Jump to content

Czlowieksniegu

Moderators
  • Content Count

    20225
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czlowieksniegu

  1. Rosjanie mieli zestrzelić swój myśliwiec. Bo zapomniano wyładować amunicję Myśliwiec Su-30, który we wtorek spadł do lasów w okolicach Tweru, miał się nie tyle rozbić, ale zostać zestrzelony. Według nieoficjalnych informacji, z jednej z maszyn wysłanych na treningowe pojedynki powietrzne zapomniano wyładować amunicji. Jej pilot wciskając spust, zaliczył zwycięstwo nie tylko wirtualne. [...] https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,26330833,rosjanie-mieli-zestrzelic-swoj-mysliwiec-bo-przed-treningiem.html#s=BoxOpImg3
  2. Koty to zło... Gorsza jest "tylko" herbata- zaufaj mi, po chałupie mi kilka spaceruje, a na ogrodzie kolejne stado.
  3. les "Tak to jest, gdy człek chce być zawsze oryginalny, tacy przechodzą do historii. " Dość ciekawa wolta językowo-umysłowa, żeby legalnego kretyna uznać za osobę oryginalną... Zwłaszcza, że tłumacząc wymyśla kolejne cuda-wianki, dla przykładu "Posiadanie psa polega na tym, że bawimy się, że pies jest czującą świadomą istotą i też poniekąd temu ulegałem. Na poziomie intelektualnym Wiem, że to nieprawda, ale też traktowałem go jak wszyscy inni właściciele psów." Przecież wiadomo, że pies nie jest czującą świadomą istotą...
  4. Eeeeeeeeeee... lepsze jest o braku praw, gdy się podatków nie płaci. Muszę sprawdzić, o ile kwota wolna od podatku dla tej ameby umysłowej, jest wyższa od standardu w naszej socjalistycznej Ojczyźnie...
  5. Mamy dopiero końcówkę września, ale dla mnie konkurs na największego dzbana w 2020 już rozstrzygnięty. Choć konkurencja była ostra...
  6. https://forum.odkrywca.pl/forum/7-medale-guziki-pieczęcie-i-inne/
  7. „Nie można zgodzić się z argumentem przedstawionym przez wnioskodawcę (UM w Gdyni – przyp. red.), że w trakcie prowadzenia robót na Mierzei Wiślanej oraz przy przebudowie brzegów rzeki Elbląg i Zatoki Elbląskiej nie będzie presji na ichtiofaunę i ornitofaunę występującą na terenie Zalewu Wiślanego” - pisze w swojej decyzji Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska Andrzej Szweda-Lewandowski. No to się zacznie...
  8. Nie, nie o tym (nie)chciałem napisać...
  9. takafura- i o czym to świadczy? Ja, na wszelki wypadek, nie napiszę, co mam na myśli...
  10. Przed Sądem Rejonowym w Łobzie zakończył się proces byłego już leśniczego oskarżonego o zabicie samca żubra, spowodowanie zniszczenia w świecie zwierzęcym w znacznych rozmiarach oraz pozyskanie mięsa zwierzęcia. - Ja się pomyliłem, byłem przekonany, że to dzik – mówił na sali rozpraw oskarżony. Do zabicia żubra doszło we wrześniu 2019 r. w okolicy Bonina (Zachodniopomorskie, powiat łobeski) Martwe zwierzę znalazł grzybiarz, który o znalezisku poinformował najpierw leśniczego, a następnie jego przełożonych. Żubr został trafiony z broni myśliwskiej w serce. Prokurator chce dla oskarżonego kary jednego roku pozbawienia wolności w zawieszeniu jej wykonania na okres 3 lat oraz ustanowienie na ten czas kuratora W ocenie prokuratora, oskarżony swoimi czynami naraził zawód leśnika na utratę zaufania społecznego Wyrok w sprawie zapadnie 5 października Policyjne pochodzenie pozwoliło wskazać podejrzanego o zabicie i pozyskanie mięsa żubra, zwierzęcia należącego do gatunku objętego ścisłą ochroną. Zarzuty