Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

woytas

Pociąg z diamentami znaleziony pod Wałbrzychem? Niewykluczone! vol.3

Recommended Posts

Mama Madzi 2.

Pomijam ten zmyślony w chorych głowach pociąg. Ciekawsze jest co innego. Mechanizm powstawania współczesnych legend miejskich. Sprawa pociągu" jeszcze co nieco posmędzi się po mediach, tak na oko jeszcze z miesiąc, może półtora. Potem zgaśnie, przyjdą wybory, koniec sezonu ogórkowego, media zajmą się cielęciem z trzema ogonami, albo związkami homo nie wiadomo.

Natomiast zostanie garstka szaleńców, która - a rebour - fakt nie wykrycia niczego, uzna za dowód, że złoty pociąg jednak istnieje, czy istniał, itd. Kiedy powstanie pierwsza książka o tej wałbrzyskiej sensacji? Jestem ciekaw, bo ktoś wtedy zarobi na tym pociągu pierwsze pieniądze.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ten wątek rzeczywiście polazł w chrabęście skoro pojawiają się jakieś tłuczki wkręcające w strony pobierające dane.
Brakuje tylko jakiejś binarnej eboli czy syfilisa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ciekawą kwestię poruszono na innym forum:

Kolejną kwestią jest wątpliwa reputacja radcy prawnego "znalazców. Jarosława Chmielewskiego byłego senatora zamieszanego w aferę gruntową, który w przypadku "Złotego pociągu pozwolił sobie na kłamstwo.

19 sierpnia:

"Jarosław Chmielewski, radca prawny: Niestety niewiele. Kilka dni temu do mojej kancelarii przyszło dwóch mężczyzn. Poprosili mnie o poradę prawną w sprawie potencjalnego znaleziska – twierdzą, że znaleźli pancerny pociąg z czasów II wojny światowej - i takiej porady im udzieliłem. Z uwagi na to, iż temat jest dość skomplikowany zwrócili się też do mnie z prośbą, bym im pomógł uregulować wszystkie kwestie prawne. Podjąłem się tego i ich reprezentuję.


Zupełnie inaczej wygląda to w świetle dokumentów. Pełnomocnictwo zostało wystawione 2 lipca, zaledwie 11 dni po wejściu w życie nowej ustawy o rzeczach znalezionych. Czyli nie kilka dni a półtorej miesiąca. Dlaczego radca prawny "znalazców kłamał?"

Share this post


Link to post
Share on other sites
...Piotr Lewandowski to jest awanturnik, który na wszystko składa pozew do prokuratury. Słowo oszołom chyba powstało z myślą o nim.

http://www.dws.org.pl/viewtopic.php?f=53&t=128948

http://forum.ioh.pl/viewtopic.php?t=21372

http://www.google.pl/?gws_rd=ssl#q=...tr+Lewandowski ..."

Wszyndzie jadalnie znajo...


Post został zmieniony ostatnio przez moderatora Czlowieksniegu 06:37 02-09-2015

Share this post


Link to post
Share on other sites
Do lutego to może się jeszcze wydarzyć. Np. ekolodzy znajdą w tym miejscu jakiś endemiczny gatunek , chrząszcza lub pojawi się jakiś nieznany motylek i poszukiwania zostaną wstrzymane na kolejne pół roku ;)

T.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Oczywiście wydruk z odczytu georadaru to najsłabsze ogniwo tej układanki bo wiadomo, że odczyt takich szczegółów jak wieżyczki, działa, etc nie może przedstawić.


/////
Bo oczywiście georadar nie wykrywa metalu tylko anomalie gruntu.
/////

I to jest ostateczny dowód na brak dowodu!

Koniec i kropka.

TAKTYK

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam jako nowy użytkownik forum Odkrywcy i amator od kilku lat szwędający się o pięknym Dolnym Śląsku w poszukiwaniu wrażeń...

Otóż chcę podzielić się z kolegami kilkoma spostrzeżeniami...
Otóż:

1. Jest jasne jak słońce, że odkrywcy goldtraina zlokalizowali go już dawno i czekali na wejście w życie ustawy dającej im 10% znaleźnego.

2. Nie mają ani sił ani śodków do wydobycia zawartości, gdyby mieli zrobiliby to już dawno.

3. Zgodnie z nowym prawem to na staroście leży obowiązek po wydobyciu zdeponowanie znalezionych rzeczy oraz znalezienie poprzedniego właściciela - wtedy odkrywcom przysługuje 10% znaleźnego ale uwaga! Jeśli w ciągu roku właściciel się nie znajdzie całośc staje się własnością znalazcy... Co wy na to?

