Skocz do zawartości

Czlowieksniegu

Moderator
  • Zawartość

    30 735
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Czlowieksniegu

  1. Marek.... zwróć uwagę na źródło cytatu... Dopiero ono w połączeniu z treścią daje zaskakujący wynik.
  2. "Byłoby lepiej, gdyby do listy rzeczywistych i udowodnionych ponad wszelką wątpliwość grzechów Moskwy nie dodano na siłę katastrofy smoleńskiej. Bo, przypominam, w tym przypadku pewne są niestety tylko nasze własne błędy, natomiast ta celowa wina Rosjan istnieje jak dotąd tylko w quasi-religijnych wierzeniach części naszych rodaków. I tego zdania jest też świat zewnętrzny, więc przez tę nadgorliwość znacząco osłabiono wymowę naszego stanowiska" - powiedział w rozmowie z portalem Fronda.pl dr Witold Sokała na temat uchwały Sejmu dotyczącej uznania Rosji za państwo terrorystyczne. [...] https://www.fronda.pl/a/Dr-Sokala-dla-Frondy-nie-nalezy-dopisywac-na-sile-Smolenska-do-listy-grzechow-Rosji,208919.html Upssssssssssssss.....
  3. IPN 16.12.2022 Niby nic, a dużo mówi o autorze... A poniższe o "klasie" politycznej dosłownie i w przenośni...
  4. Monika... I tu się możesz poczuć zaskoczona- Eligiusz Józef, przy całym dramacie, zachował się więcej niż porządnie. Co więcej- jego Kartki z więzienia da się przeczytać. Co nie znaczy, że jest osobą, która winna być na sztandarach umieszczona, wcale nie.
  5. Marek "Można zamordować bez konsekwencji prezydenta...." Jeśli Ty serio, to mnie nie pytaj... Tym bardziej, im bardziej prokuratura kolejny rok sprawę prowadzi, a nie jeden z funkcyjnych przewodniej partii narodu i/lub kancelarii PAD otwarcie mówił, że dla nich to pointa prokuratury ma znaczenie. Ot, taka schizofrenia... PS Pomijając [...] [...] wrzutki AM przy okazji deklaracji sejmu odnośnie wojny na Ukrainie i uznania Rosji za państwo wspierające terroryzm... czy uznające Rosję za państwo terrorystyczne.
  6. "Federacja Rosyjska jest bezpośrednio odpowiedzialna za zestrzelenie samolotu malezyjskich linii lotniczych (lot MH17) w lipcu 2014 r., kiedy to zginęło 298 pasażerów i członków załogi, oraz za katastrofę samolotu polskich sił powietrznych (lot 101) w Smoleńsku (Rosja) w kwietniu 2010 r., w której zginęło 96 osób znajdujących się na pokładzie, w tym Prezydent RP Lech Kaczyński, urzędnicy polskiego rządu, wysocy rangą dowódcy Wojska Polskiego i NATO oraz członkowie polskiego parlamentu".
  7. Antoni Macierewicz w Polskim Radiu : – Myślę, że tak, trudno sobie wyobrazić inną sytuację. To jest sprawa zupełnie fundamentalna, że mamy do czynienia z państwem terrorystycznym – odparł Macierewicz. – A pierwszym atakiem terrorystycznym na państwo Unii i na państwo NATO to właśnie był zamach smoleński. To był pierwszy atak terrorystyczny, więc to musi być przywołane – dodał. - Wiemy na pewno, że L. współpracował z Federacją Rosyjską, gdy był pracownikiem ratusza. Wtedy na pewno bym agentem. Cała ta operacja propagandowa pana Sikorskiego i mediów ma moim zdaniem na celu zasłonięcie tego stanu faktycznego (...) Jak było wcześniej, tego nie wiemy, ale z całą pewnością odpowiedzialność za to ponosi pan Sikorski* * znaczy się Sikorski na siłę Tomasza Lichockiego wcisnął do Komisji, a później zatrudnił w warszawskim Ratuszu?