łobeska prokuratura przedstawiła jeszcze we wrześniu 2019 r. ówczesnemu leśniczemu, zasiadającemu również we władzach jednego z kół łowieckich. Następnie akt oskarżenia skierowała do Sądu Rejonowego w Łobzie, przed którym w poniedziałek zakończył się proces S. P. (sąd zakazał używania imienia oskarżonego). - Szczerze żałuję tego, co się wydarzyło. To przekreśliło całe moje życie, 33 lata pracy w lasach. Moje życie się załamało w jednej minucie, jednej sekundzie. Ja naprawdę byłem przekonany, że strzelam do zwierzęcia (…). Ja się pomyliłem, byłem przekonany, że to był dzik. (…) Jestem załamany tą sytuacją. Uważam, że to był nieszczęśliwy wypadek – mówił na sali sądowej oskarżony, dodając, że będąc 25-lat leśniczym, kochał swoją pracę, którą stracił. "Naraził zawód leśnika na utratę zaufania społecznego" Prokurator Mariusz Leś wniósł o uznanie oskarżonego za winnego zarzucanego mu czynu. W ocenie prokuratora wyjaśnienia oskarżonego są mało wiarygodne i umniejszające jego winę. Prokurator chce dla oskarżonego kary jednego roku pozbawienia wolności w zawieszeniu jej wykonania na okres 3 lat oraz ustanowienie na ten czas kuratora. Domaga się grzywny w wysokości 200 stawek po 50 zł (10 tys. zł), nawiązki w kwocie 60 tys. zł na rzecz Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, zakazu wykonywania zawodu leśnika przez okres 7 lat oraz przepadku na rzecz Skarbu Państwa zabezpieczonej broni myśliwskiej i amunicji należącej do oskarżonego. Ten miałby także zostać obciążonym kosztami postępowania. - Wyrządzono istotną szkodę znanemu symbolowi ochrony przyrody i dziedzictwa narodowego, jakim jest gatunek żubra europejskiego. Dokonała tego osoba, mająca za zadanie chronić przed takimi czynami gatunek objęty ścisłą ochroną krajową, (…) ważny dla Wspólnoty Europejskiej – mówił prokurator. Podkreślił, że oskarżony nie tylko odstrzelił żubra, ale posiadł 80 kg jego mięsa, które przetransportował i przechowywał bez zezwolenia. W ocenie prokuratora, oskarżony swoimi czynami naraził zawód leśnika na utratę zaufania społecznego. Prokurator wskazywał w mowie końcowej, że przeprowadzony eksperyment procesowy ustalił, że "strzał do żubra został oddany w momencie, gdy ten był 47 m od miejsca oddania strzału, stał na drodze leśnej i kierował się już w ściany lasu; był dobrze widoczny, nawet gołym okiem". W opinii biegłego weterynarza ranione zwierzę mogło przejść najwyżej kilka kroków zanim padło. WWF domaga się kary bezwzględnego więzienia Oskarżycielka posiłkowa, reprezentująca Fundację WWF, domaga się dla oskarżonego kary jednego roku bezwzględnego pozbawienia wolności. Adwokat oskarżonego Andrzej Preiss przyznał, że eksperyment procesowy przeprowadzony był z wielką starannością, ale wbrew stanowisku prokuratury, "zdaniem obrony nasuwa on poważne wątpliwości, czy rzeczywiście nie zaszła taka sytuacja, w której oskarżony mógł się pomylić". - Teren nie jest jednolity, jest bardzo zalesiony, ta droga w nomenklaturze leśników może jest drogą leśną, ale faktycznie jest zarośniętą przecinką. Miejsce, w którym zwierzę się znajdowało, jest za wzgórkiem. To nie jest sytuacja jednoznaczna. Oskarżony wiedział, że strzela do zwierzęcia (…), pozostaje dyskusyjne to, czy oskarżony mógł się pomylić - mówił mec. Preiss. Podkreślił, że oskarżony przepracował w leśnictwie ponad 30 lat, cieszył się nienaganną opinią i "po tylu latach trafił mu się taki nieszczęśliwy strzał". Został dyscyplinarnie zwolniony z pracy, utracił tym samym profity wynikające z wysługi lat, a ponadto, jak dodał mec. Preiss, w tej sprawie jest w jego ocenie, "wielka presja społeczna". - Śmierć żubra nie zamieszkującego tego terenu, nie może być zdaniem obrony zakwalifikowane jako zakłócenie ekosystemu. (…) Śmierć żubra oczywiście jest ważna, ale należy się zastanowić czy rację ma prokurator kwalifikując czyn z art. 181 kk par. 1, jako zniszczenie w świecie zwierzęcym czy roślinnym znacznych rozmiarów – zaznaczył obrońca oskarżonego. Podkreślił, że wierzy w wyjaśnienia oskarżonego o pomyłce żubra z dzikiem, bo te od początku są konsekwentne. Zdaniem obrońcy śmierć żubra była nieszczęśliwym wypadkiem, nieumyślnym działaniem. Dodał przy tym, że już pozyskanie mięsa zwierzęcia było świadome i popełnienie tego czynu nie ulega wątpliwości. Sąd termin ogłoszenia wyroku wyznaczył na 5 października. https://www.onet.pl/informacje/onetszczecin/zastrzelil-zubra-bo-myslal-ze-to-dzik-zakonczyl-sie-proces-bylego-lesniczego/2zdb90v,79cfc278
  11. Tyr Oznacza ni mniej, ni więcej, że po zmianie przepisów przez moment było lepiej, ale od 2016 idziemy na mistrza... Dla przykładu 2018 4-razy więcej niż w 2013 PS Ciekawe byłoby zestawienie, ile ton poszło do "recyclingu" w wyniku "przypadkowych" pożarów...
  12. Grzybiarze znaleźli w lesie dwa niewybuchy z czasów II Wojny Światowej. Nieodpowiedzialni mężczyźni przynieśli je na komendę policji i wywołali wielkie zamieszanie. Interweniowali saperzy. Niesamowitą głupotą popisali się śląscy grzybiarze. Dwaj mieszkańcy powiatu lubańskiego znaleźli w lesie dwa niewybuchy z czasów II Wojny Światowej. Mężczyźni przynieśli znalezione granaty moździerzowe do budynku Komendy Powiatowej Policji w Lubaniu. Stworzyli przez to zagrożenie dla życia wielu osób i wywołali niemałe zamieszanie. Granaty zostały pozostawione obok budynku, który niezwłocznie ewakuowano. Dodatkowo zamknięto drogę, wstrzymano ruch kołowy i pieszy. Ewakuacji poddano również mieszkańców ośmiu pobliskich budynków mieszkalnych. Sprawą zajął się Patrol Saperski z Bolesławca, który przejął i zdetonował ładunek w bezpiecznym miejscu. Na szczęście nikomu się nic nie stało. https://www.o2.pl/informacje/nietypowe-znalezisko-podczas-grzybobrania-zamknieto-droge-i-wstrzymano-ruch-6556422659668704a
  13. Metalowy element uzbrojenia treningowego samolotu F-16 stacjonującego w Krzesinach odpadł od maszyny w trakcie lotu i spadł na teren podpoznańskiego Lubonia. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał, ale jak twierdzi jeden z mieszkańców Lubonia metalowy element, który spadł "z nieba" na jego posesję, odbił się od bramy i uszkodził samochód. [...] https://www.onet.pl/informacje/onetpoznan/lubon-element-uzbrojenia-treningowego-f-16-odpadl-w-trakcie-lotu-i-spadl-na-auto/1519jey,79cfc278
  14. Balans- czepiasz się tych łaźni... Skoro "3. Regionalna Baza Logistyczna w Krakowie poinformowała o unieważnieniu zamówienia w ramach przetargu na dostawy w latach 2020-2022 przedmiotów umundurowania i wyposażenia w postaci kompletów letnich mundurów polowych. Powodem są zmiany planów finansowych związane ze zwalczaniem pandemii koronawirusa. " https://defence24.pl/wojsko-nie-kupi-mundurow-za-ponad-150-mln-zl-powodem-koronawirus to się chociaż umyją...
