To samo co ruskim pod Wuhłedarem w nieco większej skali odpowiadającej ich głupocie, a z czego było tyle darcia łacha.
Za Waszym ulubionym Wolskim:
"Moje wnioski:
Po pierwsze świeżo przezbrojone i wciąż zgrywane brygady rzucono do przełamywania umocnień. Tutaj nie miało prawa być happy endu - pola minowe kryte ppk i artylerią vs dobrze wyposażone bataliony o zaledwie kwartalnej historii - to musiało skutkować odczuwalnymi stratami.
Po drugie - to nie są najlepsze siły jakie mają Ukraińcy. Stare kadrowe brygady są ewidentnie oszczędzane "na coś". Oczywiście pomijam te zaangażowane w rejonie Awdijewki, Bachmutu i Kreminej.
Jedno trzeba przyznać dowództwu ukraińskiemu: nie boi się strat własnych i rzucania świeżych sił oszczędzając skrwawione stare i elitarne brygady"
https://www.facebook.com/watch/?v=246292671346655&ref=sharing