Jump to content

Czlowieksniegu

Moderators
  • Content Count

    20210
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czlowieksniegu

  1. les- ja rozumiem, że wszystkie zwierzęta są równe, ale świnie równiejsze, ale przepisy są, podobno, po to aby ich przestrzegać. - czy przekop wpłynie pozytywnie na rozwój Elbląga i okolic, czy negatywnie? prawdopodobnie bez znaczenia - czy zwiększy się liczba miejsc pacy w regionie nawet jeśli, to minimalnie. I to pod warunkiem kolejnych miliardowych inwestycji - czy atrakcyjność turystyczna regionu wzrośnie? spadnie po chwilowej euforii - czy niezależność od Rosji zwiększy się? Polski? W zasadzie wcale. Jeśli już, to inne bandery będą miały, ewentualnie i w minimalnym stopniu łatwiej
  2. Wrak niemieckiego okrętu wojennego storpedowany i zatopiony przez brytyjską łódź podwodną w 1940 roku został odkryty na głębokich wodach u wybrzeży Morza Północnego w południowej Norwegii. Norweski operator sieci elektrycznej Statnett zlokalizował wrak statku w pobliżu podwodnych kabli zasilających jeszcze w 2017 roku. W sierpniu 2020 firma wysłała zdalnie sterowany podwodny pojazd ROV, aby zbadać wrak. Dopiero wtedy udało się uzyskać szczegółowe zdjęcia okrętu, który zatonął u wybrzeży Norwegii. Okazało się, że może to być niemiecki Karlsruhe. - Kiedy zdjęcia ROV pokazały, że okręt został storpedowany, wiedzieliśmy, że wrak pochodzi z II wojny światowej - powiedział inżynier projektu Ole Petter Hobberstad. - Kolejne zdjęcia potwierdziły, że mamy do czynienia z ogromnym okrętem wojennym. Wrak leży na dnie morskim na głębokości 490 m i ok. 24 km od miasta portowego Kristiansand na południowym wybrzeżu Norwegii. Według agencji Reuters, Norwegowie poinformowali również, że na zdjęciach widać, że okręt ozdobiony był nazistowskim symbolem swastyki. Niemiecki okręt wojenny Niemiecki krążownik Karlsruhe został zwodowany w 1927 roku i był wyposażony w dziewięć 15-calowych dział. Miał 174 metry długości i mógł osiągnąć maksymalną prędkość 32 węzłów (59 km/h), co było wtedy bardzo dobrym wynikiem. W 1930 roku był to okręt szkoleniowy, a od 1936 wraz z innymi okrętami floty patrolował wybrzeże Hiszpanii w czasie trwającej tam wojny domowej. Okręt remontowano, gdy wybuchła II wojna światowa, więc do floty został włączony 9 kwietnia 1940 r. Stał się flagowym okrętem grupy uderzeniowej podczas niemieckiej inwazji na Norwegię, której głównym celem był Kristiansand. Zdaniem archeologa Frode Kvalø z Norweskiego Muzeum Morskiego w Oslo możliwości okrętu były znaczące w ataku na Norwegię. Karlsruhe został jednak trafiony przez norweską artylerię podczas ataku, chociaż nie było pewne, jak bardzo został uszkodzony. Tego samego dnia opuścił Kristiansand, kierując się do Niemiec, a po drodze został trafiony torpedami z brytyjskiego okrętu podwodnego Truant. Po tym, jak załoga opuściła okręt, został on celowo zatopiony przez niemieckie siły. Dokładne położenie okrętu nie było znane przez prawie 80 lat. Archeolodzy z Norweskiego Muzeum Morskiego zbadali dane sonarowe i nagrania wykonane przez Statnett, aby potwierdzić, że znaleziony wrak należy do zaginionego nazistowskiego okrętu. Udało się to, dzięki charakterystycznej, asymetrycznej budowie okrętu. - Karlsruhe to imponujący widok - przyznał Kvalø. - Większość dużych okrętów wojennych przewraca się na dnie, ale ten udało się odnaleźć w niemal nienaruszonym stanie. https://tech.wp.pl/ii-wojna-swiatowa-wrak-nazistowskiego-pancernika-odnaleziony-po-80-latach-6553195022183328a
  3. les- to ja mam inną propozycję... Spróbuj cokolwiek, co wymaga DŚ postawić, zanim ją otrzymasz- kary, które nadzór wyliczy będą wnuki spłacać... Opowieści dziwnej treści o znaczeniu militarnym przekopu, jak sami decydenci się przyznali, mają właśnie pozwolić ominą dokumentację niezbędną do wbicia pierwszej łopaty.