  15. 7. Zdjęcia należy wgrać na serwer Odkrywcy a więc bezpośrednio na forum, linki do zdjęć na zewnętrznych serwerach będą usuwane (forum obsługuje pliki w formacie .jpg)
  16. Topniejący na Islandii lodowiec Eyjafjallajökull odsłonił szczątki amerykańskiego bombowca B-17 Flying Fortress, który rozbił się na tam podczas II wojny światowej. Katastrofę, do której doszło 16 września 1944 roku przeżyli wszyscy członkowie załogi. Lodowiec Eyjafjallajökull, gdzie doszło do katastrofy, rozłożył wrak na wiele fragmentów, z których część pozostaje łatwo rozpoznawalna - podaje serwis "Iceland". Mimo że miejsce katastrofy wygląda teraz jak złomowisko, to ponowne pojawienie się samolotu, okazało się dużą atrakcją. Zachwycony jest nawet były burmistrz Ísafjörður, Guðmundur Gunnarsson. - Odkąd usłyszałem o wraku, nie mogłem przestać o nim myśleć - przyznał i dodał - Uważam, że to fascynująca historia. Kiedy opowiedziałem o niej moim przyjaciołom, również wykazali wielkie zainteresowanie. Katastrofa lotnicza Przyczynę katastrofy wyjaśniono po 52 latach, dokładnie w 1996 roku. Siły Powietrzne USA podały wówczas szczegóły. Otóż bombowiec B-17 Flying Fortress leciał do Anglii. Na lotnisku w Keflavíku miał uzupełnić paliwo. Warunki pogodowe na Islandii były jednak tak złe, że samolot został zniesiony z kursu. W końcu poszybował w dół i rozbił się na lodowcu. Jedno skrzydło zostało oderwane i zapaliły się silniki. Część załogi wypadła na zewnątrz przez rozdarcia w kadłubie. Jeden z nich utknął w głębokim śniegu, ale koledzy zdołali go uratować - opisuje tamte wydarzenia serwis "Iceland Monitor". Pozostającym na pokładzie członkom, udało się wydostać. Mężczyźni nie mieli pojęcia, gdzie się znajdują, nie mieli też możliwości wysłać wezwania o pomoc. Postanowili szukać schronienia przy pobliskim klifie, jednak im się nie udało, więc wrócili do wraku, który już nie płonął. Dopiero dwa dni po katastrofie dostrzegli światła w dolinie, do której postanowili wyruszyć. Po zejściu z lodowca kilku z nich przeszło przez lodowcową rzekę Markarfljót, która doprowadziła ich do gospodarstwa Fljótsdalur w rejonie Fljótshlíð w południowej Islandii. Wkrótce udało się uratować także resztę załogi. Amerykańscy wojskowi zorganizowali dwie wyprawy na lodowiec. Pierwsza z nich dotarła do wraku i usunęła z niego kilka przedmiotów, ale już wtedy połowa samolotu była przykryta śniegiem. Druga grupa musiała zawrócić, nie docierając do wraku. Choć lodowiec w całości pochłonął szczątki samolotu, to w ostatnich latach stopniowo zaczął go we fragmentach "zwracać". https://www.onet.pl/turystyka/onetpodroze/islandia-topniejacy-lodowiec-eyjafjallajokull-odslonil-szczatki-samolotu/tmpl294,07640b54
  17. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku oskarżyła trzy osoby o narażenie pilotów Sił Powietrznych RP na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i w konsekwencji nieumyślne spowodowanie śmierci pilota kpt. Krzysztofa Sobańskiego. MIG-29 rozbił się pod Pasłękiem latem 2018 r. Aktem oskarżenia zostały objęte trzy osoby, byli pracownicy Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 2 w Bydgoszczy Grzegorz K., Jerzy D. oraz Zbigniew S. Byli odpowiedzialni za opracowanie i wdrożenie do produkcji części zamiennej fotela katapultowego - pierścienia ścinanego, którego parametry znacznie odbiegały od oryginalnych O przyczynach katastrofy pisaliśmy w Onecie w tekście "Fotel śmierci. Dlaczego zginął kapitan Sobański" Jak powiedziała rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, akt oskarżenia w tej sprawie został skierowany do Sądu Rejonowego w Bydgoszczy. O przyczynach katastrofy pisaliśmy w Onecie w tekście "Fotel śmierci. Dlaczego zginął kapitan Sobański". Wydział do spraw Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Gdańsku prowadził śledztwo w sprawie katastrofy samolotu MIG-29, w wyniku której śmierć poniósł pilot z 22. