-
Zawartość
14 087 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
33
Zawartość dodana przez Jedburgh_Ops
-
Kacapskie sabotaże i prowokacje wobec Polski
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na bjar_1 → Aktualności, newsy, wydarzenia
Powstanie Centrum Walki z Dezinformacją W czwartek, 24 września, na łamach serwisu money.pl, Paweł Olszewski (wiceminister cyfryzacji) ujawnił, że uzgodnione zostało powołanie do życia nowej instytucji – Centrum Walki z Dezinformacją. Ma to jednak być organ pomocniczy i doradczy, nieposiadający realnej władzy. -
To jest faktycznie aż uderzające. Jeździ tylko do amerykańskiej patologii, a poza tym żadne głowy innych państw go nie zapraszają. Ale nie dziwota. Obowiązkiem ambasad w Polsce jest informowanie macierzystych władz o życiorysach członków władz państwa, w którym dana ambasada funkcjonuje. A w tym przypadku życiorys... wiadomo.
-
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Prostota tego jest porażająca, ale... działa. Działa tylko dlatego, że to coś ma do czynienia z całym katalogiem kłamstw, bredni i propagandy o rzekomej ruskiej niezwyciężonej bańce antydostępowej. Prostota tego to jest - jak na standardy spraw aeronautycznych - poziom kowalstwa. Ale działa, bo takiego ma przeciwnika -
Grenlandia ● Sytuacja jej, Europy i integralności NATO
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Jedburgh_Ops → Aktualności, newsy, wydarzenia
Własna siostra pacjenta mówi w mediach i pisze, że pochodzą z dysfunkcyjnej rodziny z najbogatszym katalogiem patologii. -
Teraz zaczniemy się przyglądać zadaniom pilota Zukowskiego i dlaczego był to „lepszy pistolet” z tego „naszego” nowojorczyka. Biurokracja USAAF nie przejmowała się wpisywaniem demobilizowanym pilotom dokładnych rzeczy do ich dokumentów, ale mimo wszystko nawet z takich byle jakich wpisów bardzo dużo da się odczytać. Z grubsza w powyższym poście wpisałem Zukowskiemu cztery operacje „airborne”, które miały swoje kryptonimy znane z historii, niemniej biorąc pod uwagę jakie było jedno z odznaczeń porucznika musiał mieć w swoim lotniczym CV jeszcze jedną lub dwie więcej. Ale o tym będzie inny post. Tymczasem zatrzymajmy się na jego uczestnictwie w inwazji na Francję od strony Normandii. Zrzucał spadochroniarzy, holował szybowce i ewakuował rannych. Ostatnia z wymienionych czynności nie nosiła kryptonimu jakiejś operacji, ale była to działalność o wiele bardziej kozacka, niż u pilotów myśliwskich, którym zbudowano w Normandii lotniska polowe i przylecieli tam na gotowe i w miejsce już stuprocentowo zabezpieczone przed niemieckimi siłami lądowymi. Piloci IX TCC tak dobrze nie mieli. 9. Armia Powietrzna USAAF, do której należało IX TCC, w którym latał Zukowski, miała także IX Engineer Command. Były to wojska inżynieryjne USAAF, które głównie zajmowały się budowaniem lotnisk i ich konserwacją. Ale żołnierze IX EC wielokrotnie robili to w warunkach polowych, wciąż w potencjalnym zasięgu działań niemieckiej lądówki. Dlatego ci ludzie wyglądali zupełnie tak, jak dobrze uzbrojony pułk piechoty, bo nieraz trzeba było być najpierw ochroniarzem jakiejś normandzkiej łąki, na której wylądował C-47, a dopiero potem myśleć, po sprawdzeniu gruntu, czy da się z tego terenu zrobić pas startowy. Ludzie IX Engineer Command wyglądali