  4. Ale wiesz, że nie ma prawomocnej decyzji środowiskowej?
  5. Ty na serio masz jakieś "chodź do domu-nie pójdę" z osobowością...
  6. Bjar- Ty uważaj... Przyjedzie do Ciebie niedorzecznik, da tabletkę i Ci się siusiak skurczy- co wtedy Twoja na to?
  7. Kryptologom z Narodowego Centrum Bezpieczeństwa Cyberprzestrzeni udało się odszyfrować trzy wiersze Haliny Kolbińskiej, młodzieńczej miłości żołnierza "Parasola" i poety Józefa Szczepańskiego. Jak relacjonują, zadanie potraktowali jak zabawę. Autorem piosenek powstańczych, takich jak "Chłopcy silni jak stal", "Pałacyk Michla" czy wiersz "Dziś idę walczyć - Mamo!" był właśnie Józef Szczepański "Ziutek". Jego wiersze przekazywane były podczas powstania ustnie i dlatego do dziś można spotkać się z różnymi ich wersjami. "Ziutek" podczas okupacji był harcerzem i żołnierzem 1. plutonu 1. kompanii oddziału "Parasol". Wiersze "Ziutka" - kronika walk "Parasola" Wiersze z czasów Powstania Warszawskiego to swoista kronika walk "Parasola". 5 sierpnia, jeszcze na Woli, podczas walk o cmentarz ewangelicki, powstał tekst piosenki "Pałacyk Michla", na Starym Mieście napisał "Chłopców silnych jak stal...". W sierpniu, kiedy podczas walk na Starówce "Parasol" poniósł wielkie straty, powstały wiersze: "W Parasolu jest już taka mania ...", "A jak będzie już po wojnie", "Ma Warszawa gdzieś pod ziemią" i "Już nie wróci Twój chłopiec - dziewczyno..." . Wiersz "To był ostatni Twój szturm, Rafale!..." powstał po tym, jak 27 sierpnia w ataku na Pałac Krasińskich zginął Stanisław Leopold "Rafał" - dowódca kompanii w batalionie "Parasol". Ranny podczas wycofywania się oddziałów, zmarł 10 września 1944 roku w szpitalu powstańczym. Spoczywa w kwaterze "Parasola" na Wojskowych Powązkach. Najprawdopodobniej ostatnim jego jest wiersz "Czekamy ciebie Czerwona Zarazo", obrazujący nastroje panujące w ogarniętej powstaniem Warszawie, gdy na drugim brzegu Wisły stała bezczynnie Armia Czerwona. Wiersze w pamiątkach młodzieńczej miłości Ziutka W sierpniu tego roku nieznane dotąd wiersze oraz korespondencję Ziutka przekazali do zbiorów Archiwum Akt Nowych bracia Krzysztof i Tomasz Mordzińscy. Znaleźli je w pamiątkach po swojej matce, Halinie Kolbińskiej, młodzieńczej miłości "Ziutka". Tomasz Mordziński wspominał: - Pewnego wiosennego dnia 2019 roku, po 25 latach po śmierci mamy zacząłem porządkować dokumenty, korespondencję i różne inne szpargały, które po jej śmierci zalegały ukryte głęboko w szafach. W czasie tego porządkowania natrafiłem na nieduży zeszycik, zawierający wiersze. Początkowo nie zainteresowały mnie one, ale moja żona zwróciła na nie uwagę. W pewnym momencie usłyszałem znajome imię "Ziutek" i wtedy coś mnie tknęło, że być może te wiersze wiążą się z "Ziutkiem", czyli Józefem Szczepańskim, którego zdjęcie widywaliśmy z bratem wielokrotnie wklejone w albumiku naszej mamy - opowiadał. - Wiedzieliśmy, że był on kolegą mamy, że walczył i zginął w powstaniu, że pisał wiersze powstańcze. Najsłynniejszy wiersz "Pałacyk Michla" napisał na początku powstania - mówił. 