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Malborku – kpt. Krzysztof Sobański. Do katastrofy myśliwca doszło w nocy z 5 na 6 lipca 2018 roku w Sakówku pod Pasłękiem w województwie warmińsko-mazurskim podczas rutynowych nocnych lotów szkoleniowych. Przed katastrofą pilot zgłaszał problemy techniczne. Od dowództwa dostał polecenie, aby się katapultować. Kapitan Sobański katapultował się z samolotu, ale nie zdołał oddzielić się od fotela i runął z nim na pole uprawne w Sakówku. Jego spadochron nie otworzył się. Ciało pilota znaleziono około 200 metrów od wraku samolotu. - W wyniku zamontowania pierścienia ścinanego o nieprawidłowych parametrach nie doszło do oddzielenia się pilota od fotela katapultowego, a następnie otwarcia się spadochronu. W wyniku upadku o ziemię pilot poniósł śmierć na miejscu – powiedziała prokurator Wawryniuk. Akt oskarżenia dla trzech byłych pracowników Wojskowych Zakładów Lotniczych Aktem oskarżenia zostały objęte trzy osoby, byli pracownicy Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 2 w Bydgoszczy Grzegorz K., Jerzy D. oraz Zbigniew S., którzy byli odpowiedzialni za opracowanie i wdrożenie do produkcji części zamiennej fotela katapultowego - pierścienia ścinanego, którego parametry znacznie odbiegały od oryginalnych. Wadliwe pierścienie zostały zamontowane w fotelach katapultowych w samolotach lotnictwa taktycznego eksploatowanych w Siłach Powietrznych RP. - Oskarżonym zarzucono popełnienie dwóch przestępstw: narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i w konsekwencji nieumyślnego spowodowania śmierci kpt. Krzysztofa Sobańskiego oraz narażenia innych pilotów Sił Powietrznych RP na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub wystąpienia ciężkiego uszczerbku na zdrowiu – dodała prokurator Wawryniuk. Oskarżonym grozi do 5 lat pozbawienia wolności. Jednocześnie prokurator Wawryniuk powiedziała PAP, że decyzją o umorzeniu wobec stwierdzenia braku znamion czynu zabronionego został zakończony wątek dotyczący samej katastrofy. - W toku postępowania ustalono bowiem, że do tego zdarzenia doszło w wyniku niemożliwej do przewidzenia awarii technicznej w skutek niezadziałania automatyki odpowiedzialnej za zamknięcie dopływu paliwa do kolektorów dopalacza silnika lewego – tłumaczyła prokurator Wawryniuk. Awaria techniczna spowodowała wyłączenie dopalacza, lecz nie zapobiegła dalszej dystrybucji paliwa, które wydobywało się w sposób gwałtowny z dyszy lewego silnika. W trakcie śledztwa wykluczono, aby awaria była spowodowana nieprawidłową obsługą techniczną myśliwca. Decyzja o umorzeniu śledztwa w sprawie katastrofy jest nieprawomocna. Kapitan Krzysztof Sobański, który zginął pod Pasłękiem, był doświadczonym pilotem. - Posiadał ponad 800 godzin wylatanych w powietrzu w tym ponad 500 godzin na MiG-29, na których pełnił dyżury bojowe - informował tuż po katastrofie MON. MIG-29, który się rozbił pod Pasłękiem, miał numer boczny 4301. Maszyna została pozyskana z Niemiec za symboliczne 1 euro w 2003 roku. Myśliwiec został zbudowany w 1989 r. https://www.onet.pl/informacje/onettrojmiasto/gdansk-trzy-osoby-oskarzone-po-katastrofie-mig-29-pod-paslekiem/thwvdgw,79cfc278