tak, jak poniżej. Gdyby nie naszywki z godłem 9. Armii Powietrznej nikt by nie przypuszczał, że to ludzie sił powietrznych. Mają na sobie sto procent rzeczy lądówki i zero rzeczy lotniczych. Straty osobowe w Normandii były takie, a naziemna logistyka i w ogóle transport jeszcze tak nierozwinięte, że trzeba było ewakuować rannych drogą powietrzną. Tylko jak? Zainicjowana 5 marca 1944 roku w Birmie operacja Thursday wyczyściła USAAF ze wszystkich szybowców szpitalnych oraz z wszystkich pilotów samolotowych i szybowcowych z uprawnieniami do startu szybowcowego metodą podrywu z ziemi przez lecący samolot. Co z tego, że na potrzebę normandzkiego D-Day wyciągnięto z Birmy z operacji Thursday dwóch speców m.in. od operacji ewakuacji medycznej szybowcami podrywanymi z ziemi? Byli to płk pil. John R. Alison i mjr pil. William H. Taylor. Obaj należeli do czołówki dowódczej birmańskiej operacji Thursday i mieli być doradcami w inwazji na Francję. Tylko że przy takim sprzęcie IX TCC, jaki wtedy był, to obaj ci spece nie mieli czego doradzać, przynajmniej jeśli chodzi o takie działania lotnicze, jakie dziś zwą się CASEVAC/MEDEVAC. A właśnie coś takiego na gwałt trzeba było robić w Normandii. W związku z tym wszystkim por. Zukowski i jego koledzy z IX TCC musieli działać lekko na wariata, zanim IX EC zbudowałoby w Normandii polowe pasy startowe. Lotnicy tacy musieli działać jak świetnie wyszkoleni sportowi piloci szybowcowi szykujący się do lądowania w terenie przygodnym. W szybownictwie jest się wyszkolonym do rozpoznawania z powietrza charakteru roślinności i gruntu, żeby co najmniej nie skapotować, jeśli nie rozbić szybowca. I takie zadania realizował por. Zukowski. Trzeba było z powietrza przeanalizować teren do lądowania i lądować po rannych, żeby ich dowieźć do szpitala polowego. A latało się tak, jak widać poniżej – z ekipą sanitariuszy i z ekipą IX EC. Wszyscy ubrani i wyposażeni bardziej bojowo na ląd, niż w powietrzu. Poniżej: Kurtka mundurowa por. George'a A. Zukowskiego z naszywką będącą godłem IX Troop Carrier Command USAAF. C.d.n.
-
-
Kacapskie sabotaże i prowokacje wobec Polski
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na bjar_1 → Aktualności, newsy, wydarzenia
Złote lata biznesowe dla Pratt & Whitney, mojego byłego partnera. Tylko bardzo mnie to martwi, a nie cieszy. -
Kacapskie sabotaże i prowokacje wobec Polski
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na bjar_1 → Aktualności, newsy, wydarzenia
Tusk o atakach Rosji. "Znów musieliśmy ewakuować przejścia graniczne" -
Kacapskie sabotaże i prowokacje wobec Polski
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na bjar_1 → Aktualności, newsy, wydarzenia
Dzięki za zgodę - załatwione. -
-
Kacapskie sabotaże i prowokacje wobec Polski
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na bjar_1 → Aktualności, newsy, wydarzenia
Ciut praktyczniejszy byłby tytuł wątku Kacapskie sabotaże i prowokacje wobec Polski -
Jedni swastykowcy wzięli do niewoli innych swastykowców :-) Są to jeńcy tego „drugiego D-Day”, czyli operacji Dragoon, czyli inwazji na Francję od południa. Jeńcy amerykańskiej 45. DP, której godłem w latach 1924-1939 była swastyka :-) W Sainte-Maxime szkopy czekają na wywózkę drogą morską, bo wszyscy mają amerykańskie pasy ratunkowe M1926.
-
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Oj, chyba „się” chce być za mondrym. „Się było” w wojsku i to „się było” za długo, bo „się” podlegało pod osobliwy akt prawny. Gdy był w Warszawie szczyt NATO, to gdzie była ustawiona OPL tego szczytu? Na terenie wojskowym, czy cywilnym? A wojskowa ochrona tej OPL z prawem do strzelania to po jakim terenie chodziła, po wojskowym, czy po cywilnym? A jak w czasie szczytu nad centrum Warszawy latał W-3PL z prawem do strzelania to nad jakim terenem latał, nad wojskowym, czy cywilnym? A Patrioty z OPL stolicy to na jakim terenie stoją, na wojskowym? A wojskowa ochrona tych Patriotów z prawem do strzelania to po jakim terenie chodzi, po wojskowym, czy po cywilnym? A jak nad Polskę wlatują ruskie ŚNP to polskie i inne natowskie samoloty z prawem do strzelania to nad jakim terenem latają, nad wojskowym? A w szczytowym okresie zabezpieczania Jasionki to gdzie stały Patrioty, na terenie wojskowym, czy cywilnym? A wojskowa ochrona tych Patriotów z prawem do strzelania to po jakim terenie chodziła, po wojskowym, czy po cywilnym? A Narew i Pilica do ochrony ściany wschodniej to na jakich terenach stoi, na wojskowych, czy cywilnych? A wojskowa ochrona tej Narwi i Pilicy z prawem do strzelania to po jakim terenie chodzi, po wojskowym, czy po cywilnym? A wschodni pas graniczny/przygraniczny z prawem strzelania przez wojsko to jaki jest teren, wojskowy? Zainteresuj się, ile razy zmieniły się procedury w Polsce od początku 2022 roku. -
● Straszliwe zbrodnie wojenne popełnione przez zachodnich aliantów, które nigdy nie zostały ukarane. Niemieccy żołnierze stacjonowali w Bretzenheim niedaleko Bad Kreuznach, gdzie wielu zginęło w męczarniach – można i trzeba powiedzieć, że zginęło. Nigdy nie zostanie im to wybaczone. ● Autor i narrator tego filmu został poddany silnej indoktrynacji przez Rosjan. Świadczy o tym jego wielokrotne i skrajne podkreślanie liczby poległych żołnierzy rosyjskich, przy jednoczesnym lekceważeniu niemieckich żołnierzy i cywilów, którzy zginęli. Powinien się wstydzić. Niech Niemcy, którzy zginęli, zostaną uhonorowani. Każda wojna jest okrutna i żaden żołnierz dobrowolnie nie poświęca innych ludzi. Są do tego zmuszani przez rządzącą elitę. ● Wyślij to do naszego rządu, a jakiś polityk powinien skonfrontować się z Trumpem i zerwać kontakt z Ameryką. Czas, żeby Amerykanie ponieśli odpowiedzialność. ● Było to ludobójstwo i zaplanowana dziesiątka sprawnych fizycznie niemieckich mężczyzn. ● Spoczywaj w pokoju, święte Niemcy. ● USA nadal tuszują tę zbrodnię, a rząd Niemiec zakazuje wykopalisk, śledztw i wyjaśniania okoliczności zbrodni popełnionych na łąkach nadreńskich. ● Bardzo wymowny jest fakt, że wykopaliska w odpowiednich obszarach nad Renem są nadal surowo zabronione. Skoro liczba ofiar rzekomo mieściła się „w dopuszczalnych granicach”, dlaczego nie ekshumować szczątków i nie zapewnić im godnego pochówku? Być może dlatego, że mogłoby to ujawnić nieprzyjemną prawdę o rzeczywistej liczbie ofiar? ● Po prostu...amerykańskie świnie! ● Zdjęcie Amerykanina z bagnetem i niemieckich żołnierzy obok wagonów tramwajowych zostało zrobione w zajezdni Angerbrücke w Lipsku-Lindenau. Są też inne, gdzie niemieccy żołnierze byli kopani i bici kolbami karabinów. Mentalność wyzwoleńcza... ● W tych obozach śmierć była planowana. ● Nigdy nie udokumentowano okrucieństwa niemieckich żołnierzy przed tym okresem, ale nie mogę sobie wyobrazić okrucieństw i zbrodniczego okrucieństwa Amerykanów. ● Z tego rozumiem: my, Niemcy, musimy odpowiedzieć za naszą historię w czasie wojny… ale szumowiny (to, co się stało, jest po prostu obrzydliwe) mogły robić, co chciały poza stanem wojny, po kapitulacji… to jest coś, czego powinno się uczyć w szkołach. Niemcy nie były dobre (patrz obozy koncentracyjne), ale jakkolwiek głupio to brzmi, pozwolenie 3,2 miliona ludzi umrzeć z głodu jest co najmniej tak samo obrzydliwe. Więc Niemcy nie są dobre ani złe, są po prostu jednym z wielu krajów z przeszłością. Spójrzcie, co Ameryka nadal robi po japońskiej Jednostce 731… im więcej o tym widzę, tym bardziej uświadamiam sobie, że nie musimy już za nic odpowiadać. Bo wtedy powinniśmy zacząć pociągać innych do odpowiedzialności. ● Biedni Niemcy, biedne Niemcy... Pracowici, odważni, mądrzy ludzie... wszyscy zostają zmieceni... tak jakby zwycięzcy byli lepsi. ● Masowe morderstwo... dzięki Eisenhowerowi. ● Jak coś takiego było w ogóle możliwe? ● Tylko jedna wstrząsająca historia od kogoś, kto tam przeżył... Amerykańscy obywatele przekazali datki do obozów w Niemczech... Żywność była pozbawiana smaku lub pozostawiana do całkowitego zepsucia... Zimowe koce spryskiwano wodą, a następnie rozdawano więźniom w mroźnych temperaturach... To było masowe morderstwo. ● Zbrodnie wojenne zostały popełnione na żołnierzach Wehrmachtu i nikt nie został ukarany. Mój ojciec, urodzony w 1912 roku, przeżył wojnę jako żołnierz i dobrze mnie o niej wykształcił, zanim zmarł w 1994 roku. ● Dopiero dziś znalazłem ten film i przeczytałem liczne komentarze. Sam mam 64 lata. O obozach słyszałem od mojego dziadka. Ale tak naprawdę mu nie wierzyłem, bo w szkole nikt nam o nich nie opowiadał. Znalazłem tylko skąpe źródła na ten temat. Nigdy też dobrowolnie nie mówił o wojnie ani o swoim pobycie w niewoli (w Rosji, Belgii i Francji). Kiedyś powiedział: „Brytyjczycy i Amerykanie to najbardziej przewrotne łajdaki – gorsi niż naziści. Iwan chce tylko alkoholu i twojego zegarka”. ● Amerykanie... ojej... naprawdę nie wiadomo, kto był bardziej okrutny! ● Dla mnie nie ma znaczenia, czy zginęło 1000000, czy 10000, ale to, co zrobili alianci, jest absolutnie obrzydliwe i niewybaczalne. A mimo to alianci twierdzą, że byli moralnie lepsi od państw Osi. Te wydarzenia muszą zostać zbadane, a prawda musi zostać odkryta. Osoby odpowiedzialne powinny zostać ujawnione. ● Niestety, przydarzyło się to jednemu z moich wujków ze strony matki. Nikt w mojej rodzinie nigdy nie należał do organizacji nazistowskiej, nawet do Hitlerjugend czy Ligi Niemieckich Dziewcząt, a potem to! Mieszkali w USA jak w hotelu i pozwalano im na indoktrynację; najważniejsze było to, że zostali nastawieni antyrosyjsko. Mój wujek musiał przejść denazyfikację w swojej rodzinie po powrocie z USA! Gdyby USA nie potrzebowały nas przeciwko Związkowi Radzieckiemu, poddałyby nas Planowi Morgenthau, który najwyraźniej jest teraz realizowany. Polska jest nowym strażnikiem i pieskiem na usługach; Niemcy muszą zostać zniszczone gospodarczo, aby zapobiec jakiejkolwiek możliwości przyszłego sojuszu z Rosją. To mafia. ● Mój ojciec dostał się do niewoli angielskiej. Trzy suchary na dzienną rację żywnościową. Poza tym nie było mowy o maltretowaniu. Czy zwycięskie mocarstwa spodziewały się, że wszyscy lansjerzy popełnią samobójstwo? Hańba dla zwycięzców. ● Biada pokonanym. Byli żołnierzami, a nie przestępcami. To powinno być pokazane na ARD i ZDF. Brak mi słów. ● Mój wujek stacjonował w brytyjskiej RWL (Rezerwowej Jednostce Łącznikowej) nad Dolnym Renem i przeżył. To, co musiał tam znieść, było niewiarygodne. Zrozumiałe, że nienawidził Anglików z tego powodu!
