Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

tyfus

Mój eksperyment - kwas szczawiowy i hełmy

Recommended Posts

Moja ocena : efekt końcowy mnie satysfakcjonuje, tym bardziej że z hełmów szału nie było

-pozdro-

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kwas szczawiowy kupiłem przez internet w sklepie zaopatrującym pszczelarzy - wtedy nie było go na Allegro
w tej chwili jest do kupienia na Allegro.

mogę podać na priv link do sklepu pszczelarskiego.

-pozdro-

Share this post


Link to post
Share on other sites
koledzy polecam rozejrzeć się czy nie ma w okolicy hurtowni chemicznej (takiej z odczynnikami i chemikaliami) Jak sprawdzałem, to w takich hurtowniach jest o połowę taniej niż na allegro.

Share this post


Link to post
Share on other sites

tak, sygnaturki wyszły.
niestety stan hełmu kiepski, więc całych nie widać.
na focie coś tam widać

-pozdro-

Share this post


Link to post
Share on other sites
Farba szczątkowa a rdzy sporo zostało. Aby nie postępowała dalsza korozja teraz do elektrolizy i doczyścić. Następnie pomalować, czy szpachlować kwestja gustu. Tak pozostawić mie można.
Wojtek

Share this post


Link to post
Share on other sites
hełmy są już doczyszczone i zakonserwowane.

szpachlowane i malowane nie będą - chcę żeby pozostały takie jak są. szczotą drucianą również nie będę czyścił, ponieważ Saszę całkowicie pozbawiłbym farby.
hełmy nie były strychowcami i dlatego zostały poświęcone auce" i eksperymentom :)
jeżeli pozostały ślady korozji - mówię tu o obręczy od Helmuta, to świadomie je pozostawiłem, aby sprawdzić środek, którym hełmy są zakonserwowane - to również należy do eksperymentu :)

pozostaje mi tylko obserwować, czy proces korozji nie odnawia się. Myślę, że co jakiś czas trzeba będzie dokładnie je obejrzeć i ewentualnie ponownie je podczyścić i zakonserwować.
kiedyś na Forum zastanawiano się, czy po kwasie szczawiowym, hełmy wytrzymają kilka lat czy ulegną totalnej zagładzie - zobaczymy, to miało na celu moje doświadczenie.

a poza tym, każde znalezisko z ziemi, nawet zakonserwowane, wymaga co jakiś czas przeglądu i konserwacji. Niestety nie jest tak, że jak leży na półce, to się z nim nic nie dzieje.
nawet w muzeach, eksponaty są co jakiś czas poddawane konserwacji :)

-pozdro-


Post został zmieniony ostatnio przez moderatora tyfus 12:19 26-01-2010

Share this post


Link to post
Share on other sites
oprócz hełmów do moczenia w kwasie szczawiowym przeznaczyłem również inne przedmioty.
żeby nie zakładać nowego wątku - wrzucę je tutaj....tylko fotki przed" muszę znaleźć :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

niestety, fotek przed" nie znalazłem.

daję fotki PO moczeniu

stalowy widelec od niezbędnika.
Możecie mi jedynie uwierzyć, że to był taki strucel oblepiony jedną skorupą rdzy, gdzie każdy nie zastanawiając się wiele, wywaliłby go na złom :)
Ja zostawiłem z myślą o kwasie szczawiowym.

Zresztą polecam każdemu, kto jeszcze nie bawił się z kwasem, przeprowadzenie prób z tego typu przedmiotami, które większej wartości nie mają i nie będzie wielkiej straty jak coś się nie uda.

Share this post


Link to post
Share on other sites

w tej chwili moczy się ładownik do MP40 - stan kiepski

zobaczymy co wyjdzie za jakiś czas :)

Share this post


Link to post
Share on other sites



×
×
  • Create New...

Important Information