Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Czekałem i się nie zawiodłem. I to bardzo szybko. Rozpoczyna się wypisywanie bredni na temat wczorajszego zestrzelenia trzech F-15E przez kuwejcką opl. Pochód rozpoczyna Onet piórem tamtejszego fachowca wojskowego od wszystkiego, istny doktor wszech nauk wojskowych, jak go czytam; zna się kompletnie na wszystkim.

Kuwejt zestrzelił amerykańskie myśliwce. Nie ma w tym nic dziwnego

Amerykanie podczas ataku na Iran stracili trzy myśliwce Boeing F-15E Strike Eagle. Wszystkie padły ofiarami kuwejckiej obrony przeciwlotniczej. Nie jest to nic dziwnego, zwłaszcza w przypadku operacji o dużej intensywności.

 

______________________________

Bardziej kretyńskiego tytułu już wymyślić nie można było, ale też nie odbiega on od poziomu tezy i informacji tego doktora wszech nauk wojskowych.

Podczas tzw. Gulf War w 1991 roku w zależności od dnia przeciwko siłom Husajna brało udział w operacjach powietrznych od 2430 do 2780 samolotów; tylko samolotów bez śmigłowców.

Systemy IFF (swój-obcy) musiały wtedy bezbłędnie działać nie tylko pomiędzy samolotami i systemami opl NATO, ale także pomiędzy systemami opl i samolotami Arabii Saudyjskiej, Bahrajnu, Kataru, Kuwejtu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Łącznie w operacjach powietrznych sił antyirackich brały udział samoloty 10 państw. I systemy IFF działały bezbłędnie. Nie było ani jednego statku powietrznego zestrzelonego przez czynnik „friendly fire”.

Teraz przeciwko Iranowi operuje dziennie tylko kilkaset samolotów z zaledwie dwóch państw i już na dzień dobry są trzy zestrzelenia w ramach czynnika „friendly fire”. A powody tego są znane, tylko: a) trzeba czytać, jak obecna operacja nie została przygotowana; b) trzeba mieć zielone pojęcie, jakie są elementy składowe systemów IFF i jak działają w ramach narzuconych im norm, bo te normy są wspólne dla urządzeń i cywilnych, i wojskowych, a jedynie te drugie mają wyśrubowane parametry tych norm.

Napisano (edytowane)
32 minuty temu, bodziu000000 napisał:

I to się wpisuje w to, co napisałem trzy posty wyżej o „friendly fire” w lotnictwie tej operacji. Wystarczająco dużo polityków i amerykańskich wojskowych mówi, że operacja „Epic Fury” została uruchomiona kompletnie na wariata, bez jakiegokolwiek dalekowzrocznego planu, ad hoc pod naciskiem serdecznego przyjaciela Netanjahu. A skoro tak, to bez obowiązkowej w takich przypadkach synchronizacji/aktualizacji systemów IFF pomiędzy USA a ich sojusznikami na Bliskim Wschodzie.

I brak wyobraźni oraz profesjonalizmu teraz się mści. Czegoś takiego nie było podczas wojny z Irakiem w 1991 i nikt z 10 państw nie został zestrzelony w czasie całej wojny przez „friendly fire”. Tutaj, zaledwie w trzecim dniu operacji, aż sześć osób z USAF musiało użyć foteli wyrzucanych z powodu „friendly fire”. Rekord świata i kompromitacja Amerykanów, ale tak to jest z operacjami wojskowymi realizowanymi pod naciskiem niezrównoważonych polityków.

Wbrew skrajnym głupotom wypisywanym przez Onet.

Edytowane przez Jedburgh_Ops
Napisano (edytowane)

Mam nadzieję, że ten gość z USAF będzie już wiedział, na kogo głosować w następnych wyborach prezydenckich, bo tylko przez pomarańczowego idiotę o mały włos miałby „bliskie spotkania IV stopnia” z rurą i kamieniem. Tak, jak pisałem powyżej o IFF - wszystko przez operację na wariata.

Edytowane przez Jedburgh_Ops
Napisano
15 minut temu, mensguth6 napisał:

Kamizela zdziwiony jak nasi

Czy ja wiem....

Nikt (?) nie mógł na przykład przewidzieć decyzji Madrytu, że nie popiera ataku i nie zgadza się na wykorzystanie hiszpańskich baz.
W rewanżu DTrump "zabrał" stacjonujące tam ( 6 szt ? ) latające cysterny.