  8. Marek- to była li i wyłącznie odpowiedź na plany-pobożne życzenia-PR..
  9. [...] We Wrocławiu budżet na budowę szpitala tymczasowego z dnia na dzień był coraz wyższy. Szpital miał na początku kosztować 16 mln zł, na dziś kończy się kwotą 85 mln zł [...] https://wroclaw.tvp.pl/65007491/szpital-tymczasowy-we-wroclawiu-najdrozszy-w-polsce-kosztowal-85-mln-zl Raport MSWiA podpisany przez wiceministra Pawła Szefernakera: "W istocie doszło do zaniedbań, które mogą wskazywać na możliwość niedopełnienia obowiązków, a tym samym działanie na szkodę interesu publicznego. Brak właściwych działań/reakcji ze strony wojewody, jako osoby nadzorującej całość realizowanej inwestycji, może wypełniać przesłanki określone w przepisach Kodeksu karnego"
  10. Yhmmmm.... Kilkaset ZSSW-30, kilkaset Krabów... gwiazdę z nieba i żeby wszyscy byli piękni i młodzi...
  11. Szukałem czegoś innego, a tu takie :-)
  12. "dostanie"- podoba mi się ten... eufemizm...
  13. MM... dla porządków poprawiłem, żeby kolejnej afery koperkowej nie było...
  14. REDBACK....
  15. [...] Polska ma już wszystkie z 16 zamówionych samolotów M-346. Pierwsze osiem maszyn tego typu zostało zamówionych w 2014 roku, jednak umowa przewidywała możliwość domówienia przez Polskę kolejnych egzemplarzy. Ostatecznie zamówienie zwiększano dwa razy (za każdym razem po cztery dodatkowe samoloty). [...] https://tech.wp.pl/samoloty-m-346-bielik-koniec-dostaw-polska-otrzymala-wszystkie-zamowione-egzemplarze,6842821844478528a
  16. To ja, teraz, dolary wobec orzechów....
  17. Marek- myślisz, że wszystkie będą w oparciu o amunicję zza Wielkiej Wody? To się MESKO "ucieszy"...
  18. 116 używanych Abramsów M1A1 + 250 tys. szt. amunicji 120 mm kilku typów To drugie to na serio? Ile "luf" na wymianę?
  19. Ostatnie 800 metrów toru na rzece Elbląg przed portem musi zmodernizować Zarząd Portu Morskiego w Elblągu - stwierdził rzecznik prasowy Ministerstwa Infrastruktury Szymon Huptyś. To reakcja na stanowisko samorządu Elbląga, według którego tor powinien pogłębić Skarb Państwa. Sprawa dotyczy pogłębienia ostatniego odcinka toru wodnego przed portem morskim w Elblągu, bez czego nowa droga wodna wraz z Kanałem Żeglugowym przez Mierzeję Wiślaną nie będzie funkcjonalna. Prace pogłębiarskie na rzece Elbląg wykonywane przez wykonawcę wybranego przez inwestora, czyli Urząd Morski w Gdyni, kończą się niespełna kilometr przed portem. Samorząd Elbląga uważa, że ten ostatni odcinek toru powinien wykonać inwestor (Skarb Państwa - Urząd Morski) a nie samorząd. Ostatnio prezydent Elbląga Witold Wróblewski przedstawił opinię prawną wykonaną na zlecenie samorządu przez Centrum Ekspertyz i Analiz Prawnych i podpisaną przez prof. Politechniki Warszawskiej Roberta Suwaja. Wynika z niej, że "Miasto Elbląg nie posiada kompetencji do realizacji zadań polegających na budowie, modernizacji lub utrzymaniu torów wodnych na wewnętrznych, przepływowych wodach morskich w granicach Portu Morskiego Elbląg". "MI podtrzymuje swoje dotychczasowe stanowisko" Ministerstwo Infrastruktury przesłało PAP swoje stanowisko w tej sprawie. Rzecznik resortu Szymon Huptyś przekazał, że "opinia prawna nie wpłynęła do tej pory ani do Urzędu Morskiego w Gdyni, ani do Ministerstwa Infrastruktury. Nie jest zatem możliwe odniesienie się do jej treści". "MI podtrzymuje swoje dotychczasowe stanowisko w sprawie zakresu prac objętych programem "Budowa drogi wodnej łączącej Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską". Za ostatni, 800-metrowy odcinek infrastruktury zapewniającej dostęp do portu jest odpowiedzialny podmiot