21 nieznanych dotąd utworów "Ziutka" Okazało się, że odnaleziony zeszycik zawiera wiersze "Ziutka", przepisane ręcznie przez Halinę - 21 nieznanych dotąd utworów autora "Pałacyku Michla", a także listy poety do Haliny pisane pomiędzy rokiem 1939 a 1941. - To była młodzieńcza miłość, która trwała trzy lata, choć widywali się tylko przez pięć miesięcy. Poznali się 19 lutego 1939 roku na zabawie w warszawskim gimnazjum Marii Skłodowskiej-Curie, a już 3 lipca wyjechali na wakacje. (...) Wybuchła wojna, spotkali się w życiu tylko jeszcze jeden raz, kiedy Ziutek w listopadzie 1939 roku przyjechał na kilka dni do Warszawy z Krakowa, gdzie zamieszkał podczas okupacji. I to był już koniec ich widzeń. Ostatni wiersz dla mamy "Ziutek" napisał w grudniu 1943 roku, a ostatni list - w grudniu 1941 roku. W 1942 roku w marcu, mama, w jedynym zachowanym liście do "Ziutka" pyta, co ma zrobić z listami i wierszami, czy spalić, czy odesłać? Na szczęście nie zrobiła ani jednego, ani drugiego. Nigdy, przez całe swoje życie, a umarła w 1995 roku, nikomu o tym nie opowiadała. Wiedzieliśmy, że Ziutek był jej kolegą - nic więcej - wspominał Mordziński. Kombinacja rzędu wielokrotności miliarda Wśród znalezionych dokumentów były także trzy utwory zaszyfrowane, które dopiero w ostatnim czasie zostały odczytane przez poproszonych o pomoc kryptologów z Narodowego Centrum Bezpieczeństwa Cyberprzestrzeni. - To nie jest nasze standardowe działanie - mówił obecny na konferencji dyrektor centrum gen. bryg. Karol Molenda. - Nasi kryptoanalitycy potraktowali zadanie rozszyfrowania tych listów i wierszy jako przerywnik w pracy, zabawę. Zastosowany został tak zwany szyfr podstawieniowy, w którym każdej literze alfabetu odpowiada symbol. Teoretycznie rozszyfrowanie takiego zapisu nie powinno być bardzo trudne, ale mamy 32 litery alfabetu, co daje liczbę kombinacji rzędu wielokrotności miliarda. Jedną z metod łamania takich szyfrów jest określenie częstotliwości występowania w tekście danych symboli i porównanie ich z częstotliwością występowania liter alfabetu w języku polskim. Jeden z moich współpracowników wpadł na genialny pomysł. Wybrał jedno zaszyfrowane słowo 12-znakowe, w którym powtarzały się sekwencje symboli. Szukając w "Słowniku Języka Polskiego" znalazł kilkanaście 12-literowych słów, które miały powtarzające się analogicznie sekwencje liter, co słowo zaszyfrowane. Trafiliśmy od razu - to było słowo "wdzięczności". Odczytanie go pozwoliło na odszyfrowanie całości zapisu" - mówił Molenda. Wzruszający przykład młodzieńczych prób poetyckich Jego zdaniem zastosowany przez autorkę szyfr nie był bardzo skomplikowany, Halina przypuszczalnie nauczyła się takich metod szyfrowania na zajęciach przysposobienia wojskowego. Odczytane wiersze, choć naiwne, są wzruszającym przykładem młodzieńczych prób poetyckich. Jeden z nich zaczyna się frazą: "Mówiłeś dużo, dużych słów/ ja Cię słuchałam zapłakana/ myślałam tylko - dalej mów,/ czyś myślał wtedy jaka rana/ w mym sercu się otwarła?". Podczas