Jump to content

No właśnie, ilu ludzi w kraju słyszało o księdzu Witoldzie Kiedrowskim?


Klemens Forel

Recommended Posts

Ja się zgadzam, jak najbardziej.
W opisie wojaczki księdza pada nazwa wioski Hartmansdorf. Przez moment myślałem że chodzi o obecny Miłoszów (wieś na granicy polsko-czeskiej), 15km od mojej sadyby, gdzie również znajdował sie obóz, filia Gross-Rosen. Ale to nie to.
W każdym razie dzięki śp. prezydentowi Kaczyńskiemu możemy oddać honor jeszcze jednemu z zapomnianych bohaterów.
Link to comment
Share on other sites

I o takich właśnie ludziach powinni w szkole na historii uczyć, bo mamy takie durne czasy, że mało kto zdaje sobie sprawę jak wielkich poświęceń kosztowała ludzi walka" o to, co teraz jest dla większości zwykłe i normalne...
Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...
Hebda nie wysilaj się, po pierwsze to nie kucharz z mośka zestrzelił tylko Janek z RKM-u. Po drugie teoretycznie jest możliwe zestrzelenie samolotu jednym trafieniem (tym bardziej w przypadku rusznica ppanc vs. nieopancerzone barachło typu stukas).
W czasie wojny różne cuda się zdarzają, wystarczy troche poczytać, niektóre są potwierdzone inne raczej wytworem wyobraźni, niemniej zestrzelenie samolotu jednym trafieniem jest możliwe.
Link to comment
Share on other sites

Zdarzały się przypadki uszkodzenia bądź nawet niszczenia samolotów nieprzyjaciela przy pomocy sprzętu do tego niedostosowanego. Np. 24 września działon armaty przeciwpancernej 37mm zestrzelił radziecki samolot atakujący batalion piechoty na postoju, znane są przypadki ciężkiego uszkodzenia samolotów nawet z broni ręcznej - pewien rolnik strzelając ze zwykłego karabinu ręcznego ciężko ranił strzelca pokładowego Bf110. Takich przypadków było znacznie więcej, choć wiele z nich nie zostało opisanych.
Link to comment
Share on other sites

@por.pil.020, Stuka to nie takie barachło,jeśli za sterami siedział konkretny pilot,ten samolot był bardzo skuteczną bronią.Jego prawdziwe oblicze pokazał Hans Ulrich Rudel na froncie wschodnim,jak dobrze pamiętam sam Rudel miał na koncie ponad 500 radzieckich czołgów i setki innego sprzętu.
Link to comment
Share on other sites

Z tym arachlo" to chodziło mi o to że samolot był wolny, ciężki, trudny w pilotarzu, mało zwrotny i mało odporny na ostrzał. Zmagania w trakcie bitwy o Anglię dobitnie pokazały wady i anachroniczność tych maszyn.
Zgadza się, Rudel z pewnością był wybitnym pilotem (choć latał głównie na późniejszych wersjach stukasa - Ju87 D-5 i G-2. G" to ta wersja z działkami ppanc. pod skrzydłami) Ale czy rzeczywiscie zniszczył aż 519 czołgów? Ja osobiście uwazam ze te dane sa zawyzone, ale to juz temat na inna dyskusje :)
Link to comment
Share on other sites

Oj Boże, sami mi zarzucacie tutaj jaki to wspaniały samolot był, to wam tłumaczę że wcale tak nie było. Ił-2 jakoś potrafił przeżyć spotkanie z wrogim myśliwcem a też był samolotem szturmowym. Sztukas wcale taki super nie był, nawet jako samolot szturmowy/bombowy. Nadawał się natomiast do atakowania kolumny cywilnych uchodźców, do tego ta syrena...

Stukasy na bombardowania latały z eskortą ."
Zwłaszcza w trakcie bitwy o Anglię, tylko ciekawe czemu ponosiły tak duże straty że aż wycofano je z działań? :)

Z lotnictwem mam troche wspólnego i trochę się na nim znam (zwłaszcza tym II wojennym), więc jeżeli jeszcze ktoś chce mi udowadniać coś w tym temacie to zapraszam na priva, tam mu wszystko wyjaśnię, nie zaśmiecajmy tego wątku.

Wrócmy może do tematu ks. Witoldza Kiedrowskiego... a stukasa z opowieści uznajemy za prawdopodobnie zestrzelonego :)
Link to comment
Share on other sites

Pomijając bardzo egzaltowany styl artykułu, ale nie negując patriotyzmu i bohaterstwa księdza Kiedrowskiego. Tak tylko pod kątem młodych, którzy to czytają - pozwolę sobie gościnnie na drobną uwagę.

Ten samolot to nie mógł być Stukas". Jeżeli już, to był to jakiś samolot armijny. Stukasy działały zespołowo, a po zrobieniu masakry odlatywały [również zespołowo] do bazy.

Mój ojciec miał okazję przeżyć nalot Stukasów we wrześniu 39 - opisu skutków tego nalotu oszczędzę z uwagi na ich drastyczność.

Pozwoliłem sobie zabrać głos tylko i wyłącznie dla tego, że powołano się na wątek, w którym brałem swego czasu aktywny udział.

balans
Link to comment
Share on other sites

Balans!
Pomijając, Twój bardzo miałki wkład w przytoczoną dyskusję pragnę nadmienić, że prócz rozpoznawczych zazwyczaj wylatywali na akcję zespołowo, bombowce, myśliwce a nawet szturmowce, choć tu mogło być różnie. A całkiem inną sprawą były powroty z misji... Nie słyszałeś nigdy o rozbiciu wypraw, o odłączeniu się od formacji, czy samodzielnych atakach w celu wystrzelania amunicji? A na takie polowania było przyzwolenie we wrześniu. Miały za zadanie siać panikę i zamęt w przemieszczaniu się WP!
Nie mieszaj w głowie młodym czytającym...;)
Najlepszego z okazji Świąt!
Link to comment
Share on other sites

Stukasy to nie było adziewie", te samoloty miały bardzo mocną konstrukcję, bo tego wymagało bardzo duże przeciążenie jakim podlegały podczas lotu urkowego" [na zdjęciu Stukas po bliskim spotkaniu z naszym Boforsem, we wrześniu 39].

Nie wdając się w dyskusję z niejakim Martianem", bo jemu jako typowemu PiS-owcowi [i kumplowi Człowieka Śniegu"] nikt nie udowodni, że iałe jest białe". I zarazem nie umniejszając nic patriotyzmowi księdza Witolda Kiedrowskiego, chciałem jedynie zauważyć, że opisana sytuacja jest bardzo mało prawdopodobna, acz nie da się jej [teoretycznie] całkowicie, wykluczyć nawet w stosunku do Ju 87B. Inna sprawa, że nasi przeciwlotnicy we wrześniu 39 mieli spore kłopoty z rozpoznawaniem samolotów, a ksiądz Kiedrowski akurat nie.

P.S.
Zapodano tu stronę hej-kto-polak...", specjalnie polecam Administracji tego forum zakładkę drajcy", bo nie wiadomo czy się śmiać, czy płakać, pomijając już inne względy...

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

×
×
  • Create New...

Important Information