nim zarządzający, czyli samorządowa spółka Zarząd Portu Morskiego Elbląg sp. z o.o. Poniesienie kosztów utworzenia czy modernizacji toru nie leży po stronie Urzędu Morskiego w Gdyni, lecz podmiotu zarządzającego Portem Elbląg" - podkreślił resort infrastruktury. Ekspertyza zamówiona przez elbląski samorząd wskazuje, że "zadania Portu Morskiego Elbląg jako podmiotu zarządzającego sprowadzają się wyłącznie do możliwości prowadzenia budowy, modernizacji i utrzymania infrastruktury portowej znajdującej się na gruntach, którymi on gospodaruje, oraz utrzymania akwenu portowego" - mówił w październiku prezydent Elbląga Witold Wróblewski. Jak wskazywał włodarz miasta, z opracowania wynika, że "wydatkowanie środków własnych, pochodzących z budżetu jednostki samorządu terytorialnego na prowadzenie budowy, modernizacji i utrzymania infrastruktury zapewniającej dostęp do portów i przystani morskich przez Port Morski Elbląg stanowić będzie naruszenie zasad dokonywania wydatków ze środków publicznych jako realizujących cele, dla których środki powinny być określone w ustawie budżetowej na zadania publiczne z zakresu administracji rządowej". Kanał został otwarty 17 września br. został otwarty Kanał Żeglugowy będący częścią nowej drogi wodnej łączącej Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską. Polska dzięki przekopowi przez Mierzeję Wiślaną zyskała niezależne od Rosji przejście z Zalewu na Bałtyk - podkreślał wówczas rząd. Wskazywano również na zwiększenie atrakcyjności gospodarczej województwa warmińsko-mazurskiego, a w szczególności Elbląga i portu w tym mieście, a także innych portów Zalewu Wiślanego. Całkowita długość drogi wodnej z Zatoki Gdańskiej przez Zalew Wiślany do Elbląga to prawie 23 km. Samo przejście przez Zalew Wiślany ma nieco ponad 10 km, a na rzece Elbląg – także ponad 10 km. Pozostałe ok. 2,5 km to odcinek, na który złożą się śluza i port zewnętrzny oraz stanowisko postojowe. Kanał i cały tor wodny będą miały docelowo 5 m głębokości. Aby Kanał Żeglugowy był funkcjonalny, potrzebne były inwestycje uzupełniające. II etap prac obejmuje przebudowę istniejącego toru wodnego na rzece Elbląg w zakresie obudowy brzegów, które docelowo przejmą funkcje ziemnych wałów przeciwpowodziowych, budowę przystani niskich ułatwiających dostęp do rzeki oraz budowę mostu obrotowego nad rzeką Elbląg w Nowakowie, wraz ze zmianami układu drogowego. W tym zakresie prace już się toczą. Trwa też realizacja III etapu, czyli pogłębienie toru wodnego na Zalewie Wiślanym. https://tvn24.pl/biznes/z-kraju/kanal-na-mierzei-wislanej-co-z-torem-do-portu-kto-ma-poglebic-stanowisko-ministerstwa-infrastruktury-6181984
  20. Na wtorkowym posiedzeniu sejmowej komisji obrony narodowej szef MON miał udzielić informacji o działaniu podkomisji smoleńskiej Antoniego Macierewicza. Jednak nie pojawił się ani minister, ani jego zastępca. Nieobecny był także przewodniczący Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego. [...] Jednak na komisji nie stawili się ani szef MON Mariusz Błaszczak, ani żaden z jego zastępców. Nie stawił się także przewodniczący Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego Jak informuje reporter "Czarno na białym" TVN24 Piotr Świerczek, "zrobiono błąd w zaproszeniach" - zamiast przedstawiciela wojskowej komisji, czyli wspomnianej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, wysłano zaproszenie do szefa cywilnej komisji, czyli Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. [...] https://tvn24.pl/polska/katastrofa-smolenska-raport-podkomisji-antoniego-macierewicza-przerwane-posiedzenie-sejmowej-komisji-obrony-narodowej-6179413
