Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

grzeb

1 marca miałby stać się Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych" i świętem państwowym.

Recommended Posts

Panowie Wy dalej swoje.
Zrozumcie wreszcie to co Wam piszę od długiego czasu,Ci ,,Bohaterowie,,/dla mnie i podobnych ludzi nie będą bohaterami bo Oni godzili w moje interesy/ekonomiczne/
Jak ja mogę świętować jakiegoś Łupaszkę jak On chciał powrotu Hr Potockiego do Łańcuta?
Panowie ich Polska nie była moją Polską i nigdy nie będzie.
Jeśli Wy ich uważacie za bohaterów to Wasza sprawa,macie takie samo prawo mieć swoje zdanie tak jak ja mam to samo prawo.
I na koniec sprostowanie do mojej rodzinnej opowieści.
Ignacy Borcz brat mojego dziadka który został przekonany przez mojego dziadka do przestania być żołnierzem,, wyklętym,, posiadał stopień ppor AK i ostatni jego pseudonim to ,,sikora,,To dla tych co zachowali sobie ten tekst celem uzupełnienia.
Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
dla mnie i podobnych ludzi nie będą bohaterami bo Oni godzili w moje interesy/ekonomiczne/"

Mistrzostwo swiata, z Jackiem to sie mozna posmiac !

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jacek- dla mnie i podobnych ludzi" A dużo Was?

Tak, jak niekoniecznie akceptuję całkowitą i bezdyskusyjną czołobitność wobec Wyklętych, tak mimo wszystko podejście Jacka ( i jemu podobnych ) ręce mi wykręca i pozbawia chęci do dalszej dyskusji...
No, chyba że potraktujemy jego głos, jako powód dla którego, np, tak sprawnie ( mimo wszystko ) wprowadzono życie idea Kapitału, dlaczego homo-sovietius wiecznie żywy, dlaczego PRL tak dobrze się wspomina.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Yeti ja Cię rozumiem dyskusja z człowiekiem niereformowalnym /czyli ze mną/ to dyskusja z obrazem.
Yeti tylko pamiętaj jeśli twoi przodkowie skorzystali na Komunie tak jak skorzystali moi,i ty komunie nie jesteś za to wdzięczny to popełniasz grzech niewdzięczności./ha,ha/
I to dotyczy Was wszystkich.
Ponieważ,, żołnierze wyklęci ,,walczyli o taką Polskę która nie była moja to czemu ja mam ich czcić.Że ich zabito szkoda ale Oni też zabijali.Ja bym wolał aby tego Łupaszkę złapano i dano mu szpadel aby stał na polu jakiegoś PGR-u i to tak z 10-lat.Może by wtedy pewne rzeczy przyszły mu do głowy.
Mój dziadek wytrzymał tydzień,na polu Hr Potockiego potem rzucił pracę.
Komunistą nie został,ale swojego brata ppor AK Ignacego ps,,sikora,,żołnierza wyklętego rękami i nogami wyedukował.
I dzięki takim jak mój dziadek II RP poszła tam gdzie poszła czyli do historii.
Yeti napisz Ty mi proszę czy Ty i twoi koledzy tak naprawdę tęsknicie do II RP czy to jest tylko taktyka/wyborcza?/.
Na koniec Yeti ty mi pomóż bo znalazłem trochę materiałów o których niewiele wiem,muszę Was prosić o pomoc .
Wy je zobaczycie/rewelacji nie mam/a ja je opiszę i zostawię opisane dla moich wnuków.
Chciałbym abyś mi napisał gdzie to mogę dać ale to będzie groch z kapustą/wojskową oczywiście.
Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Szanowny Jacku, chyba nie masz pojęcia o jaka Polskę walczyli Żołnierze wyklęci. Mniemam, że nie wiesz też przeciwko czemu walczyli. Poczytaj sobie, proszę, trochę o Państwie Podziemnym jego celach, Radzie Jedności Narodowej i jej Deklaracji itd, itp. Poczytaj sobie również czym był stalinizm i kołchozy.
Powołujesz się na swojego Dziadka, ale bez obrazy, z tego co pisałeś, to jego kolaboracja z hitlerowcami, potem z komunistami nie czyni z niego autorytetu. Teraz piszesz, że dziadek nie lubił ciężko pracować, dlatego pewnie dobrze się odnajdował w rzeczywistości PGR-owskiej.
Pamiętaj, też że w szeregach Żołnierzy Wyklętych najwięcej było chłopów a hrabiów prawie wcale.

Pozdrawiam z nikłą nadzieją, że myśl wyprzedzi słowo!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jacek- postaram się pisać powoli i wielkimi literami. Wtedy będzie szansa...

Nie myl koniunkturalnego podejścia Twoich przodków z postawą sporej części szarych obywateli. To, że Twój ojciec i dziadek woleli spać na sianie ( np ) miast pracować na polu hrabiego to ja rozumiem. I zakładam, że hrabia się nawet z tego cieszył.
Szkoda, że Ty nie rozumiesz dla odmiany, dlaczego Wyklęci siedzieli" w lesie.
Utożsamianie Wyklętych tylko z ideałami II RP, świadczy że albo Twoja wiedza jest bliska zeru, tudzież że po prostu trollujesz.

Dwa- dla jasności. Mój ś.p. Dziadek działał w NOW'ie, Jego brat w Brygadzie. Ale nie przeszkodziło Mu to w byciu dyrektorem potężnego zakładu chemicznego. Dyrektorem, którego niemal wszyscy pracownicy się bali, ale szanowali. Bali- bo np wywalał z pracy za picie alkoholu na terenie zakładu, szanowali- bo nie miało dla Niego znaczenia, kogo i z jakiego stanowiska wywala na bruk.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Szkoda, że Ty nie rozumiesz dla odmiany, dlaczego Wyklęci "siedzieli w lesie."
Szanowny Yeti, przeczytałem trochę literatury na ten temat, i tak naprawdę nie znalazłem odpowiedzi, o jaka Oni Polskę walczyli. Co autor i cytaty, to inne pomysły na Kraj. Zupełnie jak dziś...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Rysiu, a może i AKMS odrobinę-
nie omijaj jeszcze tych, z którzy z powodów cech osobniczych i/lub doświadczeń ( wojennej deprawacji ), wybrali drogę hajdamaków".
Dziś doszliśmy do momentu, gdy jakiejś części leśnych, już nie bardzo jesteśmy w stanie przypiąć 100 % merytorycznie łatkę żołnierz czy bandyta.
Zwłaszcza, gdy nader często zwykłe bandyckie rabunki próbuje się słuszną kontrybucją nazwać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
został zlikwidowany 19 lat temu, a z tego co wiem ,,towarzyszowie" spotykali się tam jeszcze razem ze ,,spartakusowcami ,komunistami " i innym planktonem młodzieży lewackiej jeszcze chyba przez dwa czy trzy lata ( taka ,,konspira komunistyczna) i to Ty jak zwykle zresztą jesteś niedoinformowany "

Stek bzdur .... Nie wiesz co piszesz - to już lepiej nie pisz nic ....

Share this post


Link to post
Share on other sites
Yeti !
Masz rację byli i tacy - byli i bandziorkowie zwykli, którzy podszywali się pod organizację lub nawet byli jej członkami - nie pisałem o nich bo nie uważam ich za ,,Wyklętych - z mojego doświadczenia wynika że tacy jegomościowie kończyli szybko i boleśnie ( w najlepszym przypadku z obitą ciężko d...)
Osobną sprawą wymagającą i badań i dyskusji są ,,ostatni leśni", którzy często już tylko walczyli wszelakimi możliwymi środkami o przeżycie - część z nich pewnie już nie patrzyła od kogo i jak bierze pożywienie czy odzież

Share this post


Link to post
Share on other sites
Rysiu- w tym, m.in,. problem.

