Jezeli nie masz ochoty wyjazdu do archiwum, to hipotezy nie potwierdzisz.
Jest to tylko mozliwe przez starana i skrupulatna prace w archiwach.
Isc na wygode i konstruowac historie, ktore ewentualnie by tam z rezerwa roku pasowala jak by ja pozadnie naciagnac, to nie to samo. Ale to lepiej czas poswiecic na wyjazd do archiwum, niz upieranie sie przy swoim.
Moja hipoteza:
W lesniczowce kilku kolesi z HJ bylo na kolonii jesiennej.
Przedmioty zebrali do siatki materialowej od uczestnikow i postanowili zagrac w poszukiwaczy.
Lesniczy schowal siatke w lesie 2 km od lesniczowki, przy okazji zgubil guzik.
Na drugi dzien nastapilo ekstremalne pogorszenie pogody i napadalo sniegu po kolana.
O poszukiwaniu skarbow nie bylo dalszej mowy, przesunieto je na wiosne az sniegi stopnieja.
A potem ciagle sie cos pojawialo, ze panowie do 1990 spotykali sie w gospodzie w Köln wspominajac stare czasy, i zastanawiajac sie, co stalo sie z przedmiotami.
Jeden, co roku, dozuca do tego anegdote, jak brat spral go po tym, jak sie domyslil, ze zakosil mu nowa klamre z pasa z SA i na zebranie musial isc w niekompletnym pasie.
Pasuje calkowicie do miejsca, zdazenia i przedmiotow.