  21. „Kłamią ws. zbrodni smoleńskiej, żeby pana Putina za tę zbrodnię nie ukarać” – powiedział szef podkomisji smoleńskiej Antoni Macierewicz, prezentując na konferencji prasowej efekty badań wyjaśniających rzeczywistą przyczynę katastrofy. - „Chcielibyśmy dziś przedstawić podsumowanie materiałów, które pokazują, jaka była rzeczywista przyczyna katastrofy smoleńskiej, jak doszło do tego, że samolot został wysadzony w powietrze i polska elita została zamordowana” - powiedział na dzisiejszej konferencji prasowej Antoni Macierewicz. Prezentując materiały dowodzące, że „to eksplozja zniszczyła samolot” Antoni Macierewicz odniósł się również do symulacji uderzenia Tupolewa w brzozę podkreślając, że „Rosjanie chcieli wbić Polakom do głowy pewien symbol”. - „Użycie wytrzymałości drewna w kierunku prostopadłym do włókien brzozy o wartości 0.01 mm/mm zgodnie z eksperymentem NIAT oraz użycie małych elementów skończonych, aby otrzymać dokładniejsze wyniki pokazuje, że pień brzozy zostaje całkowicie przecięty przez pierwszy dźwigar skrzydła” - wskazuje podkomisja. - „Niezależnie od tego, jaki model drewna został użyty, we wszystkich wykonanych symulacjach uderzenie skrzydłem w brzozę powoduje moment obrotu samolotu na prawe skrzydło, odepchnięcie lewego skrzydła do tyłu i powstanie przeciążenia pionowego około 3 g” - czytamy w materiałach. Antoni Macierewicz odniósł się również do krytyków pracy podkomisji. - „Ci, którzy próbują zarzucać nieprawdę komisji zapomnieli, no tak się złożyło - nie trafili gdzieś do materiałów, zapomnieli, że w żadnej symulacji brzoza nie przecięła skrzydła” - powiedział. - „Warto o tym pamiętać, zwłaszcza ci, którzy kłamią ws. zbrodni smoleńskiej, żeby pana Putina za te zbrodnię nie ukarać, żeby za tę zbrodnię Federacja Rosyjska nie ponosiła odpowiedzialności, żeby ci, którzy oddali materiały i dowody w ręce rosyjskie, żeby ci, którzy 6 maja przegłosowali, żeby Rosja dalej przetrzymywała samolot, żeby Polska nadal nie mogła pracować na materiałem dowodowym zastanowili się nie tylko co do swojej odpowiedzialności politycznej, ale również moralnej wobec narodu polskiego” - dodał. https://www.fronda.pl/a/Katastrofa-Smolenska-Macierewicz-Klamia-zeby-obronic-Putina,206579.html
  22. Gdy w 2020 r. wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński podpisywał umowę z Andrzejem Izdebskim na dostawę respiratorów, w Bydgoszczy toczyło się śledztwo ws. 5 mln zł, które państwowa spółka straciła na innej transakcji z tym biznesmenem. W sprawę zamieszani byli ludzie związani z albańskimi służbami, włoską mafią i serbskim zbrodniarzem wojennym. CBA i Agencja Wywiadu zarekomendowały jednak Izdebskiego jako wiarygodnego i uczciwego kontrahenta. • CBA i Agencja Wywiadu nie ostrzegły Ministerstwa Zdrowia, że podpisując umowę na dostawę respiratorów za 200 mln zł, handlarz bronią miał na koncie niezrealizowaną umowę o wartości 5 mln zł z państwową firmą. • Gdy resort zdrowia podpisywał umowę z Izdebskim, ABW i prokuratura w Bydgoszczy prowadziły śledztwo w sprawie niezrealizowanego kontraktu. Śledczy mieli dowody obciążające Andrzeja Izdebskiego. • Zarzuty w tej sprawie śledczy zaczęli stawiać jednak dopiero wtedy, gdy Andrzej Izdebski był już ścigany za nieprawidłowości przy kontrakcie z respiratorami. A była członkini zarządu państwowego przedsiębiorstwa, które straciło na transakcji z Izdebskim, usłyszała zarzut niegospodarności już po śmierci handlarza bronią. Pozytywne rekomendacje od służb Janusz Cieszyński, który po aferze respiratorowej przeszedł