Dwa- reakcja Wlk. Brytanii na ataki ( patrz Cypr i baza RAF ) także była mało jasna. 
 

Napisano

Władze Iranu odcięły kraj od internetu już cztery godziny po rozpoczęciu ataków przez USA i Izrael. Dostęp do informacji jest nie tylko trudny, ale i niebezpieczny. Media i organizacje pozarządowe omijają blokady, choć grożą za to zarzuty szpiegostwa i kara śmierci.

Podstawowym narzędziem walki z cenzurą stały się terminale Starlink. Były one szmuglowane do Iranu przez grupy opozycyjne jeszcze przed ostatnią falą antyrządowych protestów, które rozpoczęły się pod koniec grudnia.

"Wall Street Journal" podał również, że administracja prezydenta USA Donalda Trumpa potajemnie wysłała do Iranu 6 tys. terminali Starlink po stłumieniu demonstracji przez irański reżim w styczniu. Dzięki nim, po raz pierwszy w historii irańskich blokad, możliwe stało się przesyłanie informacji, zdjęć i wideo w czasie zbliżonym do rzeczywistego.

Napisano

Iran zawsze przechwala się, że w dziejach ludzkości jest odrębną kulturą, a wręcz odrębną i wybitną cywilizacją.

Tylko co to za cywilizacja, której chce się robić takie rzeczy?

image.thumb.jpeg.0b72f3fb7db915f15382a9fed62ea5b7.jpeg

Napisano
3 godziny temu, Czlowieksniegu napisał:

Nikt (?) nie mógł na przykład przewidzieć decyzji Madrytu, że nie popiera ataku i nie zgadza się na wykorzystanie hiszpańskich baz.
W rewanżu DTrump "zabrał" stacjonujące tam ( 6 szt ? ) latające cysterny.

Czy ktoś zainteresował się wcześniej opinią Madrytu w tym temacie?

Napisano
15 minut temu, MarekA napisał:

Czy ktoś zainteresował się wcześniej opinią Madrytu w tym temacie?

A np. taki Kuwejt, podobno przystąpił do wojny przeciw Iranowi.

Napisano
5 godzin temu, Jedburgh_Ops napisał:

A powody tego są znane, tylko: a) trzeba czytać, jak obecna operacja nie została przygotowana;...

4 godziny temu, Jedburgh_Ops napisał:

Wystarczająco dużo polityków i amerykańskich wojskowych mówi, że operacja „Epic Fury” została uruchomiona kompletnie na wariata, bez jakiegokolwiek dalekowzrocznego planu, ad hoc pod naciskiem serdecznego przyjaciela Netanjahu.

I brak wyobraźni oraz profesjonalizmu teraz się mści.

CBS: Trafiona przez Iran baza wojskowa w Kuwejcie nie była właściwie zabezpieczona

Zaatakowana przez Iran tymczasowa baza w Kuwejcie, gdzie zginęło sześciu żołnierzy USA, nie była zabezpieczona systemami obrony powietrznej i systemami przeciwdronowymi - podała telewizja CBS. Pentagon miał też zlekceważyć obawy o nadmierną koncentrację żołnierzy w słabo bronionym miejscu.

Według CBS, powołującej się na trzech urzędników USA, żołnierze, którzy zginęli w irańskim ataku, znajdowali się w zaimprowizowanym taktycznym centrum operacyjnym nieopodal portu w Kuwejcie. Informatorzy kwestionowali poniedziałkowe twierdzenia szefa Pentagonu Pete'a Hegsetha o tym, że baza była "ufortyfikowana".Rozmówcy telewizji przedstawili bazę jako tymczasową przestrzeń biurową, złożoną z przyczepy o potrójnej szerokości. Ośrodek był otoczony betonowym murem, ale miał nie być odpowiednio zabezpieczony przed atakami z powietrza.

Według dwóch urzędników, nie było tam amerykańskich systemów przeciwrakietowych, przeciwartyleryjskich, czy przeciwdronowych. Wadliwy miał być też system ostrzegania przed nadchodzącym ogniem i przed uderzeniem - nie słychać było dźwięku syreny. Środki obrony powietrznej posiadał Kuwejt, lecz nie jest jasne, czy zostały użyte. Podobne szczegóły na temat zdarzenia podał też CNN. - Zasadniczo nie mieliśmy żadnych zdolności do pokonywania dronów - powiedział jeden z rozmówców CBS. (PAP)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie