Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

tyfus

Mój eksperyment - kwas szczawiowy i hełmy

Recommended Posts

6

oryginalnej farby na puszce trochę wyszło, co mnie cieszy - choć sama puszka w nienajlepszym stanie

Share this post


Link to post
Share on other sites
po moczeniu w kwasie szczawiowym należy porządnie wyszorować przedmiot w wodzie z dodatkiem np. płynu do mycia naczyń.

szczegółów mojej metody nie omawiam na razie - nie wiem czy jest cel :)

po wysuszeniu OBOWIĄZKOWO zakonserwować - w którymś z wątków na Konserwacji omawiano sposoby

-pozdro-

Share this post


Link to post
Share on other sites
Spodziewałem się tego :)

tak jak wcześniej pisałem, chciałem najpierw sprawdzić, jak kwas da sobie radę z taką korozją i purchlami - muszę przyznać, że jednak dość sporo wyciągnął :)

-pozdro-

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tyfus myślę, że jest sens opisać Twoją metodę - inni zobaczą jak to się robi, bo w innych wątkach każdy inną miał metodę , a tu widać, że Twoja jest skuteczna :)
Ładnie wyszły Ci te fanty. Gratuluję! :)


PS Puchy chyba zawsze ładnie wychodzą? ;)

Pozdro!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolejny przedmiot, który zaliczył moczenie w kwasie

pozostałość bagnetu model 1914 (S-1914) - zdjęcie PO moczeniu i zakonserwowaniu



Post został zmieniony ostatnio przez moderatora tyfus 22:36 13-02-2010

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tyfus a wez wykonaj doświadczenie . potrzebny bedzie jakis stalowy przedmiot , np. śruba . zważ ja przed moczeniem w kwasie , zanurz w roztworze kwasu o stezeniu stosowanym przy odrdzewianiu na czas np 1 dnia , nastepnie wyciagnij umyj ja . i zwaz jeszcze raz . dzieki temu bedzie wiadomo jakie straty powoduje kwas . i te same doswaidczenie mozna bedzie zastosowac do elektrolizy . i bedzie wiadomo ktora metoda łagodniejsza

Share this post


Link to post
Share on other sites
Oczywiste jest, że elektroliza jest najłagodniejsza.Poza tym waga musiała by być super precycyjna.

Share this post


Link to post
Share on other sites
gdzieś w dziale Konserwacja, w którymś z wątków o kwasie, są dokładne proporcje.
Ja poszedłem na łatwiznę i na 15 litrów wody, wsypałem 0,5 kg kwasu.

-pozdro-

Share this post


Link to post
Share on other sites
pewnie, że nie mam nic na przeciw :)

patrząc na fotki - u mnie było lepiej...niestety.

na moich hełmach była raczej rdza powierzchowna, nie było takich dużych purchli.

jeżeli chodzi o niemiecki i radziecki hełm, moczyły się około tygodnia. Codziennie wyciągane i szorowane pod bieżącą wodą :

- niemiecki - szczotką do rąk z przyciętym włosiem, później miękką stalową szczotką - nie było na nim farby ani kalek, więc nie było nic do stracenia.

- radziecki - jak wyżej, tylko szorowany szczotą. powiem, że dość intensywnie. stalowa odpada - zdziera farbę.

może jeszcze dodam, że nie wiem dokładnie jakie stężenie kwasu przygotowałem - użyłem wiadra plastikowego 15 l DRAGON z marketu budowlanego L-M i wsypałem do niego 0,5 kg kwasu.

po zakończeniu moczenia, oczywiście porządnie wyszorowałem i wypłukałem. następnie wysuszyłem, a jako środek zabezpieczający użyłem oleju do czyszczenia broni.
Porządnie nasmarowałem, odczekałem ok. 30 minut. a następnie przetarłem prawie do sucha" pozostawiając minimalny film" olejowy.
Zaznaczam, że olej ten nie jest zbyt miły w zapachu, ale po wytarciu - nie czuć go :)

co jakiś czas oglądam hełmy i patrzę czy coś się nie dzieje - jak na razie bez zmian.
raz na jakiś czas odświeżam, przez ponowne przetarcie szmatką nasączoną olejem i wytarcie.

nie wiem co jeszcze mógłbym dodać.....na każde pytanie postaram się w miarę dokładnie odpowiedzieć.
Zresztą kilku kolegów z ODK już pytało jak robiłem swoje hełmy - info wysyłałem im na maila, niestety nie zapisałem sobie wiadomości w wysłanych....

-pozdro-

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam mój M 35,moczył się w kwasie chyba siedem dni,więcej by nic nie dało,chcąc nie chcąc -elektroliza,był już kilka razy na krótko i teraz dopiero zobaczyłem jaka to była rdza..
Szorowanie ,elektroliza,szorowanie i ,rudej' coraz mniej(za to więcej dziurek).W weekend ostatni raz i powinno wszystko zejść.
Pozdro

Share this post


Link to post
Share on other sites
Na górze Masz hełm przed kwasem,troche niżej po kwasie..
Chciałem zostawić resztki farby oryginalnej,ale dobrze że zdecydowałem sie na elektrolizę!
Tyle co on miał rdzy,to farba co miała zostać kosztem reszty dzwonu,który by rdzewiał sie nie opłaca.
Sama elektroliza jest ok,tylko szorowanie szczorką ryżową podczas każdego wyjmowania mnie denerwuje(CHOĆ JAK WIDZĘ ZAWSZE JAKA WODA RUDA Z OSADEM ZOSTAJE I JAK MNIEJ RDZY NA HEŁMIE TO WIEM ŻE SIĘ OPŁACA)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pytanie z mojej strony
ile może stać kwas w wiadrze,już rozpuszczony,moczyłem ruski hałer,potem był talerz DP,następnie kilka mniejszych rupieci razem,teraz chciałbym wrzucić hełm węgierski,
i mam pytanie czy kwas ma jeszcze swoje właściwości"mimo że trochę się moczyło w nim czy bardziej należałoby wymienić na świeży?
zdrów

Share this post


Link to post
Share on other sites
minął prawie rok od mojego eksperymentu z kwasem na Saszy i Helmucie - nie zauważyłem zmian. Pucha i bagnet, też jeszcze sa :)

co dwa tygodnie wycieram kurz i ponownie zabezpieczam olejem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

trafił się kolejny Helmut, dzięki serdecznemu koledze, trafił w moje ręce na własność i do eksperymentu.
niech się nazywa : Helmut2

stan jak widać, po przejściach. Myślę, że bardziej chyba mu nie zaszkodzę.

Share this post


Link to post
Share on other sites



×
×
  • Create New...

Important Information