czwartkowej prezentacji głos zabrał także szef MON Mariusz Błaszczak. - Narodowe Centrum Bezpieczeństwa Cyberprzestrzeni udowodniło, że żołnierze Wojska Polskiego i eksperci nawiązują do najlepszych tradycji polskich kryptologów - powiedział. Dodał, że autor m.in. hymnu Batalionu Parasol oprócz tego, że był postacią wybitną, był żołnierzem i normalnym, zwykłym człowiekiem. Wiersze i listy w Muzeum Pamięci Powstania Warszawskiego Jak zaznaczył, zwycięstwo w Bitwie Warszawskiej sto lat temu było możliwe dzięki "wybitnym polskim kryptologom, pułkownikowi Janowi Kowalewskiemu i jego zespołowi, którzy rozszyfrowali przesyłane zakodowane informacje sowieckiej Rosji. - Później przed wybuchem drugiej wojny światowej i w jej trakcie wybitni polscy matematycy z Uniwersytetu Poznańskiego współpracujący z Wojskiem Polskim - Marian Rejewski, Jerzy Różycki i Henryk Zygalski - złamali kody Enigmy. Obecni żołnierze obrony cyberprzestrzeni nawiązują do tych chlubnych tradycji - przypomniał szef MON. Odnalezione i odczytane rękopisy wierszy Haliny i "Ziutka" a także listy można oglądać w Muzeum Pamięci Powstania Warszawskiego, które współpracuje z Archiwum Akt Nowych. Dokumenty można oglądać także stronie internetowej tej instytucji, gdzie zamieszczono ich skany. https://tvn24.pl/tvnwarszawa/srodmiescie/warszawa-odszyfrowano-wiersze-milosne-haliny-kolbinskiej-do-ziutka-4689077
  8. W Wycenie, albo wysłać @ odpowiednio do Bjara lub Tyfusa...
  9. Kazimiera Mika zmarła 28 sierpnia - poinformował Instytut Pamięci Narodowej. Kobieta była bohaterką słynnego zdjęcia z czasów II wojny światowej. Amerykański dziennikarz uwiecznił na fotografii, jak płacze nad ciałem siostry, którą zastrzelił niemiecki lotnik podczas oblężenia Warszawy. IPN przekazał, że Kazimiera Mika została pochowana 4 września na wojskowym cmentarzu na warszawskich Powązkach. Kazimiera Mika - bohaterka słynnego zdjęcia Autorem słynnego zdjęcia był Julien Bryan. Amerykański fotograf i reżyser przyjechał do Warszawy, aby dokumentować zbrodnie wojenne, których dopuszczali się Niemcy w Warszawie w 1939 r. We wrześniu Luftwaffe stale bombardowało stolicę Polski, a przede wszystkim obiekty cywilne. W atakach niemieckiego lotnictwa zginęło wielu mieszkańców. Wśród nich była 14-letnia siostra Kazimiery Miki, która zginęła 13 września 1939 r. gdy zbierała ziemniaki. O okolicznościach powstania fotografii Julien Bryan opowiadał w rozmowie z Polskim Radiem. Relacjonował, że widział cztery kobiety zbierające ziemniaki na otwartym polu pod Warszawą. Niedaleko nich leżały ciała dwóch innych kobiet. – Gdy rozmawiałem z kobietami, które pozostały przy życiu, wybiegła z histerycznym płaczem dziewczynka w wieku około 10 lat i uklękła przy zwłokach zabitej siostry. Właśnie dowiedziała się o jej śmierci. Krzyczała: o moja siostro! Dlaczego tak się zmieniłaś? Dlaczego już nie jesteś taka ładna? - opowiadał amerykański fotograf. Bryan po latach wspominał, że był to najtragiczniejszy dzień w trakcie jego pobytu w Warszawie. W 1958 r. doszło do ponownego spotkania fotografa i dorosłej już wówczas Kazimiery Miki. https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/kazimiera-mika-nie-zyje-byla-bohaterka-slynnego-zdjecia-z-czasow-ii-wojny-swiatowej/bwtd40y,79cfc278