  18. To się nazywa stosunek przerywany... Ile 2 i 5 złotówek mamy tak przerobić na Forum?
  19. https://tvn24.pl/pomorze/gdansk-szczecin-ustalili-tozsamosc-poleglych-obroncow-westerplatte-teraz-zobaczymy-twarze-zolnierzy-i-to-jak-zgineli-4696854
  20. - Tatusiu! A co to jest tam po lewej? - pyta mały yeti swojego ojca. - Tam jest ludzki cmentarz, synku. - A co to jest cmentarz? - Tam ludzie chowają swoich zmarłych, oni sobie leżą i czekają nie wiadomo na co. - To czemu my ich nie zjemy, skoro się nie ruszają, tylko uganiamy się za takimi co uciekają? - Bo widzisz, mój synku, ludzie z gruntu są źli…
  21. Archeolodzy odkryli tajemniczą kryptę pod kaplicą w kościele św. Stanisława Kostki w Chwarszczanach w zachodniej Polsce, donosi CNN. Może to być trop w poszukiwaniach Świętego Graala - kaplica jest miejscem spoczynku kilku templariuszy. Legendarny Święty Graal, który od wieków pobudza wyobraźnię poszukiwaczy skarbów, to kielich, w którym miało dojść do przemienienia wina w krew Jezusa Chrystusa podczas Ostatniej Wieczerzy. Choć nie wiemy, czy Graal faktycznie istniał, wiemy, że jedna z teorii głosi, że leży ukryty pod fundamentami kaplicy templariuszy w zachodniej Polsce. Skąd templariusze na ziemiach zachodniej Polski? - W tamtych czasach ich pojawienie się nie było niczym nadzwyczajnym - wyjaśnia Marek Karolczak, lokalny historyk. - To czas wypraw krzyżowych. Lokalni władcy chcieli wzmocnić swoją władzę, zapraszając choćby templariuszy. Archeolodzy badają jedną z kaplic w niewielkiej wsi Chwarszczany na Pomorzu Zachodnim. Znajduje się tam kaplica i warownia wzniesione przez templariuszy w 1232 r. W kaplicy natomiast znajduje się podziemna komnata. - Nasz georadar wykrył pod kaplicą krypty ze szczątkami rycerzy templariuszy - powiedział CNN lokalny archeolog Przemysław Kołosowski. - Według legend i średniowiecznych dokumentów w pobliżu kaplicy znajdowała się studnia. Plotka głosi, że służyła jako wejście do tajnego tunelu. To jednak wciąż wymaga dalszych badań archeologicznych. - Legenda głosi, że templariusze pod osłoną ciemności ukryli na dnie jeziora drewnianą skrzynkę ze złotymi monetami i Świętym Graalem - powiedział dla CNN Travel Marek Karolczak, lokalny historyk. - Jezioro, które kiedyś znajdowało się w pobliżu wsi Świątki - również należącej do templariuszy, wyschło dawno temu, a skarb został skradziony lub leży na dnie bagien - dodał. Do podobnych odkryć doszło także w pobliski Myśliborzu i sąsiedniej Rurce. - Z badań wynika, że na tym terenie istniały trzy komtury. (...) Dystans między nimi wynosił około czterech godzin jazdy konnej - mówi Karolczak. Czy archeolodzy są na tropie Świętego Graala? Czas pokaże. [...] https://www.onet.pl/kultura/onetkultura/zloty-graal-w-polsce-niezwykle-odkrycie-archeologow/1weys87,681c1dfa
  22. [...] - Trzeba pamiętać, że to jest tylko część problematyki związanej z dramatem smoleńskim. Samo sprowadzanie fałszywe nie doprowadziło do tego dramatu, bo piloci się w tym zorientowali i zaczęli odchodzić na drugi krąg. Rzeczywisty dramat wystąpił na skutek eksplozji, ale sprowadzanie fałszywe miało w tym istotną rolę, bo doprowadziło do zaniżenia samolotu w stosunku do wysokości - mówił były szef MON. [...] https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/macierewicz-o-zarzutach-dla-kontrolerow-lotow-ze-smolenska-jak-najbardziej-sluszne/pq6cl9j,79cfc278
  23. Wiem, wiem- przestałem się dopytywać, jaki sprzęt trafienie z Korneta wytrzyma...
  24. https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/amerykanscy-senatorowie-pisza-do-prezydenta-dudy-krytykujac-jego-samego-tvp-i/eq659z7,79cfc278
  25. "nie obrażam" vs "scyzorykiem chrzczony" Mi by powyższe latało, ale są tacy, którym może to przeszkadzać...
×
×
  • Create New...

Important Information