Jump to content

IRONRAT

Forum members
  • Content Count

    1793
  • Joined

  • Last visited

    Never

Community Reputation

1 Neutral
  1. Niezły ten profesor. Zaraz przypomniał mi się inny, który za tow. Gierka wymyślił, iż można naruszyć przy wydobyciu węgla brierę ochronną pod miastami, tylko trzeba to robić równomiernie. Najwyżej całe miasto lekko osiądzie. Kto mieszka lub też bywa na Śląsku wie, jakie są skutki wprowadzenia w życie tej teorii. Ironrat
  2. Dre, polecam książkę Rumanian Air Force, autor Denes Bernad, wydawnictwo Squadron Signal. Ironrat
  3. Widzę, że T-34 wiecznie żywy. Wypowiedź EMP to najwyraźniej przepisane fragmenty artykułu z NTW (było). Kwestia z pkt 3 czyli diesel/benzyna też była już poruszana - Kriegsmarine miała w Niemczech pierwszeństwo na paliwo do swoich silników przed czołgistami. Ponawiam zadane wcześniej pytanie o najlepszych (najskuteczniejszych) polskich czołgistów IIWŚ, tych na wschodzie i tych na zachodzie. Skoro na wschodzie płacili od lufy" to powinny być jakieś rejestry. Ironrat
  4. Nie wiem, na ile dokładna jest ta lista: http://www.feldgrau.net/phpBB2/viewtopic.php?t=13201&highlight=tank+ace Ironrat
  5. Ups, pospieszyłem się. Nie tylko elektryczni. 503 Pz Abt. należał do Heres. Nawet najlepsi z tej listy i tak nie dostają do pięt Oberstowi Hansowi Ulrich-Rudelowi. Ten jednak wolał Ju-87 niż Tygrysy. Dane na jego temat są różne, ale oscylują w granicach 400-500 zniszczonych czołgów. Tak przy okazji, za cometem, czy ma ktoś dane dotyczące radzieckich czołgistów? Ironrat
  6. Dane wymagające, szczególnie w przypaku Otto Cariusa ostrożnego poejścia, ale zgadłeś, faktycznie wychodzi że 4. Od razu należy jednak dodać, iż powyższa lista dodytyczy tylko i wyłącznie jednostek elektrycznych. Ironrat PS. Carius chyba jeszcze żyje.
  7. Najlepszy przykład tego, iż reklama czyni cuda. Licząc tylko samych Niemców i ilość zniszczonych czołgów, to Wittman nie plasuje się nawet w pierwszej trójce. Ironrat
  8. Hptstuf. Michael Wittmann 22.4.14 - 8.8.44, czołgista. Najbardziej chyba znany z działań w okolicach Villers-Bocage, gdzie zniszcył prktycznie całą kolumnę przeciwnika, ok 20 pojazdów. Jego grób odnaleziono w 1983r i pochowano wraz z całą załogą w Normandii. Rozpoznano go po uzębieniu, które sobie uszkodził przez nieuwagę o działo swojego Tygrysa. Postać ogólnie owiana mitami i kłamstwami. Należy pochodzić ostrożnie do tego co piszą niektórzy jego piewcy. Ironrat
  9. Zakopywanie się po wieżę" miało miejsce wtedy, gdy czołgi broniły razem z innymi jednostkami jakiejś pozycji. Działały wtedy niejako sprzecznie z podstawowym założeniem konstrukcji czołgu, czyli ruchem. Ironrat
  10. Jeszcze 3 małe uwagi> Czołgi wycofywały się najczęściej razem z piechotą. Chodziło o niepozostawianie jednych bez drugich, na tej samej zasadzie, co w trakcie ataku. Nie należy mylić odwodów z pierwszą linią. Były okopane czołgi w pierwszej linii, były też i w jednostkach odwodowych. Porównywanie taktyki wczoraj (czytaj IIWŚ) i dzis, nie zawsze ma sens, ze względu na zmiany jakie zaszły przez 60 lat w uzbrojeniu, w szczegóności ze względu na pojawienie się róznego rodzaju przenośnych zestawów rakiet ppanc. Przykładowo sdkfz 250 nie miał szans w spotkaniu z np. T-34 lub IS-2. W iraku bywało, M1 był niszczony za pomocą dzałka z transportera (lub z granatnika). Wejście za jakiś czas w życie FCS i związanych z nim założeń taktycznych ponownie przewróci wiele rzeczy do góry nagami. O pojazach bezzałogowych, tych jeżdżących i latających, nawet nie wspominam. Ironrat
  11. Panowie, na ten temat czyli taktyki wykorzystania czołgów można by książkę napisać i to grubą. Jeśli chcecie, to można rozpatrywać konkretne bitwy czy nawet potyczki, ale tu trzeba byłoby odwoływać się do w miarę szczegółowych paimętników ich uczestników, lub też do konkretnych raportów z pola walki. Ironrat
  12. Ale co zrobić, jeśli przeciwnik wedrze się do okopów? Ten zakopany czołg w zasadzie można już uznać za zniszczony... " Okopywanie, czyli mówimy o czołgach w liniach obronnych. Zamist okopywania mogły być wykorzystane sterty gruzu, zniszczone mniej lub bardziej budynki itd.. Wszystko co pozwala ukryć czołg i równocześnie zabezpieczyć go w miarę możliwości przed ogniem nacierającego wroga. Nikt tu nie mówi o jednym stanowisku. Jeśli atak został odparty, to po wycofaniu się przeciwnika miało się (i ma ) gwarancję nawałnicy artyleryjskiej na swoje stanowiska rozpoznane bojem. Pierwszą rzeczą w takim wypadku była więc zawsze zmiana stanowisk. Przygotowywano więc ich zawsze (oczywiście jeśli czas i warunki pozwalały na to) więcej, koniecznie oddalonych od siebie. Jeśli atak wroga powiódł się, to czółg jeśli nie został uszkodzony musiał włączyć wsteczny i razem z piechotą cofnąć się. Ironrat
  13. Niejaki w/w Wittman, świetlaną postacią (wiem napisałeś to z ironią) nie był. Jego tak rozreklamowane sukcesy były w durzej mierze zasługą wyśmienitego działonowego i częściowo również wariackich zachowań samego Wittmana. Wsród Niemców raczej nie było chętnych do służenia w jego czołgu. W Tygrysach spore szanse na ujście z życiem mieli w razie trafienia dowóca i działonowy. Pan W. wymienił sobie w ten sposób co najmniej 3 załogi. Ostatnim razem miał pecha i jego również spisano ze stanu. Ironrat
  14. Panowie, kto wymyślił tą bezpieczną odległość i chowanie się za czołgami. Jak rozpoczynał się ostrzał artyleryjski, a wojsko szło do przodu, to nie miało znaczenia, czy się było z przodu, tyłu, czy z boku czołgu jeśli pocisk padł po niewłaściwej stronie pancerza. Czasami czołgi rwały same do przodu, a czasami natarcie było prowadzone razem. Zadaniem piechoty było wtedy osłaniać własne czołgi przed różnymi niespodziankami, np. polem minowym, czy też ukrytą piechotą wroga. Pierwszy swój występ na polu walki część Panter zakończyła właśnie na polu minowym. Ironrat
  15. Proponuję uważnie przeczytać wątek. Te kwestie były już poruszane i chyba kolejny raz nie ma sensu ich powtarzać. Ironrat
×
×
  • Create New...

Important Information