Jump to content
leserek

poniemierckie skrytki

Recommended Posts

jak wszem wiadomo niemcy osiedleni w polsce opuszczajac ja w pospiechu czesc dobytku ukryli w ziemi w tzw skrytkach, bańkach, skrzyniach itp.
chcialbym wywolac dyskusje , moze sie podzielicie ze mna doswiadczeniami, gdzie szukac, jak gleboko...
sam nie mam doswiadczenia, tyle ze ostatnio zza drewnianego krzyza na glebok. 15 cm lezala luska od RUDEGO, mosiezna.moi znajomi wyciagali np banke cukru.
czy dacie sie pociagnac za jezyk?
tomek

Share this post


Link to post
Share on other sites
oczywiscie ze Niemcy zostawili duzo ciekawych rzeczy. niektorzy w latach 50 jako sasiedzi z NRD pisali do polskich wladz listy z prosba o pomoc w odnalezieniu pamiatek rodzinnych" i mozliwosc przyjazdu. Inni wrecz pisali w jakiej miejscowosci i przy ktorym domu cos zakopali i teraz w ramach przyjazni chcieliby odkopac :)
wiec jest czego szukac...

pozdr
robert_kudelski

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wiele ciekawych rzeczy zostało ukrytych w trumnach. Wracały one do vaterlandu w ramach oficjalnych, urzędowych ekshumacji. Zawartością dzielono się, jeśli zaszła potrzeba z władzą" ludową nadzorującą całą operację.
Ironrat

Share this post


Link to post
Share on other sites
A ja wydłubałem z ziemi takie coś:blaszany kocioł,wewnątrz gar kamienny,w tym kociołek i w tym garnek kamienny,obok leżały jakieś wanienki,kaczki szpitalne,pod dnami naczyń łopaty,siekiery,śruby,łańcuchy,w najmniejszym garnku butelka po jakimś trunku,pudełko nakrętek i śrub,jakieś śmieci i popielniczka z reklamą browaru.Dłubaliśmy chyba godzinę żeby to wyjąć.A już adrenalina nam grała,że jakieś skarby.

Share this post


Link to post
Share on other sites
no ja wyrylem kiedydz dziure na metr gleboka zeby zobaczyc ruszt z pieca, ale jaki byl wielki haha. w mojej okolicy sprawdzam wszystkie gorki, pod drzewami ktore mogly by wskazywac w terenie odniesienie i nic i nic. u kolegi na wiosce za stodola wyszla talerzowka PPD ale potwornie zgnila , tu chyba dodatkowo mamy ochydna ziemie, rozmawialem z kolesiem z bialegostoku to u nich wyskakuja prawie nowki. z kolei na strychowki to nie mam co liczyc, bo ludzie jakby im granata w usta wlozyl. wiekszosc niemiecka , bom z opolskiego

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mój dziadek w ogrodzie przydomowym (oczywiście po Niemcach - tereny pomorskie) wykopał drewnianą beczkę. W jej wnętrzu poza ubraniami były sztućce, kamienny garnek ze smalcem, pieniądze - marki, chińska porcelana, porcelanowy dzbanek okuwany posrebrzaną miedzią. We wsi znajdowano pochowane przedmioty codziennego użytku bardziej lub mniej wartościowe. Miejsami ukrycia z reguły były ogrody, sady, klepiska w stodołach, kominy.

Osobiście jednak nie znalazłem tego rodzaju depozytu" nigdy.

Pozdrawiam - Mariusz.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W 1946r. rodzina dobrowolnie" przeniosła się z Wilna do Krężołów koło Sulechowa. Po trzech latach przeprowadzili się dalej a gospodarstwo przejął PGR.
Podczas sprzątania murowanej stodoły odkryto wejście do ogromnych piwnic a w nich kilka tysięcy sztuk różnorodnej niemieckiej broni i amunicji w stanie fabrycznym, prawdopodobnie dla Wehrwolfu. Dzięku wyrozumiałości lokalnego komendanta wojskowego udało się uniknąć zbiorowego pierdla. Dla niedowiarków proponuję sprawdzenie archiwów tamtejszej milicji.
Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
okolice Wrocławia i Wrocław (zebrane od znajomych)

w suficie -- tynk na trzcinie , obligacje, zdjęcia , marki
wentylacja-- album z Adolfem

zniszczona wieś -- 5 beczek metalowych w odległości metr jedna od drugiej , 2 pierwsze z wykrywacza , reszta poszła sama
piwnica --zakopany słoik z domowymi skarbami" kilka pierścionków , złota koronka itp.

Share this post


Link to post
Share on other sites
zostaja jeszcze kapliczki stojace na posesjach, przy studniach, rogach fundamentow, schody wejsciowe glowne charakterystyczne punkty w terenie bedace blisko domu - drzewa, glazy, krzyze itp. W beczkach chowano glownie porcelane, mundury, zdjecia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
A czy we wrocławskej dzielnicy Stabłowice lub lesnica ktoś tam jakiś skarbczyk znalazł?Ja tam mieszkałem dlatego sie pytam a sam mieszkałem w poniemieckim domu i aż szkoda ze nie sprawdziłem go dokładnie.




pzdr

Sanshin

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mieszkam w Ostródzie, przed 1945 rokiem miasto nazywało się Osterode Ostpreussen (Prusy Wschodnie). Słyszałem o takich skrytkach. To oczywiste, że Niemcy chowali swoje drogocenne rzeczy w pobliżu domów - wierzyli bowiem, że prędzej czy później tu wrócą. Od 6 lat mieszkam w domu, który należał do jednej rodziny, przylega do niego spory ogród. Sowieci spalili Ostródę - blisko 70% miasta spłonęło. Dom, którym mieszkam legł w gruzach. Ale ... zachowały się jego piwnice. Do 1958 roku, pozostawał on ruiną. W 1958 roku moi dziadkowie rozpoczęli odbudowę budynku, od jego odgruzowania. Zatrudnili do tego grupę parcowników. Jak miało sie okazać bardzo tego pożałowali. W piwnicach pod schodami ukryty był kufer ze srebrami rodowymi, porcelaną i przedmiotami, które mogły przeszkadzać w ewakuacji przed Armia Czerwoną. Tylko część tych przedmiotów udało się odzykać lub nawet odkupić od robotników. Wiele z nich mam teraz w swoim domu.
Chodziłem z wykrywaczem po ogrodzie ale pełno w nim zwykłego żelastwa.
Poza tym jako kajtek nasłuchałem się opowieści moich braci i nawet pamietam jak przynosili do domu znajdywane przedmioty a to pod schodami, to na strychu kamienicy przy dawnej Banhofstrasse, jeszcze do teraz w starych komórkach na podwórkach mozna znaleźć cuda, cudeńka po Niemcach.
Pozdrawiam wszystkich odkrywców.

Share this post


Link to post
Share on other sites
witaj Gustaw!!też jestem z Ostródy może razem przeszperamy kilka strychów i piwnic???
pozdrawiam
PS:jak coś daj znać na gg-6392983-mam zawsze włączone niewidoczny:-)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Znajomy z okolic Kłodzka przy remoncie ganku (poniemiecka chałupa) znalazł kilkadziesiąt różnych monet. Jego ojciec i on łazili codziennie po tym skarbie przez wiele, wiele lat :)

W ramach kółka historycznego spisywałem wspomnienia robotnika przymusowego, który robił na dolnym Śląsku u bauera. Pod koniec 44 w stodole kopał wielką dziurę ( panie na dwa chłopa głęboka ), potem gospodarz przynosił coś w wiadrach emaliowanych, skrzynkach zawiniętych w papę, kankach ocynk itp. Gościu potem wrzucał ziemię i zagęszczał co 5-10 cm. Całość klepiska dokładnie ubito, pozamiatano, postawiono maszyny. Nic nie było poznać. Z rozmów z innymi Polakami wyszło, że większość Niemców się tak szykowała do powitania ruskich. Oni też zdawali sobie sprawę, że są dla Niemców niewygodnymi świadkami. Czekali na dogodny moment do ucieczki. I zwiali razem z falą niemieckich uciekinierów na zachód. Pytanie tylko co taki chłop mógł tam zadołować. Serwis do kawy, parę łyżek. Czy warto to szukać.

Polacy po wojnie też chowali. Ojciec kolegi był jednym z pierwszych osadników w pewnym mieście na śląsku opolskim, ponieważ był byłym więźniem Mathausen-Gussen i ważył 40 kg zaskarbił sobie przychylność ruskiego komandira miasta i ten pozwolił mu za krzywdy od giermańca wybrać sobie dom do zasiedlenia. Wybrał dom po byłym wyższym oficerze WH. W piwnicy pod kupką węgla był dodatkowy schronik". Gościu chodząc po jeszcze pustym mieście ściągał wszelkiego typu fanty i chował do schronika". Po zapełnieniu wejście zabetonował i zasypał węglem. Temat został zapomniany. Dopiero na łożu smierci ojciec wspomniał o skrytce synowi. Ale ten nie przejawiał większego zainteresowania. Był na studiach - co innego miał na głowie. Potem podjął pracę w innym mieście. Przy okazji rzadkich spotkań poruszaliśmy ten temat, że kiedyś jak będzie więcej czasu .......
Ale nie dane mu (nam) było doczekać. Zmarł w pracy na udar mózgu (32 lata). Jego matka dom sprzedała i przeniosła się do rodziny gdzieś w Polskę.