4. Zachowanie generalnego konserwatora pokazuje że podzielił się wiedza którą nie poiwnien a na pewno nie konsultował się ze służbami. To co stało sie potem pokazuje, iż sporo działo się za jego plecami i bez jego wiedzy.

5. Na mój gust zgadzam się z kolegami uważającymi że pociąg stoi zupełnie gdzie indziej niż wszyscy myślą stąd wrzutki o 61, 65 kilometrze dla gawiedzi aby można pracować w spokoju...

6. Ta sprawa pokazuje że państwo niestety istnieje tylko teoretycznie bo powinno to wyglądać tak:
- faceci zgłaszają się do kancelarii, kancelaria zwraca się do ABW, ABW w trybie tajnym podejmuje działanie ochrony odkrywców i zabezpiecza kontrwywiadowczo temat;
- prowadza negocjacje i pan starosta dostaje do podpisania papiery
- wierci się otwory jak na Soboniu i sprawdza co tam jest dalej saperzy układaja plan i przystępują do eksploracji
wszystko w ciszy i spokoju a nie cyrku jaki sie urządza...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tylko gdzie jest GKZ, który swoją wypowiedzią wprowadził zamieszanie? Gdzie są te zdjęcia, echogramy, o których mówił?

Jeśli ktokolwiek interesuję się geofizyką albo widział chociaż echogramy z lokalizacji infrastruktury, mogą być tanki, samoloty, to wie, że obraz uzyskiwany jest dzięki odbiciom na granicy dwóch ośrodków i nie można w ośrodku jakim jest grunt, uzyskać obrazu o takiej rozdzielczości jaki uzyskuje się wykorzystując sonar.

Odbicie od tanka, lub innego obiektu, który wprowadza anomalie, na granicy dwóch struktur, będzie podobną hiperbolą jak w przypadku odbicia fali od rury metalowej lub innej.

TAKTYK

Share this post


Link to post
Share on other sites
Z tego mataczenia widać,że wszyscy zostali wystawieni a ONI wyłapują informacje,komuś się spieszy... Nawet Jackowski żle wróży - dlaczego? Bo pociąg jest, tylko ubywa możliwości w dotrzymaniu danych wcześniej obietnic. A dla porządku skoro zawodzą metody konwencjonalne należy usiąść do talerzyka i pogadać ze spitytu..sem. Kto wytrzyma to zuch.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sonic, gratuluję strzału. Ja nie kapnąłbym się, że to o" po tych gimpowych korektach :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wystarczy 3/4 postów wywalić tam gdzie ich miejsce, tzn. do Dołka i znów będzie vol.1".

Share this post


Link to post
Share on other sites
Myślę że dobry pomysł przyszedł mi na myśl,Zgłaszam skarb ukryty przez wermaht w piwnicach zburzonego pałacu na Skrajnej we Wrocławiu i drugi na pętli 17-nastki w piwnicach wyburzonego kościoła.Jak za 10 czy 20 lat coś znajdą zgłoszę się po moje 10%.
Może inni forumowicze zgłoszą coś w swojej okolicy.Istnieje prawdopodobieństwo że ktoś w przyszłości odbierze swoje 10%.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tak na temat pociągu wypowiedział się Pan Wołoszański:

Czytałem o 300 tonach złota! Skąd, na Boga, taki zapas złota w upadającej III Rzeszy?! A skąd na Dolnym Śląsku sztaby złota? Z banku we Wrocławiu? Złoto przechowywano tylko w banku centralnym, a z Reichsbanku w Berlinie zostało wywiezione do kopalni w Merkers, gdzie znaleźli je żołnierze amerykańscy.

A pociąg pancerny w podziemnym tunelu?" -pyta Wołoszański na blogu i dodaje, że taki pociąg, opancerzony, uzbrojony w armaty, karabiny maszynowe, działka przeciwlotnicze, był nadzwyczaj groźny. Twierdzi, że dowódca, który podjąłby decyzję o wycofaniu tak cennej broni z walki, zostałby rozstrzelany.

I skąd ta wiedza? Czyżby z dokumentów? Na wszelki wypadek osoba, która tym papierom dała wiarę, powinna zapoznać się z historią dzienników Hitlera, kupionych w latach 1981-83 przez redakcję tygodnika 'Stern' za ponad 9 mln marek. Ich autentyczność potwierdziło kilku wybitnych znawców, ale pomylili się. Dzienniki napisał fałszerz. Ot, i było głupio" - pisze.

Wołoszański podkreśla, że nie słyszał, aby jakieś naukowe autorytety potwierdzały znalezienie pociągu. I pyta: dlaczego nie użyto magnetometru? Pociąg pancerny, o działach samobieżnych nie wspominając, to tak duża masa stali, że za pomocą tej techniki łatwo zostałby namierzony".

Wszystkie odnalezione po wojnie skarby ukrywano tak, aby w miarę łatwo je wydobyć. Tak było w Merkers, gdzie złoto i dzieła sztuki złożono w kopalnianej sztolni, a wejście zamurowano cegłami. Liczne skarby odnalezione na terenie Austrii spoczywały w skrytkach na zboczu góry. A wystarczało odgarnąć warstwę ziemi i ponieść drewnianą klapę. Kto by chował je do tunelu, wypełniał minami i zawalał tonami skał, których usunięcie wymagałoby wielotygodniowej pracy ciężkiego sprzętu? A jak najpierw rozbroić miny, żeby nie eksplodowały w łopacie koparki?" - pisze.

Chciałbym żeby ten pociąg istniał i żeby go odnaleziono. Byłoby to piękne znalezisko dla Muzeum Kolejnictwa, a samobieżne działa dla Muzeum Wojska Polskiego, czego obydwu muzeom z całego serca życzę. Tyle że pytany przeze mnie jeden z eksploratorów odpowiedział krótko: 'To już czwarty pociąg odkryty na Dolnym Śląsku'. Ostatni znaleziono w górze Sobiesz, a jeden z ministrów nawet podpisał ze znalazcami umowę".

Wojsko sprawdzi teren w Wałbrzychu [...]

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,18679582,woloszanski-sceptycznie-o-zlotym-pociagu-to-juz-czwarty-pociag.html#ixzz3kZ8c1dq9

Share this post


Link to post
Share on other sites
- Generalny konserwator zabytków wywołał zupełnie niepotrzebną gorączkę złota. Jestem przekonany, że pociągu nigdy nie było. To wytwór wyobraźni poszukiwaczy i nawiedzonego urzędnika - mówi Piotr Lewandowski, prawnik, specjalizujący się w prawie ochrony zabytków i prezes zarządu Fundacji Thesaurus.

Agnieszka Dobkiewicz: Żąda pan dymisji generalnego konserwatora zabytków Piotra Żuchowskiego. Złożył pan też w sprawie konserwatora doniesienie do prokuratury. Powodem są wypowiedzi konserwatora w sprawie złotego pociągu".

Piotr Lewandowski: - Tak, to prawda. Zachował się nieodpowiedzialnie i nieprofesjonalnie. Naraził na szwank dobre imię Polski.

Co mu pan zarzuca?

- Z kolejnych wypowiedzi ministra Żuchowskiego dowiadujemy się, że o sprawie złotego pociągu" wie od marca, że odbył w związku z tym kilka spotkań. To rodzi szereg domysłów i wątpliwości co do roli pana ministra. Nie mamy jeszcze znaleziska, nic nie jest potwierdzone, a pan minister już działa. To wykracza poza zakres jego kompetencji. Co w tym czasie zrobił dla zweryfikowania autentyczności dostarczonych mu materiałów i informacji?

W czerwcu rząd skończył prace nad Ustawą o rzeczach znalezionych. Uważa pan, że to jeden z tropów w sprawie?

- Niewykluczone. Ze zgłoszeniem rzekomego znaleziska zwlekano od marca aż do sierpnia. Teraz obowiązuje już nowa ustawa i przepisy wykonawcze gwarantujące znalazcom nagrodę. Zastanawiający zbieg okoliczności.

Co będzie, jeśli za chwilę złożę do odpowiedniego urzędu pismo, że wiem, gdzie jest Bursztynowa Komnata, wskażę jedno z miejsc znanych z opowieści? Czy rząd wyśle wojsko do zabezpieczenia znaleziska i wydobędzie je na swój koszt, a ja otrzymam 10 proc. znaleźnego?

- Właśnie dlatego mówię o nieodpowiedzialności generalnego konserwatora zabytków. Wywołał zupełnie niepotrzebną gorączkę złota". Dlaczego państwo ma na swój koszt komuś fundować badania i jeszcze płacić znaleźne? To jakiś absurd. Indolencja urzędnicza jest ogromna. Państwo nie zdało egzaminu w sumie w prostej sprawie.

Konserwator wiele mówił o zdjęciu z georadaru. Tymczasem specjaliści alarmują, że to bzdura. A może fotomontaż?