  10. Na odkrytym przypadkowo w Płocku w 2016 r. wczesnośredniowiecznym cmentarzu, niewymienianym w znanych źródłach historycznych, odkryto dotychczas 276 grobów oraz liczne artefakty z epoki, jak np. kolię ze szklanych paciorków. Tegoroczne wykopaliska właśnie dobiegają końca. Badania archeologiczne, które wznowiono w maju, potrwają jeszcze mniej więcej dwa tygodnie. Pracami objęto obszar ok. 4,5 ara, sąsiadujący z wcześniejszym terenem badań - parkingiem dawnej komendy wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej w Płocku, gdzie cztery lata temu odnaleziono pierwszych 11 pochówków, a w ubiegłym roku kolejnych 78 grobów. Tegoroczne wykopaliska prowadzone są na działce położonej na tyłach Urzędu Stanu Cywilnego, którego rozbudowa ma ruszyć jeszcze w tym roku – prace archeologów poprzedzają inwestycję, a ich koszt pokryje w znacznej części płocki Urząd Miasta. - Zbliżamy się do końca tegorocznych prac. Potrwają one jeszcze mniej więcej dwa tygodnie. Do przekopania pozostał nam obszar około 0,5 ara – powiedział PAP dr Tomasz Kordala, zastępca dyrektora płockiego Muzeum Mazowieckiego, zarazem jeden z kierujących badaniami archeologicznymi na wczesnośredniowiecznej nekropolii. Jak podał, w trakcie tegorocznych prac odkryto tam dotychczas 187 pochówków, z czego ok. 30 proc. były to groby wyposażone, w których natrafiono na wiele artefaktów. - Jeżeli uwzględnimy pochówki, na które natrafiliśmy rok wcześniej, a także odkryte cztery lata temu, to liczba grobów, które udało się potwierdzić do tej pory wynosi 276. Zapewne jeszcze ich przybędzie do zakończenia badań – zaznaczył Kordala. Podkreślił, że z dotychczasowych ustaleń wynika, że część grobów wczesnośredniowiecznego cmentarza została zniszczona w trakcie prowadzonych już współcześnie prac budowalnych, głównie w XX wieku, m.in. poprzez wykop pod sieć centralnego ogrzewania i wzniesienia muru oddzielającego dwie działki. - Sądzę, że w sumie grobów zniszczonych przez tego rodzaju prace komunalne było kilkadziesiąt – dodał Kordala. Zwrócił przy tym uwagę, że w wielu przypadkach w trakcie wykopalisk natrafiano na groby znajdujące się jeden pod drugim lub groby młodsze, które naruszały starsze pochówki. "Grobów było grubo ponad 300" Dr Kordala przypomniał, że już wcześniej, podczas kolejnych etapów badań archeologicznych, przy odkrytych pochówkach odkryto liczne artefakty, jak np. szklane paciorki, kabłączki skroniowe i żelazne nożyki, a także brązowa misa oraz pozostałości drewnianego wiaderka klepkowego, spinanego żelaznymi obręczami. - Wyposażenie grobów, które znaleźliśmy dotychczas wskazuje, że cmentarz funkcjonował od schyłku XI wieku, poprzez wiek XII i w głąb wieku XIII – powiedział. Wyjaśnił, że nekropolia znajdowała się ok. 400 metrów na północny wschód od Wzgórza Tumskiego, czyli od miejsca, gdzie