Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano
53 minuty temu, bodziu000000 napisał:

s-l1600 (2).webp

Bodziu,

super zdjęcie. Skąd ono jest?

Znam (przynajmniej korespondencyjnie) żołnierzy 90. DP od szeregowca do generała; znam kulisy pisania drugiej monografii tej dywizji; wiem, gdzie jest jej prywatne olbrzymie archiwum (założone przez niepokornych oficerów 90. DP), ale tego zdjęcia nikt nie wyczaił do żadnej z dwóch monografii tej dywizji. Szkoda tylko, że cenzor jak zawsze wtedy wymazał z tej fotografii dywizyjną naszywkę Tough 'Ombres.

  • Odpowiedzi 115
  • Created
  • Ostatniej odpowiedzi

Top Posters In This Topic

Napisano (edytowane)
5 godzin temu, bodziu000000 napisał:

s-l1600 (2).webp

Jak dla mnie zdjęcie fascynujące w kontekście poniższego postu z tego wątku:

Kto wie, czy to nie fragment tej kolumny kapitulujących Niemców, których do niewoli nakierował z powietrza por. pil. Randolph „Randy” Matthews, z którym zrobiłem wywiad w ostatnich tygodniach jego życia, gdy już był ciężko chory i jego rodzina trochę nam pomagała w tym wywiadzie.

Fajni ludzie to byli i bardzo szanujący Polaków z 1. DPanc.

Następny wywiad robiłem z przesympatycznym muzykiem country, który pod Chambois był szeregowcem 90. DP i stracił tam nogę po wejściu na minę. A wszedł na tę minę dlatego, że on i jego koledzy dostali rozkaz zablokowania drogi dla ochrony właśnie polskich żołnierzy, żeby ich szkopstwo nie najechało z boku.

Edytowane przez Jedburgh_Ops
Napisano

Swoją drogą, bulwersujecie się tu koledzy sprawdzaniem papierów jeńcom.

Tymczasem jest to normalna procedura w stosunku do żołnierzy wroga - żywych czy martwych. Najpierw typa należy rozbroić (nieistotne czy zabić czy wziąć do niewoli i dokładnie zrewidować pod kątem posiadania broni) a następnie dokładnie sprawdzić papiery. Nie z zamiarem popełniania jakichś zbrodni na formacjach których nie lubimy za to czy tamto, ale dla ustalenia z kim walczymy. I nie ma tak że raz ustalimy a potem odpuszczamy, tylko każdą jedną wrogą sztukę jeżeli tylko można - należy sprawdzić. Bo a nuż widelec pokaże się na naszym odcinku nowa jednostka, albo nawet pomiędzy zwykłymi gemajnami znajdzie się łącznościowiec - szczególnie cenny łup dla wywiadu.

Napisano

Ile lat badasz takie sprawy wydając na to duże, w polskich warunkach, pieniądze? Ja tylko lat 40+.

Stopień Twojego odrealnienia, jeśli chodzi o historię II wojny jest interesujący.

Napisano

Nie badam tematu jakoś specjalnie, czasem coś poczytam, natomiast mam doświadczenia z realnej służby i sprawdzanie dokumentów wroga było oczywistą praktyką nakazaną regulaminem. I zdrowym rozsądkiem.

Dlatego zwracam uwagę że dorabianie sensacji do normalnej wojskowej praktyki prowadzi do wypaczenia obrazu ówczesnej rzeczywistości.

Napisano

Żyjemy w czasach wspaniałych ofert i alternatyw. Na szczęście.

Gorąco polecam śliczną, pachnącą różami, przy stoliczku à la Ludwik XVI z kawusią z odchylonym od filiżaneczki małym paluszkiem historię o szlachetnych, malowanych, polskich (i innych alianckich) żołnierzach czasu II wojny światowej w wykonaniu ś.p. prof. Zbigniewa Wawra.

Jak reagował na to, że to baśnie to już najlepiej wiem i ja, i grube dziesiątki innych osób zajmujących się historią tego okresu oraz inwestujących w to nie tyle, co ś.p. profesor i nie w jednej (wiadomej) instytucji na tylko jednym kontynencie.

Napisano

Tymczasem ja polecę lekturę zwyczajnych, szarozielonych regulaminów piechoty/zmechu czy to SZ PRL czy jakichkolwiek innych. W części dotyczącej rozpoznania będzie jasno zapisane co należy zrobić z jeńcami/zabitymi wrogami. To była standardowa praktyka od czasów kiedy armie zrezygnowały z wielokolorowych mundurów i łopoczących nad formacjami flag.

Napisano

A znacie historie Williego Herolda?

Młody gówniarz, który przebiera się w mundur oficera, udaje się do obozu, gdzie przetrzymywani są dezerterzy Wehrmachtu i próbuje zmotywować ich do dalszej walki. Przy tym ginie minimum 170 z nich po tym, jak np. kazał do nich strzelać z FLAK Vierlinga 2cm.

Jest to taki przypadek szarych kolorów rzeczywistości wojennej. Czasami jeńcami zostają nawet i żołnierze własnej narodowości, a ich katami i ich rodacy. Wojna tworzy sporo dziwnych sytuacji. Myślę, że prawdziwym wyzwaniem jest w takich sytuacjach pozostać uczciwym i sprawiedliwym człowiekiem niezależnie od tego, co się dzieje wkoło nas. 

Czy nam by się to udało, tego możemy sobie tylko życzyć.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Willi_Herold

https://www.ndr.de/geschichte/chronologie/kriegsende/vor-80-jahren-todesurteil-gegen-henker-vom-emsland,herold112.html

Napisano
W dniu 25.08.2026 o 18:13, Jedburgh_Ops napisał:

Niestety takie rzeczy też miały miejsce. Wredne, bezczelne, zadowolone szkopskie mordy w kabrioletach i innych otwartych pojazdach też radośnie jechały sobie do niewoli, bo... niestety francuska lub amerykańska kula (jak to opisał historyk Ambrose) nie zdążyła zrobić z tym należytego porządku.

image.thumb.jpeg.740c7b3ce7388a8b794cf2e88549dccf.jpeg

image.thumb.jpeg.201ec6bf9f93fd35a169575c06eb4fc4.jpeg

image.thumb.jpeg.3f49f9f537253bb8709fb945b87cf320.jpeg

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie