Skocz do zawartości
Czlowieksniegu

Wojska USA w Polsce. Wyciekły szczegóły negocjacji z Amerykanami

Rekomendowane odpowiedzi

Dziennikarze Onetu dotarli do dokumentu MON dotyczącego ulokowania amerykańskich żołnierzy w Polsce. Wynika z niego, że rząd chce zainwestować nawet 2 mld dolarów w budowę baz i infrastruktury. Plany trafiły do amerykańskiej administracji oraz czołowych think-tanków. Dokument jest jawny, choć zawiera wrażliwe dane dotyczące m. in. lokalizacji baz wojskowych, szpitali czy szkół.

Kwestia stałego stacjonowania wojsk amerykańskich na terenie Polski ciągnie się od wielu lat. Do tej pory żadna ze stron nie zdradzała szczegółów trwających negocjacji, jednak dziennikarze Onetu dotarli do dokumentu „Proposal for a U.S. Permanent Presence in Poland” („Propozycja stałej amerykańskiej obecności w Polsce”).

Mapy lokalizacji infrastruktury wojskowej

W przygotowanym przez MON dokumencie można przeczytać, że Polska zobowiązuje się do wydania od 1,5 do nawet 2 mld dolarów na pokrycie kosztów związanych ze stacjonowaniem amerykańskich żołnierzy. Pieniądze te mają zostać przeznaczone na budowę i remonty infrastruktury wojskowej czy komunikacyjnej. Rząd chce także zadbać o rodziny żołnierzy, dlatego dąży do uproszczenia przepisów podatkowych i nadzorczych, a także chce przygotować infrastrukturę socjalną.

Co więcej, dokument zawiera dokładne mapy lokalizacji przyszłych obiektów wojskowych, szpitali, szkół i innych budynków pomocniczych. Wojskowi, z którymi rozmawiali dziennikarze, stwierdzili, że informacje tego typu to dane wrażliwe i nie powinny być dołączane do jawnego dokumentu. Jak przekazał MON, materiał rozesłano do amerykańskich instytucji rządowych, Kongresu USA oraz kilku think-tanków, m.in. prestiżowego Atlantic Council.

Choć MON nie udzielił odpowiedzi na pytanie, kto jest autorem dokumentu, były szef gabinetu politycznego ministra Macierewicza Dominik Smyrgała zdradził dziennikarzom Onetu, że „Proposal for a U.S. Permanent Presence in Poland” stworzył Bolesław Piasecki, były doradca Antoniego Macierewicza i ekspert Narodowego Centrum Studiów Strategicznych, którego szefem jest Jacek Kotas, tzw. „rosyjski łącznik”. Przydomek ten zyskał, gdy wyszły na jaw związki Kotasa z Romualdem Sz., który w latach 90. był przedstawicielem powiązanego z rosyjską mafią MontażSpecBanku, a później przedstawicielem dyplomatycznym Gambii w Moskwie.

Osłabienie stanowiska negocjacyjnego Polski

– To wielki błąd, w dodatku popełniony tuż przed ważnymi rozstrzygnięciami dotyczącymi stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce. Nie chcę nawet zastanawiać się nad intencjami, jakie przyświecały jego autorom – powiedział Onetowi jeden z ważnych rządowych urzędników, komentując ujawnienie i upublicznienie polskiego stanowiska negocjacyjnego. Jak się okazało, treść materiałów nie była konsultowana ani z Ministerstwem Spraw Zagranicznych, ani Biurem Bezpieczeństwa Narodowego.

Sprawę skomentował Tomasz Siemoniak, były minister obrony narodowej. – Ten typ prowadzenia dyplomacji i ujawnienie informacji, które nie powinny być publiczne, osłabia stanowisko negocjacyjne naszego kraju – powiedział Siemoniak, podkreślając, że we wcześniejsze rozmowy dotyczące stacjonowania amerykańskich żołnierzy w Polsce były prowadzone na szczeblu rządowym, a szczegóły były znane jedynie przez wąską grupę osób.

Podobnego zdania jest Janusz Zemke, były wiceminister obrony. – W tym przypadku należy odróżnić jawność od naiwności. Nie można przystępować do negocjacji z partnerem i odsłaniać się, ujawniając szczegóły naszych propozycji. To skrajnie nieprofesjonalne. Cała ta sprawa, jeśli jest prawdziwa, jest zupełnie nieprawdopodobna – uważa europoseł SLD.

