Jump to content

Lemerytowe bajania"


Lemeryt

Recommended Posts

Witam
Czas na coś nowego a może właśnie na powrót do korzeni. Tytuł wątku mówi sam za siebie – znaczy to że ani mnie ani tego co tutaj piszę nie należy traktować poważnie. Jeśli ktoś szuka opisu poważnego „projektu” to tu go nie znajdzie. Jeśli natomiast jesteście ludźmi którzy jadąc samochodem zamiast na drogę patrzą do ogrodów w poszukiwaniu kawałka zardzewiałej blachy to jest to miejsce dla Was. Mam nadzieję że administratorzy tego działu będą tolerować moją tu obecność „przez zasiedzenie” i pozwolą bajdurzyć o zardzewiałych blaszkach. Zamykam obydwa wątki o RSO. Czas powiedzieć „koniec” tej przydługawej historii o ratowaniu dziedzictwa narodowego … choć rosomak będzie tu częstym gościem. Główne miejsce akcji to nowa dziupla Lemeryta która powstała w ostatnich miesiącach. Na zdjęciu wycinanie krzaków i początek prac ... a pod plandeką samo dobro …

Link to comment
Share on other sites

Warto miec swoja dziuple - moja ma dwie wady 1: za daleko od domu wiec trudno uciec na 5 minut szukajac spokoju 2: dziupla zostala zawalona przejeta okazyjnie welna mineralna wiec dostep do zlomow mam powiedzmy to szorstki. Tak pozatym nie moge narzekac 180m2 dachu na zlomowisko to i tak jest fajnie.
I przy kolejnych zdjeciach prosba - odslon plandeke.
Link to comment
Share on other sites

woytas żle napisałem?,czy ty uważasz ten pojazd za nasze dziedzictwo narodowe?
Lubię Lemeryta bo ma fioła tak jak i ja/czyli Hobby/
ale moim dziedzictwem to On nie jest.
Jestem posiadaczem modelu tego pojazdu w skali 1:30 firmy King and Country z kierowcą i kamuflażu letnim ,ta sama firma wypuściła też model tego pojazdu w kamuflażu zimowym i z przyczepką ale tego modelu nie mam.
Link to comment
Share on other sites

W takim razie zostawiamy plandekę w spokoju choć odsłoniłem ją i zrobiłem zdjęcia. Wysłałem je osobie która postanowi czy je wkleić czy też nie. Angela jest stałym bywalcem tego forum i najtrafniej zadecyduje czy chwalić się swoim dziedzictwem narodowym. Ha ha. Jacku źle zinterpretowałeś mój wpis. Chciałem powiedzieć że kwestie takie jak klasyfikacja tego złomu w skali od śmiecia po skarb narodowy od niemczyzny do ruszczyzny, kwestie donosów i ich autorów, ekip takich srakich czy owakich oraz konfliktów między nimi a także wszelkich tego typu już mnie nie interesują. Interesuje mnie stukanie w zardzewiale blaszki i o tym będę tu pisał. Studzę atmosferę i przechodzę do tematu który materializował się w ostatnich miesiącach …

Link to comment
Share on other sites

... zawsze chciałem dorobić się warsztatu i stukać w nim w blaszki. Dotychczas pracowałem pod chmurka lub przemieszczałem się z miejsca na miejsce - wnoszenie wanny od RSO przez okno i inne historie. W końcu udało mi się choć połowicznie spełnić to marzenie.

Link to comment
Share on other sites

Przedsięwzięcie w stylu blaszka patyk i kawałek sznurka. Blachy zdemontowane podczas wymiany poszycia dachu szkielet z torowiska i suszarni wycięte w starej cegielni, brama z odzysku po likwidacji garażu. Całość zbudowana własnymi rękami z budżetem 68 złotych. Choć nie jest to do końca to czym kiedyś chciałbym dysponować to najważniejsze że w środku mieści się warsztat i podwozie od RSO.