-
● A jak Niemcy traktowali radzieckich jeńców wojennych? Nikt nie może uchylić prawa bumerangu! ● Wehrmacht i partia nazistowska nigdy by na coś takiego nie pozwoliły? ● Dziękuję za film, bardzo pouczający. Niestety, rewizjonistyczny i relatywizujący tłum znów pojawia się w komentarzach, desperacko naginając utartą narrację o tłumionej prawdzie, która nie wytrzymuje żadnej obiektywnej analizy. ● Ostatecznie wszyscy musimy się z tym pogodzić. Tak, przegraliśmy. Wróg nie był i nie jest lepszy. Niestety, mogę tylko zaakceptować to, co się stało, ale nie będę się utożsamiać z działaniami moich pradziadków. ● Każdy, kto studiował cele Bletchley Park (patrz William Toel) uważa liczbę 800 000 zamordowanych osób za całkiem realistyczną. ● Ponad 20 lat temu spotkałem dwóch starszych mężczyzn, obaj w różnych czasach i miejscach, którzy byli jeńcami wojennymi na amerykańskim Południu. Zeszliśmy na temat ich doświadczeń jako jeńców wojennych w ramach polityki zagranicznej. Obaj nie żywili do Amerykanów żadnej sympatii; jeden wręcz ich nienawidził. Po dalszych pytaniach dowiedziałem się, że powodem tego były ich doświadczenia jako jeńców wojennych. Nie pamiętam żadnych szczegółów, ale warunki musiały być zupełnie inne niż te opisane w filmie. To oczywiście mógł być zbieg okoliczności; to tylko punkt odniesienia. Mój dziadek był brytyjskim jeńcem wojennym. Nigdy nie był żołnierzem ani nie pracował w żadnej innej roli. Był nic nieznaczącym pracownikiem kolei na odległej wsi Westfalii. Moja mama była małą dziewczynką, kiedy opowiedziała mi, jak pewnego dnia pojawili się obcy żołnierze i zabrali jej ojca. Jakiś czas później (była jeszcze za mała, żeby mieć realne poczucie czasu) do domu podszedł mężczyzna. Ten człowiek, jak powiedziała moja mama, był samą skórą i kośćmi. Nie rozpoznała go; To był jej ojciec. Nigdy się z tego nie otrząsnął i zmarł młodo, na długo przed moimi narodzinami. Myślę, że liczba osób, które zginęły bezpośrednio w obozach, ma drugorzędne lub trzeciorzędne znaczenie. Nie ulega wątpliwości, że najstraszniejsze zbrodnie popełnili Niemcy w systemie totalitarnym. Ale „dobrzy”, w granicach swoich możliwości i systemów, nie byli mniej winni.
-
Ten niemiecki film jest dużym zjawiskiem socjologicznym. Zjawiskiem niemniejszym, a może wręcz większym, są komentarze pod nim. Jest tam trochę podziękowań dla autora za obiektywizm i jest awantura o usuwane komentarze, więc trochę można sobie wyobrazić skalę emocji panujących wśród widzów. Niemieckie komentarze do tego filmu można podzielić na trzy kategorie: 1. Kategorię pierwszą można by nazwać rodzinno-wspomnieniową, w której ludzie relacjonują to, co się o tych obozach mówiło w ich domach. 2. Kategoria druga to nieliczne głosy ludzi, którzy starają się postrzegać zjawisko tych alianckich obozów w miarę obiektywnie, czyli w rodzaju „należało nam się” za to, co Niemcy wyrządzili innym narodom. 3. Kategoria trzecia… – jej nie nazywam. Zapraszam do poczytania komentarzy i samodzielnego nazwania sobie tej kategorii. Tłumaczenie komentarzy – tłumacz systemu komputerowego, więc za niedociągnięcia językowe przepraszam, ale niemieckiego uczyłem się tak dawno (w dzieciństwie), że nie podejmuję się już tłumaczyć tekstów z tego języka. Poniżej kategoria 1. ● Mój dziadek opowiadał mi, że Anglicy brali bardzo młodych niemieckich żołnierzy, torturowali ich, brutalnie znęcali się nad nimi, wymuszali zeznania, a potem zabijali. „Słyszałem, jak młodzi towarzysze błagali, zawodzili, płakali i wołali matki nocą” – powiedział. „Żaden z nich nie wrócił”. „Każdego dnia z obozu wyjeżdżały ciężarówki załadowane martwymi żołnierzami…”. Byli grzebani w masowych mogiłach. „Mieli stosy chleba ułożone tak, że nie mogliśmy do nich dotrzeć. Kiedy błagaliśmy, oddawali mocz na chleb, wrzucali nas do klatki i śmiali się sprośnie. Rzadko o tym mówił, a kiedy już to robił, strasznie płakał”. ● W dzieciństwie po raz