, wagon magazyn przedmiotów i bielizny, wagon apteka i pokój opatrunkowy, cztery wagony dla ciężko chorych po dwanaście łóżek, wagon dla ciężko chorych z dziesięcioma łóżkami, wagon kuchnia, wagon wóz lekarski i komendancki, cztery wagony jadalnie, cztery wagony dla lekko chorych, wagon węglarka”. Dziennik kończy się wpisem z 15 września 1920 roku. Wagon węglarka widoczny na zdjęciu Kolegi bodziu000000 jest tuż za wagonem ogrzewczym (zdjęcie 2). Prawdopodobnie ten wagon pojawił się w składzie tuż po przejęciu pociągu przez wojsko. W publikacji Józefa Malinowskiego na temat P.S.73 widnieje informacja o tym, że przejęcie pociągu nastąpiło pod koniec września, natomiast już 28 września Senat Uniwersytetu udzielił załodze pociągu absolutorium. Typowy amerykański pociąg sanitarny miał 16 wagonów (wpis z 17 Sierpień 2019), czyli 16 + ogrzewczy + węglarka = 18. Do 22 brakuje 4. Do tych 4 zaliczam wagon obsługi kolejowej i składnica Czerwonego Krzyża, wagon składnica żywnościowa wojskowa i kancelaria i dwa wagony – mieszkania personelu. Drugi wpis – „25 sierpnia. Stoimy jako rezerwa pociągów sanitarnych na posterunku VI. Odbieram dwa listy mej kochanej narzeczonej i jeden list z domu”. Wygląd takich posterunków można zobaczyć na zdjęciu 3. Reasumując, moim zdaniem, pociąg zakaźny 34, pociąg sanitarny 73 i pociąg sanitarny USA nr 6703 to ten sam pociąg. Na zdjęciu 2 zakreśliłem wyraźnie widoczny początek nowego oznaczenia pociągu 73, nadanego i zestandaryzowanego tuż po przejęciu przez wojsko i jest to P.S.6?. Po kilku szczegółach sądzę, że jest to P.S.67. Logika nakazuje przypisać ten pociąg do DOK nr VI Lwów. Z tego samego DOK jest udokumentowany P.S.66, czyli DOK VI miał dwa pociągi.
  13. W drugi dzień świąt, do tematu postanowiłem dorzucić zdjęcia listu napisanego przez Marszałka Piłsudskiego do pułkownika H. L. Gilchrist-a, który był szefem amerykańskich sił ekspedycyjnych do walki z tyfusem w Polsce. Oprócz szeregu różnych darów od Amerykanów, właśnie Gilchrist przekazał Polakom 5 składów (80 wagonów) amerykańskich pociągów sanitarnych. Nie dotarłem jeszcze do materiałów wyjaśniających, jakim sposobem trafiły do Polski pozostałe angielskiej budowy wagony z „pociągów kontynentalnych” armii USA.
  14. Szanowne Koleżanki i szanowni Koledzy z forum Odkrywcy, dziękując za aktywność pragnę złożyć Wam życzenia Wesołych Świąt Wielkanocnych. Bądźcie szczęśliwi i przede wszystkim zdrowi. Wasza pasja, chęć poznania, głód wiedzy i radość odkrywania budzą mój szacunek i jestem przekonany, że szacunek każdego światłego człowieka. Zabrzmiało pompatycznie, ale zostało powiedziane szczerze. Historia wymaga cierpliwości i wytrwałości (Baisa – szukaj, czekaj, kiedyś znajdziesz). W niemieckich zasobach, z greckiego eikonographia, znalazłem zdjęcie P.S.66 (jako LZ669) w Poznaniu w 1941 roku. Na zdjęciu widnieje wagon zidentyfikowany jako Mhx 876. Opis zdjęcia (tłumaczenie): II Wojna Światowa: Ranni żołnierze są ładowani do pociągu szpitalnego na dworcu w Poznaniu - kwiecień 1941 r.
×
×
  • Create New...

Important Information