z Ministerstwa Zdrowia do Kancelarii Premiera i zajmuje się cyfryzacją państwa, od wybuchu afery tłumaczył, że Andrzeja Izdebskiego i firmę E&K sprawdziło i pozytywnie zarekomendowały służby. Resort zdrowia wskazywał konkretnie na Centralne Biuro Antykorupcyjne. Ministerstwo Zdrowia w czerwcu 2020 r. informowało, że "procedura opiniowania zakupów COVID-owych przez CBA jest stałym mechanizmem, występującym przy każdym zakupie MZ". A w przypadku Izdebskiego "CBA wydało pozytywną opinię". Z kolei Najwyższa Izba Kontroli informowała, że firma Izdebskiego znajdowała się na liście rekomendowanych dostawców, przekazanej w czasie pandemii przez Agencję Wywiadu do wszystkich ministerstw. Ale okazuje się, że CBA i AW z jakiegoś powodu pominęły bardzo istotną kwestię stawiającą pod ogromnym znakiem zapytania wiarygodność Andrzeja Izdebskiego jako partnera do interesów z rządem. Wdowa pokazuje, gdzie szukać Na trop tego śledztwa naprowadziła nas wdowa po Andrzeju Izdebskim. Gdy w opublikowanym pod koniec września wywiadzie zapytaliśmy ją, czy służby sprawdzały firmę E&K przed podpisaniem kontraktu z Ministerstwem Zdrowia, odparła, że kilka miesięcy przed zawarciem umowy w domu jej i męża były trzy osoby z ABW. Ale szukały dokumentów związanych z firmą Nitro-Chem, czyli z należącym do Polskiej Grupy Zbrojeniowej producentem amunicji i materiałów wybuchowych. W ABW poinformowano nas, że postępowanie dotyczące Nitro-Chemu prowadzi Prokuratura Okręgowa w Bydgoszczy. A rzeczniczka tej prokuratury wyjaśniła, że od 2017 r. bydgoscy śledczy prowadzą postępowanie dotyczące niegospodarności, której miały się dopuścić poprzednie władze Nitro-Chemu. Szkody są szacowane na 4,5 mln zł. Do przestępstwa miało dojść w latach 2011-15. A miało ono polegać na podpisaniu umowy z zagraniczną firmą, która nie wywiązała się z kontraktu i naraziła Nitro-Chem na kilkumilionowe straty. Tę zagraniczną firmę – Unimesko SHPK – założył w 2011 r. w Tiranie Andrzej Izdebski. O jej działalności opowiadał w 2017 r. Sejmie - na posiedzeniu podkomisji ds. polskiego przemysłu obronnego - Wojciech Dudziński z firmy Fraud Control, która na zlecenie Polskiej Grupy Zbrojeniowej przeprowadziła audyt w Nitro-Chemie. Izdebski ćwiczy na Cieszyńskim znany patent Z raportu Dudzińskiego, który wciąż można obejrzeć na stronach Sejmu (w 2020 r. opisał go częściowo w OKO.press Radosław Gruca) wynika, że Izdebski w 2011 r. zachował się wobec kontrolowanej przez państwo spółki dokładnie tak samo, jak w 2020 r. wobec Ministerstwa Zdrowia. Izdebski najpierw zapewnia ówczesnego prezesa Nitro-Chemu Tomasza P., że ma dostęp do taniego trotylu. Ten łapie przynętę. Podpisują umowę na dostawę 3 tys. ton materiału wybuchowego za 1,3 mln dolarów. Izdebski przekonuje Tomasza P., że trzeba działać szybko, bo na trotyl jest wielu chętnych. I że musi przelać od razu całą kwotę, bo za towar trzeba zapłacić z góry. Tomasz P. przelewa na albańskie konto ponad milion dolarów. A Izdebski dostarcza ułamek zamówienia i nie zwraca pieniędzy za niedostarczoną część trotylu. Dudziński w swoim raporcie zachowania Izdebskiego nazywa mistyfikacją. Podobnie jak Ministerstwo Zdrowia, które zwlekało kilka miesięcy z rozpoczęciem ścigania Izdebskiego, Tomasz P. nie zaczął od razu egzekwować należności. W przypadku Nitro-Chemu trwało to kilka lat. W międzyczasie Tomasz P. zgodził się na to by albańska spółka Izdebskiego przekazała dług w wysokości miliona dolarów innej albańskiej spółce: RSM & RB Finance AL. Włoska mafia, serbski zbrodniarz wojenny I tu robi się jeszcze ciekawiej. Według audytu