pierwszy usłyszałem o jeńcach wojennych w obozach na nadreńskich łąkach. Od czasu do czasu temat wojny pojawiał się w rozmowach z moją ommi (nie Omą, to była ta druga ommi). Powiedziała coś w tym stylu, że „Amerykanie” pozwolili wielu niemieckim żołnierzom umrzeć z głodu na nadreńskich łąkach. Fakt, że użyła określenia „Amerykanie”, prawdopodobnie wynikał również z jej bardziej komunistycznych poglądów. ● Szkoda, że mój ojciec, również jeniec wojenny w obozie Remagen Rhine Meadow, nie może już tu komentować. Warunki, jakie tam wówczas panowały, były nie do opisania. Kiedy czytam jego relację, łzy napływają mi do oczu. A ci żołnierze są ignorowani przez nasz rząd. Hańba dla Niemiec. ● Miałam kuzynkę, która była w obozie na łące nad Renem; nie mogła o tym opowiadać aż do swojej śmierci (miała 92 lata)... ● Mój ojciec, urodzony w 1936 r., opowiadał mi, że gdy był harcerzem, często dostawał od księdza zlecenia, żeby jechać rowerem do Andernach i przerzucać chleb przez płot, a Amerykanie patrzyli w inną stronę. ● Mój ojciec, wówczas 40-letni, został schwytany przez Amerykanów w Turyngii w kwietniu 1945 roku. Przeszedł przez kilka obozów jenieckich, aż w końcu dotarł do Cherbourga w Normandii, gdzie warunki były całkiem znośne. W lipcu został zwolniony i deportowany z powrotem do Niemiec. Zgłosił, że najgorszym obozem przejściowym był Bad Kreuznach, który był niczym więcej niż ogrodzonym polem. Ponieważ padał deszcz, mężczyźni próbowali spać na stojąco, tuląc się do siebie, aż znów cała grupa nagle padła w błoto. Na szczęście dla niego, musiał tam wytrzymać tylko trzy dni. ● Mój ojciec był w Kreuznach i powiedział mi o tym zaledwie tydzień przed śmiercią. Powiedział, że pozostali przy życiu żołnierze Wehrmachtu ważyli mniej niż 50 kg, gdy likwidowano te getta. Nazywano ich żywymi szkieletami. ● Mój dziadek ze strony matki (urodzony w 1915 roku) był więźniem jednego z obozów na nadreńskich łąkach. Warunki były przerażające. Został bezprawnie deportowany z obozu na dwa lata robót przymusowych w południowej Francji. Jego serce, poważnie powiększone przez ciężką pracę, zmarło o wiele za wcześnie, po zaledwie kilku latach emerytury. ● Mój ojciec dotarł na Zachód i dostał się do amerykańskiej niewoli; dzięki Bogu nie był długo przetrzymywany. Często płakał, opowiadając o wojnie… nasi żołnierze byli w większości dobrymi ludźmi… teraz ich dusze są z Bogiem i zaznają spokoju. ● Moja matka, jako nastolatka, mieszkała niedaleko Bad Kreuznach i z daleka widziała panujące tam warunki. Opowiadała mi, że jeńcy byli traktowani nieludzko, a miejscowej ludności surowo zabroniono dostarczania im wody i jedzenia. ● Mój dziadek, żołnierz piechoty morskiej, przybył nad Ren, gdzie po raz ostatni walczył w bitwie lądowej z wojskami amerykańskimi. Omal nie umarł tam z głodu i opowiedział mi o tym tylko raz, gdy miałem około 12 lat. Opisał, jak niemieccy żołnierze stali po kostki we własnych odchodach i nie dostawali jedzenia. Opowiedział też, jak obozy były ostrzeliwane w nocy, przez co żołnierze byli tak osłabieni, że nie byli w stanie nawet wynieść z drucianych klatek ciał tych, którzy zmarli w nocy. ● Przeczytałem wydaną własnym nakładem książkę w miękkiej oprawie, w której dziadek przyjaciółki mojej siostrzenicy opowiedział o swoich przeżyciach. Jego uwięzienie, deportacja do Francji wraz z tysiącami towarzyszy. Przerażający transport w otwartych wagonach przez terytorium Francji. Cegły, ekskrementy i inne rzeczy zrzucano z mostów do wagonów. Żołnierze mieli pracować w kopalniach węgla w Lotaryngii. Jednak z powodu choroby nie mogli wyrobić normy i zostali odesłani do obozów na łąkach nadreńskich. Ponownie, z tym samym błogosławieństwem z góry. ● Ten film absolutnie musi być pokazywany w naszych szkołach i na uniwersytetach. Mój ojciec był jeńcem wojennym w amerykańskim obozie, a relacje w filmie pokrywają się z tymi w filmie. Moja matka powiedziała, że ??mój ojciec był kompletnie załamany; myślała, że ??nigdy nie dojdzie do siebie. Minęło dużo czasu, zanim znów był w stanie pracować. ● Mój ojciec również przeżył te obozy. Często opowiadał o straszliwych warunkach, w jakich przetrwali tylko najsilniejsi psychicznie. A takich było niewielu. Moja przyrodnia siostra i jej matka próbowały przemycać jedzenie... ginęły jak muchy. Zanim mój ojciec odszedł, tymi właśnie wrażeniami czuł się zobowiązany podzielić po raz ostatni. ● Mój ojciec (urodzony w 1920 roku, czołgista na froncie wschodnim, zgłosił się na ochotnika na szkolenie w operacjach specjalnych w Paderborn, zanim został wzięty do niewoli przez Amerykanów) został następnie wysłany do obozów. Ostatecznie Amerykanie uznali, że nie chcą, aby jeńcy głodowali i założyli piekarnię polową. Mój ojciec był piekarzem i dlatego był zaangażowany (był bliski śmierci głodowej). Wypiekali chleb kanapkowy. Później poszedł do pracy u rolnika we Francji. Do dziś pamiętam wiele szczegółów z jego relacji. ● Mój wujek został wzięty do niewoli we Włoszech i spędził cztery tygodnie w obozie na wolnym powietrzu. Następnie przeniesiono go do obozu koszarowego, gdzie musiał naprawiać radia uszkodzone na Dalekim Wschodzie. Austriacy musieli pozostać dłużej w obozie na wolnym powietrzu. Mój ojciec został wysłany do amerykańskiego obozu niedaleko Rosenheim. Ze względu na znajomość języków obcych przydzielono go do pracy administracyjnej. Po kilku tygodniach udało mu się uciec, znaleźć pracę jako parobek, a po żniwach nocnymi marszami wracał do domu. Wrócił do pracy w dużej fabryce. Pewnego dnia robotnicy zostali wezwani na podwórze. Z ciężarówek wysypywano puszki z wołowiną Corner Beef. Następnie żołnierze amerykańscy przebijali puszki, oblewali je benzyną i podpalali na oczach głodujących robotników. ● Mój ojciec był w obozie w Sinzig. W wieku 18 lat!! Przeżył (prawie umarł z głodu), ponieważ lekarz (również więzień) zalecił mu oszczędzanie kalorii, mało mówić i jak najmniej się ruszać. Kromka chleba, szczypta tłuszczu i szklanka wody dziennie. To wszystko. Został zwolniony, ponieważ mógł wiarygodnie zapewnić ich, że rodzina kupowała jedzenie od Żydów w Duderstadt, mimo że było to już zakazane. ● Mój ojciec również był w obozie na nadreńskiej łące. Został przymusowo zwerbowany w wieku 16 lat, w ostatnim roku wojny. Jego towarzysze ginęli w obozie jak muchy. Większość zginęła z pragnienia. Wielu umarło z głodu. On ledwo przeżył. ● Mój dziadek wrócił do domu z nadreńskich łąk. Babcia i matka nie rozpoznały brudnego, rozczochranego mężczyzny stojącego w drzwiach. Dopiero po trzech pełnych kąpielach mężczyzna wyszedł spod warstwy gliny. Mój dziadek nigdy nie wspominał o obozie w Remagen, poza tym, że mieli wszy i nic do jedzenia. ● Obozy na łąkach nadreńskich są z pewnością najbardziej znane, ale było ich o wiele więcej. Mój ojciec był internowany na łące w regionie Sauerland i, mimo że wciąż był wystarczająco silny, należał do tzw. brygady trupów. ● Mój dziadek, urodzony w 1912 roku, został zwolniony z obozu w Bad Kreuznach na początku czerwca 1945 roku. Niewiele o tym mówił, ale pamiętam, że chodziło głównie o straszne pragnienie, tak wielkie, że wielu piło własny mocz. Zachowałem jego dokumenty zwolnienia; zmarł w 1992 roku. ● Mój ojciec był w obozie w Heilbronn. Na Wielkanoc mawiał czasem, że wtedy w Heilbronn dostawał na Wielkanoc tylko gorącą wodę i dwa liście szpinaku. Każdego ranka zabierali ze sobą kilku zmarłych. Bez względu na pogodę, żyli bez dachu nad głową... Niewiarygodne. Ale nie był rozgoryczony. ● Mój ojciec był w obozie w Bad Kreuznach w 1945 roku. Opowiedział mi o tym z wielkim wzruszeniem i cieszył się, że przeżył. Nie było baraków, namiotów, tylko dziury w ziemi. Prawie nic do jedzenia i picia. Prawie żadnych lekarstw… więźniowie masowo umierali. ● Mój dziadek wymienił tam swoją złotą obrączkę ślubną na kawałek chleba. Był