Ale niech się bardziej uczeniu w piśmie i mowie zadyskutują, czy np Laluś" to jeszcze Wyklęty czy już czlowiek z problemami.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wkleiłbym chętnie tu tekst o ,,Lalku ale nie jest mój, a na dodatek jest własnością Prezydenta RP - mioze za czas jakiś ujrzy światło dzienne.

Wynika z niego, że jednak ,,Wyklęty"

Share this post


Link to post
Share on other sites
Acer !
Jesteś starym s...taruchem , więc zasad pisowni w języku polskim nawet nie będę się starał Ci wpoić . Wpis jak zwykle na poziomie przedszkola ( grupa ,,Biedronek noo może ,,Wiewiórek") pełen argumentacji merytorycznej i znamionujący zarówno wysoki poziom kulturalny , jak i umysłowy autora.
Czy cytat o Rząbcu poznałeś poznałeś czy pomóc Ci mam ?

Weź się chłopie lepiej za podrabianie podpisów na czekach niż za pisanie - może tamto Ci lepiej wyjdzie , a jak nie to przynajmniej poniesiesz choć raz w życiu konsekwencje swojego ,,pisarstwa.

A ,,Lalkowi" to nawet do pięt nie dorastamy ( przynajmniej ja) bo co do Ciebie to mam wątpliwości czy nawet do zelówek dosięgasz.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Rychu-spuść ciśnienie.OKi?

Można starać się zrozumieć mrzonki o Andersie na białym koniu do jakiejś daty granicznej- nie wiem, może zakopanie Wujka Soso, może ostatnia amnestia w 1956 roku. Nie wiem, na co liczył później, jakie miał nadzieje, ale raczej bliżej mu do zgoniono zwierzęcia ( przy całym podziwie dla jego desperacji ).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ok - odpuszczę, choć acer włos mi jeży na plecach , a jego ,,uczoność doprowadza mnie do rozluźnienia niektórych mięśni gładkich.

Czy znasz cały życiorys ,,Lalka" ? Czy chcesz bym podał Ci co według mnie kierowało ludźmi, którzy siedzieli w lesie jeszcze po 1947 ? A może to temat na nowy wątek ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Rychu- nie znam życiorysu Lalka" dzień po dniu. Nie znam nawet tydzień po tygodniu. Ale nie zmienia to faktu, że był osobą, która spędziła w lesie tyle lat i w dodatku bez szans i widoków na choćby minimalny sukces ( może poza legendą ). Oczywiście- można podziwiać wierność przysiędze i desperację, tudzież współczuć, ale nie dajmy się zwariować.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Do rekordu partyzantki, to mu prawie pół wieku zabrakło.

Dwa- wiesz, że określenie w lesie" jest określeniem umownym.

Trzy- wybacz, ale nawet nie przyjmuję do wiadomości, że najważniejszym ( a może i jedynym ) elementem walki partyzanckiej jest strzelanie do konfidentów, pracowników UB i współpracowników tej instytucji. Rozumiem, że po części jest to działanie dla zapewnienia sobie osobistego bezpieczeństwa, ale ( powtórzę się ) nie dajmy się zwariować.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Niektórzy niestety już zwariowali.

Wyklęty - przez własną rodzinę, bo to ona (TW Michał") go zakapowała do SB według Piecucha.


Ps. Włos to dopiero ci się zjeży.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Akurat nie wiem, kogo Piecuch miał na myśli, ale najpopularniejszą wersją jest Stanisław Mazur Michał", bratanek ojca Danuty Mazur, czyli matki syna Franczaka.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Yeti !
O czym Ty piszesz ? To ma być jakaś licytacja czy co ?
Franczak pozostawał w konspiracji z krótkimi przerwami od 1939 roku ( choć de facto ukrywał się od 1941).Daje to dobrze ponad 20 lat i w tej części świata lepsi od niego byli tylko Litwini. Nie o to jednak w debacie chyba chodzi.
Ukrywał się bo już w 1939 r mógł zejść z tego świata za sprawą naszych ,,sojuszników ze wschodu ( uciekł z konwoju, który zakończył swój szlak w Miednoje a był żandarmem ). Potem w 1943 zastrzelił w walce dwóch członków GL, którzy chcieli go rozbroić i prawdopodobnie ukatrupić. W lipcu 1944 trafił do ,,Ludowego" WP a w listopadzie 1944 do obozu filtracyjnego w Kąkolewnicy gdzie Karolek co się kulom nie kłaniał rozkazał zabić w ramach czyszczenia szeregów WP od 800 do 1800 żołnierzy . W styczniu 1945 dał nogę . W czerwcu 1946 został zatrzymany - podczas transportu na zamek lubelski razem z kolegami zaatakował konwojujących go ubeków ( 4 z nich poszło do piachu) . Dwa miesiące później zastrzelił dwóch milicjantów , którzy chcieli go zatrzymać. Potem działał w patrolu likwidacyjnym oraz zajmował sie rozganianiem grup kontyngentowych co spowodowało, że chłopom dobrze zapisał się w pamięci ( co zaprocentowało parę lat później) a komuchowie baaardzo go nie lubili. Nie ujawnił się bo wiedział że tych ,,osiągnięć ,,władza ludowa" mu nie wybaczy a umierać bez walki ani kapować nie chciał. Od lutego 1953 był już sam . W 1956 roku nie ujawnił się - za pośrednictwem adwokata i bliskich uzyskał informację, że może liczyć co najwyżej na dożywocie o ile dożyje procesu. No to chyba się nie dziwisz, ze facet siedział dalej w podziemiu. I tak ukrywał się korzystając z pomocy rodziny i chłopów - nie wiem co według Ciebie powinien robić by zasłużyć na miano partyzanta. Od lutego 1953 wykonał dwie akcje zaopatrzeniowe oraz dwu czy trzykrotnie strzelał sie z funkcjonariuszami - a robił to tak by nie zabić . Od 1959 był ojcem. zginął w walce 21.10.63 wydany przez brata stryjecznego swojej żony ( konkubiny) Stanisława Mazura ( tw ,,Michał).
Tyle - teraz pytam Cię - co powinien robić by uznać go można za partyzanta nie tylko szaleńca czy desperata ( choć desperatem był bez dwóch zdań) ?

Acer ! No napisz mi chłopaku wreszcie jak jest z tym cytatem, który przytoczyłem, a który raz jeszcze Ci powtórzę - mówi Ci coś czy nie ? : ,,Na początku lat 90' włądze samorządowe Włoszczowy chciały usunąć pomnik Gwardzistów" upamiętniajacy zdarzenie co wywołało co ciekawe gwałtowny opór miejscowych mieszkańców wsi Rząbiec, wykazujących inny punkt widzenia na ówczesne wypadki. Pomnik stoi do tej pory. Kiedyś wrzucę zdjęcia.

ps. Włos mam już zjeżony , ale groźbę pojąłem - urok na mnie rzucisz czy zakapujesz mnie w Dyrekcji Lasów Państwowych , a może naślesz na mnie bojówkę jaką ,,lewacką" ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Rychu- na serio, spuść odrobinę ciśnienia. Zdrowia i piękności żal.

W pięknym skrócie opisałeś życiorys Franczaka. Pięknie uzasadniłeś powody siedzenia w lesie". Obaj, jednocześnie, mamy świadomość, że miał marne szanse na porozumienie z władzą ( może zostałby zastrzelony w czasie ucieczki, może nagle by się okazało, że zdrowie nie te ). Czyli można przyjąć, że podjął jedyną (?) słuszną, choć przy okazji bezsensowną, decyzję.

Jednocześnie, powtórzę się, nie jest dla mnie jedynym wyznacznikiem partyzantki strzelanie do konfidentów, UB...
To, że ludzie Franczakowi pomagali, to jego szczęście- choć się, jak widać, judasz znalazł.

Share this post


Link to post
Share on other sites



×
  • Create New...

Important Information