Płock się narodził, gdzie zbudowano gród i katedrę. - Wiemy już, że był to cmentarz duży, który obejmował co najmniej 10 arów, a grobów było grubo ponad 300. Pochowana jest tu spora liczba mieszkańców wczesnośredniowiecznego Płocka – podkreślił Kordala. Dodał, iż odkryte na cmentarzu w czasie tegorocznych prac archeologicznych szkielety, jak poprzednio, trafią do badań antropologicznych na Uniwersytecie Łódzkim. Zapowiedział jednocześnie, że wykopaliska będą kontynuowane w 2021 r. i był może w 2022 r., a ich zakończenie zwieńczy publikacja monografii. Wokół odkrytych pochówków na wczesnośredniowiecznym płockim cmentarzu natrafiono wcześniej na ołowiane plomby towarów. Przyjęto w związku z tym hipotezę, że cmentarz znajdował się w pobliżu miejsca targowego, np. odpustów, a w pobliżu istniał w tym samym czasie kościół, i to w jego bezpośrednim sąsiedztwie znajdował się właśnie cmentarz. Cmentarz znajdował się przy kościele? Według prowadzących wykopaliska, mógłby to być znany z przekazów kościół św. Idziego, lokalizowany wcześniej w nieco innym miejscu - ok. 300 metrów dalej na północ, będący fundacją ówczesnego władcy Polski księcia Władysława I Hermana, w czasach którego Płock był stolicą państwa. Jak dotąd w trakcie prac archeologicznych na cmentarzu nie trafiano na ślad kościoła, który powstał jako wotum dziękczynne za narodziny Bolesława III Krzywoustego, syna Władysława I Hermana. Zdaniem badaczy, nie jest wykluczone, że jego pozostałości znajdują się pod fundamentami okolicznej zabudowy, kamienic z przełomu XIX i XX wieku. Wczesnośredniowieczny cmentarz został odkryty przypadkowo w 2016 r. na parkingu dawnej komendy wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej w Płocku, gdzie odnaleziono wtedy pierwszych 11 pochówków z epoki. Odkrycia tego dokonali pracownicy IPN, którzy w latach 2015-18 na terenie byłej płockiej siedziby MO, gdzie od połowy lat 40. do lat 50. XX wieku znajdował się areszt śledczy NKWD, a następnie UB, prowadzili badania archeologiczne w poszukiwaniu szczątków ofiar komunistycznego terroru. W ich trakcie natrafiono na szczątki kilku osób oraz artefakty pochodzące z połowy XX wieku, wskazujące na to, że może chodzić o ofiary komunistycznych zbrodni. Wśród znalezionych wówczas przedmiotów były m.in. przybory osobiste, a także metalowy wojskowy guzik z wizerunkiem orła w koronie. W pobliżu tych znalezisk natrafiono również na pociski i łuski z broni automatycznej. Gdy w kolejnym etapie wykopalisk pracownicy IPN rozszerzyli obszar badań, obejmując nimi dawny parking MO, w miejscu rozebranych w tym celu garaży, nieoczekiwanie natrafili na inne pochówki - w sumie 11., jak się potem okazało, wczesnośredniowiecznego cmentarza, nieznanego wcześniej ze źródeł historycznych. https://www.onet.pl/informacje/onetwarszawa/plock-liczne-artefakty-i-groby-odkryte-na-wczesnosredniowiecznym-cmentarzu/6bevz1k,79cfc278
  11. fuks "za kilka dni będzie ogłoszony projektu ustaw o ochronie zabytków i poluzowaniu prawa w stosunku do poszukiwaczy." Coś więcej?