mniej więcej wielkości palca. ● Mój dziadek również był więziony na nadreńskich łąkach. Wrócił do domu złamany i chory. Nie wyzdrowiał do końca życia. Nie mógł pracować; ciągle chorował i był bardzo chudy. Dożył 70 lat, ale jego życie było pełne bólu. Pamiętam go jako kochającego dziadka. Film przywołał wspomnienia rzadkich historii, które słyszałem w domu o nadreńskich łąkach. Dziękuję za Twój wkład. Dziękuję w imieniu tych, którzy zapomnieli o tamtych czasach! ● Mój ojciec był jeńcem wojennym w obozie na Łąkach Nadreńskich, gdy miał 16 lat. Panował tam chłód, głód, czerwonka, cholera i katastrofalne warunki sanitarne. Ojciec nigdy nie wiedział, czy dożyje następnego dnia. ● Mój dziadek był w jednym z takich obozów. Wickrathberg. Niedaleko od domu. Wrócił do domu prawie wygłodzony i zawszony. Ważył zaledwie 49 kilogramów…
-
Alternative für Deutschland idzie po władzę
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na bodziu000000 → Aktualności, newsy, wydarzenia
AfD idzie po kolejny land. CDU wyprzedzone we własnym bastionie Gdyby we wrześniu w Niemczech odbyły się wybory parlamentarne, to w najludniejszym kraju związkowym, Nadrenii Północnej-Westfalii, wygrałaby prawicowo-populistyczna Alternatywa dla Niemiec (AfD), pokonując chadecką CDU - wynika z opublikowanego w środę sondażu instytutu Forsa. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Wojsko Polskie zmieni procedury dotyczące zestrzeliwania obcych obiektów naruszających polską przestrzeń powietrzną. Jak zapowiedział wiceminister obrony Cezary Tomczyk, w przyszłości pilot myśliwca nie będzie musiał najpierw wzrokowo identyfikować celu. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Jestem śmiertelnym wrogiem takiego śmiecia i zera jak mentzen, tyle tylko, że pod 112 to WP może sobie dzwonić po zestrzeleniu drona, żeby na 112 ewentualnie poprosić policję o współdziałanie przy odizolowaniu terenu upadku szczątków drona, a nie, jak w omawianym przypadku. O czym tu w ogóle mówić? Drony nad terenem WP są niezestrzeliwalne. Drony robią, co chcą nawet nad bazą F-16 w Krzesinach. Więc można se dzwonić na 112. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Niezidentyfikowany obiekt nad Malborkiem. Trwają poszukiwania z udziałem służb i wojska W Żuławce Sztumskiej na Pomorzu trwa akcja poszukiwawcza po tym, jak systemy radarowe wykryły niezidentyfikowany obiekt zbliżający się od strony obwodu królewieckiego. - Akcja na miejscu ma charakter weryfikacyjny - powiedział Gazeta.pl ppłk Jacek Goryszewski, rzecznik prasowy wydziału prasowego DORSZ. -
I ten żałosny etatowy snus-asystent Jakub Nadstawny. Młody gnojek myśli, że zrobi karierę polityczną na noszeniu jakichś narkotyków za miłośnikiem bandytyzmu w laniu się w mordę po lasach.
-
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Dobry pomysł. Niech się jeszcze ktoś wypowie. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Teraz generał od logistyki będzie dowodził wojskami dronowymi WP Bo, rzecz jasna, w całej PL nie ma ani jednego absolwenta WAT, albo jakiejś porządnej Polibudy, który nie tylko miałby profilowe wykształcenie do takich spraw, ale też byłby pasjonatem dronizacji pola walki. Rozczarowujące, że jakiś generał branży wod-kan nie został dowódcą sił dronowych WP. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Też mnie to fascynuje, niemniej jestem przekonany, że prośba o ratunek została przez WP zgłoszona pod numerem 112. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
"23 września br. o godz. 11.08, na północ od miejscowości Braniewo, doszło do krótkotrwałego naruszenia przestrzeni powietrznej Rzeczypospolitej Polskiej przez śmigłowiec Mi-8 Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej" — poinformowało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych. Brawo ppłk Maciej Korowaj. Wszystko w stu procentach według scenariusza, jaki on definiuje od wielu miesięcy.