przeprowadzonego na zlecenie PGZ, w momencie przekazywania wierzytelności spółka RSM & RB Finance AL jeszcze nie istniała. Powstała w lipcu 2012, a umowę podpisano pięć miesięcy wcześniej. A gdy już zaczęła działać, okazała się piramidą finansową, oszukującą ludzi przez fikcyjne inwestycje w ropę, nieruchomości oraz pośrednictwo finansowe. Z archiwalnej kopii strony internetowej RSM & RB Finance AL wynika, że w zarządzie tej spółki zasiadał Momir Nikolić. To bośniacki Serb skazany przez Międzynarodowy Trybunał Karny dla byłej Jugosławii na 27 lat więzienia za udział w czystkach etnicznych oraz w zamordowaniu ponad 7 tysięcy bośniackich muzułmanów podczas wojny w byłej Jugosławii. W apelacji wyrok skrócono mu do 20 lat, a finalnie wypuszczono go na wolność w 2014 r., po 12 latach odsiadki. Z kolei właścicielem RSM & RB Finance AL i prezesem albańskiego Unimesko, które podpisało kontrakt z Nitro-Chemem, był niejaki Lorenc Goça, który według albańskich dziennikarzy był powiązany z jedną z najgroźniejszych organizacji mafijnych we Włoszech - Sacra Corona Unita (z włoskiego: święta, zjednoczona korona). Szczegóły tych koligacji opisywaliśmy w ub. roku. Mimo że milionowy dług mocno obciążał Nitro-Chem, firma robiła niewiele, żeby go odzyskać. Z dokumentów wynika, że Tomasz P. podpisywał kolejne umowy i porozumienia z Andrzejem Izdebskim. W efekcie wierzytelność za niedostarczony trotyl z albańskiej piramidy finansowej z dziwnymi powiązaniami została przeniesiona do polskiej spółki Unimesko sp. z o.o., zarejestrowanej na Andrzeja Izdebskiego w Lublinie. A dopiero w kwietniu 2015 r. Nitro-Chem wpisał się na hipotekę 5-hektarowej działki należącej do Izdebskiego. Handlarz bronią traktowany wyjątkowo łagodnie Jak wynika z odpowiedzi uzyskanych od samego Nitro-Chemu, Sądu Okręgowego w Lublinie i Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy, w kolejnych latach nikt za bardzo nie domagał się od Izdebskiego zwrotu miliona dolarów. Po tym, jak Nitro-Chem wpisał się na hipotekę działki biznesmena, przez ponad dwa lata nic się nie działo. Dopiero po audycie z 2017 r. Tomasz P. stracił stanowisko prezesa Nitro-Chemu. Dopiero w grudniu 2019 r. Nitro-Chem złożył w lubelskim sądzie pozew o zwrot 10 tys. zł, w związku z niezrealizowaniem przez Izdebskiego jednej z umów. O zwrot całej należności - czyli dokładnie 5 mln zł – Nitro-Chem wystąpił dopiero w 2022 r. Jak informuje rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Lublinie Barbara Markowska, oba postępowania odroczono bezterminowo ze względu na śmierć Izdebskiego. Śledztwo w sprawie nieprawidłowości związanych z kontraktem pomiędzy Nitro-Chemem a Izdebskim prokuratura w Bydgoszczy wszczęła dopiero w październiku 2017. Decyzję o przedstawieniu zarzutu niegospodarności byłemu prezesowi Nitro-Chemu Tomaszowi P. podjęto dopiero w grudniu 2021 r. Beacie M., która była prokurentem Nitro-Chemu w okresie, gdy podpisywano umowę z Izdebskim, a później członkiem zarządu, prokurator postawił zarzuty dopiero w lipcu 2022 r., czyli już po śmierci Izdebskiego. Pieniędzy z albańskiego interesu Nitro-Chem nie odzyskał do dziś. Jak przegapiono sprawę Nitro-Chemu? Kontrolowana przez państwo spółka straciła na interesie z Andrzejem Izdebskim 5 milionów zł. Raport Wojciecha Dudzińskiego w tej sprawie wisi na stronie internetowej Sejmu od pięciu lat. Również od pięciu lat trwa śledztwo w Bydgoszczy. Jak więc to możliwe, że dwa lata temu Ministerstwo Zdrowia podpisało ze spółka kontrakt o wartości 200 mln zł? "Służby odpowiedzialne za weryfikację kontrahentów przekazały do Ministerstwa