- Na konferencji wojewody dolnośląskiego i prezydenta miasta Wałbrzycha dowiedzieliśmy się, że jedyną osobą, która widziała zdjęcie" georadarowe, był pan minister Żuchowski. Słowa generalnego konserwatora zabytków o wysokiej jakości obrazie, o widocznych szczegółach, takich jak np. działa, budzą mój sceptycyzm. Nie znam nikogo, kto słyszałby o cudownym georadarze pokazującym takie detale. Zakładam, że możemy mieć do czynienia z mistyfikacją, fotomontażem.

A może jednak dobrze, że informacje wyciekły. Dolny Śląsk lepszej promocji nie mógł mieć? Wałbrzych przeżywa oblężenie.

- Ten region zasługuje na wypromowanie go jako najlepszego produktu turystycznego. To piękna kraina. Jednak to, co się stało w sprawie rzekomego pociągu, odbije się fatalnie na wizerunku Polski i Polaków, a co za tym idzie, także na wizerunku Dolnego Śląska.

Zatem uważa pan, że złoty pociąg" nie istnieje?

- Nie. Jestem przekonany, że go nigdy nie było. To wytwór wyobraźni poszukiwaczy i nawiedzonego urzędnika.

Czy Dolny Śląsk w ogóle kryje jeszcze skarby? Jak powinni się zachować potencjalni znalazcy, by nie doszło do takiej medialnej paniki?

- Jestem przekonany, że w Polsce są miejsca skrywające cenne rzeczy, skarby. I warto ich szukać. Także na Dolnym Śląsku. Trzeba jednak to robić z głową, odpowiedzialnie i legalnie. Państwo nie powinno się bawić w poszukiwania, bo efekty będą opłakane. Od tego są organizacje pozarządowe czy instytuty naukowe. One mają ludzi, wiedzę i możliwość gromadzenia sprzętu oraz - co bardzo ważne - pieniędze. Badania nie są tanie. Kwerendy archiwalne, poszukiwania terenowe czy wreszcie wydobywanie skarbów przeszłości kosztuje.

Czasy Schliemanna (odkrywcy ruin Troi) to przeszłość. A na zabawy rodem z filmów o Indianie Jonesie też nie ma już miejsca. Bez specjalistycznego sprzętu, bez wiedzy, dokumentów i naukowców niewiele zdziałamy.

O tym, że w okolicach Wałbrzycha (Dolnośląskie), zlokalizowano historyczny pociąg z okresu II wojny światowej, media informują ponad 2 tygodni. Prawnicy reprezentujący dwie osoby prywatne zgłosili ten fakt miejscowemu samorządowi. Domagają się od skarbu państwa uznania prawa do zażądania przysługującego im - ich zdaniem - 10 proc. znaleźnego.

Pojawiły się spekulacje, że może chodzić o tzw. pociąg ze złotem i innymi cennymi rzeczami, którym pod koniec wojny rzekomo wywieziono z Wrocławia kosztowności, m.in. dzieła sztuki. Nigdy nie odnaleziono jednak zawartości ani samego pociągu.

http://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/1,35771,18677084,doniesienie-do-prokuratury-w-sprawie-zlotego-pociagu-czy-generalny.html#MT

Share this post


Link to post
Share on other sites
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/niemieckie-media-polska-ma-swojego-potwora-z-loch-ness/nyjbty

Share this post


Link to post
Share on other sites
Minister obrony: Najlepsi żołnierze będą szukali pociągu.

Wicepremier i minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak zapowiedział, że wojsko pomoże w poszukiwaniach złotego pociągu" w podziemiach Wałbrzycha. - Wojewoda zwrócił się do ministra obrony narodowej z prośbą o to, aby wojsko zbadało sprawę - poinformował Siemoniak. Jak dodał szef MON, za dużo jest tutaj sensacji", dlatego warto oddać pole specjalistom. - Zajmą się tym na pewno najlepsi wojskowi fachowcy i wtedy zobaczymy i przekażemy opinii publicznej informacje - zapewnił wicepremier.

: http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/6562021,minister-obrony-najlepsi-zolnierze-beda-szukali-pociagu,id,t.html

:D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeśli to faktycznie cytat z Wołoszańskiego, to ... też głupot o tym magnetometrze naopowiadał...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ściema nie ściema, ale interes się kręci.
Z Interii: http://fakty.interia.pl/slideshow/galerie,iId,1913680,iAId,171537,iSort,#1913684

A i na znanym portalu aukcyjnym koszulki z nadrukiem złotego pociągu" już są. :DDD

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.



×
×
  • Create New...

Important Information