Tych historii można by mnożyć.

pzdr woyta

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zgadzam się z woytą: akich historii można mnożyć". Opowiadanie sobie takich historii, zoastrza tylko apetyt na poszukiwania, jednakże nic nie wnosi.
Chyba nikt nie liczy na to,że ktoś napisze ja wiem gdzie jest taka skrytka, są tam srebra i porcelana i rożne takie, to jest w miejscowości Parzęczew Mały, 10 metrów od trzech buczków".

Żeby nie uchodzic za malkontenta od siebie dodam jeszcze: przez 10 lat mieszkałem w Gdańsku. W 1945 roku tysiące mieszkańców Pomorza, Prus Wschodnich a i samego Gdańska, zgromadzili się na Wyspie Sobieszewskiej, w oczekiwaniu na statki, kutry i wszystko co pływa i co mogło ich uratować przed Sowietami. Na jednostki pływające dostali się wybrani. Prawie wszyscy zakopywali na plażach lub w pobliżu, swoje majątki, zabrane ze sobą. Choc teren ten jest eksploatowany przez odkrywcow, ciągle zaskauje jakimś znaleziskiem.
Pozdrawiam
Gustaw

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
a ja znalazlem 60 litrow paliwa kolo domu zakopane...;)) hehe puscilem je po 2.50 i jeszcze w bance na mleko lyzwy i pilke do metalu.i fajowe lejce dla konia.;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
moze to nie tyczy sie poniemieckich skrytek ale napewno rzeczy chowanych przed okupantem.Swojego czasu z jakies 5 lat temu było głośno u nas na osiedlu i ni etylko.Pewna rodzinka podczas kopania ogródków przyblokowych natrafiła na skrzynie ze złozonym w niej sztandarem pułkowym i innymi emblematami pułkowymi.Chodziło zdaje sie o jakis Pułk Ułanów.Sztandar jest obecnie w Muzeum,tamtejsza bez większych problemów go odstapiła wraz z innymi rzeczami

Share this post


Link to post
Share on other sites
to tak jak napisal antkowiak w jednej ze swoich ksiazek ze gdzies tam jest skrytka powstancza a w niej to i owo...
a mnie lont sie zapalil i juz zaczalem weszyc, jak to czlowiek latwo sie napala gdy mu sie uszczknie rabka tajemnicy. tak samo gdy mi kolego powiedzial gdzie na strychu jest mauser zawiniety i czyszczony to juz chcialem zaraz jechac i przekopac strych, a tam niestety babka siedzi i pilnuje... tak samo z zakopanymi fantami nie wytrzymam dopoki nie sprawdze. fakt faktem nie wiem gdzie ich tak za bardzo szukac i dopiero sie ucze.
no ale kolega ktory ze mna zaczynal przygody z wykrywka ma juz na polce mausera, MG oraz MPika. mnie to nie zraza i choc mam na polce same luski troche guzikow wiem ze kiedys to COS trafie.
mam pytanie - jak szukacie na ogrodkach to z przodu domu czy z tylu? na polu za domem i przewaznie jaka odleglosc od zabudowan
pozdro tomek

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przypuszczam że gdybys wszedł komuś na jego ogródek,gdzie jakas kobitka od kilku pokoleń pielęgnuje rózyczki i ogórki:) to szybko bys skończył swoją przygodę.Może zacznij od przekopania swojegoo ogródka,być może coś sie trafi,w większości przypadków to czysty zbieg okoliczności albo szczęscie,ale podstawa to sie nie poddawać

Share this post


Link to post
Share on other sites
W pewnym domu, a konkretnie w domu niemieckiego wójta, we wsi w której mieszkam byłą skrytka pod podłogą pokoju na pięterku. Przez 50 lat żyli tam ludzie i nikt nie wiedział o tym. Dopiero podczas rozbiórki, kilka lat temu, gdy zburzono ścianę nośną i obsunął się strop, to z niego , jak z szuflady wysunęły się : dokumenty, zdjęcia,naczynia narzędzia stolarskie (zapakowane w woskowany papier - nówki)i taki maleńki, dwukilkogramowy słoiczek z biżuterią. Na początek głośno było o odkryciu, ale później , na łamach prasy ukazała się wzmianka, że to był taki żart primaaprylisowy. Może i ludzie uwierzyli, ale ja miałem w ręku te dokumenty i zdjęcia, a to tylko dlatego, że robotnicy, którzy przy tym byli pozbyli się tego Śmiecia!!!" i wyrzucili je na gruz. Pozbierała to moja sąsiadka, która zresztą była świadkiem całej akcji. Co się stało z pozostałymi rzeczami nie miem. Może zostały sprzedane za skrzyneczkę czegoś mocniejszego:)))