Link to comment
Share on other sites

To od razu przypomina mi mojego kolegę, który w przyblokowym garażu składa Willysa.
Latem pot mu leci z czoła bo jest tam jak w piekarniku, a zimą... widzę i twój los podobnie :)
Ale co tam wiadomo grunt to trwać w dobrym postanowieniu i rwać do przodu !

ps. czekam jak chyba wszyscy na rozwikłanie zagadki , co pod plandeczką :)
Link to comment
Share on other sites

Lemeryt moje dywagacje traktuj z humorem , lubię każdego co ma hobby czyli fioła.Bo to jest to co nas nakręca,a swoją drogą ja to zbieram co Ty tylko w innym wymiarze.
A moja mama wcale z tego zadowolona nie jest.
Ona wojnę przeżyła,ja tylko stan wojenny.
Trzymam kciuki i życzę powodzenia
Link to comment
Share on other sites

Krism święte słowa no i zazdroszczę powierzchni. Ja na razie gniotę się ale mam jeszcze jedną zakonspirowaną dziuplę – magazyn części inaczej nic bym nie zrobił. W blaszaku tylko pracuję z tym że nawet narzędzia muszę stamtąd każdorazowo wynosić. dr.tommy pozdrowienia dla kolegi - zima go w tym roku oszczędza. Ja swoją dziuplę zbudowałem w lecie po zakończeniu RSO celowo wstawiłem ją między i pod dwa drzewa. Podczas wrześniowych upałów było całkiem dobrze. Teraz wstawiłem „kozę” i grzeję nią (to nawet dodatkowa atrakcja). Wczoraj siedziałem tam 12 godzin było całkiem znośnie. Wiem że niektórzy czytając to robią kółeczka na czole ale z pojazdami jest tak jak z kopaniem po latach człowiek uświadamia sobie że klamerki, guziczki i inne skarby nie były najcenniejsza częścią wypraw. Teraz uprzedzam fakty żeby nie zbłądzić. Jest fanklub blaszaka, są koledzy którzy czasem wpadną pogadać reszta to tylko tło. Żeby nie przynudzać w ostatnich miesiącach przybyło dużo żelastwa, na zdjęciu jeden z nabytków.

Link to comment
Share on other sites

Jak wiesz na forum juz od lat nie ‘latam’ ale z szacunku do Ciebie i Twojej parcy postanowilem raz jeszcze cos naskrobac. Najbardziej podziwiam to ze jeszcze Ci sie chce! Wszystkie wielkie wynalzaki i projekty zaczynaly sie wlasnie w takich ‘blaszakach’-od wynalezienia motocykla do personalnego komputera. A wiec w brew wszystkiemu i pomimowszystko rób swoje! Jak to Mlynarski spiewal (orginalny tekst zmjenilem troszke…)

Napotkał Nobel kumpla raz,
A ten mu rzekł - Alfredzie,
Powiedzieć to najwyższy czas,
Że marnie ci się wiedzie.
Choć do retorty wciąż cię gna,
Choć starasz się od świtu,
Ty prochu nie wymyślisz, a
Tym bardziej dynamitu!

Spłonił się Nobel niczym rak,
Po cichu zaś pomyślał tak:

Róbmy swoje!
W myśleniu sens, w działaniu racja,
Próbujmy więc, a nuż fundacja - wystrzeli,
Róbmy swoje, może to coś da? Kto wie?...

Ukształtowała nam się raz opinia mówiąc - Kurczę,
Rozsądku krztyny nie ma w was, poszukiwacze i elementy twurcze

Na łeb wam wali się ten kram,
Aż sypią się zeń drzazgi,
O zwyklym zyciu myśleć czas, a wam -
Wam w głowie wciąż ‘drobiazgi’.

Opinia sroga to, że hej,
Odpowiadając przeto jej:

Róbmy swoje bo dopóki nam się chce ‘drobiazgów’ parę się uchowa: Przyjazn, przygoda, wolność słowa, dlatego
Róbmy swoje!

Przeslanie:

Lemerycie-niejedną jeszcze paranoję przetrzymać przyjdzie robiąc swoje, wiec rób swoje!

Pozdrawiam LT
Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

×
×
  • Create New...

Important Information