Zarówno Siemoniak, jak i Zemke zgodnie podkreślają, że negocjacje nie powinny być prowadzone za pośrednictwem think-tanków i firm lobbingowych. Ich zdaniem takie działanie pokazuje brak efektywnego dialogu i partnerskich relacji polsko-amerykańskich.

http://www.newsweek.pl/polska/polityka/wojska-usa-w-polsce-jawny-dokument-z-informacjami-o-przyszlej-bazie,artykuly,427951,1.html?src=HP_Thematic_1-3poc


Post został zmieniony ostatnio przez moderatora Czlowieksniegu 11:30 28-05-2018

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mamy doświadczenie z okupantami, rachunki za utilites musieliśmy płacić z własnej kieszeni choć w naszym interesie to nie było.Teraz będzie nie inaczej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jak by my mieli w 39 u siebie trochę commonwealthu i republiki frans. to pewnie wojny by nie było..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pozycja Niemiec w świecie robi się na tyle silna, że kwestią czasu jest kiedy USA zostanie zmuszona do opuszczenia garnizonów za Odrą. Polska może na tym skorzystać, choć chętnych do przyjęcia jankesów będzie wielu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Korzyści będą takie same jak z utrzymywania AC przez bezmała pół wieku,niepopłacone rachunki za światło ,wodę i gaz, i skażenie terenu.No chyba że jankesi przyjadą kotlety wołowe w bułce nam sprzedawać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jest szansa, to należy ją wykorzystać, bo następna nie wiadomo kiedy się pojawi.
http://niezalezna.pl/226681-wsparcie-dla-warszawy-przyszlo-z-niespodziewanej-strony-wojsko-usa-powinno-zaakceptowac-zaproszenie-do-polski

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Korzyść to jedynie ladacznice będą miały, jak narazie dajemy im $2 miliardy i na kolanach proszą pisowskie dziady aby chcieli nas okupować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
No w sumie prawda, ale lepiej płacić i niech oni nas okupują, a nie kacapy ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
bjar_1 (30142 / 859) 2018-05-31 19:29:09

No w sumie prawda, ale lepiej płacić i niech oni nas okupują, a nie kacapy ;)"

Tyle, że to nasi odwieczni sojusznicy zza Buga, w ramach małego i nie tylko, ruch przygranicznego zostawiali USD i PLN... My ich nawet nie musieliśmy zachęcać pod stołem".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz te USD i PLN poszły by i tak na 500+, czyli głównie na patusów, więc mała strata.

Wolę hamburgery niż niedogotowane ziemniaki z surową cebulą ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wejście wojsk USA na stałe do Polski, to byłby przewrót kopernikański w geopolityce, ostateczne obalenie porządku pojałtańskiego. I tak należy na to patrzeć, ale jak główny kreator szybko nie wróci ze szpitala to erzace spartolą sprawę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Niekoronowany władca Najjaśniejszej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Masz na myśli tego przygłupa na drabince?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Są tacy, którzy obawiają się, że za jedyne 2 mld $ kupujemy sobie właśnie POLICJANTA, który dopilnuje realizacji Ustawy 447 w naszym kraju.

A to oznacza, że w zębach będziemy musieli przynieść gotówkę różnym organizacjom amerykańskich Żydów, za bezspadkowe mienie pożydowskie w naszym kraju. A kwoty są niemałe, bo wycenili nas tak od 65 mld $ aż po 250 mld $.

P.S.
Amerykanie prowadzą globalną politykę, gdzie nie ma miejsca dla takich jak my. Bo my w tej polityce co najwyżej możemy robić za pożytecznych idiotów - vide np więzienia CIA i kary, które płacimy za nie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Balans, my niestety nie jesteśmy Szwajcarią góry nas nie obronią i biliony trzymane w bankach. Leżymy na nizinie między dwoma niechętnymi (wrogimi) mocarstwami, jaka wojna idzie przez Europę to przez Polskę ma po drodze. Nie mamy więc nieograniczonej liczby opcji. Pamiętaj co Piłsudski, wyczuwając zbliżającą się wojnę, powiedział do Becka - Balansujcie tak długo, jak tylko się da, a potem podpalcie świat. Bez USA świata nie podpalimy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Stalin , Hitler i ich poprzednicy też tak chcieli.Osobiście możesz próbować podpalić a nawet wysadzić ,tylko rób to w swoim imieniu bez wielkich słów o narodzie i ojczyźnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Les05 - czy Ty się szaleju najadłeś? Nie żal Ci własnego życia i życia Twojej rodziny, że wzywasz nas do [cyt.] podpalenia świata" - co w praktyce oznacza wypowiedzenie Rosji wojny!

A byłeś w wojsku, czy oglądałeś wojsko jedynie na ilustracjach?
A może chociaż zapisałeś do niedzielnych harcerzyków z WOT?

Ludzie, dlaczego koniecznie chcecie WOJNY?!