  12. Musisz się zdecydować... Śnurek dajesz do węgla... Piszesz o miedzi i Kanadzie... Gdzie za miedź i srebro w rejonie „Bytom Odrzański” i „Kotla” jest odpowiedzialna Lumina Copper. A później sprawdź, kto obiecał zniesienie podatku od kopalin i co z obietnicy wynikło.
  13. Balans, tu Ziemia, tu Ziemia... "Prairie Mining zwróciła się do międzynarodowego arbitrażu w sprawie niewydanych jej koncesji na wydobycie węgla koksowego ze złoża "Lublin""
  14. Balans- ale Ty czytałeś artykuł, który wkleiłeś? Czy tam coś o miedzi jest napisane?
  15. Balans- ale czego w powyższym nie ogarniasz? Sprawdź, choćby, wydajność i sposób wydobycia. Jeszcze niedawno się Czechom opłacało ryć w Silesi, a nasze piastowskie są niemal wszystkie głęboko nierentowne. A teraz nawet EPH szuka jelenia...
  16. Słuszną linię ma nasza władza...
  17. - To pomysł absolutnie niekonstytucyjny. Mamy prawo do prowadzenia działalności gospodarczej. To, że ktoś nie chce kupować jakiegoś produktu, to nie jest żaden argument, żeby innym obywatelom zakazać działalności zarobkowej - powiedział Krzysztof Bosak z Konfederacji. Skomentował w ten sposób zapowiedź "Piątki dla zwierząt". Za tym stoi lewicowa ideologia. Nauka Kościoła i moralność chrześcijańska jest taka, że zwierzęta należy traktować dobrze, ale mogą służyć człowiekowi zarówno na mięso jak i na skóry - tłumaczył. vs - W Polsce trzeba wprowadzić nowy porządek prawny dotyczący ochrony zwierząt; jest gotowy projekt ustawy, liczymy na ponadpartyjne poparcie - ogłosił we wtorek prezes PiS Jarosław Kaczyński. Choć można też, tak jak Ardanowski - Działanie tak zwanych obrońców praw zwierząt jest podobne do całej propagandy hitlerowskiej wymierzonej przeciwko Żydom czy Słowianom - stwierdził w rozmowie z "Wprost".
  18. https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,26281887,usa-policjanci-postrzelili-13-latka-z-zespolem-aspergera-uznano.html#do_w=46&do_v=58&do_a=286&s=BoxNewsLink
  19. Medale, guziki, pieczęcie i inne
  20. Ale nie wstydź się- zacytuj do końca.. Że nie tylko zebrano w Holandii ponad pół milionów podpisów pod petycją o dalszej delegalizacji tego cuś, ale także że odbyły się manifestacje przeciwko temu cuś a kolejne są planowane...