Share this post


Link to post
Share on other sites
do leserek :
zacznij od penetracji przy fundamentach wyrzucano czesto przez okna roznosci, w lejach zrzutka: porcelany,gary,itp.
Zawsze sprawdz strefe miedzy domem a najblizszym budynkiem gospodarczym, za budynkiem mieszkalnym przewaznie byl usytuowany smietnik, a potem zalezy co chcialbys postawic na ta polke - bac orginalny . Zaleta tego typu miejscowek jest maly, zwarty teren gdzie mozna siedziec tygodniami i cos" cie zaskoczy.
specjalizuje sie glownie w zniszczonych domostwach, na teren prywatny nie wchodze - unikam takich sytuacji nawet na wyrazna prozbe znajomych, urzyczam im wykrywke.
z szacunkiem
vonjeroth

Share this post


Link to post
Share on other sites
dzieki za slowa otuchy ale ja nie stracilem wiary ani na moment i bylem w stanie w deszcz z latarka wieczorm chodzic bo do domu bylo dalek i szkoda mi bylo paliwa i czasu. ja tez jestem pasjonata starych domow, ostatnio znalazlem pianino z 1903 i pare mebelkow. jest tylko 1 problem- dom ma od czasu do czasu opiekuna i ....dupa
a wiem ze gdzies tam sa dokumenty z wrona, chyba soldbuch.
a opiekun to nie da - znam go. najgorsze ze to tam zgnije a nie da.
pozdro tomek

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pamiętam, było to dawno. Stałem na mostku kolejowym, jak to dzieciarnia mając dużo czasu obserwowałem z niego okolicę z kumplami. Bawiliśmy się w wojnę. Wiadomo w komunie żadnych rozrywek nie było w tv, a może dobrze chociaż każdy musiał się czymś zająć. Kto pamięta teraz z dzieciarni: grę w kapsle – wyścig pokoju. Ale do rzeczy. Było jakoś pod wieczór, kiedy podjechała jakaś bryka do starego niemieckiego cmentarza, który był usytuowany na porośniętej drzewami wzniesieniu. Na początku nikt się z dzieciarni tym faktem nie interesował. Dopiero później coś nas tchnęło. Z wysokości mostu zauważyliśmy, że jacyś gostkowie przy cmentarzu coś kopią w pośpiechu. Nim zdołaliśmy zejść z nasypu kolejowego, oni już to coś wykopali w kształcie skrzyni. Jak nas zauważyli ich ruchy jeszcze szybciej się podkręciły.
Z tego co pamiętam, wykopano dół gdzieś około: 1 metr na 1 metr. Byli to Niemcy, jajowate białe rejestracje i podłużny mercedes. To coś musiało być dość ciężke. Nie mam pojęcia co w środku było, nasza wyobraźnia widziała skrzynię wypełnioną złotem. Faceci wiekowo wyglądali po 50. Tak więc wszędzie można natrafić na wyjątkową zdobycz, trzeba mieć po prostu szczęście. Ktoś wyżej miał chyba rację, że twierdził jakoby Niemcy przewozili ciekawości w trumnach.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Z tymi cmentarzami to niemcy wymyslili dobry patent", kto o zdrowym umysle by sie krecil po tym terenie jesli juz to zaraz sie rzuca w oczy lokalnej spolecznosci. Zdarza sie ze zachaczam o cmentarz czesto umieszczone wysoko ponad okolica sluzyly za orginalnie ufortyfikowany" punkt oporu. Wiadomo cmentarz przetrwa zawieruche frontowa a przez szacunek do zmarlych nie beda rozbierane nagrobki (moge sie mylic)i tym samym jest bardzo dobrym miejscem na roznego rodzju skrytki. To nie znaczy ze trzeba rozbierac kazdy nagrobek!!!, bo to brano pod uwage przy typowaniu miejsca na skrytke a decydowano sie na nie roznie: osobiscie to trafiam glownie przy ogrodzeniach samego cmentarza i drzewach w bliskim otoczeniu.
Z mieszanym uczuciem pisze o tym bo juz widze zryte cmentarze ale licze na zdrowe podejscie do tego tematu.
z szacunkiem
vonjeroth

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
Oj znalazlo sie troche skrytek ;). Ta jest z poznej wiosny :)
http://www.poszukiwanieskarbow.com/Forum/viewtopic.php?t=4565&postdays=0&postorder=asc&start=75

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.




×
×
  • Create New...

Important Information