P.S.
Jeżeli nasz nowy Wielki Wuj faktycznie sprowokuje, z naszym udziałem zresztą, wojnę z Rosją - to jeżeli ta będzie konwencjonalna, to będziemy się po niej odbudowywać tak z 50 lat. A jeżeli będzie bardziej na ostro" to do odbudowy przystąpimy tak gdzieś po 500 latach...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Spoko, Balans z tym wypowiadaniem wojny to jakaś zmyłka. Rosja ani Gruzji ani Ukrainie wojny nie wypowiadała a swoje wojska i tak wysłała.
Pytanie kto będzie następny. Si vis pacem, para bellum - ta mądra sentencja jest nadal aktualna. Zwróć uwagę na sygnały nadchodzące z różnych stron. Np stąd:

Wielka mobilizacja w Szwecji. Armia nie przeprowadziła takich ćwiczeń od ponad 40 lat. Są to pierwsze ćwiczenia wszystkich żołnierzy szwedzkiej obrony cywilnej od 1975 r. To też kolejne przygotowania do ewentualnej wojny.
W tym roku do prawie 5 mln domów w Szwecji trafiła broszura, jak zachować się w czasie wojny. Ostatni raz taka publikacja trafiła do Szwedów w latach 60. XX w.

http://wiadomosci.wp.pl/wielka-mobilizacja-w-szwecji-armia-nie-przeprowadzila-takich-cwiczen-od-ponad-40-lat-6259829312477313a


Oni przygotowują się na wszelki wypadek, a my? Nie robimy nic, bo nie wierzymy w wojnę?
Ty widać należysz do tej grupy, o której facet z cygarem powiedział - Mieli do wyboru wojnę lub hańbę, wybrali hańbę, a wojnę będą mieli i tak.
Ale czasami los nie daje wyboru, w naszej części świata, zdarza to się dosyć często. W takich sytuacjach tok spraw nie zależy ani od Ciebie, ani ode mnie. Nikt nikogo nie będzie pytał czy chce, czy też nie chce wojny.

A byłeś w wojsku, czy oglądałeś wojsko jedynie na ilustracjach?"
Takimi pytaniami tylko robisz z siebie pajaca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zacznę od odpowiedzi na to co napisałeś na końcu postu - ja w wojsku byłem prawie dwa lata [jeden miesiąc zyskałem zdając na studia]. Krótka piłka - odbyłeś służbę wojskową, czy też jesteś takim komputerowym PAJACEM, który obecnie nawołuje do wojny w imię honoru" [banderowskiej UPAiny?], a w razie W pierwszy będzie nawiewał szosą na Zaleszczyki"?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Znaczy , na drzewo.Lud ciemny to zrozumie?
http://wiadomosci.wp.pl/jasna-deklaracja-usa-ws-baz-wojskowych-w-polsce-pytania-tez-do-szefa-nato-6259916773680769a

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Balans, nie pierwszy raz spieramy się w tym czy innym temacie, i Ty nie jeszcze się nie zorientowałeś? Tu nie trzeba być Sherlockiem Holmsem żeby wiedzieć, wystarczy czytać moje posty.









PS - może zwiódł Cię mój literacko wyrafinowany styl i łacińskie sentencje:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
To że NATO chce mieć 30 batalionów zmechanizowanych, 30 eskadr lotniczych i 30 okrętów bojowych gotowych do działania w ciągu 30 dni lub szybciej, to oznacza, że konflikt z Rosją jest bardzo możliwy, czy mało prawdopodobny. Sytuacja międzynarodowa jest tak dobra, czy tak zła?
No chyba, że NATO chce napaść na Szwecję, bo ta też przygotowuje się do wojny.

http://www.defence24.pl/nato-rusza-z-programem-4-razy-30-bataliony-eskadry-i-okrety-w-gotowosci-do-dzialania-w-ciagu-miesiaca

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Les05, możemy podyskutować na argumenty, ale najpierw musisz przestać KŁAMAĆ!

1. To nie Rosja zaatakowała Gruzję, ale to Gruzja zaatakowała Osetię Płd. - co nawet przyznała międzynarodowa i niezależna komisja. W tym miejscu należy dodać, że to był wyjątkowo BANDYCKI napad, bo Gruzini zaczęli wojnę od nocnego ataku Gradami na bloki mieszkalne stolicy Osetii - Cchinwali.

2. Rosja nie napadła na Ukrainę jak twierdzisz - tylko USA ze swoim przydupasem, czy Bolandią, za jedyne 5 mld $ [p. Nuland] obaliła Legalny rząd Ukrainy realizując Faszystowski pucz na Majdanie. Rosja zaczęła dopiero wtedy reagować, gdy banderowcy zaczęli palić ludzi żywcem w Odessie [mieli wprawę, bo ich przodkowie palili Polaków na Wołyniu]. A rosyjski [od XVIII wieku] Krym, zajęła dopiero wtedy, gdy czekoladowy król" zaczął obiecywać bazy na Krymie Wielkiemu Wujowi z za oceanu...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



×

Powiadomienie o plikach cookie