  21. Pozostałości dużej osady kultury łużyckiej sprzed 3 tys. lat odkryli archeolodzy na warszawskiej Białołęce. Jednym ciekawszych znalezisk, spośród ok 1,5 tys. odkrytych na miejscu artefaktów, jest naczynie sitowate podobne do durszlaka, które mogło służyć do wyrobu twarogu i serów - informuje Fundacja Ab Terra. Badania zlecone przez Miasto St. Warszawa Dzielnicę Białołęka prowadzone przy ul. Ostródzkiej to tzw. archeologiczne badania ratownicze, które poprzedziły inwestycję budowy basenu. Badania - jak informuje prowadząca je Fundacja Ab Terra - zostały nakazane przez Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w związku ze znalezieniem na powierzchni gruntu fragmentów ceramiki pradziejowej. W trakcie prac archeolodzy odsłonili teren o powierzchni prawie pół hektara. "Spodziewaliśmy się odkryć ślady niewielkiego sezonowego obozowiska, okazało się jednak, że trafiliśmy na pozostałości dużej osady kultury łużyckiej sprzed 3000 lat (tzw. późna epoka brązu). Osada ta była związana z niewielkim ciekiem wodnym współcześnie uregulowanym, lecz w pradziejach strumień płynął kilkadziesiąt metrów bliżej teraźniejszego terenu badań. Ślady po starorzeczu oraz wysokim poziomie wód gruntowych, udało się uchwycić w postaci wyraźnych śladów geologicznych. Na przebadanym terenie znajdowała się prawdopodobnie część produkcyjna osady, zaś część mieszkalna leży zapewne w niewielkiej odległości, lecz niestety już poza terenem inwestycji" - informuje w przesłanym PAP komunikacie prasowym przedstawiciel Fundacji Ab Terra. W trakcie badań archeolodzy pozyskali około 1500 artefaktów. Zabytki znajdowane na piaszczystej wydmie stanowiska to głównie przedmioty ceramiczne. Reszta, jak przedmioty drewniane, skórzane itp. uległy rozkładowi. "Z niemałym trudem i starannością wydobywamy więc maleńkie fragmenty, czyścimy i sklejamy z nich ceramiczne naczynia codziennego użytku. Bardzo ciekawym znaleziskiem jest np. tzw. naczynie sitowate. Jest podobne do współczesnego durszlaka, tylko że służyło zapewne do wyrobu twarogu i serów dwa i pół tysiąca lat temu. Różnica polega na materiale, z jakiego je wytworzono, a mianowicie wypalono je z gliny" - czytamy w prasowym komunikacie. Warto zauważyć - informuje Fundacja Ab Terra - że sama metoda produkcji twarogu z mleka nie zmieniła się do dziś. Wtedy jak i dziś przygotowywano zsiadłe mleko, a następnie odciskano przez kawałek tkaniny umieszczony w tymże naczyniu sitowatym. Gotowy twaróg był przekazywany do części mieszkalnej osady. "Ponieważ paleniska w południowej części osady wydają się być 'chwilowe', należy mniemać, iż teren teraźniejszych badań nie służył do konsumpcji, lecz raczej do produkcji niezbędnych artykułów dla ludności pobliskiej części mieszkalnej" - opisują archeolodzy. Prócz palenisk odkryto kilkaset tzw. obiektów archeologicznych, czyli pozostałości po np. dołkach posłupowych i jamach zasobowych. Te ostatnie dziś można byłoby nazwać piwniczkami magazynowymi. "W czasach, gdy na Kujawach kształtowało się grodzisko w Biskupinie, w Warszawie na Białołęce również rozwijało się bogate osadnictwo tej samej kultury łużyckiej. W niedalekiej odległości od ulicy Ostródzkiej znajduje się również wiele innych stanowisk archeologicznych jak np. pozostałości wielkiej osady łużyckiej oddalonej półtora kilometra w kierunku północnym. Ważne jest więc by te tereny badać zanim zostaną zalane betonem i ważne jest również by wiedza o nich docierała do mieszkańców Białołęki" - zwraca uwagę przedstawiciel Fundacji. Prócz odkryć pozostałości po ludności łużyckiej na terenie badań znaleziono również ślady z innych czasów: np. kultury trzcinieckiej z wczesnej epoki brązu i ślady działań z II Wojny Światowej. Jednak to odkrycie osady łużyckiej ma największy wpływ na poznanie dziejów tych terenów. Obecnie naukowcy opracowują wydobyte znaleziska, przygotowują dokumentację i materiały do publikacji, która przybliży prahistorię tej części Mazowsza. https://www.onet.pl/turystyka/onetpodroze/warszawa-odkryto-pozostalosci-osady-sprzed-3-tys-lat-na-bialolece/nfhxxrf,07640b54
  22. Najłatwiej? Zapytać w Dziale pt Konserwacja...
×
×
  • Create New...

Important Information