Zdrowia informację, że nie powzięły informacji o nieprawidłowościach związanych zarówno z firmą jak i osobami z nią powiązanymi. Posługiwałem się tą wiedzą we wszystkich swoich działaniach i wypowiedziach" – odpisał były wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński. Zapytaliśmy więc Centralne Biuro Antykorupcyjne, czy rekomendując Ministerstwu Zdrowia podpisanie umowy z Izdebskim, wiedziało o śledztwie w Bydgoszczy. CBA jednak nie odpowiedziało. W sierpniu posadę szefa Agencji Wywiadu stracił Piotr Krawczyk. Z nieoficjalnych informacji wynikało, że dymisja związana była z aferą respiratorową. Nasi rozmówcy z Ministerstwa Zdrowia nieoficjalnie opowiadali, że przed podpisaniem umowy z Izdebskim i tuż po podpisaniu Krawczyk co najmniej kilka razy spotykał się w tej sprawie z kierownictwem Ministerstwa Zdrowia. Zapytaliśmy więc ministerstwo, ile razy w okresie od stycznia do sierpnia 2020 ówczesny szef Agencji Wywiadu odwiedzał służbowo budynek resortu oraz z kim i kiedy się spotykał. "Minister zdrowia nie jest uprawniony do ujawniania informacji dotyczących czynności służbowych podejmowanych przez Agencję Wywiadu, które mogły być wykonywane w oparciu o ustawę o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Agencji Wywiadu" - odpisał nam Jarosław Rybarczyk z biura prasowego ministerstwa. O co chodziło w aferze respiratorowej? Afera respiratorowa zaczęła się 14 kwietnia 2020 r. Tego dnia Janusz Cieszyński - ówczesny wiceminister zdrowia, a obecnie pełnomocnik rządu ds. cyberbezpieczeństwa - podpisał umowę z Andrzejem Izdebskim, reprezentującym firmę E&K. Według kontraktu lubelska spółka miała dostarczyć ministerstwu 1241 respiratorów. Na konto Andrzeja Izdebskiego natychmiast trafiło 150 z 200 mln złotych, na które opiewała umowa. Resztę miał otrzymać później. Izdebski nie wywiązał się z umowy i nie dostarczył wszystkich respiratorów, ale też nie zwrócił przelanej mu przez rząd kwoty. Część sprowadzonych przez niego do Polski urządzeń jest bezwartościowa, część próbuje zlicytować komornik. Państwo nie odzyskało nadal co najmniej 46 mln złotych utopionych w transakcji. Szybko wyszło na jaw, że firma E&K nie ma nic wspólnego z branżą medyczną, a Izdebski jest znanym handlarzem bronią, który robił interesy z Koreą Północną, pogrążonymi w wojnach domowych państwami afrykańskimi czy Albanią. I to właśnie w Albanii, w czerwcu 2022 r., znaleziono jego zwłoki. Mężczyzna wyjechał do Tirany kilka miesięcy po wybuchu afery respiratorowej. Jak mówiła jego żona w rozmowie z Wirtualną Polską, nie chciał wracać do kraju, bo bał się, że prokuratura i służby zrobią z niego kozła ofiarnego w całej aferze. W Albanii zmarł prawdopodobnie na serce. https://wiadomosci.wp.pl/sluzbom-nie-przeszkadzalo-ze-handlarz-bronia-przed-afera-respiratorowa-oszukal-panstwo-na-5-mln-zl-6825694291372960a
  23. 2018 "Minister Obrony Narodowej Antoni Macierewicz zapowiedział budowę polsko-ukraińskiego śmigłowca. Realizacja projektu ma umożliwić usamodzielnienie się rejonu Europy Środkowo-Wschodniej w dziedzinie produkcji wiropłatów. Minister Obrony Narodowej Antoni Macierewicz zapowiedział w wywiadzie dla TW Trwam budowę polsko-ukraińskiego śmigłowca. Program miałby być zrealizowany w dalszej przyszłości, niezależnie od kontraktu na 50 maszyn wielozadaniowych. W perspektywie konstrukcja mogłaby w opinii Antoniego Macierewicza umożliwić usamodzielnienie się w dziedzinie produkcji śmigłowców, które miałyby być przeznaczone dla całego rejonu Europy Środkowo-Wschodniej. ..." 2022
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie