Jump to content

"Atak żywych trupów- Osowiec 1915"


Recommended Posts

Sedco Express

Pewnie ty z wypiekami na twarzy przeżywasz historię ruskich sołdatów. Mnie natomiast nie wzruszają rzewne opowieści o ruskich gierojach tak samo jak o ich odpowiednikach z II czy III Rzeszy. Nigdy nie miałem i nie mam dla nich szacunku, zwykłe zbiry w ruskich czy niemieckich mundurach.

Link to comment
Share on other sites

58 minut temu, les05 napisał:

Nigdy nie miałem i nie mam dla nich szacunku, zwykłe zbiry w ruskich czy niemieckich mundurach.

Ale zdajesz sobie sprawę że te mundury nosili prawie wszyscy nasi rodacy w wieku poborowym w owym okresie?

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, les05 napisał:

Sedco Express

Pewnie ty z wypiekami na twarzy przeżywasz historię ruskich sołdatów. Mnie natomiast nie wzruszają rzewne opowieści o ruskich gierojach tak samo jak o ich odpowiednikach z II czy III Rzeszy. Nigdy nie miałem i nie mam dla nich szacunku, zwykłe zbiry w ruskich czy niemieckich mundurach.

Bez komentarza !

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Erih napisał:

Ale zdajesz sobie sprawę że te mundury nosili prawie wszyscy nasi rodacy w wieku poborowym w owym okresie?

Na tym polega tragizm naszej historii i zarazem tragizm Polaków wcielonych do armii zaborców. Również dlatego nie rozumiem ludzi podziwiających ruskich sołdatów walczących za cara i Rosję. Ich walka przynosiła nam niewolę, niszczenie wszelkich przejawów polskości, zapóźnienia cywilizacyjne i duchową pustkę. Naprute bimbrem sołdaty pod Osowcem napawają dumą i podziwem współczesnych Rosjan, ale nie mnie. 

Link to comment
Share on other sites

3 minuty temu, les05 napisał:

Na tym polega tragizm naszej historii i zarazem tragizm Polaków wcielonych do armii zaborców. Również dlatego nie rozumiem ludzi podziwiających ruskich sołdatów walczących za cara i Rosję. Ich walka przynosiła nam niewolę, niszczenie wszelkich przejawów polskości, zapóźnienia cywilizacyjne i duchową pustkę. Naprute bimbrem sołdaty pod Osowcem napawają dumą i podziwem współczesnych Rosjan, ale nie mnie. 

Mój dziadek walczył nad  Isonzo. O armii austro-węgierskiej i włoskiej mawiał długo i barwnie. Za to żołnierzy z byłych armii niemieckiej i rosyjskiej, ramię w ramię z którymi walczył po 1918 roku, bardzo szanował. Bez tych żołnierzy, doświadczonych w okopach pierwszej wojny, nie byłoby niepodległej Rzeczypospolitej.

Link to comment
Share on other sites

Właśnie Les05 tam walczyli po stronie zapruci bimbrem Polacy w armii carskiej i zagazowywali ich Polacy w armii niemieckiej ale ty ich masz w d..e , może i tam twój pradziadek był w jednej lub drugiej armii ale to był zapruty bimbrem chłop dlatego ty masz takie do nich podejście. Zapominasz że to wielkopańska inteligencja Polaków doprowadziła ich do rozbiorów upadku państwa i rozszabrowania go bez walki przez zaborców. Jaki lud zapruty bimbrem z karbidem takie mają państwo.

Link to comment
Share on other sites

20 minut temu, Erih napisał:

Mój dziadek walczył nad  Isonzo. O armii austro-węgierskiej i włoskiej mawiał długo i barwnie. Za to żołnierzy z byłych armii niemieckiej i rosyjskiej, ramię w ramię z którymi walczył po 1918 roku, bardzo szanował. Bez tych żołnierzy, doświadczonych w okopach pierwszej wojny, nie byłoby niepodległej Rzeczypospolitej.

Mój dziadek walczył w Mandżurii ale to nie ma nic do rzeczy. Nasi żołnierze walczyli z Rosjanami w 1920 r. być może również z weteranami spod Osowca i sądzę, że traktowali ich jak wrogów Polaków i państwa polskiego, których trzeba zabić, bo tylko w ten sposób obronimy niepodległość. Teraz pewnie się w grobach przewracają, gdy w Polsce, którą oni obronili są tacy, dla których ich wrogowie są bohaterami. Lata komunizmu robią swoje i wielu ludzi w Polsce ma jeszcze sentyment dla naszego odwiecznego wroga.

Link to comment
Share on other sites

Po 1918 weterani PWS mogli się spotkać po dwóch stronach frontu. Ex- niemieccy i ex-carscy żołnierze narodowości polskiej mogli walczyć przeciwko swoim byłym towarzyszom broni. Dziadek zaliczył i powstanie wielkopolskie, i wojnę 1920 roku - i w obu wypadkach nie pluł na przeciwników.

Twój pluł na "żółtków"?

Link to comment
Share on other sites

Les 05 mylisz sentyment do wroga z sentymentem do żołnierzy I wojny w której brali udział wszyscy. Tam w I wojnie nie było wrogów Polaków bo niestety nie było Polski i Polskiej Armii , Polak był w obu armiach. Nie wrzucaj do wora I wojny z Wojną Polsko-Bolszewicką czy II wojną czy 17 września 39 bo to dwie różne wojny . W okopie I wojny tak Niemiec jak i Austriak jak Madziar czy Polak byli na równych prawach wobec siebie i nawzajem sobie pomagali i tak samo było po stronie Rosyjskiej , w jednym okopie nie tylko byli Rosjanie ale wszystkie nacje podbite przez Carską Rosję i tam też musiał każdy wojak liczyć na kumpla i go bronić . Dlatego każdy zdrowo myślący człowiek patrzy na tą wojnę przez pryzmat tragedii żołnierzy podbitych narodów którzy walczyli w obu armiach i nie mamy prawa oceniać że to byli zapruci wódą i karbidem żołnierze bo to bardzo prymitywne myślenie nie tylko o innych ale o samych Polakach bo ich też tak oceniasz jak sam piszesz że twój dziadek walczył w Mandżurii czyli co był bohaterem czy zaprutym worem z wódą. A wojnę Polsko Bolszewicką czy każdą inna wojnę gdzie brała udział POLSKA ARMIA trzeba oceniać kompletnie inaczej - tam istotnie jest wróg który NAS NAPADA i wtedy nie ma żadnych sentymentów do wroga . Bo wróg to wróg !. Ale widzę że ty tego kompletnie nie ogarniasz

Link to comment
Share on other sites

16 godzin temu, Landszaft napisał:

 

Wszystkie wojny przynoszą śmierć, tragedię, głód i wszystko co najgorsze tak dla żołnierzy jak i dla cywilów. Ty masz jakieś wyidealizowany obraz wojny, zwracasz uwagę na sprawy drugorzędne, poboczne nie dostrzegasz tego, że wojna jest wydarzeniem najbardziej dramatycznym w historii ludzi, narodów i państw. I nie jest istotne, czy Madziar komuś tam w okopie pomagał czy nie. Nie dostrzegasz skali traumatycznych przeżyć tych wszystkich, dla których wojna przyniosła śmierć i cierpienie. Dla ciebie wojna to śpiewanie w okopie rzewnych piosenek w rodzaju " O mój rozmarynie..." . Wiem, że czas leczy rany i po kilkudziesięciu latach dawni żołnierze wspominają swoje młode lata, jak to było na wojence fajnie. Ale fajnie nigdy nie jest i nie było. Czytałem kiedyś wspomnienia więźniów obozów koncentracyjnych i jeden z nich pisał, że w obozie przeżył najlepsze chwile swojego życia, bo był młody, miał kolegów i dużo się działo, nie to co teraz. 

Co do naprutych wódą sołdatów, to nic nie poradzę, że wódka to najlepsza przyjaciółka rosyjskiego/sowieckiego/rosyjskiego żołnierza. Pijaństwo w armii było powszechne i akceptowalne przez wszystkich, na wszystkich frontach i we wszystkich jednostkach, to jest u nich wielowiekową tradycją, ruski żołnierz bez wódki nie istnieje, historia nie zna takich wypadków. Oczywiście pije się we wszystkich armiach ale w rosyjskiej, to inna skala i inny poziom. I nic na to nie poradzisz. Mógłbym polemizować z każdą twoją tezą, twój sentyment do wojny,  tej czy innej, żołnierzy wrogich nam armii (którzy mordowali Polaków, w tym również Madziarzy) może świadczyć o tym, że znasz temat bardzo pobieżnie i ignorujesz fakty, które ci nie odpowiadają. 

ps. Ja obstaję przy szlaku, bo źle ci nie życzę, ciosów nie zadaję i nie tobie jednemu.     

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information